MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
PROBLEMY NASZYCH DZIECI

Forum > PROBLEMY NASZYCH DZIECI > co zrobić gdy dziecko samo się bije
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: Rafał 15.01.2007 11:36  
co zrobić gdy dziecko samo się bije
Mam 15 miesięcznego synka. Bardzo szybko się rozwija potrafi już powiedzieć kilka słów, wie czego chce. Potrafi wołać jeść, bajki itd..
Od jakiegoś miesiąca zauważyliśmy z żoną, że czasami bije się rączką po głowie. I to dość mocno. Jak akurat ma np szklankę , zabawkę w rączce to nią się bije wiec jest to dość niebezpieczne.
Ostatnio wpadł w szał, bo była już pora spania a przyszli do nas znajomi i chyba chciał siedzieć z nami. I zaczął przeraźliwie płąkać i bić się po głowie. Praktycznie cały czas, jak nie siebie to żonę. Wręcz musiemismy mu rączki przytrzymywać bo cały czas się bił. A jak przytrzymywaliśmy mu rączki to jeszcze bardziej się denerwował. Próbowaliśmy go uspokoić na wszelkie sposoby, puszczaliśmy ulubioną bajkę, czy chcieliśmy go wykąpać (co bardzo lubi) Jak powinniśmy zareagować, uspokajać go mówić do niego. Czy ignorować, nie zwracać na to uwagi. Bo być może jest to jakiś jego sposób wymuszania. Czasami zamias bicia się w głowę. Poporstu uderza głową o ściane, szafkę czy telewizor. Ale na szczęście to ostatnie to rzadkość. Nie wiemy co robić, jaka jest tego przyczyna. Nie ma u nas w domu przemocy, bicia czy podnoszniea ręki. Nidy to się nie zdarzyło. Czasami kłucimy się z żoną przy synie. Ale są to raczej krótkie kłutnie i syn nie płacze podczas naszych kłutni. Raczej nie przejawia zainteresowania.
Na codzień synem zajmuje się niania. Zaprowadzamy go do niej. U niej zazwyczaj spędza 8h dziennie (praca,praca..). Ostatnio zaczął się okres, że czasami bardzo szuka mamy w domu, jak sam z nim siedzę. ALe raczej nie ma problemu z oddwanaiem, jej do niani, często ja go odbieram czy moja teściowa. Co robić?
wyślij odpowiedź


Autor: Elżbieta 17.01.2007 18:47  
Odp:co zrobić gdy dziecko samo się bije
Czekałam aż ktoś podejmie dyskusję na ten trudny temat. Skoro nie ja kilka własnych przemyśleń na ten temat. Agresywne zachowania dzieci także wobec siebie sprawiają rodzicom i nauczycielkom w przedszkolu, a także opiekującym się wielką niewiadomą. Małe dziecko nie potrafi wyrazić swoich uczuć i nie potrafi powiedzieć czego oczekuje i co potrzebuje dla zaspokojenia swoich potrzeb. Nie potrafi też opowiedzieć o swoich niepokojach i lękach, a także dolegliwościach. Problem ten każdy dorosły stara się rozwikłać lecz widzi jedynie zachowanie dziecka, zbyt często nie potrafi spojrzeć na otoczenie dziecka jego oczyma uwzględniając aktualny stan i etap rozwoju. Dlatego zdarza się, że zachowania dorosłych i ich reakcje wręcz powodują skutki odwrotne od oczekiwanych. Niewiele osób szuka pomocy i porady u specjalisty, a szkoda bowiem jest tyle problemów i tyle przyczyn ile jest dzieci agresywnych. Nie ma więc listy recept, są zaś standardy postępowania opisane w bardzo wielu książkach, także prezentowanych na tej stronie.
Jeśli zrobimy założenie, że każdemu małemu dziecku zdarza się wpadać w złość, że czasami stara się swoją walką, postawą buntownika, a także agresją zbadać swoją pozycję w otoczeniu, albo próbuje wywalczyć większy obszar swobód i uprawnień to pozostają nam dzieci, które takie zachowania prezentują często, albo w każdej odpowiedniej dla nich sytuacji. Wtedy należy szukać przyczyn, a to już może być trudne, bowiem w większości przypadków przyczyny leżą po stronie rodziców, domu, czy środowiska. Takie otwarte stawianie sprawy najczęściej nie odpowiada dorosłym, bowiem prościej jest widzieć problem w dziecku, a nie u siebie.
Dziecko wraz z upływem kolejnych miesięcy życia ma potrzeby w każdej sferze, ale te które powodują zachowania agresywne wynikają najczęściej z braku zaspokojenia potrzeb psychicznych. Należą do nich brak dostatecznego bardzo bliskiego i osobistego zainteresowania i kontaktu. Nie można tu myśleć o kontakcie przy karmieniu czy myciu. Dziecko potrzebuje znacznie więcej uznania jego indywidualności i akceptacji oraz osobistej dla niego miłości. Dziecko mając niedobór tych „witamin” stara się więc zwrócić na siebie uwagę otoczenia, stąd krzyk, niszczenie zabawek, bicie, a także agresja wobec siebie.
W tym opisanym przypadku nie można brać pod uwagę uczenia się złych zachowań poprzez obserwację innych. Nie należy też prawdopodobnie szukać przyczyn w nadpobudliwości. Co więc pozostaje?
Oczywiście nie można akceptować opisanych zachowań dziecka, ale w żadnym wypadku nie można za to karać biciem czy agresją. W stanie silnego podenerwowania dziecka niecelowym jest też tłumaczenie ponieważ i tak do niego nie docierają żadne argumenty. Najważniejsze jest wyciszyć, zostawić na 2 minuty na fotelu czy łóżku z dla od innych, odwrócić uwagę, czymś zainteresować, pochwalić i nagrodzić za szybkie wycofanie się z pozycji buntu, utrwalać dobre zachowania poprzez chwalenie i czułość, poświęcać dużo czasu dziecku jak już zaczyna być niespokojne, a nie dopiero wtedy kiedy postawi wszystkich na nogi.
Nie ma w tym żadnych cudownych recept, ale zapewniam jest to konieczne i bardzo skuteczne.
Powodzenia bowiem za rok lub dwa będzie znacznie trudniej uporać się z agresją dziecka ponieważ utrwali ono niewłaściwe zachowania.
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 24.01.2007 15:14  
do Elżbiety
Jestem mamą 3 letniego chłopczyka i bardzo dziękuję Pani bardzo za to,co Pani napisała.
Mój mały poszedł do przedszkola gdy miał 2 lata i 9 m-cy.Wypieszczony, wychuchany jedynaczek. W domu bardzo zgodne dziecko,dobre,zgrane,kontaktowe,spokojne, związanne z nami emocjonalnie.Ja-szczęśliwa,nieco nadopiekuńcza mama.
W przedszkolu przez 4 m-ce był jeden wielki koszmar,którego nigdy bym się nie spodziewała.Przez dni adaptacyjne i pierwszy tydzień ciągły płacz, odmowa uczestniczenia w zabawach, niechęć do jedzenia. Gdy trochę się przyzwyczaił do otoczenia, zaczęły się inne, dużo poważniejsze problemy. Ciągłe,wewnętrzne napięcie, które znajdowało ujśćie na rówieśnikach. Pchanie, nadeptywanie,gryzienie,przyduszanie przypadkowych dzieci w sali bez wyraźnego powodu i bez złości. Tak po prostu. (przy tym racjonalnie umiał wytłumaczyć,że tak nie wolno,bo kolegę to boli).Rzucanie zabawkami, niesłuchanie pani, dezorganizowanie życia grupy, przeszkadzanie,ciągłe pobudzenie wewnętrzne.Lubił tam przbywać,ale był w stanie wejść w kontakt raczej z jednym dzieckiem,które w trakcie zabawy lubił ścisnąć,wywrócić.Więcej dzieci w zabawie i mój mały uciekał pod ścianę i mówił do siebie np. "Kiedy przyjdzie moja mama".Niezgranie w trakcie zabaw ruchowych-nadmierne wiercenie się,monologi.
Pani była zmuszona reagować na tego typu zachowania, napominała go niemalże ciągle i zaczęły się kolejne kłopoty. Tym razem zaczął kierować agresję w swoją stronę-uderzanie siebie w ścianę,drzwi,wkładanie palców w gałkę oczną,gryzienie rąk, "karanie się" po słowach "Jesteś niegrzeczny",częste moczenie się.
Coś strasznego. W wyniku całej sytuacji doszło do spięcia między nami-rodzicami, a przedszkolem. Podejrzewam,że opiszę klasyczną sytuację: Pani zmęczona naszym dzieckiem, zaczęła szukać w nim schorzeń i dawać nam do zrozumienia,że takie trwałe napięcie jest chorobowe.Otwarcie szukała przyczyny w domu,zadając wiele pytań-czasem dziwnych,co nas denerwowało.Nikt nam tego dosłownie nie powiedział,ale myślę,że pewnie byliśmy podejrzewani o bicie małego, o patologiczną sytuację w domu "bo gdzieś takie zachowania musi widzieć"-co jest oczywiście bzdurą. A, że w domu synek był cały czas taki sam-otwarty, kontaktowy,chętnie uczestniczył w zabawach z nami, nie sprawiał nam kłopotów praktycznie wcale,był przede wszystkim NORMALNY, my szukaliśmy winy w przedszkolu.Uważaliśmy, że mają do małego nieodpowiednie podejście,że naszemu dobremu,grzecznemu,kochanemu dziecku przylepili etykietkę dziecka trudnego ze schorzeniami. Mały był niewątpliwie czarną owcą w grupie. Oni,że jego zachowania sa utrwalone,że cierpi na ciągły brak poczucia bezpieczeństwa,że to nienormalne.My,że oni te reakcje utwalili przez to,że 4 m-ce nikt nie miał pomysłu na to jak dziecku pomóc i zrobić cokolwiek,żeby było lepiej.Oni,że są profesjonalni,mają wiele sukcesów i nie mają sobie nic do zarzucenia (istnieją od września tego roku i nie działają na podstawie ustawy o systemie oświaty z 1991r) .My,że go zabieramy do innego przedszkola.Oni- (zagranie pokerowe)"Jak gdzieś będzie gorzej,to wróćcie":-)))
Za parę dni mam spotkanie w poradni z tą samą panią psycholog,która co środę odwiedza przedszkole,do którego mały pójdzie od poniedziałku.Ze starego przedszkola dostałam opinię o małym. Mam wrażenie,że doszukują się w nim cech dziecka autystycznego.Samego słowa autyzm nie używają,ale sądzę,że tę przypadłość sugerują. Piszą np.o nieustannym rozchwianiu emocjonalnym i obok "zajęcia plastyczne-tu wymieniają...,....,....,pochłaniały dziecko tak bardzo,że nie chciał się od nich oderwać.Osobiście myślę,że dlatego,iż często przy tym towarzyszyła mu pani od zajęć plastycznych,która skupiała na nim bezpośrednio uwagę i to były chyba jedyne zajęcia kiedy mojego synka nie upominano.Nadmienię,że w domu synek rysuje,maluje jakieś 2-5 min. i nudzi się tym,udając,że kredka to samochód wjeżdżający do garażu-pudełka po kredkach.Piszą,że mimo doskonale rozwiniętej mowy,podczas recytacji wierszyków, mały ma echolalię-powtarza ostatnie słowo później niż dzieci.W domu nie zauważyliśmy tego nigdy.Nawet jeśli tam tych wierszyków nie mówi o czasie,w domu recytuje je od początku do końca.Ma 3 lata,musi być taki super we wszystkim?Piszą o tym chronicznym braku poczucia bezpiecz. i ciągłej potrzebie powtarzalności, rutyny. A moim zdanie dotyczy to szczególnie przedszkola, bo dziecko potrafi przebywać bez nas u dziadków,cioci.opiekunki,potrafi chodzić z nami po dużym sklepie,wykonywać wiele różnych czynności i nic się nie dzieje.Żadnych lęków.Poza tym powtarzalność,stały rytm dnia,znane czynności, dają poczucie bezpieczeństwa.Może i w tym kwestia naszego wychowanie-często go uprzedzamy i opisujemy co będziemy robić.Piszą,że on nie reaguje na polecenie typu:"Idź się ubierz" i trzeba mu stopniowo, małymi krokami po kolei powtarzać co ma robić,bo on nie wie i siedzi bezradnie.Wspominają o zachowaniach typu "dziwne"-np. lizanie rękawa kurtki innego dziecka, rytualne oblizywanie sobie przed zaśnięciem rąk i wcieranie śliny w twarz.No i podkreślają tą autoagresję,która moim zdaniem też wynikała z ciągłego strofowania i piętnowania go (nawet jeśli to upominanie jest w słusznej sprawie,bo dotyczy komfortu i bezpieczeństwa innych dzieci).W domu synek wcale nie przejawia ani agresji,ani autoagresji.Dużo całymi dniami trajkocze,zadaje mnóstwo różnych pytań,dobrze się rozwija,jest bardzo mocno przywiązany emocjonalnie,uwielbia z nami spać,przebywać,bawić się-w zabawach używa wyobraźni,stwarza sobie scenariusze akcji i ani razu nie udało mi się zauważyć,że ucieka przy nas w swój świat.Wprost przeciwnie-potrzebuje bardzo dużo uwagi i często się jej domaga. I w ogóle nie lubi być sam w pokoju.Jestem pewna,że on dobrze rozróżnia emocje.Ma np. puzzle-misia,któremu dobiera się minkę i ubiera go w różne ubranka i zawsze potrafi stwierdzić czy miś jest zadowolony, wymyśla sobie gdzie miś idzie i co robi.
Moim zdaniem,"schorzenie" mojego synka,to brak skupienia na nim uwagi przez jedną osobę.Musi sobie poradzić w grupie rówieśniczej i jest to dla niego bardzo trudne.
Mimo swojego wewnętrznego przekonania,że z jego zdrowiem i psychiką jest wszystko ok.,towarzyszą mi silne obawy przed nowym przedszkolem (samorządowe,istnieje 50 lat,kadra pracuje trochę dłużej niż 4 m-ce).Mamy uraz,lęk przed samym miejscem "przedszkole".Po tych przejściach czuję się jak matka,która nie potrafi dobrze wychować dziecka.Uważamy na każde słowo synka,analizujemy szereg zachowań jego,naszych.Jesteśmy nadwrażliwi.Dyrektorka nowego przedszkola jest moją znajomą,wie wszystko, powiedziałam jej jak było.Bardzo miło z jej strony,że nie robiła żadnych przeszkód w przyjęciu małego,a o tej opinni-,że woli sobie wyrobić swoją.Nowa wychowawczyni zapozna się z opisem zachowań synka ze starego przedszk.,żeby wiedziała "na czym stoi",ale bardzo bym nie chciała,żeby ponownie wpędzono synka w to koło zamknięte.Psycholog na starcie włączy się w adaptację małego do nowego miejsca i jednocześnie będziemy do niej chodzić na indywidualne wizyty.Oby pomogło.
Najbardziej mnie martwią jego kontakty z rówieśnikami.Nie chcę bardzo,żeby ten koszmarek przedszkolny się powtórzył.Zmieniłam przedszkole,żeby przekonać się czy to coś w dziecku czy w miejscu.Widziałam,że tam mają go serdecznie dość i on to czuje.Żadnemu rodzicowi nie jest miło gdy słyszy ciągłe negatywy na temat dziecka,a dziecko na pytanie o przedszkole potrafi powiedzieć tylko:"Ugryzłem Kasię", "Popchnąłem Maćka","Znowu byłem niegrzeczny", "Stałem w kącie". Zdaję sobie sprawę,że może nie być nam łatwo-nowe miejsce,nowe panie,nowe dzieci.Bardzo się boję i jednocześnie uważam,że zmiana przedszkola,to słuszna decyzja.

wyślij odpowiedź

Autor: Ewa 25.01.2007 09:46  
do Agnieszki
Bardzo poruszyło mnie to co Pani napisała....Może dlatego że podobnie jak Pani jestem mamą jedynaka i również nieco nadopiekuńczą. A może dlatego że to co przeczytałam poprostu przypomina mi moją walkę o syna w przedszkolu. Dzisiaj mój Kuba jest w zerówce , ale wspólpraca z przedszkolem to bardzo złe doświadczenie i dla mnie i dla mojego syna. I to dostrzegłam po pierwsze w opisie Waszych problemów. Nie ma współpracy, jest za to pozbywanie się problemu....Matka zostaje sama z przerażonym dzieckiem i problemem. Ja doświadczyłam totalnej obojętności, Pani ma jeszcze gorszą sytuację......
Proszę jednak nie patrzeć w tył! Trzeba walczyć o dziecko! Podjęła Pani dobrą decyzję , zmieniła przedszkole , zadbała o lepsze przyjęcie maluszka przez osobę znajomej pani dyrektor. I tak właśnie trzeba dzialać, trzymać rękę na pulsie i reagować na każdy nawet najdrobniejszy szczegól. To nasze prawo i nasz obowiązek względem dobra naszego dziecka!!! W jednej z cytowanych tu opinii przeczytałam zdanie doświadczonej Pani Przedszkolanki, że często matka jest jak samotny petent w sądzie...bez adwokata musi radzić sobie sama....... Ale czy może być ktoś lepszy od nas - kochajcych mam - w walce o dziecko?
Dlatego nie poddawaj sie! Jestem pewna ze wszystko dobrze sie ulozy! Trzymam za Was kciuki!
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 25.01.2007 19:18  
...
Dziękuję:-)
wyślij odpowiedź

Autor: Elżbieta 25.01.2007 20:57  
Do Agnieszki
No właśnie. Pierwszy krótki opis zachowania synka nie w pełni oddawał istotę problemu i trudno się było odnieść, zatem operowałam podstawowymi zasadami i najczęstszym przyczynami. Wskazywałam że powodem agresywnych zachowań może być duże napięcie wywołane brakiem poczucia bezpieczeństwa, ale i być może także nabytym przez synka doświadczeniem, że złością i agresją można wywalczyć zainteresowanie się nim. Można sądzić, że przedszkolu potrzeba zauważania go jako nr 1 wśród wielu dzieci może być dla niego sprawą najważniejszą. On nie zrozumie dlaczego tam ma być inaczej niż w domu gdzie na jego bunt i agresję rodzina rzuca wszystko, nawet gości i zajmuje się tylko nim. On nie rozumie jeszcze, że swoim zachowanie robi krzywdę i jest postrzegany jako mały łobuz. On jedynie walczy o akceptację metodami jakie wydają się mu najskuteczniejsze. Nauczycielki poprzedniego przedszkola nie rozumiejąc tego popełniły błąd i wprowadzały synka w zaklęty krąg odsuwania dziecka i jego walki o akceptację i wyróżnienie. Mam nadzieję, że w nowym przedszkolu znajdzie więcej zrozumienia i po okresie adaptacji synek zrozumie, że przedszkole i grupa to nowa forma społeczna w której znajdzie przyjaciół, ale będzie musiał zabiegać o ich względy, ale nie walczyć.
Wielka w tym rola nauczycielki, ale i rodziców którzy nie mogą traktować dziecka inaczej niż swojego partnera w rodzinie. Zatem dziecko musi poczekać, powinno nauczyć się że na pewne nagrody trzeba zasłużyć, jego potrzeby zabawy i opieki są w kolejności i z uwzględnieniem potrzeb innych domowników, że polecenia rodziców są wykonywane niezależnie od tego czy będzie się bardzo buntował i walczył. To wszystko z zachowaniem i okazywaniem miłości i wspierania w jego wysiłkach osiągnięcia takiego sukcesu. Bardzo radzę postudiować książki z działu RDY I PORADY > wychowanie w literaturze.
Powodzenia
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 26.01.2007 16:53  
do Elzbiety
Nie,nie...Ten pierwszy założony wątek to nie mojego autorstwa i nie o moim synku:-))) To nie ja pisałam o gościach:-)))
Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję!
Aga
wyślij odpowiedź

Autor: Elżbieta 26.01.2007 21:47  
Odp:do Agnieszki
Przykro mi, połączyłam wątki, zastanawiałam się nad ciekawym opisem i błędnie skojarzyłam. Moje przemyślenia i głowne tezy z 25 01 2007 podtrzymuję.
Mam nadzieję że nie uraziłam.Przepraszam bardzo.
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 27.01.2007 19:34  
do Elżbiety
Nie,no skąd.Nie ma za co przepraszać.
Ja zmyliłam,bo zaczęłam mój wątek od "dziękuję" i na szybko można było skojarzyć,że to podziękowanie za odpowiedź od tego pana:-))
A ja podziękowałam,bo jako rodzic,bardzo przeżywam sytuację,którą opisałam i przeczytane słowa Pani autorstwa-jeszcze przed moim rozpisaniem,bardzo mnie podniosły na duchu.Od dość długiego czasu myślę o przyczynie-to jest dla nas naprawdę istotny problem (przepraszam,że w tej opowieści odbiegłam od tematu wątku,opisując wiele innych zachowań dziecka).
Cieszę się,że jest takie miejsce,gdzie mozna z siebie żale wyrzucić,a przy okazji ktoś mądry poczyta i doradzi.
Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Elżbieta 27.01.2007 20:45  
Do Agnieszki
Dziękuję za miłe słowa.
Powodzenia. Trzymam kciuki.
wyślij odpowiedź

Autor: Henryka 10.02.2007 16:16  
Odp:co zrobić gdy dziecko samo się bije
Taki sam problem ma moja córka ze swoim dzieckiem.Niestety ja nie zajmuje się wnuczką bo mieszkają za granicą. Daje im różne rady telefonicznie ale to nie odnosi żadnych skutków.Teraz kiedy to się nasiliło kazałam im iść do psychologa. Córka się boi ,że dadzą psychotropy na uspokojenie. Ja osobiście myślę , że ważna jest opinia psychologa i wskazówki , które pomogą skończyć z tą absurdalną sytuacją , a lekarstw przecież nie musi dawać jeżeli uzna je za szkodliwe. Ale pomocy trzeba szukać . Może ktoś ma złoty środek na agresję dziecka wobec siebie niech się odezwie.
wyślij odpowiedź

Autor: magda przedszkolanka 10.02.2007 17:15  
Odp:Odp:co zrobić gdy dziecko samo się bije
przede wszystkim nalezy córce wyjaśnić że od psychotropowych leków jest PSYCHIATRA, a psycholog to taki lepiej wykształcony nauczyciel i on lekarstw nie przepisuje, tylko porady których aby był efekt trzeba się twardo trzymać, bo wówczas nawet psychotropy nie pomogą, pozdrawiam ;-)
wyślij odpowiedź

Autor: Kinga 04.10.2007 10:10  
bunt przed przedszkolem
Jestem mamą 3,5 letniej córeczki.Od wrzesnia tego roku posłalismy ją z mężem do przedszkola, państwowegom, ale z bardzo dobra opinią. Na poczatku bardzo chętnie chodziła do przedszkola. Cieszyła się ze wstaje i idzie do kolegów i koleżanek.Taka sielanka była tylko przez pierwsze dwa tygodnie potem pojechalismy na tygodniowy wyjazd( bo tylko we wrzesniu moglismy zaplanować wyjazdowy odpoczynek cała rodzina ponieważ tylko wtedy zgraklismy razem urlopy z mężem)i po powrocie z gór pierwsze dwa dni Justynka jeszcze chetnie szła do przedszkola a od tygodnia jak by ktoś obróciła nasze dziecko o 180 stopni. Jak ma wstać do przedszkola to zaczyna się wymyślanie bólu głowy, złego samopoczucia itp. kwetii. Ubieram ją o ona mi płacze że ona nie chce ze ona chce być w domu. Dziś do tego jeszcze doszedł atak złości tarzanie się na podłodze ze aż babcia co mieszka piętro niżej przyszła zobaczyć co się dzieje z jej wnusią. A jak się pytam dlaczego nie chcesz iść do przedszkola to Justyna na to odpowiada: "bo nie". Pytałam panie przedszkolanki czy Justyna jest jakaś niegrzeczna czy inaczej się zachowuje. One odpowiadaja że ona nadaje się na przedszkolaka, że bawi się, uczestniczy czynnie w zabawach z rówiesnikami - nie ma z nią żadnych problemów. Jak rozmawiam z Justyną o przedszkolu i wypytuje dlaczego nie chce chodzić do przedszkola przecież tak bardzo chciałas tam iść to ciagle słysze jedną odpowiedź. Meczy mnie ta sytuacja nie uległam jej jeszcze i rano jak jest bunt przed przedszkolem to stawiam na swoim i ubieram ją, zastanawiam sie czy dobrze robie. Czy takie "łamanie" dziecka ma sens? Może dlatego nie chce chodzic do przedszkola bo ma świadomość że w domu jest młodsza siostra (10 miesiecy), którą kazdego dnia opiekuje się tata albo babcie. Nie wiem sama co mam robic czy dalej nie zwracać uwagi na sprzciwy Justyny czy jednak poddać się i poczekać ten rok jeszcze?
wyślij odpowiedź

Autor: klaudia 12.10.2007 12:45  
Odp:do Elżbiety
Pani Agnieszko. Bardzo proszę o napisanie jak przedstawia się sytuacja z Pani synkiem w nowym przedszkolu. czy sytuacja z zachowaniem się powtórzyła czy nastąpiła poprawa. Pytam dlatego, że po 1,5 miesięcznym chodzeniu mojego syna do przedszkola nie mam już siły wysłuchiwać od Pań ciągłych skarg na temat swojego dziecka, bo odkąd zaczął chodzić do tej grupy jest poprostu zflustrowany i agresywny. W domu przejawia to albo krzykiem, albo płaczem no i oczywiście biciem. Juz sama nie wiem jak mam na to wszystko reagować. Zastanawiam się nad zmianą przedszkola. ..Chciałabym poznać jakie Pani miała doświadczenia .
dziękuję
wyślij odpowiedź

Autor: klaudia T 14.10.2007 22:07  
Mój synek bije się po głowie
Mój półtoraroczny synek od 2-3 m-cy także się bije piąstkami po głowie(najczęściej jak coś nie jest po jego myśli, zdenerwuje się, czasem mam wrażenie także jak jest znudzony czy zmęczony) . Wcześniej bił głową o ściany, telewizor, moje nogi czy podogę. Teraz doszło bicie się po głowie i to dość mocno. Widzę, że sprawia mu to ból ale mimo wszystko kontynuuje. Nieraz zastanawiałam się nad przyczynami. Oboje z mężem pracujemy na pełnym etacie. Nie mas większość część dnia, synem jest pod opieką bardzo troskliwej babci. Jak wracamy ciągle jest kołowrotek wydarzeń, obiad, szybko na spacer, zabawa z dzieckiem, kąpiel, jedzenie spanie i tak w kółko. Sama już czasem jestem tym zmęczona. Ogólnie synek jest bardzo często tulony, całowany, okazywana jest mu miłośc i troska. Nigdy nie widział bicia ale widział złość. Staram się wyeliminowac telewizję na rzecz innych zabaw. Nie podnosze głosu. Zdarzają się jednak kłótnie z mężem czy moja matką. babcia niestety czasem wprowadza niepokój swoimi jak ja to nazywam "fochami", czasem się ze swoją matką kłocę przy dziecku. Może to tak negatywnie na niego wpływa...Nie wiem jakie metody mam wprowdzic aby ograniczyć tę autoagresję.
wyślij odpowiedź

Autor: iZABELA 24.10.2007 17:57  
mój jest normalny
WITAM, MOIM ZDANIEM DZIECKO NIE POWINNO BYC ROZPIESZCZANE GDY JENAK ZADALEKO SIE ONO POSUNIE NALEZY JE ZACHAMOWAC W TAKI SPOSOB ABY ZAUWAZYLO IZ NIE JEST TAK JAK DAWNIEJ... NA POCZATKU NAPEWNO BEDZIE MALY PROBLEM Z ZACHOWANIEM ALE POZNIEJ SIE ONO PRZYZWYCZAI. TAK WLASNIE ZROBILEAM JA I OJE DZIECKO MA JUZ 5LAT I JEST BARDZO UPRZEJME
wyślij odpowiedź

Autor: ewa 10.03.2008 15:55  
mój synek też się bije
SZczególnie przed zaśnięciem tyłem główki uderza w łóżeczko. Jestem z nim cały czas w domu (ma 14 mieś.).Wcześniej leżąc na brzuchu uderzał czołem w materac, a teraz ulubione przez niego to uderzanie tyłem głowy. Czasami też uderza się rączką w główkę co wygląda jakby go bolała głowa i chce aby przestało. Wyłożyłam łóżeczko kołdrami po bokach żeby nie zrobił sobie krzywdy . Zauważyłam, że kiedy jest bardzo zmęczony nie robi tego tylko od razu spokojnie się układa.
wyślij odpowiedź

Autor: również Elżbieta, mama Ali 11.03.2008 14:57  
gdy dziecko się bije
Nasz sposób na córcie był taki: podnieść malucha do góry, ale tak aby nóżkami i rączkami nie mogła nas dostać i dość stanowczo powiedzieć; NIE WOLNO a następnie postawić małą na podłodze i powrócić do swoich zajęć. To rada psychologa. Tak dwa lub trzy razy i pomogło. Przestała się bić :)
wyślij odpowiedź

Autor: Dorota S. 07.05.2008 22:37  
moja córcia zaczęła się bić po twarzy
Moje dziecko ma rok i 9 miesięcy, zaczęło się od tego że kilka razy uderzyła mnie w twarz gdy nie chciałam jej czegoś dać lub pozwolic na coś. Stanowczo mówiłam że nie wolno, po jakimś czasie zaczęła bić siebie po twarzy, teraz potrafi położyć się na podłodze i uderzać głową o podłogę. Nie pracuję jestem z małą cały dzień, nigdy nie było tak że dostawała to co chciała, od początku były rzeczy których nie wolno jej było brać dotykać i nie było problemu. Teraz zaczęło się to bicie i nie wiem co mam zrobić, tłumaczę jej spokojnie i powoli że nie wolno tak robić ale nie skutkuje. Czy macie jakieś konkretne sposoby jak zachować się w takich sytuacjach? Jak pomóc dziecku? Jak pokazać jej inne sposoby na wyładowywanie złośći i frustracji? POMÓŻCIE, bardzo PROSZĘ. Dorota, mama Oli.
wyślij odpowiedź

Autor: Anita P. 17.05.2008 16:38  
Autoagresja u dziecka...
Mój 19 miesięczny synek ciągle bardzo mocno bije się głową. Już popadam w akt desperacji bo nie wiem co mam zrobić... Aktualnie zaczyna przejawiać agresję do mnie. Nie biję dziecko i nie mam w domu rzadnego aspektu przemocy, czy też kłótni. Małego z rady pediatry zaczęłam stawiać do kąta...owszem stoi, trochę się poużala ale za moment znowu uderza głową o podłogę, meble i tp. Była bym bardzo wdzięczna za radę co może zrobić rodzic w takiej sytuacji...
Podzrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: dorota kotarska 18.05.2008 04:43  
odp.do Anity
Pani anito abym mogla udzielic pani jakejs rady musze zadac pani kilka pytan.
1)Kiedy ten problem sie pojawil i jak dlugo trwa?
2)Czy to jest jedyny problem, czy sa tez inne rodzaje agresji?
3)Czy te epizody zdarzaja sie tylko w obecnosci pani, czy rowniez jak pani jest nieobecna?
4) co wtedy pani robi,jak pani probuje naklonic dziecko aby tego nie robilo?
5) o stawianiu w koncie juz wiem, a inne metody , ktore pani stosowala?
6) czy jest pani w stanie przewidziec to niewlasciwe zachowanie?Czy pojawia sie to np gdy pani odmowi czegos,przeciwsawi sie dziecku itp?
7)Jaka jest czestotliwosc (ile razy dziennie, lub tygodniowo)

wyślij odpowiedź

Autor: dorota kotarska 18.05.2008 05:38  
Odp:Odp:co zrobić gdy dziecko samo się bije
Pani Elzbieto wiele madrych rzeczy napisala pani na temat agresji i jej powodow.Jest to klasyczny sposob wiczenia interakcji dziecko-rodzice.Logika filozofii Arystotelesa."Istnieje prawda i falsz , trzecie wykluczone".Dlatego tak uparcie szukamy tej prawdy, to znaczy powodow, zadajemy wciaz pytanie dlaczego tak sie dzieje? Kot zawinil?Wszystkie nowoczesne teorie o wychowaniu zrzucaja wine na rodzicow lub nauczycieli,szukaja zrodla i definicji zaburzenia, ale niestety to sie na nic nie zda, to powoduje frustracje rodzicow,doprowadza do patologicznego poczucia winyi ciaglego zadawania sobie pytania:"Gdzie popelnilam blad?"

Ale patrzac na problem poprzez pryzmat nauki ,jaka jest cybernetyka, ktora ,ktora znalazla ogromne zastosowanie w nowoczesnej psychologi,i innych humanistycznych naukach, problem wyglada inaczej.
Pojedynczy czlowiek, czy cala rodzina,czy grupa spoleczna to mechanizm Jezeli mechanizm wykazuje nieprawidlowosci to nalezy wprowadzic zmiany, ktore przywroca rownowage.Mechanizmy na wysokim poziomie technologicznym maja tak zwane samoregulatory, ktore pilnuja prawidlowego funkcjonowania.Tak samo jest z ludzmi, czy z jakas grupa, :Pojedyncze nieprawidlowe zachowanie, ktore nie musi miec zadnej przyczyny moze zostac powtorzone i jescze raz powtorzone a nastepnie utrwalone ,a powodemtego utrwalenia sa proby jakie podejmuja rodzice czy wychowawcy aby zlikwidowac niewlasciwe zachowanie.Ale o to nie mozemy do nich miec pretensji, gdyz robia to w dobrej wierze z milosci do dziecka.
Dlatego pierwsza podstawowa rzecza w kazdej terapii nie powinno byc obwinianie rodzicow lub nauczycieli ,rozwijajac przed nimi cala game przyczyn. To dlaczego prolem powstal nie jest najwazniejsze ,bo to nalezy do przeszlosci,nalezy sie skupic na pytaniuJak funkcjonuje ten problem i co powoduje jego narastanie? Jesli zadamy sobie te pytania to juz ostatnim krokiem bedzie pytanie.Co powinnismy zrobic, jak sie zachowywac aby doprowadzic do zlikwidowania problemu.I ostatnia faza wprowadzic w zycie odpowiednie strategie,ktore zniszcza problem.
Rodzice na tym, czy na innych forum, pisza o problemach z dziecmi bo bardzo je kochaja, i oskarzanie ich ,ze musza dac wiecej milosci jest nie na miejscu,a czasem uwazam ,ze wlasnie zbyt wiele milosci jest powodem powstawania problemow a nie jej brak.

Jestem pewna ze jest pani osoba o szerokich horyzontach myslowych i moja teoria nie zostanie przez pania potraktowana jako atak, bardzo bym tego nie chciala.Pozdrawiam, Dorota
wyślij odpowiedź

Autor: Ania 10.09.2008 16:09  
ja juz nie mam siły,
mój syn do przedszkola chodzi już drugi rok, praktycznie od początku zauważyłam, że bije sie pięścią po głowie. wielokrotnie z nim rozmawiałam, tłumaczyłam, że tak nie wolno, a ostatnio z braku możliwości zaczęłam go nawet straszyć, że jak tak będzie robił to pojedziemy do szpitala, bo coś mu się stanie. dzisiaj się dowiedziałam od wychowawczyni w przedszkolu, że potrzebna jest konsultacja z psychologiem bo coś jest nie tak i że nie chce mnie straszyć, ale mogą to być objawy autyzmu. przeciez on całkiem normalnie się rozwija. nie wiem o co chodzi.
wyślij odpowiedź

Autor: Ewelina 16.09.2008 19:43  
moja córka też bije się po główce
Witam!jestem mamą 11 miesięcznej Asi,od jakiegoś miesiąca nie wiadomo z jakiego powodu córka bije się po głowie,najczęściej,gdy się ją o coś upomni,albo powie jej,że czegoś nie wolno jej robić.i właśnie wtedy reaguje biciem własnej głowki pięściami albo uderza się o łóżeczko..próbowałam z mężem różnych metod,od nauki,że tak nie można się bić,przytrzymanie rączek,powtarzanie,że "nunu bić główkę,bo będzie boleć"po nie zwracanie na to uwagi ale każdy pomysł traci już na starcie,bo Asia i tak się bije:( jestem zmartwiona,kłótnie załatwiamy raczej z dala od dziecka,nie krzyczymy na siebie w obecności dziecka,więc nie mam pojęcia skąd u niej takie zachowanie..proszę pomóżcie,doradźcie coś.z góry dziękuję!:*
wyślij odpowiedź

Autor: Ela 17.09.2008 13:09  
Odp:moja córka też bije się po główce
Ewelina, zachowanie Twojego skarba nie ma nic współnego z relacjami pomiędzy Tobą a Twoim mężem. Kiedyś (prawdopodobnie nawet na zwróciłaś na to uwagi) musiałaś na autoagresję córci zareagowałaś tak jak ona tego chciał, pomijając strach w Twoich oczach. Ta mała spryciula nauczyła się, że w ten sposób cos może uzyskać. Miałam ten sam problem z córeczką. Poradzon mi, abym gdy zacznie się bić podniosła ją wysoko, ale tak aby mnie nie kopnełą, i ostro, zdecydowanie i głoś powiedział: niewolno! a następnie postawiła małą na podłodze, odwóciłą się i odeszła. Nasza laleczka jeszcze kilka razy próbowała w ten sposób nas "terroryzować" ale jej się nie udało. To była rada od psychologa. Może warto ją wykorzystać, nam pomogła. Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Anita P. 18.09.2008 22:19  
Odp:odp.do Anity
1.Problem trwa już od r ok roku, zatem o wiele za długo
2.Innych rodzajów agresji nie ma. Mój synek nie ma autyzmu nie obgryza nadgarstków i tp., nie jest samotnikiem i jest bardzo kontaktowy w stosunku do innych dzieci. Jedyny problem to nasilająca agresja wobec mnie, jeśli cokolwiek mu nie pasuje.
3.Owe epizody mają miejsce przy mnie podobnie jak i przy innych domownikach, czy też w sklepie. Teraz moje dziecko bije się głową o ściany, meble i to z rozpędu.
4. Uczęszczam z Maluszkiem do psychologa. Próbowaliśmy już niemalże wszystkiego począwszy od ignorancji agresji, skończywszy na akceptacji jego osoby poprzez zawijanie go w kocyk i mocne tulenie do siebie, póki Synek się nie uspokoi. Niestety sytuacja tylko się pogarsza. Nikt nie jest w stanie nam pomóc, a ja już poprostu nie wiem jak temu zaradzić.
5. Autoagresja ma miejsce kiedy czegoś się mu zabrania, lub kiedy on czegoś chce, a nawet jak nie pasuje mu bajka. Właściwie często nie można przewidzieć co jest powodem nagłego "szału". Lecz wszyscy domownicy starają się nie ustepować jego zachciankom. Jest również chwalony kiedy jest grzeczny. Nigdy nie używam słów typu "jesteś niedobry, niegrzeczny i tp." Staram się rozmawiać spokojnie tłumacząc że tak jest nieładnie, czy mamę to boli (kiedy mnie okłada piąstkami), lub uczę go delikatności (np. wobec kota).
7. Napady złości zdarzają się nawet do parunastu razy dziennie.

Ja już naprawdę nie wiem co mam robić. Synek jest cały w guzach i siniakach... A ja czuje się jako zła matka, która popełniła jakiś błąd wychowawczy. Dziecko nigdy nie dostaje nawet klapsów, a w domu wszyscy się z nim bawią i jest bardzo kochany. Nie ma krzyków, kłótni czy innych spięć, a mimo to Mały ma takie a nie inne zachowanie....
Pomocy....
wyślij odpowiedź

Autor: OlaP 30.09.2008 09:18  
Odp:Odp:odp.do Anity
Moj synek skończył 3 latka. Już od urodzenia był energiczny. Potrzebował bardzo silnych wrażeń. Nie chodziłam z nim do lekaezy,psychologów itp.najpierw trzeba poznać malca a dopiero później szukać wyjścia z sytuacji. Nie pomoże żadne zawijanie w kocyk jeżeli dziecko nie znajdzie upustu swojej energi i tak dalej będzie tak robiło.
Mój syn z nudów uderzał głową o futryne stwarzał niebezpieczne sytuacjie dla siebie i innych.Pomogły sporty siłowe(z tatusiem),chodzenie na masowe imprezy itp. Wydaje się to śmieszne i niedorzeczne ale jeżeli dziecku to właśnie sprawia przyjemność. Gdy miał 4mies. układaliśmy stos pierzyn i go na nie rzucaliśmy Rodzina patrzyła na nas krytycznie ale mu się to podobało(śmiechu co nie miara).
Co jeszcze dodam powodem może być równierz to że dziecko nie odczuwa bólu podobnie jak jego rówieśnicy. Nie chodzi tu o to że go wogóle nie czuje ale z mniejszym natężeniem.Mój syn tak ma. Po klapsie nie płacze a nawet się śmieje.Nie płacze nawet jak rozetnie sobie skóre.
Może wydawać się to dziwne ale ja nie zwracam na to uwagi.Nigdy nie mówiłam sobie ż e jestem złą matką. Moje dziecko też chodzi posiniaczone,ludzie często pytają się co mu się stało.Niech sobie myślą co chcą.
Co do napadów złości to też miałam ten problem.Moje dziecko nie rozumiało że kogoś może to boleć. W przypadku ciągnięcuia za włosy pociągnęłam go równie mocno jak on mnie.Kilka z nich zostało w moich palcach,synek sie popłakał i problem miną.
Nie ulegaj dziecku bo kiedyś usłyszy słowo "nie" od innych osób i jak myślisz jak się zachowa?Tym co teraz robisz dajesz mu do zrozumienia że ono ma przewage nad tobą.
Życze powodzenia i wytrwałości.
wyślij odpowiedź

Autor: KasiaM 21.10.2008 16:01  
Co zrobić gdy dziecko nas bije?
Od roku siedzę w domu z dzieckiem. Mój synek w sierpniu skończył 2 latka.Do tego czasu nigdy nie reagował jak inne dzici go pchały, zabierały zabawki lub uderzały. Kiedyś byliśmy u koleżanki i jej córka potrafiła podejść i uderzyć go bez powodu a on nie reagował. Koleżanka mówiła jej że tak nie wolno i kazała jej przepraszać. Powiedziała mojemu synowi,że musi się bronić i oddawać jak ktoś go bije i tak powtarzała kilka razy aż w końcu się odważył i teraz to on potrafi ją szarpnąć albo uderzyć podczas zabawy (tak poprostu).Jak mu coś w domu nieodpowiada to bije i mnie i męża najczęściej po twarzy lub po głowie. Mimo tego, że cały czas mu tłumaczymy że tak nie wolno robić i że to nas boli.
Jak należy reagować na takie zachowanie, czy dalej tłumaczyć że tak nie wolno czy poprostu udać, że nic się nie stało i zmienić temat.
Nie mam już siły i cierpliwości. Proszę o pomoc.
wyślij odpowiedź

Autor: Ela 21.10.2008 20:07  
Odp:Co zrobić gdy dziecko nas bije?
W żadnym wypadku nie udawać, że wszystko jest w porządku! Kasiu, stanowczo zabroń takiego zachowania, mocno przytrzymaj rękę swojego skarba i nawet krzykniej: NIE WOLNO, potem odejdź. Może Twoje łzy wpłyną na zachowanie Twojego małego mężczyzny? Możesz też odebrać coś na czym mu zależy: np. słodycze, bajki, itp. aż do czasu gdy Was przeprosi i się poprawi choćby to było na chwilę. Pomału będzie poprawa. A swojej koleżance powiedz, że takie "dobre" rady niech zatrzyma dla swojej pociechy i niech się nie wtrąca w wychowanie cudzego dziecka. Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: joanna 27.11.2008 20:15  
4-latek bije się po głowie
Witam!
Jestem mamą 4,5 letniego chłopca .OD miesiąca Filip w akcie protestu uderza się pięściami w głowę.Nie jestem w stanie uzmysłowić sobie co mogło być przyczyną tego zachowania , żadne konkretne zdarzenie nie przychodzi mi do głowy.Filip otrzymuje w domu dużo czułości nigdy nie był uderzony , w przedszkolu nie ma większych kłopotów, kochamy go z mężem nad wszystko,Jedyną metodą jaką stosujemy w tej sytuacji jest mówienie , że gdy czuje złosć to ma się głaskać po brzuszku.Oczywiście marzę , żeby Filip po prostu nie czuł tej wściekłości , zresztą On sam mówi , że 'czuje się złośliwy'.Poza tym dziecko wspaniale się rozwija i muszę się pochwalić :czyta prawie wszystko.Proszę mi doradzić czy ta sytuacja wymaga wizyty u specjalisty???
Będę wdzięczna za odpowiedż.
wyślij odpowiedź

Autor: ZOFIA MARGUARDT 09.12.2008 22:14  
MAM TEN SAM PROBLEM MÓJ SYNEK SIĘ BIJE
ODKÓD TYLKO ZACZOŁ CHODZIĆ A MIAŁ ZALEDWIE 9 MIESIĘCY CAŁY CZAS TRZEBA BYŁO ZANIM BIEGAĆ,WCHODZIŁ NA PARAPET DO GAZÓWKI A NAWET DO PRALKI.JAK TROCHĘPODRÓSŁ TO ZACZOŁ SIĘ BIĆ I GRYŚĆ,WALI ŁÓWKOM O PODŁOGĘ ŚCIANY MEBLE CZESTO TAK BEZ POWODU.BIJE RODZENSTWO.DZIŚ UDERZYŁ GŁÓWKOM W ŚIANĘ Z ROZBIEGU AŻ SIE PRZEWALIŁ.SYNEK MA DOPIERO 2,5 ROCZKU BOJĘ SIĘ CO BĘDZIE DALEJ.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna Lewandowska 13.12.2008 15:33  
Moja córcia także się bije
Mam 2-letnią corkę . Corcia w wieku 2.5 miesiąca doznała urazu głowy i miała trepanację czaszki . Od stycznia 2008 roku ma stwierdzoną padaczkę i od tego czasu jest cały czas na lekach . Jeżdzimy co dwa miesiące do neurologa , który twierdzi ,że te leki powinny ją wyciszyć . Tylko córka nie ma już tak często powtarzających się ataków ,ale za to stała się bardzo agresywna. Zastanawiam się dlaczego . Poświęcam jej bardzo dużo czasu . A jednak jak coś zrobi np. czymś rzuci i jak się zapytam dlaczego to zrobiła od razu agresję kieruje w swoją stronę.Gryzie się drapie , wyrywa włosy , udeża głową o podłogę. Dostaliśmy skierowanie do psychologa ale naprawdę nie wiem dlaczego tak się dzieje. Miesiąc temu byliśmy na badaniu EEG , które po raz kolejny wyszło nam nie prawidłowo mimo brania leków . Może żle dobrane leki ....Nie wiem ....Jeżeli któraś z mam jest w podobnej sytuacji ,będę bardzo wdzięczna o odpowiedż.
wyślij odpowiedź

Autor: ewa 20.03.2009 23:18  
10 latek boje sie pogłowie
a co zrobic ,gdy dziesięciolatek bije sie po głowie ?:(
wyślij odpowiedź

Autor: Elżbieta 22.03.2009 11:07  
Odp:10 latek boje sie pogłowie
jego zachowanie jest takie same jak dwu, trzy latka. Chce coś uzyskać, coś przekazać ale nie bardzo wie jak. Pozrozmawiaj z dzieckiem, ale bez zbędnego rozczulania się i oczywiście bez wywyższania. Twoje dziecko ma jakiś problem i trzeba pomóc go rozwiązać. Jak Ci się nie uda idzi do dobrego psychologa. Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: alina 26.03.2009 16:39  
Odp:co zrobić gdy dziecko samo się bije
Z własnej praktyki wiem że najlepiej zignorować tę sytuację poprzez skuteczne odwrócenie uwagi dziecka. Reakcja musi być natychmiastowa - trzeba zrobić w danej chwili cokolwiek co skupi uwagę malca. Np. "zobacz szybko przez okno kto do nas przyjechał"; "ooo jaki ładny pies idzie naszą ulicą - popatrz!"; "słyszałeś - ktoś chyba dzwoni do drzwi, sprawdzimy?". Jeśli dziecko nie chwyci haczyka za pieerwszym razem trzeba kontynuować: "ten piesek to chyba jest czarny, niee chyba brązowy - jak myślisz? Idzie do nas czy do sąsiadów. Ale ma piękny ogon. Dziecko nie może widzieć że jego zachowanie wprowadza nas w strach, zakłopotanie i bezradność. Jeśli sytuacja zostanie opanowana najlepiej mocno przytulić dziecko, ucałować, podrapać po pleckach, pomasować, pobawić się w łaskotki itp. - chodzi tu o fizyczną bliskość.
Takie sytuacje będą się powtarzać coraz rzadziej aż w końcu znikną.
Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: mama małej złośnicy 22.06.2009 23:31  
:)
Niestety wcześniej nie trafiłam na to forum i nie wzięłam udzialu w dyskusji :)a od ostatniego komentarza minęło trochę czasu więc nie wiem czy to, że w tej chwili piszę ma jeszcze znaczenie.
To wszystko o czym przeczytałam jest bardzo ważne: przytulanie, stawianie granic, przekierowywanie uwagi, itd. Wiem jednak, że maluchy, starszaki zresztą też choć podobne do siebie ze względu na pewne etapy w rozwoju, mają zupełnie odmienną historię "uczenia się". Każde z tych zachowań tzw. "trudnych" ma swoją historję i funkcję i nie ma jednej recepty na poprawę. Niestety na forum nie da się o wszystkim napisać a napewno nie zwiężle i sensownie zwłaszcza gdy temat wymaga indywidualnego podejscia, a czasami poruszenia bardzo prywatnych watków. Zostawię maila gdyby któryś z rodziców jeszcze odwiedził forum i czuł potrzebę rozwinięcia swojej "trudnej" historii. Serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkich rodziców :)
wyślij odpowiedź

Autor: mama malej złośnicy 22.06.2009 23:34  
mail
zapomnialam dopisać maila :)
nicstrasznego@gmail.com
wyślij odpowiedź

Autor: Aldona 23.06.2009 16:42  
Moja córcia też się bije!!!
Moje Maleństwo ma 1rok i 5miesięcy.Od jakiś 3 miesięcy bije się po główce - tak reaguje na słowo nie, nie wolno, nie ruszaj, nie idź itp. Niewiem skąd się to wzięło. Oboje z mężem pracujemy na pełnym etacie (mąż nawet więcej), Mała spędza w większości swoje życie u kochającej babci i cioci, my jesteśmy tacy weekendowi. Nawet na noc nie mamy naszego szkrabka poniewż babcia codziennie nie może dojeżdzać i tak niby jest wygodniej dla niej tzn babci. Napewno Melcia jest rozpieszczana przez babcie i ciotki, mamusia jak czegoś wymaga to jest ta bebe bo babcia pewnie by na to czy na tamto przyzwoliła. Jeszcze do tego wszystkiego doszło obgryzanie paznokci:-((Mała to uwielbia. Nie jestem świętą mamą, czasami kłócę się z mężem przy małej, podnosze głos.A najlepsze jest to że jestem pedagogiem i pracuję w przedszkolu (z pracy notabene zrezygnowałam parę dni temu, chce poświęcić sie bez reszty naszej córeczce, za dużo mnie niepokoi w jej zachowaniu). Bardzo prosze o komentarz, porade na adres mailowy amelx5@wp.pl
wyślij odpowiedź

Autor: perła 14.09.2009 15:16  
mój syn też się bije
ogólnie to ulżyło mi że nie jestem osamotniona:)
ja zawsze jak Jurek zaczyna sie bić mówię stanowczo ze tak nie wolno i mocno Go przytulam do momentu aż sie uspokoi, czasem trwa to niesamowicie długo:)
mam nadzieje ze dzieciaczki wyrosna z tego, powodzenia
wyślij odpowiedź

Autor: Malwina Mal 20.10.2009 20:30  
Odp:Odp:co zrobić gdy dziecko samo się bije
LEKCEWAŻYĆ oczywiście dyskretnie obserwując czy nie robi sobie krzywdy,przechodzic obok i NIE ZWRACAĆ UWAGI ,nie rozmawiajcie z dziecmi czy przy nich na ten temat ,nie proscie,nie rwijcie włosów z głowy

w przypadku mojego synka pomogło
wyślij odpowiedź

Autor: mama Daniela 15.12.2009 20:59  
U nas synek 14mcy to samo :-(
Nasz synek mniej wiecej od 4 mcy bije sie po twarzy i po glowie- poki co tylko raczkami..ale juz duzo wczesniej zaobserwowalam , ze raczkami potrafi niezle uderzyc - w czasie karmienia piersia, wtedy tylko chwytalam raczke i mowilam stanowczo NIE. Po ok. 20-30 razach przestal i od 3 miesioecy jest spokoj. Nowa metoda zwracania uwagi gdy uslyszy odmowe lub klade go do lozeczka/kojca a on nie chce - to jest bicie sie po twarzy i przerazliwe piszczenie - na zmiane.. i zerkanie na moja reakcje.. z piszczeniem poradzilismy sobie prosto - przestalismy wogole zwracac uwage.. po okolo 4-5 dniach zaprzestal i do tej pory jest OK ( ok. 3 tygodnie). Teraz bije sie po twarzy i ciagnie za uszka..czasem tak mocno ze do krwi sie zadrapie. AL NIE REAGUJEMY, a gry sam zacznie plakac bo go boli ja tylko podchodze i mowie - A WIDZISZ..ZAZI BOLI TAAK..i odchodze..wcale nie pocieszam ani nie tule kiedy sam sobie to zrobi - bo zauwazylismy ze to poteguje jego zle zachowanie wobec samego siebie..bo daje mu w rezultacie korzysc - czyli tulenie mamy. Wiec z naszej perspektywy/doswiadczenia odradzam rodzicom jakiekolwiek reakcje na zle zachowania - po prostu w jak najwczesniejszym etapie konsekwentnie ignorowac zle postawy maluszka. Karcenie i okazywanie czulosci - oba te zachowania beda JAKAS reakcja z naszej strony i dlatego dzieci to podlapuja i powtarzaja. nie wiem co poradzic rodzicom, gdy dziecko ma juz kilka lat i niestety juz wiele miesiecy powtarzalo swoje metody skutecznie na rodzicach by wymoc ich bliskosc (pamietajmy ze zarowno tulenie jak i karcenie jest forma obcowania /bliskosci rodz ca). Moze po prostu duzo wiecej trudu i czasu wymaga wymazanie ze swiadomosci zlego wzorca?..pozdrawiam wszystkich i zycze wytrwalosci!
wyślij odpowiedź

Autor: anna.kerstin 13.01.2010 21:37  
...
Pani Agnieszko, bardzo chciałabym poznać dalsze losy pani synka. Mój synek ma obecnie 3 latka i zachowanie jest bardzo, bardzo podobne. U nas psycholog po pierwszej wizycie stwierdził, że mogą to być zaburzenia noszące znamiona Zespołu Aspergera. Takie zdanie mają również panie z przedszkola.Jestem bardzo zaniepokojona.
wyślij odpowiedź

Autor: lidek d 19.02.2010 12:29  
Mój syn 20 miesięczny też bije się sam po głowie.
Witam Mój syn 20 miesięczny bije się sam po głowie ,czasem udeża w przedmioty głową ,gryzie.Czasem mi już nerwy siadają i zaczynam krzyczec.Nie wiem jak mu pomóc w dodatku bardzo mało mówi mimo iż mówię do niego cały czas ,czytam opowiadam bajki śpiewam.Nie wiem co zrobic bo on z byle powodu co jest nie po jego myśli lub na coś mu się nie pozwoli to on reaguje agresję, bije się gryzie itdJ ak on tak robi to go przytrzymuje tuląc .ale niestety on wtedy robi się bardziej agresywny.Może ktoś pomoże jak reagowac na jego te agresje??.Jak mu mam pomóc??
wyślij odpowiedź

Autor: Anna Narozna-wilk 23.02.2010 22:54  
prosze o rade!!
WITAM!!moj synek ma 8mc rozwija sie bardzo szybko jest zdrowy i duzy ale od czasu kiedy wrocilam do pracy na 2 dni zostawiam Conradka z opiekunka i zauwazylam ze kladac Go spac nie chce sie tulic kopie i zuca sie w lozeczku i mocno bije sie po glowie w nocy budzi sie z przerazliwym placzem tak nigdy nie bylo!!planuje zainstalowac kamere w domu aby sprawdzic co jest przyczyna sama nie wiem co sie dzieje dlaczego tak robi???jak moge pomoc synkowi?prosze o jakas rade to moje pierwsze dziecko a w ksiazkach nic nie moge znalesc na ten temat!!
wyślij odpowiedź

Autor: ewelina g. 03.03.2010 17:06  
Do Elżbiety
Droga pani Elżbieto przeczytałam pani opinie na listy wysyłane do pani i widzę, że jest pani odpowiednią osoba,która może mi pomóc. Zbieram wszelkie masteriały dotyczace zachowań autoagresywnych, głównie wśród dzieci niepełnosprawnych intelektualnie w stopniu głębokim znacznym i umiarkowanym. Interesują mnie głównie przyczyny i terapia nad zachowaniami autoagresywnymi właśnie wśród dzieci niepełnosprawnych. Przeszukałam juz wiele bibliotek i jestem bezsilna, ponieważ literatury na ten temat jest niewiele. Bardzo proszę o pomoc . podaję swojego maila ewel2201@o2.pl
wyślij odpowiedź

Autor: ania 01.04.2010 15:26  
moja córeczka ma rok i 7 miesięcy
witam,
moja córeczka od jakiegoś czasu jak zwróci się jej uwagę zaczyna się bić,najpierw po twarzy,a potem gryzie sobie palce rąk,dosyć mocno,bo zostają ślady i na buzi,jak i na paluszkach.
nie mam pojęcia co robić,oczywiście reagujemy natychmiast mowiąc,że tak nie wolno,ale to nic nie pomaga.
moje dziecko jak na swój wiek,jest bardzo rozwinięta. liczy do 8 ,rozróżnia 6 kolorów ,no i mówi pełnymi zdaniami. nie piszę tego,żeby się pochwalić jakie to mądre mam dziecko,tylko dlatego,że uważam,że rozumie co się do niej mówi i jak zwraca uwagę,a mimo to dalej to robi.
nie chcę,żeby zrobiła sobie krzywdę,no i boję się reakcji otoczenia,jeśli ktoś obcy to zobaczy,bo nie wiem co sobie pomyśli,że może bijemy dziecko i dlatego dziecko samo sie karze.
chcę zaznaczyć,że ona robi to tylko wtedy jak coś nabroi i zwraca jej się o to uwagę.
jeśli ktoś ma podobną sytuację i już dał radę z tym coś zrobić,bardzo proszę o radę.
pozdrawiam
ania
wyślij odpowiedź

Autor: Nauczyciel przedszkola 21.05.2010 21:31  
Odp:do Agnieszki
Przeczytałam Pani komentarz. Przykre że Pani tak ocenia przedszkola. A w przedszkolu nie pracują przedszkolanki - tylko nauczyciele a większośc z nich ma wykształcenie wyższe magisterskie. Czy warto obrażac innych?
wyślij odpowiedź

Autor: anetawolszon 25.05.2010 22:37  
mam taki sam problem
Mam troje dzieci Damiana 6 lat Amelke 4lata i Dominika 3lata.Najmlodszy syn takze bije sie po glowie jak ma atak zlosci a jak z mezem nie zwracamy na niego uwagi to bedzie sie tak dlugo bil az cos powiemy. Mam bardzo energiczne dzieci i od rana do wieczora przewaznie sie kluca i bija nie mamy z mezem juz sil zadne kary nie skutkuja sa takze agresywne w stosunku do innych dzieci.Corka wyzywa meza jak cos jej nie da lub niepozwoli.Starszy syn bije dzieci w przedszkolu i mowi ze nie lubi rodzenstwa i o byle co ich atakuje nawet nie moga go dotknac bo to jest tez powod do bicia.Jestesmy rodzicami ktorzy nie uznaja kar cielesnych i zastanawiamy sie z mezem skad u naszych dzieci tyle agresji wobec siebie i innych. Nie wiemy jak mamy sobie z tym poradzic w naszym domu jest ciagle halas cicho jest gdy dzieci spia.Jesli ktos mial taka sytuacje a dal rade z tym cos zrobic,prosze o rade pozdrawiam serdecznie ANETA
wyślij odpowiedź

Autor: Monika- mama Jasia 30.05.2010 22:31  
Jasiek tez jest wobec siebie i nas agresywny
Witam wszystkich,
mam podobny problem z 14miesiesięcznym synem. Uzyskałam już odpowiedź ze wcześniejszych listów. Jutro wybróbuje stanowcze, poza grawitacyje "Nie wolno", oraz pozostawię go samego. O postępach poinformuję. Pozrawiam i dziękuję.
wyślij odpowiedź

Autor: Marta 01.06.2010 00:41  
do nauczyciel przedszkola
W przedszkolu własnie powinny pracowac przedszkolanki a nauczylciele w szkole, poza tym że czesto te osoby z wyzszym mgr sa tylko zbyt pewne swego i dzieci nie znaja, czesto nie umieja im wlasciwie pomoc, a dzieci z opisywanych przypadków traktuja własnie jak czarne owce
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 01.06.2010 20:56  
Do Marty
Czyli według pani tzw "przedszkolanki" nie powinny mieć wykształcenia wystarczy podstawowe aby tylko usługiwały dzieciom.Czy pani zawodu nauczyciela nie myli ze służącą.Nikt się nie liczy tylko te wasze dzieci i wasze wymagania często wręcz nierealne .Nic tylko usługiwać i płaszczyć się przed wami ale to tylko wasze czcze mrzonki.Jak chcecie służące to zatrudnijcie sobie do domu na własny użytek bo z nauczycielem nigdy wam się to nie uda. Proszę nie wypisywać głupot - wstyd kobieto.Pewnie sama nic nie skończyłaś i peszą cię wykształceni ludzie.
wyślij odpowiedź

Autor: basia szymanska 07.06.2010 17:39  
co robic jak sie nucisz
Ics na durw. Ics do kolesaki. Lub Gram na kobutesz.
wyślij odpowiedź

Autor: Marta z Kanady 18.06.2010 03:19  
Odp:Odp:do Agnieszki
witam nauczyciela z przedskola, nikt tu nie obraza nikogo ale nauczyciel tez czasami jest nie mily i do nauczyieli przeciez my rodzice placimy za wasze uslugi wiec lepiej nie narzekajcie bo dzieki naszym dzieciom macie prace i sie cieszcie!!!
PS u nas maja wszedzie kamery i zanim cos takiego przedszkolanki powiedza to musi byc prawda bo straca licencje wiec dzieki bogu ze zaprowadze dzieciaka i kiedy mam wolna chwile widze co moje dziecko robi !!!a nauczycile w Polsce czesto klamia bo jest im tak wygodnie!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Nauczyciel przedszkola 18.06.2010 12:46  
Marta z Kanady
A dzięki naszej pracy macie z kim zostawić dzieciaki bo bardzo często mimo,że nie pracujecie nie chcecie się opiekować własnymi dziećmi.A więc ruszaj kobieto do kamery może coś podpatrzysz coś ci się nie spodoba bo przecież płacisz i wymagasz prawda? Zacznij też stawiać wymagania i sobie a nie wypatrujesz błędów u innych, znalazła się matka Teresa ha, ha, ha,
wyślij odpowiedź

Autor: Marmil 22.06.2010 23:57  
Odp:Odp:Odp:co zrobić gdy dziecko samo się bije
Pani Doroto,
uważam że trafiła Pani w dziesiątkę z tą koncepcją. Obarczanie rodziców winą za każde nieprawidłowe zachowanie dziecka (takie jak bicie zarówno siebie jak i innych) to wymysł współczesnej psychologii. Choć zgodzę się również z tezą o nieświadomym utrwalaniu niepożądanych reakcji dziecka.
Zamiast szukać przyczyny, lepiej zastanowić się w jaki sposób nie utrwalić takiego zachowania.
Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: marcelina kulesza 16.07.2010 11:13  
co zrobic gdy dziecko samo sie bije
dzien dobry mamy w rodzinie 15 miesiaczna dziewczynke jest przecudna i przeslodka ale gdy cos nabroji i powie sie jej ze nie wolno to sama sie uderza raczkami w glowe badz uderza glowo o cos co jest w poblizu.wiele slow juz uzywa i rozwija sie bardzo dobrze.nie wiemy co robic by zaprzestala takie samoukarania bo robi to wyjatkowo mocno.myslelismy ze proboje na siebie zwrucic uwage ale ona nigdy nie zostaje sama zawsze ktos sie z nia bawi albo rodzice albo dziadkowie lub kuzynostwo.co zrobic by przestala tak sie zachowywac
wyślij odpowiedź

Autor: Anastazja Serafin 28.07.2010 21:56  
moja 2 letnia córeczka
gdy zwróce jej uwagę, że czegoś nie może robić, lub sama o coś się zdenerwuje to ma ataki agresji; bije po buzi, uderza główką o mnie o łózko, gryzie, szczypie bądź sama bije się po główce i po buzi.

czy może dlatego tak się dzieje , ze moja córka uzalezniona jest od telewizji oglada non sto bajki na mini mini, nawet nie możemy na inny kanał przełączyc bo się denerwuje.

ja starm się poświęcić córeczce jak najwięcej czasu. córeczka płacze również jak wychodzę do kuchni, do łazienki bądź jak sprzątam.

nie wiem sama co mam robić jak zareagować. pomożcie
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa 28.07.2010 22:09  
moja 2 letnia córeczka
A może najwyższy czas wyłączyć telewizor i naprawdę zająć się dzieckiem iść chociażby z nim na spacer.Najpierw pisze Pani,ze córka ciągle ogląda bajki a dalej ,że stara się poświęcać jej jak najwięcej czasu.To,ze siedzicie w jednym pokoju nie oznacza,ze poświęca jej pani czas tak naprawdę zajmuje się nią telewizor.Rada zacząć ograniczać bajki, odciągać jej uwagę od telewizora bo dziecko zaczyna żyć w nierealnym świecie.Jak pozwalacie, aby tak małe dziecko wami rządziło. nie pozwala przełączyć na inny kanał, co to znaczy? Robicie jej wielka krzywdę.
wyślij odpowiedź

Autor: agnieszka krawczyk 09.11.2011 13:50  
Odp:Odp:co zrobić gdy dziecko samo się bije
witam pania...mam ze synem ten sam problem co ten pan ktory pisze ze dzicko sie jego samo bije...przeczytalam wszystko i mam nadzieje ze zadzaiala to co apni tu opisuje....dziekuje za pomoc i do uslyszenia agnieszka
wyślij odpowiedź

Autor: Wojtek 27.11.2011 18:24  
Odp:Odp:do Agnieszki
Widac że masz wyszę wykształcenie i mniemanie o sobie proszę obietywizmu bo szkoły kończą ludzie przy odrobinie szczęścia a nie wiedzy i solidności w doążeniu do wiedzy i prawdy.
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa W. 02.02.2012 16:12  
czy to normalne
3latek był sadzany za karę w koncie, teraz wystarczy, że zostanie mu zwrócona uwaga, że czegoś się nie robi, albo prosi się, by czegoś nie robił, sam siada w koncie dając sobie klapsa w pupę, czy to normalne?
wyślij odpowiedź

Autor: monia wisniowska 28.02.2012 11:11  
moj syn sie bije i gryzie
moj 5 letni synek od1.5 miesiaca sie gryzie i bije po glowie dla czego tak robi umowilam sie z pania psycholog
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 28.02.2012 18:57  
Odp:moj syn sie bije i gryzie
Normalne nie,ale Odruchowe,nawykowe - Oczywiście TAK !
wyślij odpowiedź

Autor: Aneta Muzyczuk 29.02.2012 10:52  
Odp:co zrobić gdy dziecko samo się bije
mam taki sam problem
wyślij odpowiedź

Autor: Dorota Astapko 13.04.2012 15:43  
czy to forum istnieje?
Jeżeli to forum istnieje i ktoś z Was już ty piszących zagląda to bardzo prosze o informacje czy Wasze dzieci z agresją i autoagresją wyrosły z tego czy wymagały specjalistycznej terepi. Mam taki sam problem z 2,5 letnią dziewczynką.
wyślij odpowiedź

Autor: Aśka 02.05.2012 15:49  
Mój Maciek też się bije:( POMOCY!!!
Niestety już nie wiem jak reagować bo nic nie pomaga. Ma 2,5 roku. Jeśli tylko robimy coś nie tak jak on chce, lub czegoś mu zabronię to od razu ma taki odruch że wali głową gdzie popadnie, albo mnie chce uderzyć.Już próbowaliśmy mu tłumaczyć, przytrzymywać, nawet już klapsa dostał i groziliśmy mu pogotowiem, że Pan doktor przyjedzie i go zabierze do szpitala i nic!!! Ciągle to samo. Od września ma iść do przedszkola i nie wiem jak to będzie. Prosze o jaką radę lub sposób jakiś sprawdzony. Dziękuję
wyślij odpowiedź

Autor: MMk 04.05.2012 15:30  
Odp:Mój Maciek też się bije:( POMOCY!!!
Bicie, to najgorszy pomysł. Najważniejsze jest to, aby zachować spokój i nie panikować. Gdy dziecko jest w silnych emocjach, to nie warto z nim dyskutować. Ja osobiście spróbowałabym przytrzymać synka, poprzez uścisk, dłuższy czas. Ważne jest to, aby nie tolerować takiego zachowania. Czyli odwracać uwagę i chwalić za dobre zachowania. Wzmacniać to co pozytywne.
Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: kasia świńska 15.07.2012 15:21  
Odp:co zrobić gdy dziecko samo się bije
Posłuchaj dzieciczasami tak mają więc nic się niebuj.
wyślij odpowiedź

Autor: kkkkkkkkkkkkk 15.07.2012 15:23  
Odp:Odp:co zrobić gdy dziecko samo się bije
kjefy7uajyh78T3cjkghreksdjhsvguijaskZUfdhgszjezhfwajzkhfswkjkhgsfdjkghejrhgjfbvjdhfgejkrhdkfghdfghdjfbdjfhgjkdfhgdfsjkgherjgmnchvbdfjgfgiehrffdgnhfdhgnskfhuierhdvhjkcbvjfdhvufhjrjnfbiucvsdhfiorfifvnfyvhekrfhdfkjhviudfhgrjehgcnvsrndhfvuirhgerondfuvhertghnjkhvmsfbvjxc nlisuhfireg56rt7541476erg16465f87g4r8e7ggsd53h4e6rtf
h5trjh8r4hw8rty78r4hjyt5n4h38j347u85j48f6y5fu
k53t4j8ty7j3t8uk738y6h4umk5gh43k44rj5ws,rk41lk2uip11dg1th51skadhfrqj[9wlkthiorehoifhgeqoirpifherqprqphhgbqhkrlehvl ieg
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka G 07.10.2012 21:02  
Mój synek ma 6 miesięcy i też się bije
Witam.
Czytam to forum bo mam podobny problem, z tym że mój synek ma dopiero 6 miesięcy. Bije się po główce, nóżkach w różnych sytuacjach, często jak jest zmęczony ale również jak je lub zasypia. Trudno powiedzieć że chce zwrócić na siebie uwagę lub że protestuje przeciw zakazom bo takich jeszcze nie ma. Karmiony jest piersią więc nie powinien narzekać na brak bliskości z mamą. Jest naszym oczkiem w głowie poświęcamy mu naprawdę dużo uwagi. Ja jeszcze nie pracuję więc mały nie tęskni za mamą. Od jakiegoś tygodnia uczymy go zasypiać samodzielnie w łóżeczku, oczywiście dużo przy tym płaczu ale objawy autoagresji zaobserwowaliśmy już wcześniej. Prosze o pomoc bo boję się co będzie w przyszłości.
wyślij odpowiedź

Autor: ANNA T. 26.12.2012 21:25  
POMOCY
MOJ PONAD 2 LETNI SYN ZACHOWUJE SIE TAK
- BIJE SIEBIE RACZKA PO TWARZY GDY ODMAWIAM MU CZEGOS
- UCIEKA NA SPACERACH TAK SZYBKO ZE MUSZE GO DOGANIAC CHOWA SIE NIE REAGUJE NA PROSBY I GROZBY
- JEST AGRESYWNY W STOSUNKU DO INNYCH DZIECI WBIJA PAZNOKCIE PIJE POPYCHA SZARPIE
- MNIE WYRYWA WLOSY
- KLADZIE SIE NA CHODNIKU I NIECHCE ISC BIORE GO SILA DO DOMU BO SZARPIE SIE JAK NIEWIEM CO. CHCIALAM DODAC ZE JEST TO BARDZO SILNY CHLOPCZYK I CZASAMI WYLEWAM SIODME POTY ZANIM WROOCE DO DOMU.
SYTUACJA JEST TAKA ZE ZA 7 MIES IDZIE DO PRZEDSZKOLA I NIEWIEM CO ROBIC. BO JEZELI WLASNIE W TAKI SPOSOB BEDZIE SIE ZACHOWYWAL TO NIE ZDZIWIE SIE ZE BEDA SKARGI. BOJE SIE PRZERAZLIWIE CO MAM ROBIC BLAGAM O POMOC
wyślij odpowiedź

Autor: BEATA JABŁOŃSKA 07.03.2014 12:58  
MOJA 5 LETNIA CÓRECZKA SAMA SIEBIE BIJE CZY DRAPIE DO KRWI.
WITAM MAM PODOBNY PROBLEM MOJA CÓRECZKA GDY BYŁA MNIEJSZA RÓWNIEŻ BIŁA SIĘ PO GŁOWIE GDY CZEGOŚ JEJ ODMAWIAŁAM LUB GDY BYŁA Z CZEGOŚ NIE ZADOWOLONA,LECZ PO PEWNYM CZASIE JAKOS TO UCICHŁO OD PEWNEGO CZASU OBSERWUJĘ U NIEJ AGRESJE W STOSUNKU DO SIEBIE ALE Z INNYCH PRZYCZYN NP,KIEDY W PRZEDSZKOLU NIECHCĄCY UDERZYŁA KOLEŻANKE KTÓRA ZACZĘŁA PŁAKAĆ MOJA CÓRECZKA RÓWNIEZ ZACZĘŁA PŁAKAĆ I SAMA SOBIE PODRAPAŁA POLICZEK AZ DO KRWI,WYWNIOSKOWAŁAM ŻE W TEN SPOSÓB SAMA SIEBIE UKARAŁA,SYTUACJA POWTÓRZYŁA SIĘ KIEDY BAWIŁA SIĘ W DOMU SWOJEJ KOLEŻANKI I RÓWNIEZ PODCZAS ZABAWY NIECHCĄCY UDERZYŁA JĄ ,ZARAZ ZACZEŁA BARDZO PRZEPRASZAĆ A KIEDY KOLEŻANKA POWIEDZIALA ZE NIE PRZYJMUJE PRZEPROSIN MOJA KASIA PODRAPAŁA SOBIE RĄCZKĘ AŻ DO KRWI,JA ODNOSZE WRAŻENIE ŻE W TEN SPOSÓB SAMA SOBIE WYZNACZA KARE I TŁUMACZE JEJ WIELE RAZY ŻE TAK NIE MOZNA SIEBIE SAMEJ OKALECZAĆ ŻE JEŚLI ZROBI SIE KOMUŚ KRZYWDĘ PRZYPADKOWO TO TRZEBA PRZEPROSIĆ I PRZYTULIĆ ALE JEŚLI KTOŚ NIE CHCE NASZYCH PRZEPROISIN TO TRZEBA SIE Z TYM POGODZIĆ I NIE MOZNA SAMEMU SOBIE ZA TAKIE COŚ WYZNACZAĆ KARY,ZWŁASZCZA TAKIEJ ABY SAMEMU SIĘ OKALECZAĆ,JESTEM PRZERAŻONA,POŚWIĘCAM CÓRCE WIELE CZASU NIE PRACUJĘ,W PRZEDSZKOLU JEST AKTYWNA I KOLEŻENSKA NIE PRZEJAWIA ŻADNEJ AGRESJI WOBEC INNYCH.CZEKAM NA WIZYTĘ U PSYCHOLOGA MAM NADZIEJE ZE RAZEM ROZWIĄŻEMY PROBLEM,BO BOJĘ SIĘ ŻE POTEM MOŻE BYĆ JESZCZE GORZEJ.
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
   #    #        #######  ####### 
  ##    #    #   #        #    #  
 # #    #    #   #            #   
   #    #    #   ######      #    
   #    #######        #    #     
   #         #   #     #    #     
 #####       #    #####     #     
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp