Strona główna    Prześlij do znajomego    Forum dyskusyjne    Pobierz banner    Kontakt
 
 
 
MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
 
Internet
     
 

>> Rady i porady >> O wychowywaniu dzieci >> Mieć czas dla dziecka (część II) 

Mieć czas dla dziecka (część II)

Granice, mury zasieki zapory
Granice
Stalowe rzeki, stalowe góry
Ludzie bez twarzy, ludzie bez serc
Ludzie bez twarzy, ludzie bez serc, granice…
Die grenze – Maanam


Granice w rodzinie

Przekroczenie granicy z jakimś państwem dla wielu ludzi może kojarzyć się z kłopotami. Nieznajomość języka, brak środków płatniczych obowiązujących w danym kraju, zatrzymanie przez policję lub nawet wydalenie to powody, które sprawiają powstawanie wielu nieprzyjemnych problemów. Likwidacja lub utrata granic powoduje chaos, pozbawienie tożsamości narodowej. Nie da się budować odpowiedzialności obywateli bez istnienia granic. Tyle przykładu dotyczącego obszaru państwowości którego wyznacznikiem są granice.
Jakże ważną rolę pełnią one także w życiu każdego z nas, w związkach partnerskich, w budowaniu przyjaźni, w relacjach dziecko-rodzic. Gdybym miał teraz podać ogólną definicję granicy powiedziałbym ze to „linia” oddzielająca jeden obszar od drugiego. Istnieją granice zewnętrzne i wewnętrzne, biologiczne , wydolności fizycznej człowieka jak i emocjonalne, moralne czy duchowe.

Czemu jest tak, że w życiu nie chronimy, nie wymagamy, i nie stawiamy granic?
Czasami jesteśmy pod silną dominacją drugiego człowieka, boimy się czyjejś stanowczości, odrzucenia, brakuje nam świadomości własnej wartości. Czasami nie posiadamy umiejętności obrony granic (np. z powodu braku dobrego wzorca), brak nam wiary w tę możliwość, czy też zwyczajnie boimy się kompromitacji, agresji, kary… Każdy z nas wpisuje się mniej lub bardziej w jeden z 4 podstawowych systemów psychologicznych granic człowieka.
Pierwszy z nich, „najzdrowszy” to system nienaruszony, elastyczny, i świadomy. Jest to system czytelny, łatwo do niego wejść, jego przedstawiciel ma poczucie bezpieczeństwa i umie mówić „nie”.
Następny system to system „bez granic”. Charakteryzują go chaotyczne kontakty z ludżmi, złość na siebie (rola agresora i ofiary), uległość, naruszanie czyichś granic, brak poczucia bezpieczeństwa, nieumiejętność mówienia „nie”.
Trzeci z systemów to system uszkodzony – posiada niewyraźne granice, niewyraźne zaznaczone wejścia. Charakteryzują go trudne stosunki z otoczeniem, częściowa ochrona własna, oraz tylko częściowe poszanowanie cudzych granic.
Ostatni, to system zamknięty, posiadający „mury zamiast granic”. Przedstawiciel tego systemu to samotnik - któremu brakuje kontaktów z ludźmi i posiada małe poczucie bezpieczeństwa. Występuje tu utrata poczucia rzeczywistości oraz „okopanie się na swojej pozycji”(zamknięcie się w gettcie innego, własnego świata ).

Dobrze jest gdy w rodzinie występuje czytelna struktura i zdrowe granice.
Rodzinę można porównać tu do rzeki. Brzegi rzeki to rodzice, woda – to dzieci. Jeśli brzegi rzeki są mocne, to rzeka płynie wartko i nie grozi zalaniem sąsiednich pól. Jeśli zaś brzegi rzeki są słabe, i nie określają granic jej nurtu istnieje realne ryzyko wystąpienia wody z brzegów i katastrofy. Granice w rodzinie określają jej tożsamość, a dorośli czyli rodzice, są zobowiązani do pielęgnacji podstawowej relacji między jej członkami. Dziecko nigdy nie może być zastępcą partnera w życiu dorosłego. Janusz Korczak powiedział „…wychowawco, jeśli dla ciebie życie jest cmentarzem, pozwól dziecku widzieć w nim ukwieconą łąkę”. Oznacza to że nie wolno wciągać dziecka w świat problemów dorosłych, dzieci nie potrzebują mieć kolegi w rodzicu, rodzic musi być dorosłym rodzicem. To on powinien w czytelny sposób wytyczyć reguły postępowania w rodzinie, zakres utrzymywania porządku, powrotu do domu, przyjmowania gości i spotkań, rozmów rodzinnych.
Jestem zwolennikiem systemu autorytarnego, bo tylko on jest autorskim programem wychowania dzieci przez rodziców. System liberalny prowadzi do wychowania bezstresowego, które jest wychowaniem fałszywym, gdyż brakuje w nim reguł jakimi są granice, wyznaczniki tożsamości rodziny. Wracamy wiec znowu do przykładu państwa bez granic, gdzie panuje chaos i brak poczucia bezpieczeństwa.

Terytorium, a poczucie bezpieczeństwa.

Jedną z podstawowych potrzeb każdego człowieka, a w szczególności dziecka, jest potrzeba bezpieczeństwa. Niezaspokojenie jej przez rodziców wywołuje frustracje i lęk, stając się w przyszłości przyczynkiem do wielu chorób i wypaczeń. A przecież „wszyscy tak pragniemy szczęścia”, a szczęścia naszych dzieci przede wszystkim. Znajdujmy wiec czas na spotkanie z dziećmi, wyraźne przedstawianie i konsekwentną realizacje miłości rodzicielskiej, która jest cierpliwa i wybaczająca, ale także stanowcza i konsekwentna, w wielu wymiarach … Aby móc realizować swój plan wychowawczy, proponuje nie zapominać o potrzebach naszych dzieci.

Na pytanie: gdzie dziecko czuje się bezpieczne, odpowiedź brzmi: na swoim terytorium…
Myślę że świadomość miejsca gdzie dziecko czuję się bezpiecznie, stabilnie, gdzie decyduję, gdzie może być spokojne i szczęśliwe stanowi o tym co jest jego terytorium.
Terytorium dziecka może stanowić jego dom, pokój, piłka, folder w komputerze, ale także ulubiona polana w lesie, pragnienie, pasja, wartości, świat nadziei, modlitwa… Każde dziecko ma prawo mieć coś tylko dla siebie… Tak jak i każdy z nas dorosłych.

Terytorium, jeśli nie obejmuje pewnej określonej przestrzeni, może być również określone czasem, nawet np. plan używania komputera w rodzinie. W tym przypadku komputer należy do dziecka w godzinach od -do, stanowiąc tylko jego stan posiadania.
A zatem rodzi się pytanie –co dziecko powinno mieć tylko dla siebie w domu, jakie terytorium jest tym niezbędnym dla jego prawidłowego wzrostu i rozwoju? Łóżko, własne łóżko, lub własny materac.

Wszystkim nam sypialnia kojarzy się z terenem zastrzeżonym, z największym wyrazem prywatności i intymności. Dlatego pełni tak ważną rolę w życiu każdego człowieka, również tego najmniejszego. Zwróćmy uwagę co w pierwszej kolejności kupujemy dla noworodka? Łóżeczko…. Będzie to tylko i wyłącznie jego, pierwsze własne terytorium…
Ale nie tylko łóżko, także pokój dziecka stanowi o jego „prywatności”, miejscu oazy, terenie zabaw, miejscu spotkań z rówieśnikami, miejscu odpoczynku, rozwijania pasji, marzeń i planów, nawiązywania i podtrzymywania relacji rodzinnych między wszystkimi jej członkami.
Jednak najważniejszą relacją w rodzinie jest relacja małżeńska. Jeśli jest ona prawidłowa, jeśli rodzice umieją ze sobą rozmawiać, uzgadniać stanowiska i decyzje, jeśli potrafią konstruktywnie rozwiązywać swoje problemy wówczas swoim przykładem dają ważny sygnał dziecku. Ono obserwując zdrową relację między mamą i tatą uczy się szacunku dla niej, która staje się wzorem relacji partnerskiej, przyjacielskiej, wzorcem miłości. Budowanie własnego szczęścia w życiu dorosłym stanie się o wiele łatwiejsze mając zapewniony dobry wzorzec z dzieciństwa.

Zaryzykuje tezę, że każdy z nas rodziców, chce wychować swoje dziecko na tzw. „porządnego człowieka”, na człowieka o określonych cechach, słowem chcemy wychować dziecko do określonych wartości. Zazwyczaj do tych, które są i naszym priorytetem w życiu. Pokutuje niestety w naszej mentalności powiedzenie, że dziecku należy „kłaść na kilometry” do głowy, a i tak zostanie w niej tylko na centymetry. Myślę, że wychowanie nie polega na głoszeniu „kazań”, długich monologów i wydawaniu „rozkazów”, ale głównym narzędziem całego procesu jest rozmowa, spotkania, wspólnie spędzany czas, a nade wszystko przykład. Przykład własnego postępowania …

Jeśli chciałbym nauczyć dziecko punktualności, sam muszę przychodzić na wyznaczone spotkania o określonej godzinie, czy też wychodzić na pociąg czy autobus, mając w zapasie rezerwę czasową.



Andrzej Jędrzejewski
 
 
 
 
 
     
 
7 września 2010 
wtorek 21:03
 
HOME
FORUM
PORADNIE
PRZEDSZKOLA
 
 

REKLAMA




 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp