Czy bicie wychowuje?Dzieci są dziećmi, a nie małymi dorosłymi. Trzeba też stale pamiętać, że dzieci myślą i postępują po swojemu. To dziecko się dziwi dlaczego mama albo pani w przedszkolu nie rozumie jego zabawy. Zniszczenie ubranka, zepsucie czegoś, pomalowanie ściany, skakanie z wysokości, upadanie nie stanowi najmniejszego problemu. Potrzeba bycia wciąż aktywnym jest u zdrowego dziecka normą, jest to naturalne i normalne. Poszczególne dzieci różnią się temperamentem, zainteresowaniami, potrzebami i uzdolnieniami. Dzieci mają niepohamowaną potrzebę wciąż badać, odkrywać, zdobywać nowe doświadczenia. Wszystko może być przedmiotem badań, darcie stron ulubionej książki, manipulowanie przy gniazdku prądowym, oddalenie się poza obszar mu znany. Wyznaczenie granic swobody dla dziecka jest więc konieczne dla zapewnienia: bezpieczeństwa własnego i dziecka, ochrony innych dzieci i ludzi, ochrony zwierząt i przedmiotów.
Każdy dorosły zna granice, które jeśli przekracza może spodziewać się kary albo konsekwencji. Wie on dokładnie co robi. W przypadku małego dziecka jest zupełnie inaczej. Z braku doświadczeń wynika nieznajomość granic i niebezpieczeństw oraz konsekwencji w postaci kar. Dziecko zachowuje się swobodnie i naiwnie, działa bez zastanowienia, nie myśli o skutkach. Będzie bezpiecznie oraz stopniowo uczyć się i odpowiednio reagować kiedy wyznaczone mu zostaną granice, które będziemy bardzo konsekwentnie egzekwować. Konsekwencja i egzekwowanie ustalonych granic jest fundamentem i podstawą wychowania, zaś dla dziecka gwarancją swobodnego i bezpiecznego realizowania potrzeb. Wytyczenie dziecku nieodpowiednich dla jego wieku albo niesłusznych granic lub takich których nie rozumie spowoduje, że dziecko będzie się buntowało, nie postąpi w oczekiwany sposób, a nasze ingerencje uzna za niezasadne, krzywdzące i zacznie się zastanawiać nad sposobami zaspokojenia swoich potrzeb mimo braku zgody i z pominięciem powiadamiania o tym rodziców. Niestety w bardzo wielu domach zamiast stosowania argumentacji, określania granic i konsekwencji podstawową metoda wychowawcza jest przemoc wobec dziecka. Część rodziców uważa bowiem, że „porządne lanie” to najodpowiedniejsza metoda wychowawcza dla nieposłusznych dzieci. Badania wykazują, że karanie dzieci biciem jest praktykowane przede wszystkim przez tych rodziców, którzy sami byli bici w dzieciństwie. Wierzą bowiem, że przy pomocy „lania” mogą skutecznie zwalczać nieposłuszeństwo, agresję, odmowę wykonania polecenia. Spróbujmy zastanowić się czy sprawiając dziecku ból biciem można osiągnąć na stałe coś trwałego i pozytywnego. Bezpośrednio po wykonaniu kary fizyczna przewaga bijącego wymusi oczekiwane zachowanie, bowiem dziecko zrobi ze strachu lub bólu to, czego od niego się żąda. Ale najczęściej czuje się ono nadmiernie albo niesprawiedliwie ukarane do wykroczenia, a nawet upokorzone. Nasze przekonanie bierze się stąd, że dziecko może nie rozumieć zagrożenia lub skutków tego co zrobiło.
Zatem na dłuższą metę kara fizyczna wyrządzi trwałe wewnętrzne szkody, ponieważ dziecko czuje żal, odepchniecie, mogą pojawić się odczucia nienawiści, a nawet chęci zemsty aby zrobić przykrość lub spowodować nową stratę u karzącego. Takie odczucia będą umacniane jeśli rodzice będą grzeszyli brakiem konsekwencji w egzekwowaniu oraz odpowiednim ustalaniu granic dla dziecka. Na dłuższą metę takie zaniechania i jednoczesne bicie dają fatalne skutki. Zaczyna bowiem rozkręcać się spirala: kłamania z obawy przed karą, ukrywania zdarzeń, oszukiwanie. W większości przypadków nastąpi wykrycie kolejnego przewinienia, potem osądzanie i kolejne kary, po tym ponowne przygnębienie, wściekłość i tak dalej tworząc błędne koło przemocy i odreagowania. Wiele dzieci taki okres wspomina bardzo przykro, jednak jeśli nie poznali innych wzorców wychowawczych mogą powtórzyć znane im metody w swoich rodzinach wobec własnych dzieci. Bardzo prawdopodobne, że bite dzieci wykorzystają naukę bicia i zastosują te metody do rozwiązywania codziennych sytuacji i problemów społecznych. Można tutaj z pełnym przekonaniem powiedzieć - agresja rodzi agresję. Opracowanie własne redakcji
|