MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
PROBLEMY NASZYCH DZIECI

Forum > PROBLEMY NASZYCH DZIECI > psycholog dziecięcy
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: anna suligowska 01.11.2007 22:13  
psycholog dziecięcy
Z chęcia podzielę się z Państwem swoim skromnym doświadczeniem z gabinetu psychologa dziecięcego, prowadzę także terapię rodzinna.
Jeżeli ktoś z Państwa miałby pytania to zapraszam, lubie spedzac czas w necie, mam swoje gg 1058221
wyślij odpowiedź


Autor: dagaada 14.11.2007 19:29  
Lęk
Moja 3,5 letnia córka od września chodzi do przedszkola i przez pierwsze 2 tygodnie płakała przy rozstaniu ze mną, ale na następny dzień chętnie wstawała rano i wychodziła z domu.Po tym okresie bez problemów zostawała w przedszkolu.Jednak od tygodnia córka płacząc pyta po sto razy czy ją odbiorę(zawsze
odbieram ją zaraz po objedzie i nigdy się nie spóżniłam) w domu gdy wyjdę do drugiego pokoju lub łazienki zaraz płacze kiedy wrócę.Wcześniej wyjeżdzała z dziadkami na 3 dni teraz aby została 10 min trzeba ją zabawiać.Proszę o radę jak z nią postępować.
wyślij odpowiedź

Autor: R.Witkowska 08.01.2008 13:38  
Odp:psycholog dziecięcy
Witam. Moja córa 2,1 bez problemu woła sisiu na nocnik. Kupkę - nie. Chowa się w kąt lub pod stół, skupia się - bardzo widocznie - wówczas próbujemy ją zachęcić żeby poszła na nocnik - to się denerwuje i płacze. Jakie delikatne metody perswazji i "sztuczki" można by zastosować w tej sytuacji?
wyślij odpowiedź

Autor: MONIKA 09.01.2008 14:13  
Odp:psycholog dziecięcy
Witam.Jestem mamą 5 letniego Kuby .Syn od roku jest przdszkolakiem i świetnie sobie radzi.Od jakiegoś czasu zauważyłam coś co mnie niepokoi.Nie mogę nazwać tego jąkaniem , ale syn chcąc powiedzieć szybko i dużo kilkakrotnie powtarza jeden wyraz.Zwracam mu uwagę aby mówił wolniej.Nie wiem czy to pytanie akurat do psychologa ale będę wdzięczna za opinię i radę.Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: anna suligowska 12.01.2008 18:19  
Odp:Odp:psycholog dziecięcy
witam
myślę że żadnej perswacji bo moze to przynieść wręcz odwrotne skutki. W trakcie rozwoju dziecko przechodzi tkz trening czystosci czyli robienie kupki i siusiu do nocnika, czas w którym to się dzieje jest indywidualny dla każdego dziecka, dlatego nie można tego procesu ani przyspieszać ani popędzać. Co można zrobić: kupić piękny kolorowy i grający nocnik,któtym na początku córka będzie się pewnie bawić, zaglądać, sprawdzać. Trzeba chwalić za wszystkie próby siadania na niego, niezaleznie czy kupka będzie czy nie. Natomiast jak widzi pani że już zaraz, to nie czekac na ostatni moment, tylko posadzić ją na ten nocnik, niech sobie ponaciska grające guziki, niech coś tak zagra a zadaniem pani jest ją za to wszystko chwalić, za to ze usiadla itd, z duzym spokojem i cierpliwością. Jasne ze moze byc tak ze posiedzi na tym nocniku, nie zrobi nic a za moment trzeba będzie ją przebierać bo zrobi w majtki. Wazne jest aby w zadnym razie nie krzyczec, po prostu spokojnie przebrac i czekac na nastepny moment jak się "zbierze"
Gwarantuje ze jezeli da jej pani jeszcze troche czasu i zacheci ją pani to będzie efekt.
pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: mama trzylatka 12.01.2008 20:46  
Odp:psycholog dziecięcy
A co zrobić z trzylatekim, który zawsze jest na "nie"? O co bym go nie spytała to zawsze jego pierwsza odpowiedź brzmi "nie". Dopiero potem zastanawia się i bywa, oczywiście jeśli jest to po jego myśli, że zmienia zdanie ale z reguły jest "nie". Czasem mam wrażenie, że on chce mi zrobić na złość ale czy tak małe dziecko umie już robić na złość?
wyślij odpowiedź

Autor: dana 16.01.2008 22:59  
do mamy 3 latka
dzieci w tym wieku tak mają:) sprawdzają dorosłych na ile mogą sobie pozwolić, dobrze, że uczy się mówić "nie" to mu się przyda w przyszłości; ale syn musi wiedzieć gdzie jest granica, że nie zawsze wszystko bedzie się działo po jego myśli (jak w życiu); staraj się być konsekwentna, nie ustępuj mu za każdym razem, przecież Ty też możesz powiedzieć "nie":) Może to wyglądać na szantaż, ale czasem to skutkuje:)Dziecko może i powinno uczyć sie wyrażać swoje zdanie, ale przecież inni też mają do tego prawo i nie zawsze wszystko musi być tak chce dziecko;
wyślij odpowiedź

Autor: Dorota 18.01.2008 21:40  
Odp:psycholog dziecięcy
witam.jestem mamą 3,5 letniej córki. od września chodzi do przedszkola jednak nie jest kolorowo. prawie codziennie płacze ( a na pewno idzie smutna i apatyczna) i ciągle mnie pyta czy po nią przyjdę chociaż ani razu nie zdarzyło się żeby odebrał ją ktoś inny albo żebym się spóźniła. w przedszkolu radzi sobie całkiem dobrze ale ostatnio zdarza się jej płakać w ciągu dnia.co mam robić? czy już szukać pomocy u specjalisty?
wyślij odpowiedź

Autor: Elżbieta Łukomska 19.01.2008 17:57  
Nocna histeria 3,5-letniego dziecka
Jestem bezradną mamą 3,5-letniej dziewczynki, która wstaje nocami z histerycznym płaczem. Jej pretekstem do pobutki mnie, męża oraz sąsiadów w bloku jest "siusiu i picie". Zaczęło się to 2 miesiące temu, gdzie wstając płacze, że chce siusiu bądź pić pomimo, iż nocnik oraz kubek z piciem stoi w jej pokoiku. Wcześniej radziła sobie sama nikogo nie budząc przy tym. Teraz zdarza się to kilkakrotnie w nocy. Wstajemy więc w nocy i pokazujemy jej , że picie oraz nocnik stoi w pokoju i wychodzimy. Wówczas wpada w histerię. Trwa to godzinę a czasami dwie. Czasami staramy się nie reagować na jej prośby wówczas również wpada w histerię. Boję się, iż mąż spowoduje kiedyś wypadek samochodowy, gdyż pracuje całymi dniami siedząc za kierownicą, a noce nie przesypia bo "walczy" z dzieckiem aby zrobiło swoje potrzeby i poszło spać. Ja natomiast jestem w 15 tygodniu ciąży i jestem kłębkiem nerwów i często płaczę. Zdarzyło się raz też tak, że w nocy do nas zapukała policja otrzymawszy skargę o płaczącym dziecku. Jej niestety płacz budzi sąsiadów. Kopie w drzwi, ściany, rzuca się na podłogę. Mieszkamy w Wielkiej Brytani a ściany tutaj są papierowe więc słychać ją aż na parterze, gdzie nasze lokum znajduje się na 3. Boję się częstszych odwiedzin policji i tego, że nam odbiorą dziecko. Nie bijemy naszej córki i może 3 razy zdarzyło się, iż dostała od nas klapsa. Bardzo ją kochamy i naprawdę dużo czasu poświęcamy jej. Nie wiem w czym jest problem. Często obwiniamy się sami bo wiem, że w dużej mierze wina stoi po stronie rodziców tylko, że ja nie wiem, w którym momencie zawiniłam lub mąż.
Proszę Panią o podpowiedź albo jakieś wskazówki. Za wszelką pomoc będę ogromnie wdzięczna.
wyślij odpowiedź

Autor: anna suligowska 21.01.2008 06:33  
Odp:Nocna histeria 3,5-letniego dziecka
dzien dobry
wysylalam dla pani odp. na priva
wyślij odpowiedź

Autor: anna suligowska 21.01.2008 06:49  
Odp:Odp:psycholog dziecięcy
Czy to jest tak że pani córka jest od wrzesnia w przedszkolu a mamy styczen a ona nadal czasami placze? jest to zdecydowanie za dlugi okres i konieczne byloby zastanowienie sie nad tym, byc moze emocjonalnie nie jest ona w stanie zniesc rozłaki z panstwem, a byc moze w samym przedszkolu jest tak ulozony program, ze dziecko nie jest zainteresowane. Jest jeszcze inne wyjasnienie gdyż zarówno u małych dzieci jak i doroslych zdarza się ze nie lubią być w duzych grupach ludzi i sie tam po prostu nie odnajduja, a grupa przedszkolna liczaca do 30 dzieci z cala pewnoscia do takich nalezy. Do wielu rzeczy dziecko musi dojzeć, czasami lepiej spóbować może innej formy, na przykład opiekunki na kilka godzien, babci a potem stopniowo i powoli wprowadziac znowu chodzenie do przedszkola.
prosze wyslac mi na priva jak ta sytuacja sie zakonczyla
pozdrawiam

wyślij odpowiedź

Autor: mama trzylatka 21.01.2008 20:25  
Odp:Odp:Odp:psycholog dziecięcy
Czy dobrze zrozumoałam? Jeśli dziecko (3,5 roku) od września poszło do przedszkola, a nadal płacze (z tym, ze w międzyczasie byał dwumiesięczna przerwa spowodowana chorbą) to czy powinnam zreygnować z posyłania go do przedszkola?
wyślij odpowiedź

Autor: anna suligowska 25.01.2008 23:15  
Odp:Odp:Odp:Odp:psycholog dziecięcy
witam
hmm , chyba wczesniej nie doczytalam o tej dwumiesieczniej przerwie, bo to troche zmienia postac rzeczy, nie miałam na myśli rezygnacji z przedszkola, bo domyślam się że czasami jest to z oczywistych wzgledow niemozliwe, a raczej myslalam o dokladniejszym przyjzeniu sie sytuacji, na przyklad u psychologa dzieciecego blisko panstwa zamieszkania.
pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: mama trzylatka 26.01.2008 10:32  
mama trzylatka
hm, nie doczytała Pani o przerwie bo ja jestem drugą mamą pytającą o ten sam temat...

No więc tak, byłam u psychiatry dziecięcego (bo taka jest u nas kolejność przyjmowania, najpierw psychiatra, a dopiero potem psycholog) ale lekarka powiedziała, że nie widzi żeby dziecko nie było w stanie przystosować się do przedszkola, ale... no właśnie, powiedziała to niezamieniając z synem ani jednego zdania tylko obserwując go tylko podczas mojej z nią rozmowy. Faktycznie w tym czasie syn był aniołkiem, zajął się sam sobą, bawił się zabawkami, grzecznie wypił sok i nie przeszkadzał ale przecież to nie jest adekwatne do tego jak się zachowuje i co czuje kiedy idzie do przedszkola.
Co prawda na koniec powiedziała, że gdyby jednak mógł zostać w somu to lepiej byłoby gdyby do początku przyszłego roku szkolego posiedział w domu, ale mam wrażenie, że powiedziała to tylko dlatego, że myślała, że ja tego oczekuję. Podjęłam decyzję, ze wyślę syna do przedszkola tylko na 3,5 godziny dziennie. Bardzo mi to odpowiada bo syna spędza z dziećmi czas, co wiąże się z tym, że przystosowywuję się do życia w grupie, uczy się nowych rzeczy (w ciągu miesiąca nauczył się samodzielnie rozbierać i ubierać oraz korzystać ze zwykłego kubeczka). Widzę jeszcze kilka plusów. Oczywiście są też minusy. Ale tu pojawia się moje kolejne pytanie czy jeśli on i tak, pomimo tak krótkiego czasu jaki spędza w przedszkolu zdecydowanie odmawia chodzenia tam, co rano płacze, że nie chce, żebym go tam nie zostawiała i że bardzo tęskni (to wszystko jego słowa) to czy mam dać sobie spokój? Może gra nie jest warta świeczki? Może takim stresem robię straszną krzywdę dziecku, które w konsekwencji zamknię sie w sobie i nie będzie ufało sowim odczuciom?

Bardzo proszę o poradę...
wyślij odpowiedź

Autor: Joanna Gago 18.02.2008 15:24  
Babcia przedszkolaczki
21 stycznia napisała pani psycholog, że jeżeli dziecko po czterech miesiącach płacze, to zdecydowanie za długi ores i, być może nie jest w stanie znieść rozłąki lub nie jest zainteresowane programem. Podobnie wygląda sytuacja mojej wnuczki. Wprawdzie nie płacze, ale Pani ma wiele zarzutów. Dziecko zbyt szybko wykonuje polecenia i wstaje od stołu, idzie do łazienki lub chowa się w kącie i czyta książkę. Tak, czyta, nauczyła się sama. Kiedy szła do przedszkola umiała czytać, liczyć do stu, dodawać i odejmować (o czym mama dziecka poinformowała). Faktycznie dziecko jest bardzo wrażliwe, boi się, gdy ktoś NAGLE wejdzie z ciemnego pomieszczenia lub głośno na Nią krzyknie. Sztywnieje wówczas i krzyczy.Innych zastrzeżeń nie ma. Rodzice poświęcają Jej cały wolny czas. Ma bogaty księgozbiór, dużo zabawek edukacyjnych. Do przedszkola chodzi chętnie. Poza przedszkolem bawi się z różnymi dziećmi; w przedszkolu tylko z wybranymi. Owszem, nieraz trzeba Jej i dwa lub trzy razy powtórzyć, aby posprzątała zabawki. Pani martwi się o Jej przyszłość w szkole, nie wyjaśniając o co konkretnie chodzi. Dodam tylko, że dziecko chętnie rano wstaje i idzie do przedszkola. Wychowawczyni zaproponowała wizytę u psychologa lub pedagoga. Z faktu tego wynika, iż nie zna sytuacji rodzinnej dziecka. Jedno z rodziców jest pedagogiem, drugie psychologiem.
wyślij odpowiedź

Autor: Dorota P. 19.02.2008 14:05  
2,8 latek w przedszkolu.
Witam!
Moj syn ma 2 lata i 8 miesiecy.Osttanio zaprowadizłam go pdo przedskzola.Plakał.Teraz jest z babcia w domu z powodu choroby.Na poczatku bardzo zle spał, potrafił obudzic sie w nocy z placzem,ze nie chce isc do przedskzola.Teraz mimo,ze nie był 1,5 tygodnia ciagle to przezywa i powtarza ze dzis nie pojdziemy do przedskzola.Zastanawiam sie na ile jest to wymuszanie a na ile sygnał,ze cos jest nie tak?Czy to za wczesnie? warto by było napisac,iz wychowuje syna sama i nie mamy zbyt wielu mozliwosci do konatktow z innymi dziecmi czy tez dorosłymi.Moje dziecko nie ma odruchow splecznych, nie bawi sie z dziecmi itd.Co robic? pchac go czy zostawic w domu?
Bezradna mama Kubulka.
wyślij odpowiedź

Autor: Małgorzata 25.02.2008 12:03  
Mama sześciolatka.
Witam!Jestem mamą 6-cio letniego chłopca. Ponieważ mieszkam na wsi, dziecko nigdy nie chodziło do przedszkola,mało tez bawiło się z rówieśnikami ze względu na to, że nie pozwalałam na zabawy poza naszym podwórkiem(z różnych względów).1 września 2007r. mały poszedł do zerówki. Od początku przezywaliśmy razem z nim traumę. Przyjeżdżał do domu smutny i płacząc opowiadał, że pani na niego krzyczała, że dzieci dokuczają itp. Bardzo przeżywał, kiedy pani mówiła do niego:oj Mateusz, Mateusz, znowu nie wiesz...Rozmawialiśmy z jego panią, że on nigdy nie dostawał nawet klapsa, że dla niego kara jest jak nakrzyczę na niego, że jest bardzo wrażliwy itp. Pa kilku tygodniach okazało się, że pani nie może sobie z nim poradzić, bo on odstaje od grupy, słabo czyta, słabo rysuje, ma niewyrobioną rękę, jest powolny, nie jest samodzielny, bo nie potrafi zawiązać sobie butów, czy zasunąć suwaka.Nie spodziewałam się tego, ponieważ w domu jest wesoły, chętnie spędzamy czas na czytaniu, rysowaniu(chociaż rzeczywiście słabo mu to wychodzi), chętnie koloruje malowanki, gra w gry edukacyjne. Wysłała nas pani do psychologa. Po żmudnym dwu-godzinnym teście, pani stwierdziła, że może dobrze by mu było odroczyć zerówkę, tzn. żeby chodził do zerówki jeszcze jeden rok, bo rzeczywiście ta ręka jest słaba i on jest jeszcze dziecinny. Mały w domu świetnie dodaje i odejmuje w granicy dwudziestu, wydaje nam się, że jest bystry, chociaż ponoć nie zna wiele określeń(jak wynika z testu), ale problem ma jeszcze z głoskowaniem dłuższych wyrazów.Muszę dodać, że od kiedy chodzi do zerówki, to często choruje i opuszcza szkołę.
Co mamy robić?Czy rzeczywiście odroczyć zerówkę?
Jesteśmy w szoku, ponieważ dla nas jest bardzo rozgarnięty, ułożony, w jego pokoju panuje nienaganny porządek, umie posługiwać się komputerem, tzn. chodzi o podstawy.Co robić?Czy jest szansa na nadrobienie z nim zaległości, na to żeby wreszcie zaczął chętnie chodzić do szkoły i nie pytać mnie co rano, czy da sobie radę w szkole?Jaką lekturę można polecić rodzicom w takiej sytuacj?Dodam, że ja zajmuję się domem i szóstką dzieci w tym troje jako rodzina zastępcza.Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: mama Aga 25.02.2008 22:09  
Odp:Mama sześciolatka.
podziwiam......
wyślij odpowiedź

Autor: Gabriela 05.03.2008 09:30  
problemy w przedszkolu
Witam. Jestem mamą 4,5 letniej Oli. Ola już od drugi rok chodzi do przedszkola. W pierwszym roku chodziła w kratkę, bo dużo chorowała. W tym roku jesst już znaczna poprawa, choć nadal zdarzają się okresy absencji. I właśnie w poniedziałek nasze dziecko poszło do przedszkola po 1,5 tyg nieobecności. Mała za przedszkolem nie przepada i zwykle rano jest marudzenie. Zdarza się, że płacze próbując wymusić na nas, żeby jej nie puszczać do przedszkola. Jednak w ten poniedziałek to marudzenie było trochę inne: nie chciała wyjść z łóżka, na próbę wyjęcia jej z łóżka reagowała histerycznym płaczem, mówiła, że ją boli główka. Potem, gdy już udało nam się ją przekonać, żeby wyszła z łóżka cały czas popłakiwała, ale nie był to taki płacz, jak wcześniej, gdy próbowała coś wymusić, tylko takie żałosne popłakiwanie. Do przedszkola poszla ze spuszczoną główką. Wczoraj bylo to samo. Czułam, że jest coś nie tak. I miałam rację, bo wczoraj po południu mieliśmy rozmowę z wychowawcą, że Ola od dwóch dni zachowuje się dziwnie: po wejściu na salę nie bawi się z dziećmi tylko kładzie się spać. Potem już przez cały dzien. Nie bawi się z dziećmi. Nie chciała też ćwiczyć na rytmice, bo jak twierdziła bolą ją paluszki.
Nawet powroty z przedszkola są inne, bo wcześniej pomimo, że też były problemy wracała z przedszkola pełna radośći. Teraz wraca ze spuszczoną główką.
Jednak już w domu wszystko wraca do normy: jest radosna, pełna energii, chętnie się bawi, dużo opowiada. Ale o przedszkolu nie chce mówić za chętnie.
Siedzieliśmy cały wieczór i analizowalismy, czy coś się ostatnio wydarzyło wyjątkowego, co mogło by mieć przełożenie na takie zachowanie dziecka, ale na nic nie wpadliśmy.
Jesteśmy szczęśliwą rodziną. Zdarzają nam się drobne sprzeczki, ale staramy się by nie robić tego w obecności dziecka. Oboje poświęcamy jej dużo uwagi i czasu. Sama nie wiem, co z tym wszystkim począć? Iść do psychologa dziecięcego?
Dzisiaj spanikowałam i nie wysłałam jej do przedszkola. Pewnie to błąd, ale nie wiem co począć w tej sytuacji. Szukam właśnie w internecie jakiś porad, co zrobić w podobnej sytuacji.
Jeszcze o tym, jak przebiegał dzisiejszy ranek. Ola gdy się obudziła zawołała mnie, ale schowała się pod kołdrę i nie chciała wyjść. Znów twierdziła, że boli ją głowa. gdy dowiedziała się, że nie idzie do przedszkola powiedziała, że żartowala, że boli ją głowa. Była cała szczęśliwa. Zaczęła biegać po domu w poszukiwaniu swoich ulubionych zabawek. Nie powiedziałam jej oczywiście że nie idzie do przedszkola, bo płacze tylko dlatego, że musimy iść zrobić wkładki na płaskostopie, tak jak kazał jej ortopeda.
Co dalej? Szukać pomocy u psychologa? Zmienić przedszkole? Wynająć opiekunkę?
Proszęę o pomoc.
wyślij odpowiedź

Autor: ren 05.03.2008 14:03  
do Gabrysi
Bardzo Ci Gabrysiu wspolczuje z powodu zachowan twojej córeczki ale moze postaraj się bardzo spokojnie porozmawiac z nią.Moze potrzeba troche czasu zeby mała sie otworzyła i powiedziała co ją gryzie,i wydaje mi sie ze chyba nie powinnas narazie jej prowadzac,gdyz moze wpasc w jeszcze wieksza depresje.Zycze cierpliwosci a zobaczysz ze niedługo mała sama zacznie o tym mówić.Ja mam 3,5 coreczke ktora chodzi od wrzesnia do przedszkola w kratke ale uwielbia tam chodzic,a jak nie moze isc bo jest chora to wtedy płacze.A moze przyczyny trzeba szukac w przedszkolu? moze ktos na nią krzykną i sie tak zraziła.Moze porozmawiaj tez z paniami w praedszkolu.Nic na siłe,bo przeciez dobro dziecka jest najwazniejsze.Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: magda przedszkolanka 06.03.2008 07:41  
Odp:problemy w przedszkolu
spróbuj pobawić się z nią "w przedszkole", weźcie lalki i wcielcie się w osoby z przedszkola: panią, ulubione koleżanki, ta mniej ulubione, kolegów, woźną, dozorcę....
możesz jeszcze poprosić o narysowanie przedszkola: tego co w nim lubi najbardziej i tego czego nie lubi
przyczyna ewidentnie tkwi w środowisku przedszkolnym
może jakiś łobuziak czymś ją nastraszył, a może niechcący usłyszała jakąś rozmowę i nie do końca zrozumiała o co chodzi i wzięła do siebie.... wszystko jest możliwe, konsultacja z psychologiem na pewno nie zaszkodzi a moze wiele pomóc
wyślij odpowiedź

Autor: Gabriela 06.03.2008 09:58  
Problemy w przedszkolu
Dziękuję serdecznie za rady. Na pewno z nich skorzystam. Dziś wysłałam Olę do przedszkola i nie było już tak tragicznie jak przez poprzednie dwa dni. Stwierdziliśmy wczoraj wieczorem, że zobaczymy jak będzie reagować rano i jeżeli będzie bez zman to nie pójdzie do przedszkola. Ale okazało się, że nastawienie się trochę zmienilo. Nadal brak entuzjazmu, ale już nie było takiego żąlosnego popłakiwania przez cały czas. Było kapryszenie, że te rajstopki to nie takie i bluzka nie taka itp. Generalnie dostosowaliśmy się do jej potrzeb, by nie komplikować sprawy. Trochę pożartowaliśmy, by poprawić nam wszystkim nastrój i jakoś to powoli poszło. Ola znów w przedszkolu i czekamy na wieści, jak minął dzisiejszy dzień.
Wczorajszy dzien wykorzystalyśmy na długi spacer, bo stwierdziłam, że może to być pomocne. Dużo słońca i ruchu każdemu dobrze robi. Okazywaliśmy jej więcej zainteresowania, bo wszystko inne może zaczekać.
Zobaczymy co dalej...?
Dziś rano tata rozmawiał z drugą wychowawczynią, bo chciał usłyszeć jej opinię na temat zachowania Oli. Pani stwierdziła, że przyczyna być może tkwić w tym, że Ola często chorowała i opuszczała zajęcia, grupa w tym czasie się zintegrowała i ona teraz trochę odstaje od grupy. No cóż może tak i jest, ale według mnie od tego jest wychowawca, by tak kierować dziećmi, by podobne problemy znikały. Przecież nie mamy tu do czynienia z nastolatkami z wyrobionymi postawami. Sama pracowałam w nauczaniu początkowym, z trochę wprawdzie starszymi dziećmi, i wiem, że dużo zależy od postawy nauczyciela. Czy zachęca "odstające" od grupy dziecko do włączenia się do wspólnych zabaw i działań. Czy reaguje na szykany innych dzieci wobec takiego dziecka itd Nie zrzucam tu całej winy na przedszkole, ale wiem, że wiele zależy od postawy wyychowawców. Zwłaszcza gdy mamy do czynienia z małymi dziećmi, które są tak podatne na wpływ autorytetu nauczyciela.
Muszę tak jak radzicie porozmawiać z dzieckiem. Pobawić się z nią w przedszkole. Może w ten sposób czegoś się dowiem.
wyślij odpowiedź

Autor: monika maziarz 18.03.2008 22:17  
Odp:psycholog dziecięcy
co mam robić?moja3,5lcórka kompletnie się nie słucha,ja mówie nie rób tego posłuchaj , a ona robi i tak swoje,a jak nie jest po jej mysli to zaczyna wrzeszczeć czasami to az zachodzi sie z płaczu ,ale i tak nieustopi mósi być po jej,widać że jest strasznie nerwowa i zawzieta.Niewiem jak mam z nia postepować boje sie ze wpedze ja w jakas nerwice,ale wiem ze na dalsze jej kaprysy niemoge pozwolic,bo mnie wpedzi do grobu.Jak mam z nia dalej postepowac ,prosze o porade.
wyślij odpowiedź

Autor: mama czterolatki 25.03.2008 20:38  
problemy w przedszkolu
moja córka ma cztery lata od września chodzi do przedszkola, bez problemu zawsze zostawała, czasem miała gorsze dni wtedy mąż nie zostawiał jej tylko w miarę możliwości woził do babci lub sam się nią opiekował. ostatnio po feriach zimowych które spędziła w domu wróciła do przedszkola i po tygodniu zaczęły sie problemy. mała płakała w przedszkolu, potem nie chciała zostawać, i potrafiła 4 godziny płakać za mama i tatem twierdząc że tęskni. skończyło sie na tym że zrobiłam jej dwa tygodnie przerwy bo nie chciała sie ode mnie oderwać. to samo było niestety w domu gdy szłam do pracy to płakała za mną mimo że była z tatem. teraz jej przeszło ale obawiam się że znowu nie będzie chciała chodzić, bo w rozmowie raz chce iść a innym razem twierdzi że nie chce chodzić tylko być w domu.nie wiem co w tym przypadku robić, przeczekać jej płacz i zostawiać na siłę w przedszkolu czy przeczekać i dać jej trochę luzu w domu, choć to niestety jest problem z opieką.
wyślij odpowiedź

Autor: Halina 26.03.2008 21:57  
Odp:Odp:psycholog dziecięcy
Mój syn ma 3,5 roku.W wieku 3 lat zaczął sam się załatwiać.Stało się to ''bez bólu''po prostu,wukorzystując porę letnią powiedziałam mu,że jest dużym chłopcem i powinien to robić tak jak reszta rodziny,przestałam mu zakładać pieluchę,mieszkamy na wsi więc całe dnie spędzał na dworze co ułatwiło sprawę i wszystko było ok.Po około 2 miesiącach zaczął się brudzić, sika bez zastrzeżeń, ani razu nie zmoczył się w nocy,tylko kupę robi w majtki,chowa się wtedy do kąta nie pozwala na siebie patrzeć a gdy go pytam co robi odpowiada,że odpoczywa,często nie pozwala się umyć.Próbowałam skusić go nagrodą nic to nie dało.Czuje się bezradna.Proszę o pomoc.
wyślij odpowiedź

Autor: anna p 26.05.2008 12:23  
Płacze nocne u 4-latki
Witam. Mam 4-letnią córkę, która do niedawna spała sama w swoim pokoju, bez lampki nocnej (sama ją wyłączała). Ostatnio sami zabraliśmy ją do naszej sypialni, bo z powodu choroby pęcherza często siusia w nocy (woła, że chce siusiu), a nam łatwiej jest ją wysadzić na nocnik, niż ganiać do jej pokoju. Ponieważ nasze łóżko małżeńskie jest 2 osobowe, a nasza córcia jest spora, jedno z nas , na zmianę, śpi w innym pokoju. Od niedawna mała budzi się w płaczem i wiecznie domaga się, żebym to tylko ja z nią spała. Męża odtrąca, choć w czasie dnia bardziej toleruje tatę niż mnie. Jakiś miesiąc temu powiedzieliśmy jej, że mama wyjeżdża na dłużej zagranicę (3 miesiące poza domem).Chcieliśmy ją przygotować do rozłąki i świadomości, że zostanie z Tatą i może z Babcią. Czy te nocne płacze, często kończące się zawodzeniem, mogą być przyczyną tej rozmowy? Czy 4 letnie dziecko jest na tyle rozwinięte, aby rozumieć rozstanie, zanim do niego dojdzie? Jestem w kropce, bo moja córka jest osóbką bardzo zaradną i samodzielną.
wyślij odpowiedź

Autor: ellle 31.05.2008 17:06  
Trening czystości
Mamy problem z robieniem kupy na nocnik,sedes itp.
Syn ma już 3,5roku siusiu woła a nawet sam chodzi do toalety.Kupa niestety cały czas ląduje w majtkach.Przeważnie chowa się gdzieś w kącie lub pod stołem.Próbujemy go wtedy wysadzać ale kończ się to tylko płaczem na nocniku, kilkunastominutowym siedzeniem na nim ale bez żadnego efektu, po czym niezauważony gdzieś w ciszy załatwia potrzebę w majteczki.Nie potrafimy go przekonać prezentami a tym bardziej groźbami.Co robić?dodam ze syn od września uczęszcza do przedszkola i jego problem pomału nie jest do zaakceptowania.
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa Ziemniak 03.06.2008 00:51  
tiki
Serdecznie panią witam. Jestem mamą 4 letniej dziewczynki. Mamy powaszny problem. Około 2 miesięcy temu zauwaszyliśmy u naszej córki tiki np: rószanie noskiem, kręcenie głową w prawo i oczami w tę sama stronę, chrzakanie, otwiernie buzi. Poszliśmy do pani neurolog kyóra po zbadaniu córki stwierdziła że neurologicznie nic się nie dzieje ale przepisała lek o nazwie Thionizdorin. Ja jej tego leku nie podałam. Byliśmy równiez u psychologa dziecięcego z córka. Pani psycholog stwierdziła ze nic się nie dzieje , jest normalnie rozwijającą się dziewczynką a tiki same przejdą.Chociaż z nią nie rozmawiała. Faktycznie tiki na dwa tygodnie ustały poczym powróciły pod postacią kręcenia głową ruszaniem ramionami, otwieraniem buzi,skubaniem paznokci u nóg i dłubaniem w nosie. Zauwaszyliśmy że kręcenie głową i ruszanie ramionami nasila się gdy ogląda bajki np: tabakugę lub inne i nie tylko. Nie wiemy czy to tiki czy nawyki, poniewaz wyczytałam że kręcenie głową dłubanie w nosieto nawyki Nie wiemy czy mamy zwracać uwagę czy nie tak jak przy tikach i jak długo to może potrwać.Chcemy ponownie iść do psychologa ale nie wiemy czy jest taka potrzeba może poczekać?. Dodam tylko że nie zabardzo wiemy co robić, żeby wyeliminować czyniki które spowodowały tę przyczynnę.Córka jest pogodnym dzieckiem i nie widać żeby byłjakiś problem. Nie chodzi do przedszkola, jest ze mną w domu i nie ma problemów z nawijązywaniem kontaktów z rówieśnikami. Sama pyta np: o imię nową koleżankę, wię nie do końca wiemy gdzie tkwi przyczyna i jak jej pomóc. Proszę o radę i opinię. Napiszę jeszcze tylko żę robiliśmy jej badania na pasożyty ale ich nie ma i byliśmy u laryngologa też nic. Ewa z łodzi Mój adres gg to 10385005 lub eziemniak@hotmail.com. Z góry dziękuję.
wyślij odpowiedź

Autor: Mama Monika 03.06.2008 17:31  
Czy pójśc do psychologa - wybuchy histerii
Witam! Byłam dziś umówic się na wizytę z psychologiem, ale trochę cena mnie przerasta, może dostanę od Pani jakieś wskazówki. Syn 3i8miesięcy jest kochanym i słodkim chłopcem. Potrafi się pięknie bawic, ma bujną wyobraźnię i dużo ciekawych pomysłów. Jest jednak strasznie UPARTY, potrafi urządzac niebotyczne histerie z według nas byle powodu, np. nie takiej łyżeczki, otwarcia pudełka nie w tym miejscu, zamykania bramki(musi byc otwarta, bo nie wleci statek)itp. O ile na wiele jego pomysłów jesteśmy w stanie się zgodzic i zrozumiec jego argumenty wynikające z fantazji to niktórym "uporom" mówimy nie. Pediatra stwierdziła, że takie histrie są dozwolone, ale u młodszych dzieci, a jego reakcje - wybuchy krzyku, płaczu, nawet gryzienia są nieadekwatne do wieku i sytuacji. Dodam że histerie przechodzą tak szybko jak się zaczynają, a nasz synek nagle staje się najsłodszym dzieckiem nawet gdy nie dostanie tego, co chce. Pozwolic mu się wykrzyczec? niereagowac(serce boli)? "na siłę" wyciszac i uspokajac? już wiemy że nie krzyczec, bo to tylko "nakręca" sytuację. A może jednak wizyta u psychologa? Proszę o pomoc. Pozdrawiam!
wyślij odpowiedź

Autor: mamunia Kubunia 10.06.2008 00:38  
obstrukcja pozabiegowa
witam, mamy probem z 2,5 rocznym synkiem. 2 tygodnie temu przeszedł zabieg odklejenia napletka. dolegliwości pozabiegowe były dla niego bardzo bolesne, staraliśmy się łagodzić cierpienia przy załatwianiu się, ale cóż - dziecko swoje przeszło. od tego czasu synek ma problem z wypróżnianiem się. do tej pory mieliśmy wyłącznie odwrotne sytuacje, zaparcie u niego to dla nas przykra nowość, spowodowana najwyraźniej traumą. dieta nie działa, podajemy mu syrop rozluźniający i do tego czopki glicerynowe, ale na siłę potrafi powstrzymać parcie, te środki nie dają żadnego skutku. sytuacja robi się niewesoła, nie wiemy jak mu pomóc. problem zdecydowanie leży w psychice a synek jest na tyle mały, że tłumaczenie na niewiele się zdaje. próbujemy różnymi sposobami, nowy nocniczek (choć dopiero niedawno zaczął do niego siusiać i wciąż nosi pieluszki), masaże, dużo ruchu, rozmawiamy z nim dużo, przekonujemy, prosimy - na nic.
proszę o podpowiedź, jesteśmy już bezradni.
pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Renata 08.09.2008 15:05  
psycholog dzieciecy
witam mam problem z moja 2,5 letnia coreczka otoz od wrzesnia poslalam ja doprzedszkola pierwsze 4 dni byly super mala chciala chodzic i zostawac polakiwala tylko przed moim przyjsciem . od trzech dni moja corka niechce zotawac i placze praktycznie caly dzien co mam robic zeby przekonac ja do chodzenia do przedszkola pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: ana 09.09.2008 13:57  
anna suligowska
Czy nikt nie zwrócił uwagi, że "pani psycholog" ma w nosie rozpoczęty rok temu wątek? znalazłam 4 odpowiedzi tej pani, ostatnia z 25.01.2008r. chyba rozmiar problemów wychowawczych przerósł tę panią.

pozdrawiam mamy, mające problemy z maluszkami i życzę szybkiego ich rozwiązania
wyślij odpowiedź

Autor: Monika 17.09.2008 13:36  
PILNE!! czy powinnam iść do psychologa
Jestem mamą dwulatka. Mały jest bardzo grzeczny i nie mamy z nim większych problemów. Martwią mnie u niego dziwne napady autoagresji. W niektórych sytuacjach nie potrafi znieść odmowy lub zakazu. Biegnie wtedy i rzuca się na podłogę uderzając kilka razy głową(również w ścianę) nie wiemy jak reagować czy mamy to ignorować? Mały ogólnie jest spokojnym dzieckiem(poza tymi napadami), potrafi leżeć na podłodze i na okrągło układać samochody jeden za drugim, układa to z dużą precyzją niemal co do minimetra wystarczy jeden ruszyć i wtedy on od razu go poprawia.Martwi mnie to bo słyszałam że takie zachowanie jest objawami autyzmu. Czy powinnam iść do lekarza jeżeli tak to do jakiego?
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 18.09.2008 05:49  
Dwulatek
trudno jest zdiagnozować autyzm Pani synek jest jeszcze mały i moim zdaniem nie radzi sobie jeszcze z emocjami jak każdy dwulatek
wyślij odpowiedź

Autor: mama Monika 23.09.2008 19:43  
do Moniki
Autyzmu raczej nie diagnozuje się u tak małych dzieci, można mówic o cechach utystycznych, ale nie popadajmy w przesadę. Z tego co Pani pisze to mały reaguje na zakazy, a więc nie stuka głową dla "zabawy', bez powodu, dla zabicia czasu. Osoby z autyzmem mają obniżony próg wrażliwości , to co zdrowemu sprawia ból, im nie, nie czują słabych bodźców,np głaskania,dotyku i stymulują się z większą siłą. Albo są nadwrażliwe i już bardzo dalikatny dotyk sprawia im ból i dlatego boją się wody, nie dotkną mąki, itp. Poza tym mają trudności z utrzymaniem kontaktu wzrokowego, nie szukaja go, unikają. Wydają się unikac innych osób, nie potrzebowac bliskości fizycznej, dotyku, pieszczot, czułości. Lubią powtarzac konkretne czynności, ruchy (stereotypie), słowa, sylaby, dźwięki, powtarzac usłyszane słowa,teksty np z bajek (eholalia). Ten uporczywy porządek to faktycznie, lubią pewną stałośc, niezmiennośc, wręcz czasem "maniakalnie". Ale proszę Pani, to tylko tak pokrótce, proszę pamiętac, że autyzm to wiele bardzo złożonych symptomów, zachowań i różnych u każdego chorego i z różnym natężeniem. proszę nie zadręczac się autyzmem i nie doszukiwac sie na siłę choroby. Może poszuka pani wiadomości z psychologii rozwojowej małych dzieci (nie poradzę niestety nic fachowego) albo poczyta na forum o podobnych zachowaniach dziaci. I proszę pamiętac, że dzieciaki to małe cwaniaki i szybko się uczą jak najlepiej zwrócic na siebie uwagę lub wywalczyc co chcą. Ale też dwulatek jest na tyle mały, że nie potrafi radzic sobie z emocjami. Powodzenia!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Aneta 24.09.2008 09:19  
Odp:Odp:Mama sześciolatka.
Witam!Mam problem z sześcioletnim synem,który jest dzieckiem pobudzonym ruchowo.Nie potrafi usiedzieć w miejscu,nie potrafi się na dłużej skoncentrować.W przedszkolu wysłuchuje codziennie że był niegrzeczny,nie słuchał,nie rysował.W tym roku szkolnym odeszła jedna z pań nauczycielek,która mówiła mi,że była takim samym brykającym dzieckiem jak on i ona potrafi zrozumieć jego zachowanie.Mówila także,że ona nie ma z nim problemów-poprostu należy wziąć go za rękę,dużo tłumaczyć oraz dawać mu różne zadania do wykonania.Wydaję mi się,że Panie w tym przedszkolu mają jeden szablon dla wszystkich dzieci-siedzenie z rękoma na ławce i wykonywanie poleceń.Jak mam reagować na uwagi nauczycielek,co robić z dzieckiem aby bardziej skupić jego uwagę na wykonywanej czynności????
wyślij odpowiedź

Autor: mamamonia 24.09.2008 21:57  
Odp:Odp:psycholog dziecięcy
Jąknie się dzieci w tym wieku jest rozwojowe. Zdarza się to dosyć często i nie wymaga pomocy. Wystarczy cierpilwie czekać, aż dziecko powie, co ma do powiedzenia.Cecha ta zanika tak samo szybko i nagle, jak się pojawia.
wyślij odpowiedź

Autor: Ilona 08.10.2008 23:01  
Pracuje w przedszkolu
Pracuj e w przedszkolu gdzie chodzi mój syn, moja mama jest tam równiez 30 letnia nauczycielką. Mały bije i dusi dzieci. Jutro jest zwołana rada nadzwyczajna w jego sprawie. Rycze od kilku gof=dzin:(((
wyślij odpowiedź

Autor: mama Oli 09.10.2008 09:58  
Odp:psycholog dziecięcy
mam córke która chodzi od dwuch miesiecy do żłobka na poczatku Ola mowila mi ze bije dzieci mowilam jej ze tak nie wolno i pytalam pani czy to prawda powiedziala mi ze czasem Ola denerwuje sie jak jakies dziecko placze to potrafi podejsc i udezyc ale nie jest tak zle. Teraz natomiast Panie mi powiedzialy ze bardzo bije dzieci i gryze potrafi sciagnac buta i butem bic co bardzo mnie zdziwilo bo w domu napewno tego nie widziala , rzadzi dziecmi zabiera im zabawki i odstawia na pólki rozkazujie im cos robic. Tlumacze ze niemozna bic i grysc w domu od czasu do czasu zdazy sie ze jak sie zdenerwuje to podniesie reke ale nie nagminnie niewiem co robic
wyślij odpowiedź

Autor: D.Diakonesku 14.11.2008 13:33  
Dorota
mieszkamy zagranica,w niemczech gzie wychowujemy dwoch synkeczkow 3,5 lat i 1,5 latek. Z chlopcami rozmawiamy tylko po polsku poniewaz za pare lat chcemy wrocic do kraju gdzie dzieci pojda do szkoly. Od stycznia chccemy starszego synka poslac do przedszkola gdzie wszyscy rozmawiaja w jezyku dla niego obcym. Boje sie bardzo ze synek moze sie bardzo przestraszyc cala sytuacja. Na placu zabaw bawi sie tylko z wybranymi przez niego dziecmi, pozatym jest bardzo wesolym i pogodnym dzieckiem. Moze ktoras z Was miala podobna sytuacje i jak radziliscie sobie. Z gory dzieki za odpowiedzi.
wyślij odpowiedź

Autor: ania suligowska 21.11.2008 20:16  
Odp:Dorota
witaj dorota
dzieci bardzo szybko się odnajdują w środowisku i nawet jak nie znają języka obcego to bardzo szybko się dogadają w "swoim" języku zabawy, a to że bawi się z wybranymi dziecmi to co w tym złego? przecież my dorośli też dokonujemy takich wyborów że np. idziemy się bawić z tymi którzy nam odpowiadają, z dziecmi jest podobnie.
pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Edyta 17.12.2008 21:22  
Odp:Odp:psycholog dziecięcy
Witaj, przede wszystkim zachowaj spokój i za każdym razem tłumacz, że tak nie wolno.Wiem, że w tej chwili czujesz się bezradna, a matki "pobitych" dzieci pztrzą na Ciebie z wyrzutem, że nie potrafisz dziecka wychować. Taka nasza rzeczywistość. Też to przerabiałam. Ale byłam konsekwentna: nie biłam dziecka tylko tłumaczyłam. Inne "idealne" matki pouczały mnie. że powinnam dać małemu w skórę, bo one tak robiły. Teraz, kiedy dzieci podrosły, mój syn się wyciszył, w końcu dotarło do niego (po pół roku), co wolno a czego nie wolno... a dzieciom "idealnych" matek nadal zdarza siękorzystać z rozwiązań siłowych;-)
wyślij odpowiedź

Autor: mamadarii 21.12.2008 21:01  
córeczka budzi się w nocy, ma 6 lat
Witam. Od 2 roku życia córka śpi sama w swoim pokoiku, od około 3 tygodni zaczęła budzić się w nocy, siadać na łóżku i jęczeć "boję się" lub wołać mamo,gdy nie reaguję. Nie potrafi jednak odpowiedzieć mi na pytanie czego się boi. Chce,żebym z nią spała i przytulała ją.Kiedy ją przytulę i uśnie wracam do swojego łóżka, ale ona to wyczuwa i sytuacja się powtarza. Co mam robić?! Już nie mam siły, proszę o radę.
wyślij odpowiedź

Autor: gosia 22.12.2008 14:42  
Odp:psycholog dziecięcy
Mój 4-letni synek Jaś jest ogólnie rzecz biorąc pogodnym i grzecznym dzieckiem. Są jednak dwa problemy, które mnie bardzo niepokoją. Problemy te pojawiły się około 1 roku temu, jak Jasio poszedł do przedszkola. Pierwszy problem to popuszczanie kupy do majtek. Nie wiem z czego to wynika, jak pytam synka, to on najczęściej nic nie odpowiada i jest zawstydzony. Powiedzmy że 3 razy w tygodniu robi kupe do sedesu, i 3 razy w majtki. Drugi problem jest bardziej złożony i polega na tym, czego Jaś nie lubi. Więc Jaś nie lubi: nigdzie wychodzić z domu (do przedszkola, do sklepu, do babci, na plac zabaw itp. - Jaś chce iść, ale jak dochodzi do wyjścia to dostaje ataku szału, agresji), nie lubi wracać do domu - po przekroczeniu progu domu jest to samo - histeria, nie lubi nowych ubrań, nowych zabawek (oczywiście z początku, bo potem stają się jego ulubionymi rzeczami), nie lubi jak mu sprzątam w pokoju, nie lubi jak coś mu przestawie w inne miejsce. Ogólnie rzecz biorąc nie lubi zmian. Jest dzieckiem bardzo mądrym, szybko uczącym się, bardzo uczuciowym i lubiącym przytulanie. Nie wiem, czy powinnam udać sie do psychologa, czy psychiatry, jedno jest pewne sama nie wiem jak mu pomóc. Dodam jeszcze, że Jaś jest bardzo wstydliwy. Do przedszkola chodzi od roku i ze swoją Panią zamienił jedno słowo - odpowiedział RAZ - "tak". W domu jest bardzo wygadany. Proszę o pomoc.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna Cieślak 17.02.2009 21:45  
Aniołek
Witam serdecznie odnosze sie z taka sprawą moje dziecko ma 8 lat,dzisiaj zauwazyłam u niej cos bardzo mnie osobiście nie pokojącego mianowicie,wyszłam do ogródka na nie spełna 20 minut gdy wróciłam moje dziecko siedziało pod stołem zastawione krzesłami,potraktowałam to jako zabawe,ale za czas jakis sytułacja sie powtórzyła w ten sam sposób martwie się i prosze o jaką rade czym to może być spowodowane
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 18.02.2009 08:07  
Odp:Aniołek
A może martwisz się na zapas? Czy nie rozmawiałaś z dzieckiem? Zapytaj DLACZEGO tak robi. Może odczuwa lęk będąc sam w domu, może rzeczywiście jest to zabawa, a może.... zamiast "gdybania" najlepiej zapytać samo dziecko. Myslę, że osmiolatek potrafi to wyjaśnić.
wyślij odpowiedź

Autor: mama Ewa 18.02.2009 14:06  
9-latek
Witam. Mam syna, który ma już 9 lat więc nie jest już dawno przedszkolakiem ale zachowuje sie jakby nim był. Otóż potrafi wpadać w złość jeśli na coś się mu nie pozwala np.chce patrzeć o 22.oo na bajkę i gdy mu się odmawia to potrafi wylać herbatę na podłogę. Gdy mu coś nie wychodzi np. nie umie zadania to rzuca czym popadnie(zeszytem, książką). Poza tym jest bardzo zdolnym dzieckiem, jest najlepszym uczniem w klasie, w szkole nie ma żadnych kłopotów z nauką ani z relacjami między kolegami. Dadam jeszcze że w złości potrafi strasznie przeklinać. Byłam u psychologa, który stwierdził, że tak rozładowuje swoje emocje i nie należy mu tego zabraniać. Ale ja już naprawdę nie mam siły. Na dodatek patrzy na to jego 3letnia siostra. Bardzo proszĘ o radę. Jak ja mam z nim postępować?
wyślij odpowiedź

Autor: Monika 18.02.2009 17:28  
odp. 9-latek
Mamo Ewo! Nie jestem psychologiem, ale tak sobie myślę, że może trzeba pokazac synowi, jak radzic sobie ze złością, z emocjami. Każdy z nas ma inny temperament i inaczej wyraża swoje emocje, jedan zaciśnie tylko zęby i wszystko trzyma w sobie, drugi się rozpłacze, a inny musi wszystko "wyrzucic" z siebie, krzyknąc, tupnąc, stuknąc pięścią w stół. Różnica polega na tym, że dorośli wiedzą, że wypada się kontrolowac, a dzieci nie. 9 latek, w dodatku inteligentny, może wspólnie z Tobą podczas rozmowy ustalic jak można się zachowac, a jak nie, np nie można niszczyc, czy stosowac przemocy wobec innych. Może (rady jak u super niani) niech drze gazety, bazgrze po kartce, wyjdzie na dwór i pobiega... Też wydaje mi się, że chłopcu, który ma dużo zajęc "umysłowych" przyda się ruch. Może zapiszesz syna na jakieś zajęcia sportowe to naprawdę pomaga "się rozładowac" w sposób kontrolowany i zdrowy. Przy okazji warto spojrzec, jak Wy reagujecie w sytuacjach stresowych. A może syn czuje "presję" bycia najlepszym i czasem sobie z tym nie radzi, "boi się" byc w czymś gorszym, zawieśc Was? To takie moje przemyślenia... Napewno trzeba z synem rozmawiac. Powodzenia!
wyślij odpowiedź

Autor: mama Ewa 20.02.2009 14:34  
Odp:odp. 9-latek
Dziekuję bardzo za odpowiedż. Rozmawiam dużo z synem ale jak wpada w złość to zapomina o ustalonych regułach, niestety...
wyślij odpowiedź

Autor: Dorota 01.03.2009 15:15  
Odp:psycholog dziecięcy
Witam
Mam problem z moim 7- letnim synem. Od jakiegoś czasu wyrywa sobie włosy z głowy, tylko w jednym miejscu. Nie wiem co z tym zrobic. Proszę o pomoc
wyślij odpowiedź

Autor: Magdalena Cyrek 06.03.2009 08:41  
nocna histeria
Witam!
Mój 2 letni synek praktycznie co noc budzi się i wpada w straszną histerię. Kiedy próbuję wziaść go na ręce, przytulic to kopie i bije mnie, wyrywa się. Czasami kładzie sie na podlodze i tam dalej krzyczy. trwa to około godziny, az w końcu zmęczony zasypia. Bardzo proszę o radę bo już nie wiem co mam robić. Serce mnie boli gdy on tak płacze jakby go ktoś ze skóry obdzierał.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 5 latka 13.03.2009 17:06  
czy mam sie już martwić?????
witam:jestem mamą 5 letniego chłopca,i mam chyba pewien problem.Od ponad pół roku moje dziecko lubi się bawić w dziewczynke,notorycznie przybiera postacie bajkowe lub książkowe i mówi że jest np różowym autobusem Zuzią lub ze lubi kolor różowy itd..pojawia sie to zbyt często,nawet panie w przedszkolu to zauważyły:(W domu ma dużo zabawek typowo chłopiecych,ale zabawa w dziewczynke zaczyna mnie lekko przerazać..i nie wiem czy mam powód do zmartwień czy zaczynam chisteryzować.wszystkie jego zabawowe postacie mają żeńskie imiona i jak maluje dla mnie obrazki to sa przeważnie różowe..czy to zwierzatko czy księżniczka z bajki to ciągle jest dziewczynka,do tego stopnia że ostatnio ciągle pod byle pretekstem płacze i nawet mnie zapytał z pretensjami dlaczego sie nie urodził dziewczynką..nigdy wcześniej tak sie niezachowywał i nie wiem co mam robić:(POMOCY!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: jagoda 13.03.2009 22:35  
dziwne wyrażanie radości
Witam! mój synek ma 22 miesiące i bardzo martwi mnie pewne jego zachowanie.W dziwny sposób okazuje swoje emocje.gdy widzi jakąś rzecz,która mu się podoba,otwiera buzię tak jakby chcialcoś powiedziec,cały się napina i tak jakby drży przez chwilę.dodam,ze nie robi tak zawsze.zauwazyłam,ze te objawy nasilają się np.gdy go cos boli(ząbkowanie)lub gdy jest zmęczony wieczorem.do tej pory cały czas mysleliśmy ,ze to dlatego,ze jeszcze nie za duzo mówi i nie potrafi wyrazic swoich emocji w inny sposób.ale od pewnego czasu zastanawiamy się z mężem czy to nie tik nerwowy i czy nie wybrac się do neurologa.bardzo prosze o odpowiedz.pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: alina gulczynska 23.04.2009 09:50  
do Jagódki..
Nic się nie martw Jagódko,to co opisujesz jest raczej zupełnie normalne..Znam wiele dzieci,które tak robią w sytuacjach,kiedy np sa czyms podniecone,lub zenerwowane..Ot,taka chwila wzmozonego napięcia-dokładnie jak opisalas..
Moja córcia ma trzy latka i tez czasem jej się to zdarza..Syn przyjaciól rowniez tak samo czasem okazywał emocje,zwłaszcza jako dziecko młodsze (obecnie ma 3 latka..)
Pozdrawiamy.
wyślij odpowiedź

Autor: Elżbieta 23.04.2009 13:51  
Odp:czy mam sie już martwić?????
Myślę, że nie, ale nie jestem psychologiem. Twój synek swoim zachowaniem jakby chciał zaprzeczyć temu, że jest chłopcem. Wygląda to tak jakby ktoś powiedział malcowi, że dziewczynki są lepsze i synek wybiera to co jest związane z żeńską płcią. Może porozmawiaj z synkiem, dlaczego chciałby byc dziewczyką? Tylko spokojnie i z usmiechem, bo zdenerwowanie na nic się nie przyda!
wyślij odpowiedź

Autor: Ginger 06.05.2009 12:41  
Odp:psycholog dziecięcy
Szanowna Pani,
2 miesiące temu podjęlam decyzję o rozstaniu z męzem, Po tym jak w zlości mnie uderzył. Do tej pory w złości krzyczał, rzucał przedmiotami I trzaskal drzwiami tak, że spadały przedmioty ze ścian. Nieraz świadkiem tego był niestety nasz trzyletni syn. Teraz ojiec widuje się z nim dwa razy w tygodniu po pracy I w sobote lub niedzielę ( teoretycznie o 2 tydzień ale czasem co tydzień). Ojcu bardzo zalezy na tych kontaktach ale ja zaobserowałam dziwną sytuacje. Po tych krótkich spotkaniach w tygodniu syn wraca zadowolony natomiast te dłuższe weekendowe spotkania kończą sie płaczem, budzeniem w nocy, taka zlością w trakcie płaczu na granicy histerii. Teraz ojciec proponuje by zabrac go na cały weekend a ja boję się, jak to wpłynie na zachowanie syna. Nie wiem skąd u niego tyle żalu, złości, płaczu nawet agresji Po dniu spedzonym z tatą. Syn bardzo cieszy się na spotkania z tatą I nie ma oporów, by z nim wyjsc z domu.


Proszę o pomoc.
wyślij odpowiedź

Autor: Bożena.K 11.05.2009 15:19  
Odp:psycholog dziecięcy
Witam !!!

Mam duży problem, i nie bardzo wiem do kogo mam się zwrócić.
Moja trzy letnia córka jest wychowywana bez smoczka,i z tej przyczyny(tak sobie to tłumaczę)od samego początku,przynajmniej od kiedy skończyła pół roku wyrywa sobie włosy,w momęcie kiedy jest zmęczona,bierze ją senność,jak również kiedy śpi,to jednej ręki trzyma palce w buzi,a drugą ręką wyrywa sobie włosy.
Wygląda strasznie.
Chłopcy mają od niej dłuższe włoski,i muszę zakładać jej chustki na włosy,bo wstydzę się jej włosów powyrywanych.

Bardzo Panią proszę o poradę,ponieważ jestem naprawdę bezradna!

Bożena.k
wyślij odpowiedź

Autor: Bożena.K 11.05.2009 15:25  
Moje 3 letnia córka wyrywa sobie włosy !
Witam !!!

Mam duży problem, i nie bardzo wiem do kogo mam się zwrócić.
Moja trzy letnia córka jest wychowywana bez smoczka,i z tej przyczyny(tak sobie to tłumaczę)od samego początku,przynajmniej od kiedy skończyła pół roku wyrywa sobie włosy,w momęcie kiedy jest zmęczona,bierze ją senność,jak również kiedy śpi,to jednej ręki trzyma palce w buzi,a drugą ręką wyrywa sobie włosy.
Wygląda strasznie.
Chłopcy mają od niej dłuższe włoski,i muszę zakładać jej chustki na włosy,bo wstydzę się jej włosów powyrywanych.

Bardzo Panią proszę o poradę,ponieważ jestem naprawdę bezradna!

Bożena.k
wyślij odpowiedź

Autor: ola 11.05.2009 19:07  
Odp:Moje 3 letnia córka wyrywa sobie włosy !
Witaj Bozeno, nie wiem czy ktoś tutaj na forum może Ci pomóc. ale powinnaś zgłosić się z małą do psychologa i di pediatry. A w ogóle jakim cudem żaden lekarz do tej pory tego nie zauważł??????????? Myślę że powinnaś jak najszybciej poszukać pomocy, trzymam za Was mocno kciuki
wyślij odpowiedź

Autor: Elżbieta 12.05.2009 11:13  
Bożeno
Może zaproponuj córci jakąś przytulankę (np. misia, lalkę szmaciankę). Może posiedź przy jej łóżku do czasu aż zaśnie, głaszcz ja po główce, śpiewaj lub czytaj, a może przytul. Poza tym idź do psychologa, np. w Poradnii Pedagogiczno - Psychologicznej, gdzie Twoja malutka zostanie objęta pełną opieką a w razie potrzeby terapią. Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Agata 14.05.2009 10:47  
do Ginger
Nie jestem psychologiem, ale każdy pewnie zauważy, że synek jest trochę "rozdwojony": kocha i Ciebie i tatę, dlatego cieszy się na spotkanie z nim, a później odreagowuje na Tobie to, czego nie rozumie, że nie jesteście już razem, że nie widzi taty cały czas, że Ty mu pewnie stawiasz wymagania, a spotkania z tatą są "świętem", które się skończyło itp.
Nie wiem co Wam radzic, poza tym, że tłumacz, rozmawiaj, nie przedstawiaj ojca w czarnych barwach, przytulaj, chwal i poświęcaj małemu dużo czasu i ...chyba dobrze zrobiłaś odchodząc od męża.
Nie jestem też prawnikiem, ale powiem Ci, że mój znajomy po rozwodzie z żoną mógł spotykac się z synem do póki mały nie skończył 5 lat tylko w obecności byłej żony-mamy chłopca.
Jesteście wszyscy w bardzo trudnym momencie życia, powodzenia!
wyślij odpowiedź

Autor: Agata 14.05.2009 10:56  
Odp:Moje 3 letnia córka wyrywa sobie włosy !
Bożenko! Nie wydaje mi się,żeby tu był winny tylko brak smoczka. Moje dzieciaki też "bezsmoczkowe". Synek przyjął to bez żadnych niepokjących oznak, a córcia zdecydowanie od smoczka woli własnego palca! Przy zasypianiu ssie palca prawej ręki, a w lewej lubi trzymac coś, przeważnie jakiś materiał (sukienkę lalki, kokardkę misia, apaszkę, poszewkę swojej podusi itp), który jest lekko śliski, ewentualnie sznureczek, tak się wycisza i zasypia (jeszcze ssie "cyca", więc przy jedzeniu i zasypianiu też lubi miętosic coś sobie). Może więc coś takiego zaproponujesz córci zamiast włosków?
Niepokojącym jest to, że mała nie czuje (na to mi wygląda) bólu, gdy wyrywa sobie włoski. Według mnie wizyta u psychologa to dobry pomysł.
Powodzenia!
wyślij odpowiedź

Autor: ANITA RICHTER 11.09.2009 19:45  
Odp:psycholog dziecięcy
Witam mam problem z córką jest wspaniałym dzieckiem ale tylko w przedszkolu w domu jest bardzo niegrzeczna nie słucha mnie i męża wciąz płacze z byle powodu ma 5 lat i wydje mi sie że powinna być grzeczniejsza ale jest coraz gorzejteraz doszły problemy z częstym oddawaniem moczu ale tylko w dzień w nocy śpi i nie czuje potrzeby siusiania. Odwiedziłam wielu lekarzy i nikt nie potrafi nam pomóc. Prosze o pomoc.
wyślij odpowiedź

Autor: Monika F. 12.09.2009 23:13  
Odp:psycholog dziecięcy
Witam! Mam na imię Monika i mam problem z 4-letnią córką, która właśnie zaczęła chodzic do przedszkola. Wiem ,że płacz na początku to rzecz normalna, ale u nas to jest dosłownie furia, panika, nie wiem jak nazwac. Emilka wrzeszczy, tupie nogami, dosłownie szał. Kiedy wraca do domu, cały czas mówi, że nie czce chodzic, nie lubi. Tysiąc razy dziennie, monotematycznie. Czuję się jak na torturach psychicznych. Ja nie jestem silną osobą. Czasem mam wrażenie, że przechodzę większy koszmar, niz Emi. Budzę się z bólem brzucha, biegunką, bo z trudem znoszę to, co u nas dzieje się w domu. Przygotowałam ją na przedszkole, nastawiałam pozytywnie od długiego czasu, wydawało się, że będzie dobrze. Zabieram Emi już o 13.00, żeby jej się nie dłużyło, żeby powoli się dostosowywała. Tłumaczę ciągle, że jesteśmy w pracy, że tak musi byc.Niby rozumie, ale robi swoje. Prawie nic nie je, ma napady agresji bez powodu(np. siedząc w wannie). Nie wiem, co mam robic, co mówic, żeby do niej trafic, wydaje się , że zadne argumenty nie trafiają. Jestem udręczona. Co mam robic. Emi ma silny, ciężki charakter, jest nieufna, często niegrzeczna, niemiła dla innych, jakby nikogo nie darzyła szacunkiem. Wielką wartośc widzi w rzeczach, naciąga mnie na zabawki, drobiazgi. Nie pozwoli nikomu pobawic się jej rzeczą. Wiem, że ją trochę rozpieściliśmy, zwłaszcza ja, ale myślałam ,że wychowywanie dziecka w spokoju i miłości da lepszy efekt niż wojskowa dyscyplina. Dzisiaj wiem, że trzeba byc twardszym, nie kupowac spokoju za kolejną bajkę na "mini mini"( był już czas, że u nas leciały tylko bajki). Czy jeszcze można pomóc mojemu dziecku stac się wrażliwym człowiekiem, który dostrzeże też innych, a nie tylko siebie i tylko swoje potrzeby? I co ja mam zrobic z tą paniką przedszkolną! Bardzo proszę o dobrą radę.
wyślij odpowiedź

Autor: AG 29.09.2009 14:19  
Odp:Trening czystości
Mam ten sam problem, z tym że mojemu synkowi kupy w majtkach zaczeły juz przeszkadzać, w przedszkolu stara sie nie robic tylko trzymać i tak potrafi popuscic ze 2-3 razy, poczym robi sie zatwardzenie i wtedy to juz w ogóle kupy by nie robił, bo boli...panie przedszkolanki sa bezradne, psychologa dzieciecego przedszkole nie posiada:(
wyślij odpowiedź

Autor: anna suligowska 01.11.2009 22:02  
Odp:Odp:psycholog dziecięcy
pani Anito, czytam ze pani córka zaczeła się moczyc w nocy, ma 5 lat, wiec problem jak nie jest medyczny czyli pediatra ani nefrolog nic nie stwierdza, to dobrze byłoby udac sie na wizyte do psychologa.
tak mi sie wydaje
wyślij odpowiedź

Autor: anna k. 29.11.2009 18:12  
Odp:psycholog dziecięcy
Witam z chęcia chciałabym porozmawiac o zachowaniach moje corki która ma skonczone trzy latka i w obecnosci babci zachowuje sie skandalicznie. Co robic gdzie o pomoc ......
wyślij odpowiedź

Autor: dorota kotarska 30.11.2009 00:38  
dorota kotarska
www.psychoterapialodz.altb.pl
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka C. 18.01.2010 09:57  
histeryczny płacz w nocy
Witam, jastem mamą 2,5 letniego Kacperka. Kacper był przykładem wzorowego dziecka do momentu drugich urodzin. Jego podstawowym słowem stało się "NIE" , histeryczny płacz kiedy mu czegoś odmówimy no i bardzo często się na nas zamierza. Ale to podobno bunt dwulatka i mam nadzieję że minie. Jednak ostatnio mój synek budzi się ok. 2-godz. w nocy i zaczyna histerycznie płakać, rzuca się na łózku, kopie nogami , nawet nie da się przytulić trwa to około pół godziny i zasypia... co mamy robić? Sąsiedzi nie śpią, mąż zaczyna mnie obwiniać za to co dzieje się w naszym domu bo przecież to ja jestem z nim większość czasu. Uważa że mały powinien dostać porządnego klapsa a nie ja jeszcze staram się go "głaskać". Ja szukam pomocy bo chce poznać przyczyne tego zachowania i wiedzieć co mam robić??? Chcę jeszcze wspomnieć że maluch w chwili tego ataku jest świadomy i nie śpi...ratunku.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 18.01.2010 20:46  
histeryczny płacz w nocy
Oglądałam jakiś czas temu program "Super Niania".Chłopiec chyba 3- letni wywalczał wszystko krzykiem, histerii.a Wyglądało to strasznie, rzucała się na podłodze jak w ataku padaczki krzyczał łapał się za gardło twierdząc, że się dusi.Matka oczywiście oczywiście natychmiast uspakajała go a on wiedział, ze ten sposób świetnie działa.Niania zaleciła, aby w chwili histerii nie zwracać w ogóle uwagi.Oczywiście poskutkowało, oczywiście nie od razu.W pewnym momencie leżąc tak na podłodze przestał krzyczeć i zapytał się czemu się tak patrzycie nie widzicie,ze ja się duszę.Wiem,ze to będzie trudne, ale warto spróbować, przecież sama Pani pisze,ze w takich momentach stara się go uspokoić, głaszcze.Może wie,ze to dobra metoda wymuszania i domagania się każdej rzeczy.Nocny płacz może być odzwierciedleniem przeżyć.Moja córka w ciągu dnia była cudownym spokojnym i posłusznym dzieckiem, ale kiedy przychodziła noc zaczynały się nocne kłopoty- wierzganie nogami i ciągły płacz.Proszę mi uwierzyć,ze zanim ukończyła 3 lata nie przespała żadnej nocy bez budzenia, płaczu.Kiedy pytałam się jej czego chce, czy ją coś boli, twierdziła, ze nie wie.Żaden lekarz nie potrafił mi podać przyczyny.Była wówczas jeszcze jedynaczką a więc nie wchodziła w grę zazdrość.Wszystko minęło a ja nigdy nie dowiedziałam się jaka była przyczyna.Może warto zacząć ignorować jego krzyki, może się podda zauważy ,ze nie warto bo nikt nie zwraca na to uwagi.Może to być ciężkie i będzie mnóstwo krzyku, ale mi się wydaje,ze to poskutkuje.Mam obecnie w grupie chłopca, który krzykiem, tupaniem, rzucaniem się na podłogę terroryzuje rodzinę, wszyscy boją się jego wrzasków i dla spokoju spełniają zachcianki.Ze mną próbował tego samego, ale przegrał.Już nie krzyczy,nie rzuca się na podłogę doszedł do wniosku,że jego krzyki nie robią na mnie wrażenia.Daje się zauważyć ogromną zmianę często sobie w przedszkolu przypominamy sobie jak zachowywał się na początku a jak teraz.Życzę wytrwałości.
wyślij odpowiedź

Autor: tynior katarzyna 18.01.2010 22:49  
powrót do smoczka??!!
witam mam problem z 2,5 letnia córka od jakiegoś czasu mała domaga sie smoczka, pomomo ze rozstalismy sie z nim rok temu, smoczek sie poniewieral i byl do zabawy dla lalek jednak od pewnego czasu mala znow sie nim zainteresowala kiedy to zobaczylam od razu wyrzucilam, jednak teraz jest placz szczegulnie gdy corka sie zdenerduje zestresuje lub gdy jej czegos zabronie itp wola o cycusia i potrafi tak pol dnia marudzic niewiem co mam robic? widac ze ma potzrebe ssania go ale czy jest mozliwosc ze znowu sie przyzwyczai?na co dzien jest bardzo zywa i ruchliwa wesola oraz super sie rozwija gdy dorwala smoka potrafila przesiedziec spokojnie poł dnia jak by dziecka w domu nie bylo...
wyślij odpowiedź

Autor: ewa 28.01.2010 21:15  
Odp:psycholog dziecięcy
witam jestem nauczycielem z ponad 20-letni stażem pracy w oswiacie . mam w tym roku dziewczynke juz prawie 7 -letnią .uczęszcza do grupy 6 -latków ( oddział 5-godzinny . dziewczynka jest b.niesmiała .
zapytana przez osobę dorosłą , nie odzywa się ,jedynie zasłania twarz ręką . nie uczestniczy w zabawach grupowych . po przyjsciu do p-la , przez ok. godzine stoi i obserwuje dzieci , potem siada sama i rysuje , bądx dołącza do tylko wybranych koleżanek . Na zajęciach nie odpowiada na żadne pytanie . przy stoliku czasami się do mnie odezwie . często bez powodu opuszcza zajęcia w p-lu . rozmowy z mamą nie odnoszą skutku . Proszę o pomoc .
wyślij odpowiedź

Autor: agnieszka czech 02.02.2010 10:42  
NOCNE HISTERIE U 2,3LATKI
Witam, moja córeczka ma 2,3lata ostatnio zdarza się, że budzi sie w nocy i dostaje napadu histerii, nie da sie utulic, dotknac, a jednoczesnie jak odlozę ja łóżka wybucha jeszcze większym płaczem; chodzi do żlobka od ponad roku i czasem też zdarzały sie takie napady a potem ustawały, teraz przeniesliśmy ją do przedszkola, była juz 2 razy i boje sie że te napady placzu moga byc dlatego; martwi mnie że podczas placzu bije mnie , kopie, a nawet drapie sie po buzi,prosze o pomoc, i porady czy to jest normalne zachowanie u malego dziecka?
wyślij odpowiedź

Autor: izabela kozicka 02.02.2010 11:34  
palec w buzi
moj 4,5 letni synek zasypia z palecm w buzi.Nie wiem jak go tego oduczyc tłumaczenia nic nie daja,kupiłam w aptece specjalny lakier do paznokci bo myslałam ze przestanie go brac niestety nie pomogło.wiem ze to jest nie zdrowe dla jego ząbków moze ktos wie jak go tego oduczyc??
wyślij odpowiedź

Autor: Aneta Wojtalik 08.02.2010 16:54  
Paniczny lek przed przedszkolem
Witam, mam straszny problem. Mieszkam w Norwegii, moja corka 2 lata 2 mies zaczela chodzic tu do przedszkola / przyjmuja tu dzieci od 1 mies, takie przedszokle i zlobek w jednym, podzielone na grupy wiekowe/. Chodzi tam od miesiaca, ale strasznie to przezywa. Placze, krzyczy, prosi zeby jej nie zostawiac. Nawet jak jestesmy w domu i mowie, ze ubieramy sie i idziemy na spacer ona nie chce, zaczyna plakac bo mysli, ze musi idc do przedszkola.
Kiedy budze ja rano zaczyna plakac, mowi ze nie chce isc, po drodze jeszcze gorzej. A najgorsze zaczyna sie kiedy jestesmy na miejscu. Prawdziwa histeria. Oddaje ja pod opieke pani i wychodze. Przez okno widze, ze juz sie uspokoila. Wracam, biegnie do mnie i prosi zebym wiecej jej tu nie zostawiala. Pewnie głownym problemem jest to, ze nie zna norweskiego i nie rozumie co do niej mowia. A nastepna sprawa to to, ze zaczeła chorowac. Wiem, ze dzieci czesto choruja kiedy ida do przedszkola, ale mam dziwne wrażenie, ze ona choruje z nerwów. W sobote wspomnialam, ze w poniedzialek w przedszkolu beda urodziny chlopca, zaczela sie histeria, bo tak reaguje na slowo - przedszkole, chwile pozniej zaczela wymiotowac. I tak caly dzien. W niedziele wieczorem powiedzialam, ze musimy juz isc spac bo nie wstanie rano do przedszkola i znowu placz i krzyk. Obudzila sie dzisiaj rano z goraczka. Nie chce jesc, lezy caly dzien, jest smutna, oslabiona. Od czasu do czasu mowi- nie pujdziemy do przedszkola mamo, tak?
Prosze mi cos poradzic bo juz nie wiem co robic. N
wyślij odpowiedź

Autor: Martyna 23.03.2010 14:12  
W przedszkolu nie mówi
Witam. Jestem mamą przedszkolaka w wieku 4,9. Od roku i 6 miesięcy chodzi do przedszkola. Jest zadowolona lubi swoje panie i koleżanki i kolegów. Jest młodsza o rok od innych dzieci w swojej grupie ale świetnie daje rade z ćwiczeniami, umie czytać i pisać. Jest jednak problem od początku czyli 18/stu miesięcy nic nie powiedziała jeszcze do Pań swoich i innych Pań w przedszkolu. Umie mówić do koleżanek normalnie mówi. Proszę o radę co tu robić.
wyślij odpowiedź

Autor: Dagmara 29.03.2010 17:05  
lęk przed jedzeniem
Witam, mam 3-letnią córeczkę, która ma problem z jedzeniem. Zawsze miała apetyt do jedzenia jadła prawie wszystko. Gdy nagle tydzień temu jadła cukierki zakrztusiła się i od tej pory kompletnie nic nie je, tylko pije kakao i różne napoje, lecz nic innego nie przełknie bo się boi. Co robić? proszę o rade.
wyślij odpowiedź

Autor: hania 07.04.2010 00:38  
Odp:Płacze nocne u 42,4latka
Autor: ania 06.04.2010 10:42
NOCNE HISTERIE U 2,4LATKA
Witam, mój syn ma 2,4lata. 2 razy zdarzyło mu się, obudzić w nocy z histerycznym płaczem, przez pół godziny /trwającej wieczność/ nie potrafiliśmy go z mężem utulić, uspokoić, na nasze pytania reagował złością i jeszcze większą histerią i większym płaczem; syn niekontaktował się werbalnie krzyczał i piszczał, po całym zajściu ok.30 min uspokoił się i zasnął. Podczas płaczu nie dawał się przytulić, wyglądało to jakby wyrzucał z siebie całą złość. Syn jest spokojnym dzieckiem i wrażliwym, chociaz po odstawieniu smoczka intensywniej okazuje swoje niezadowolenie i złość,
jest wtedy jednak w stanie określić problem, prosze o pomoc i poradę w tej sprawie, wiem że bywają takie zachowania u małych dzieci?
Co jest powodem takiego zachowania, jak pomóc dziecku w takim stanie?
wyślij odpowiedź

Autor: Patrycja 11.05.2010 21:32  
złośliwa 4-latka
Witam. Mam dwie córeczki, Ida rok i trzy miesiące i Klaudia, 4 latka. Klaudia była zawsze ciepłą, bardzo miłą osóbką, lubianą przez wszystkich, bardzo, bardzo odważna, kontaktowa i naprawdę inteligentna. Gdy zaszłam z drugim dzieckiem w ciąże, tłumaczyłam Klaudii ze niedługo będzie miała siostrzyczkę, bardzo się cieszyła i nie mogła się doczekać. Niestety gdy urodziła się Ida wszystko się popsuło, zmieniło. Po porodzie i powrocie ze szpitala Klaudia była bardzo chora (miała ostrą anginę, zapalenie spojówek), Klaudia bardzo chciała być przy swojej siostrze, dotykać ją, całować, ale niestety lekarz kategorycznie zabronił nawet zbliżać się do niej, to było bardzo straszne dla Klaudii nie potrafiła tego zrozumieć, bardzo to przeżyła. Czuła się odrzucona i nie kochana, muszę zaznaczyć ze karmiłam piersią i dużo czasu byłam z małą ale nie zapominałam o Klaudii, gdy miałam chwilkę to oczywiście poświęcałam jej ten czas. No i od tego czasu Klaudia się zmieniła i to bardzo, przede wszystkim jest bardzo złośliwa dla Idy i w życiu, nie słucha nas, ignoruje nasze prośby, histeryzuje na każdym kroku i o byle co, co doprowadza nas do obłędu, dużo tłumaczymy, rozmawiamy a kary które stosujemy nie robią na niej większego wrażenia. Nie wiemy już co robić, czy stosować kary, jak dalej postępować, jak poprawić, zbudować relacje między córkami. Bardzo proszę o pomoc.
wyślij odpowiedź

Autor: Justyna 01.07.2010 14:37  
Rozpieszczone dziecko 6,5 lat
Witam,
Mam problem ze swoją siostrzenicą. W wieku gdy miała 1 roczek jej rodzice rozwiedli się. Teraz ma 6,5 lat. Obydwie strony (mama jak i tata) bardzo dbają o dziecko. Ona prawie w ogóle nie odczuwa ze rodzice się rozwiedli. Niestety matka z racji owej sytuacji chciała dziecku wynagrodzić rozwód i kupowała jej wszystko na co miała ochotę. Posiada zabawki wszystkie jakie tylko znajdują się w sklepach. Również kupuje jej bardzo dużo ciuchów i mówi że jest księżniczką. Dziecko nie szanuje zabawek. Niczym się nie bawi tak naprawdę. Nie ma ulubionej zabawki. Sama nie potrafi się bawić. Zabawa trwa parę minut. Często mówi że się nudzi. Nie potrafi się skupić. Nie umie jeździć na rowerze nawet na 4 kółkach. Nie chce się jej pedałować. Na basen chodziła przez 3 lata i na schodach siedziała, nawet do brodzika nie weszła. Ani pływać nic ze sportu. Boi się spać sama. Śpi z mamą. Powtarza cały czas ze ona nie umie nie potrafi. Nie uczy się. Na zadawane pytania odpowiada ze nie pamięta. Po prostu moi zdaniem jest leniwa i wygodniej jej jest tak powiedzieć. Mówi że jest księżniczką i nic nie musi robić. Nie sprząta po sobie jej mama robi sama wszystko wokół niej. Wszystko wymusza płaczem a raczej histerycznym płaczem. Jak się uderzy to w całym budynku słychać ją mimo że nic jej nie jest. Dopiero z pół roku temu nauczyła się sama ubierać. Brak jej samozaparcia i powiedzenia sobie że inne koleżanki np potrafią jeździć na hulajnodze to ja też się nauczę. Po prostu dziecko jest kaleką. A i ciągle ogląda TV u mamy. Jak jest u taty to tam uczy się samodzielności (sama się ubiera, kąpie się, sprząta po sobie) oczywiście wszystko to robi jak się ją upomni. Tata próbował nauczyć ją jeździć na rowerze ale niestety histerycznie płakała i mówiła że ją strasznie nogi bolą. Ciągle powtarza że jest księżniczką i jest najważniejsza. Dodam również że dziecko jeszcze sepleni. Co zrobić aby dziecko przynajmniej nabrało chęć do nauki czegokolwiek np jazdy na rowerze, stało się mniej leniwe, i nie powtarzało ciągle ja nie umiem, nie potrafię, nie pamiętam.
wyślij odpowiedź

Autor: gosia 09.07.2010 05:59  
Odp:Rozpieszczone dziecko 6,5 lat
Problem trzeba by chyba zaczac rozwiazywac od rozmowy z jej mama. Wspolna praca wszystkich stron odnioslaby skutek tylko jezeli mama dziewczynki zacznie rozmawiac z dzieckiem. Wiele bledow zostalo juz popelnionych. Dziecko jest zagubione miedzy rodzicami i tak roznym ich podejsciem, wiec rekompensuje sobie problemy z sama soba uzywajac argumentow mamy "jestem ksiezniczka". Mysle ze mama dziewczynki powinna porozmawiac z dzieckiem i powiedziec jej ze z ksiezniczki juz wyrosla. Moga usiasc i poczytac jakas ksiazke o ksiezniczce, po zamknieciu ksiazki ustalic ze ksiezniczka pozostala w ksiazce a dziewczynka juz jest duza i teraz musi byc jak inne dziewczynki w jej wieku. Nic na sile ani z dnia na dzien nie da sie zrobic ale malymi kroczkami. Wciagac dziecko w pomoc przy lekkich pracach domowych, kucharzeniu, poprosic o pomoc przy pisaniu listu bardzo "waznego", ktory rzeczywiscie bedzie zawieral tresci podobne do zadan ze szkoly. To dziecko powinno obmyslac jak rozwiazac zadanie. Jezeli sie wciagnie w rozwiazywanie zadan na pewno ich nie zapomni. A pomagajac w pracach "doroslych" bedzie sie czula starsza i to potwierdzi ze wyrosla z ksiezniczki. Trzymam kciuki za powodzenie.
wyślij odpowiedź

Autor: Justyna 28.07.2010 19:00  
Odp:psycholog dziecięcy
Kilka dni temu zuważyłam że mój 6 letni syn podczas zabawy z mlodszym 3 letnim bratem ciotecznym dotyka ustami jego siusiaka.Po rozmowie z nim przyznał się że kilka miesięcy temu przypadkowo w komputerze obejżał film pornograficzny i od tej pory siedzi mu ta myśl w głowie. Nie wiem co mam w tej sytuacji zrobic. Może mogłaby pani mi pomoc.

Pozdrawiam Justyna
wyślij odpowiedź

Autor: patrycja filipiak 11.09.2010 13:51  
Odp:psycholog dziecięcy
Dzien dobry mam ogromny problem z moja 5letnia corka od wrzesnia poszla do angielskiej szkoly nie zna jezyka.nie chce zostac w szkole placze histeryzuje gdy jest czas rozstania ze mna.krzyczy ze mam ja zabrac do domu cala sie trzesie jednak musi chodzic do szkoly bo tutaj dzieci od 5tego roku zycia maja obowiazek chodzenia do szkoly probowalam juz wszystkiego prosze o pomoc co ja mam zrobic?boje sie zeby sie nie rozchorowala
wyślij odpowiedź

Autor: Margot 24.09.2010 17:14  
Problem w przedszkolu
Dzień dobry,
Mój syn, 3 lata i 3 miesiące, od września poszedł do przedszkola. W dom zazwyczaj bardzo grzeczny, woła, ze chce mu się siusiu, robi sam, woła również na kupkę, przy czym muszę go posadzić sama na toalecie, bo jest za wysoko. Ale robi sam i woła, jak skończy. Potrafi sam zdjąć majteczki i spodnie, jak również je założyć. Przy jedzeniu zawsze grzeczny, jak nie chce już jeść, to mówi ze już jest najedzony i dziękuje. Do przedszkola zaadoptował się bardzo dobrze, zostawiam go około 9.30, a odbieram o 14.00. Dzisiaj w przedszkolu poinformowano mnie, ze stanowi on duży problem, bo rozrzuca jedzenie z talerza, bije jednego z rówieśników (zawsze był bardzo miły dla innych dzieci), posiusiał całą toaletę i zrobił kupkę na podłogę. Zasugerowano mi, ze może jest za wcześnie na przedszkole, bo ma problem w relacjach z innymi dziećmi oraz nie jest samodzielny w zaspokajaniu swoich potrzeb fizjologicznych. Mój instynkt mówi mi, ze w ten sposób próbuje zwrócić na siebie uwagę, tak jakby nie potrafił zrobić tego prosząc zwyczajnie o pomoc. Mam również wrażenie, ze jest za bardzo pozostawiony sam sobie w przedszkolu, jest to jego pierwszy miesiąc i może potrzebuje większego zainteresowania i pokierowania nim. Co mam robić, jak z nim rozmawiać i jak się bronić przed przedszkolankami, które sugeruja, ze mój syn ma problemy rozwojowe?
wyślij odpowiedź

Autor: Marta 24.09.2010 17:30  
Problem w przedszkolu
"Mój syn, 3 lata i 3 miesiące, od września poszedł do przedszkola. W dom zazwyczaj bardzo grzeczny, woła, ze chce mu się siusiu, robi sam, woła również na kupkę, przy czym muszę go posadzić sama na toalecie, bo jest za wysoko. Ale robi sam i woła, jak skończy"- cyt.Ciagle pani powtarza,że siku i kupę robi sam, a czy jest inna możliwość chyba normalne.ze musi to zrobić sam, przecież pani się za niego nie wysika i to drugie też. Poza tym pisze pani ,ze jak zrobi kupę to woła a i tu jest problem, bo w przedszkolu ma się obsłużyć sam a nie wołać. Oznacza to,ze w ogóle nie jest samodzielny, nie umie sam usiąśc na muszli, nie umie wytrzeć pupy, czyli nie jest przygotowany do przedszkola. Niestety trzeba z dzieckiem popracować i nauczyć go podstawowych czynnosci samoobsługowych np. w toalecie. Nie wie pani,ze dziecko przychodzac do przedszkola ma mieć opanowane takie czynności. Nie dziwię się nauczycielkom,ze się zbuntowały nie zna pani przepisów i zasad panujacych w przedszkolu.
wyślij odpowiedź

Autor: Ela 26.10.2010 08:48  
Furia i strach 8-laki
Witam mam duży problem z córką chodzi do 2 klasy boi się iść sama do szkoły , zostać na chwile w domu nie mogę nawet śmieci wynieść .Tatę swojego traktuje jak kolegę fakt że on dużo jej się psoci ale jak widzę kiedy ona podnosi na niego rękę to aż mnie ściska.Wczoraj doszło do sytuacji że musieliśmy z mężem na chwilkę szybko wyskoczyć .Zostawiliśmy jej telefon i powiedzieliśmy że w każdej chwili ma dzwonić. Mała tak wpadła w furię , płakała , krzyczała ,,nie chce być sama " . Stało się tak że nie załatwiliśmy tego co powinniśmy . Załamuje ręce nie wiem co robić bardzo proszę o radę .
wyślij odpowiedź

Autor: anna feliniak 26.10.2010 13:59  
Odp:W przedszkolu nie mówi
witam przypadkiem przeczytałam jaki ma pani problem sama też się borykam z podobnym a może to mutyzm
wyślij odpowiedź

Autor: justyna 09.11.2010 12:19  
Problem z sikaniem
Witam
jestem mama 4 letniej Emilki. Od ok miesiąca dziecko cały czas woła siku. odstępy między wizytami w toalecie wynosiły ok 10 minut. Nie sika ale cały czas jej się wydaje że zaraz się zesika. przez ostatni tydzień było lepiej, ale od wczoraj sytuacja wróciła. Byłyśmy u lekarza badania moczu wyszły dobrze. Pani w przedszkolu też się niepokoi tą sytuacją. A ja jestem zrozpaczona.
wyślij odpowiedź

Autor: poradapsychologa@gazeta.pl 09.11.2010 21:29  
porada psychologa
Witam, jestem psychologiem z kilkuletnim doświadczeniem w pracy z dziećmi.
ponieważ nie chce ingerować w wątek koleżanki, zapraszam rodziców z problemami do kontaktu mailowego :

poradapsychologa@gazeta.pl

jestem z krakowa, od kilku lat pracuje z dziećmi, tymi zdrowymi i tymi, które potrzebują więcej troski.
chętnie pomogę, jeśli tylko moje doświadczenie i wiedza pozwolą.
pozdrawiam!
wyślij odpowiedź

Autor: aneta 24.01.2011 19:24  
problem
witam.moja córka ma prawie 7 lat w przeczkolu bawi się sama jak twierdzi dzieci nie chcą się z nią bawić a nauczycielka mówi co innego że usiądzie sama w kąciku i sama się bawi albo się zamyśli.ja myślę że jeśli dzieci nie chcą się z nią bawić to bawi się sama i jest jej przykro i pewnie dla tego cxzasem się zamyśli a pani nauczycielka nic nie robi z tym tylko mówi że jest za cicha i taki samotnik.niewiem co mam o tym myśleć.prosze o porade.
wyślij odpowiedź

Autor: ewelina 11.02.2011 20:05  
do psychologa dzieciecego
dobry wieczór mam 15 miesiecznego synka jak miał 10 miesiecy to ja poszłam do szpitala na 4 tyg i podczas mojej nieobecnośći dziecko zmieniło swoje zachowanie nie reaguje na swoje imię nie muwi nic i jest nie obecny żyje tak jakby w swoim świecie nie wiem co mam z tym robić a przed pujściem do szpitala to syn był bardzo ze mna zrzyty bardzo prosze o odpowiedz
wyślij odpowiedź

Autor: x 12.02.2011 18:32  
odp:do psychologa dzieciecego
O rety co za błędy ortograficzne.Kobieto jak ci nie wstyd.
wyślij odpowiedź

Autor: xxx 16.02.2011 20:01  
psycholog
szukam dobrego psychologa dziecięcego z okolic grodziska maz.-takiego co zechciałby pomóc mojemu 8-latkowi przezwyciężyć strach( generalnie strach przed wszystkim)
wyślij odpowiedź

Autor: Ania 19.02.2011 21:06  
Odp:problem
Witam. Niestety też mam ten problem ze swoją córką.Nauczycielka nie chciała pomóc, to nie jej problem. Gdyby jej dziecko było w takiej sytuacji toby ziemię i niebo poruszyła ale to tylko obce dziecko. Są wspaniałe nauczycielki w tym przedszkolu ale moja Klaudia gorzej trafić nie mogła. Pani się nic nie chce. Nie ma czasu porozmawiać z rodzicami, nie przychodzi na dyżury, nie organizuje wycieczek, jasełek, dnia babci itp. Pracuj eod pięciu lat i już wypalona.
wyślij odpowiedź

Autor: Barbara 14.03.2011 15:19  
sikanie 6-latka
Witam!
Mój syn Kuba w lipcu skończy 6 lat i sika w majtki. Nie sika jednak w nocy, nie sika też gdy jest 8 godzin w przedszkolu. Sika tylko gdy jest w domu. Syn jest po operacji spodziectwa, bez powikłań. Miał robione badanie moczu i USG nerek, wszystko jest w porzadku. W przedszkolu raczej nie chodzi sam sikać tylko jak panie każą. Czasami chodzi w domu sam ale generalnie jest na to zbyt zajety.Zachowuje sie w domu jakby nie zdawał sobie sprawy,z tego, ze sika w majtki, nie wie kiedy ma mokro. Ogólnie Kuba jest bardzo energicznym ale przy tym wesołym, 6-latkiem. nie mamy z nim absolutnie żadnych problemów wychowawczych. Proszę o pomoc co mam robić.
wyślij odpowiedź

Autor: Barbara 15.03.2011 15:14  
sikanie 6-latka
do poprzedniej wypowiedzi. zapomniałam napisac, że Kuba jest po operacji spodziectwa zakończonej powodzeniem, bez powikłań. Nie mówiłam jednak lekarzowi o sikaniu i zastanawiam się teraz czy operacja może mieć związek
wyślij odpowiedź

Autor: Wioleta 15.03.2011 21:41  
Lęk przed snem i w trakcie snu - Trzylatek
Witam! Mam problem. Martawię się o moją trzyletnią córeczkę. Otórz problem zaczyna się w porze wieczornej. Kąpiel oraz ubieranie się w piżamkę przebiega spokojnie i bez problemu.
Kolejne czynności u Nas to:
1) odprowadzam córkę do pokoju do jej lóżeczka,
2) czytam bajkę, którą sobie wybierze
3) dajemy sobie buziaka
4) mówię jej dobranoc i chcę wyjść spokoju
Niestety gdy tylko wyjdę zaczyna płakać, wracam się tam kilkanaście razy aż zaśnie. Po pewnym czasie już śpi spokojnie, ale ten spokój nie trwa długo. Przebudza się - za każdym razem w inny sposób:
1) najczęściejk samym płaczem
2) dwa razy zdarzyły się drgawki+płacz, nie mogliśmy jej uspokoić - po tym zdarzeniu usnęła.
3) raz weszłam do niej gdy płakala w nocy i zobaczylam ze idzie z zamknietymi oczami do lozeczka - to mnie najbardziej wystraszylo.

Nie umiemy jej pomoc, staram sie z calych sil byc dobra matka, mysle ze mi sie to udaje. Jednak bardziej zastanawiamy sie nad tym czy winy nie szukać w pokoju córki? Czy kolor scian, lub za duzo zabawek moze miec zwiazek z tym co się dzieje z naszą córeczką?

Proszę o pomoc!!!
wyślij odpowiedź

Autor: JUSTYNA DYSZKIEWICZ 17.03.2011 11:16  
Odp:Nocna histeria 3,5-letniego dziecka
MAM TEN SAM PROBLEM PROSZE O POMOC
wyślij odpowiedź

Autor: Mama 17.03.2011 11:40  
Odp:Lęk przed snem i w trakcie snu - Trzylatek
Witam ! Sprawa wygląda na poważną,ale w pweien sposób możemy dziecku zminimalizować stres np.ograniczając ilość i jakość bajek.Są niestety w telewizji tzw.STRASZNE BAJKI np.Scooby Do i podobne.Można też z małą oglądać bajki i w sytuacji trudnej przytulić ją i wytłumaczyć zajście.Moja córka(3.9 l.)wystraszyła się Gimbusa z bajki i płakała w nocy,do tego stopnia,że musiałam zabrać ją do naszego łóżka(zdarza się to sporadycznie). Wieczorem włączam płytę z kołysankami dla niemowląt "na Okrągło"-Polecam ten sposób,u nas się sprawdza.
wyślij odpowiedź

Autor: Mama 17.03.2011 11:49  
Odp:Odp:Lęk przed snem i w trakcie snu - Trzylatek
Zapomniałam dodać,że w kontakcie włączona jest mała (przez noc) ledowa lampka,która rozjaśnia ciemności.
wyślij odpowiedź

Autor: Wioleta 17.03.2011 15:41  
Odp:Odp:Odp:Lęk przed snem i w trakcie snu - Trzylatek
Dziękuję za poradę! Napewno się przyda. Myślę, że córka ogląda łagodne bajki odpowiednie dla Jej wieku - edukacyjne, np; Świnka Peppa, Supercyfry, Klub Przyjaciół Myszki Miki, itp...
Też dużo jej czytam bajki, dużo przytulam.

Jeszcze raz dziękuję, napewno skorzystam z porady!
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka G 21.03.2011 09:00  
Lęki czterolatka
witam.
Mam problem z prawie czteroletnim synkiem. Od dłuższego czasu ma problem zasypianiem. Po położeniu go do łożka potrzeba jeszcze jakichś 10 wizyt na piciu, siusiu i mama a ja Ci coś opowiem. Od trzech nocy budzi się z wrzaskiem, boi się ciemności choć w pokoiku ma zapaloną nocną lampke. Domaga się przytulania, całusów i trzymania rączki. Trwa to ok 2 godzin. Nie pomagaja tłumaczenia, klapsy sprawia wrażenie jakby kompletnie nie słuchał i czerpał przyjemność z tego, że się denerwuję z drugiej strony mówi,że bardzo mu smutno, że jestem zła. Wszystko zaczęło się od pewnej nocy, gdy został sam z moim narzeczonym (mieszkamy razem juz sporo czasu) zabrakło pradu i Mały bardzo się przestraszył. Bardzo proszę o pomoc serce mi peka jak budzi się w nocy z krzykiem a ja nie potrafię mu pomóc. Nie chce go brac do swojego łóżka bo wiem, że robiłby to już na pewno co noc.
bardzo dziękuję za jakąkolwiek poradę.
pozdrawiam serdecznie
wyślij odpowiedź

Autor: Alicja Kaniowska 25.03.2011 14:37  
Odp:psycholog dziecięcy
Witam,mam córeczkę która we wrześniu skończy 5lat.Z jej ojcem rozstałam się ponad rok temu i on wcale się z nią nie kontaktuje,nie dzwoni,nie przyjeżdża.Julia przeważnie nie mówi tylko krzyczy,łatwo się denerwuje a jak gdzieś z nia pójdę to zle sie zachowuje,jak małe dziecko,udaje że nie słyszy co do niej mówie,biega.Generalnie ma w nosie co mówię i robi co chce.O swoim tacie cały czas dobrze mówi,że on nie dzwoni bo nie ma czasu lub nie ma telefonu,próbuje to jakoś sama sobie tłumaczyć.Ale ja nie wiem czemu ona sie tak zachowuje?Co jest tego powodem?
wyślij odpowiedź

Autor: Mama 25.03.2011 19:29  
Odp:Odp:Odp:Odp:Lęk przed snem i w trakcie snu - Trzylatek
Na wstępie;cieszę się,że moja wypowiedź mogła pomóc. Co do bajek,to jako rodzice nie do końca jesteśmy w stanie przewidzieć,co może przestraszyć nasze dziecko ! Musimy być czujni i naprawdę dużo im tłumaczyć.Czasem z pozoru nic nieznaczący(dla nas) epizod(obrazek ducha na plecaku),może być przyczyną nocnych łez dziecka i nieprzespanej nocy rodziców.
wyślij odpowiedź

Autor: Magdalena Strzelecka 08.04.2011 18:07  
brak reakcji i powtarzanie
Witam! mam problem z 3,5 letnia córką. Otóż na początkuu zaznaczę, że dziecko od 7 miesiaca życia bierze deppakine poniewaz stwierdzono u niej eilepsje miokloniczną. Po lekach jest znaczna poprawa.
Moim problemem jest to, że do końca nie wiem czy rozwój dziecka jest prawidłowy. Dziecko od małego bardzo lubi ogladać bajki typu telettubisie, bobranicny ogród, myszka miki itd. Ciągle powtarza po nich teksty, nawet w momencie najmniej odpowiednim potrafi cos o nich mówić i nasladować.
Mam wrażenie, że dziecko ma też słabą reakcję. Ciągl powtarza, na zadane pytanie np. idziesz spać? odp:- idziesz spać?
Czy to jest autyzm? Czy moze lek, który bierze ma jakiś wpływ?
Prosze o jakąkolwiek poradę? dziękuję
wyślij odpowiedź

Autor: ewa 08.04.2011 18:31  
3 latek nie mowi
witam moj syn za 2 tyg skonczy 3 latka a jego slownictwo jest bardzo ubogie ...;/umie ,powiedziec jesc ,pic ,isc, mama, tata ,nie ,..nie chce powtarzac raczej robi to rzadko ;/od poczatku mielismy problemy ze spaniem i do tej pory nie przesypia calych nocek budzi sie i wola pic ...?inny problem to to ze robi straszne histerie nie wiem czy to bunt czy co ale mam dosc ;/ nie slucha sie ,wszystko wymusza itp zas jak go zostawimy z kims innym na poczatku jest histeryczny placz i lament aq potem uspokoaja sie po ok5 minutach ale to juz nie jest to samo dziecko jest cichy ,niechce sie bawic ,jest smutny i wyraznie widac ze teskni za nami kiedy wracamy i nas widzi jest placz potem jest spokojny przez ok 1-2 h a potem znow wariuje przy nas.tak samo w przedszkolu jak mamy go zostawic to jest placz i histeria a po 5 minutach od naszego wyjscia jest ok ...zas kiedy wracamy znowu jest to samo placz i histeria dopiero w domu sie upokoja ;/i co tu robic
wyślij odpowiedź

Autor: mama 08.04.2011 19:46  
Odp:brak reakcji i powtarzanie
Mowa echolaliczna jest cechą autystyczną, brak reakcji tez. Pani dziecko ma echolalię bezpośrednią i odroczoną. Nalezy dziecko zbadać w kierunku autyzmu w specjalistycznym ośrodku. Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: mamusia 12.04.2011 09:33  
Powtarzanie
Witam! Czy echolalię da się całkowicie wyleczyć u 4 lotka?
wyślij odpowiedź

Autor: mama 12.04.2011 17:39  
Powtarzanie
Echolalia jest naturalnym etapem rozwoju mowy, występującym u niektórych dzieci. Jednak normą jest do końca 3 r.ż. Później powinna zaniknąć. Myślę, że dobry logopeda badając dziecko odpowiedziałby na Pani pytanie. Ja mogę powiedzieć tyle, że echolalia zanika nawet u dzieci ze złożonymi problemami rozwojowymi.
wyślij odpowiedź

Autor: mamula 14.04.2011 14:04  
ruchliwy
prosze mi poradzic co mam zrobic z dzieckiem ma 3 lata od 2 tygodni chodzi do przedszkola pani sie skarzy ze bije i popycha dzieci jest strasznie ruchliwy nikoo nie slucha nawet mnie ucieka gdy ide z nim na spacer w sklepie biega i zrzuca wszystko z pulek prosze mi pomuc jestem zalamana do tego mam depresje i jestem na lekach
wyślij odpowiedź

Autor: mamula 14.04.2011 14:12  
ruchliwy
naprawde nie wiem juz co mam z nim zrobic on nawet bije mnie i pluje rece mi opadaja boje sie z nim gdziekolwiek wychodzic ze znowu cos zrobi nie mam juz sily do niego myslalam ze w przedszkolu sie zmieni ze bedzie grzeczny ze troche odpoczne ale teraz pewnie nie beda go chciec w przedszkolu dzis nawet rure urwal pod umywalka w przedszkolu znowu musialam sie wstydzic
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 14.04.2011 16:20  
Odp:ruchliwy.mamula
Witam ! Na początek proponuję zmianę podejścia do dziecka. Rozumiem i zdaję sobie sprawę,że łatwo nie będzie !Postara się pani ŁAGODNIEJ go traktować,wierzę że dziecko zauważy różnicę w Pani zachowaniu i powoli zacznie się zmieniać. Jednak co do wspólnych wyjść(zakupy,spacer etc.),proszę zabierać osobę towarzyszącą:ojca dziecka,babcię,ciocię( kogoś kogo lubi).Pani zajmie się zakupami a druga osoba małym.Zresztą z takim dzieckiem można się już na coś umówić(np.na spacerze idziesz za rękę,nie uciekasz itp) i skutecznie pilnować wcześniejszych WSPÓLNYCH ustaleń !( wprowadziłabym też prosty system kar i nagród z przewagą tych drugich),chwalić go za każde najdrobniejsze dobre zachowanie !!! Jeśli chodzi o bicie Pani,to uprzedzać jego ruch i ew. gdy planuje uderzyć-przytrzymać jego rękę w nieco mocniejszym uścisku,a następnie mu to powiedzieć,że:Nie akceptuje pani takiego zachowania ! To także proszę robić przy każdej próbie ataku !! POWODZENIA
wyślij odpowiedź

Autor: mamula 14.04.2011 17:17  
ruchliwy
dziekuje za rade tylko nie bardzo mam na kogo liczyc juz nawet znajomi nie bardzo chca do mnie przychodzic ze wzgledu na moje dziecko boje sie ze on moze miec ADHD kiedy musze gdzis z nim jechac autobusem to on nawet nie moze usiedziec tylko musi chodzic wszystko wymusza krzykiem sama nie daje sobie rady moze powinnam do psychologa sie z nim wybrac moze on cos pomoze bo ja tak dalej nie moge zyc przez to zamklam sie w sobie nawet nie chce mi sie z domu wychodzic
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 14.04.2011 17:55  
Odp:ruchliwy
Jeśli czuje Pani taką potrzebę,to może warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym. Najlepiej w poradni Psychologiczno-Pedagogicznej.W przedszkolu powinni mieć adres do takiej poradni. Życzę powodzenia !
wyślij odpowiedź

Autor: mama m. 10.05.2011 14:48  
czy to autyzm?
Jeżeli dziecko nawiązuje kontakt wzrokowy z otoczeniem, ale nie zawsze odpowiada na zadawane pytanie i zwykle powtarza wyrazy i zadane mu pytania może świadczyć o autyżmie?
zazanaczam, że dziecko ma 3,5 roku.
dziecko nie izoluje się od innych, w przedszkolu Pani mówi, że zachowuje się odpowiednio, ale ja mam wrażenie,że coś jest nie tak. W przedszkolu wykonuje polecenia wychowawcy, natomiast w domu nie reaguje na polecenia, powtarza i nie zawsze udziela odpowiedzi na zadane pytania! proszę o pomoc? CZy to może być autyzm?
wyślij odpowiedź

Autor: Bezsilna mama 24.05.2011 17:51  
2 LATEK BIJE DZIECI.--proszę o pomoc
Bezsilna mama 2 i 3 m-ce Mateuszka prosi o pomoc.
Mateuszek jest bardzo żywym i kochanym dzieckiem. Lecz kiedy wychodzę z nim na pl. zabaw(gdzie kol wiek gdzie znajdują się dzieci) zaczyna się koszmar. Podbiega i bije je po twarzy, głowie, plecach itp. (nie jest to walka np.: o zabawkę, potrafi przyjść do piaskownicy wziąć łopatkę i bić dziecko po głowie).Za każdym razem jest mu zwracana uwaga : NIE BIJ! TO BOLI DZIECKO, zobacz płacze, NIE WOLNO itp…. Jest też karany kątem, ale nic nie pomaga wraca z kąta przeprasza dziecko (podając rączkę) a za chwilę to samo, potrafi ścigać dziecko aby je uderzyć. Razem z mężem nie bijemy synka bo to nie jest rozwiązanie. Jestem bezsilna płacze już z bezsilności  Jestem teraz w 6 m-cu ciąży i wykryto u mnie raka. Muszę jak najszybciej przygotować synka do życia z dziećmi, chcę go posłać do przedszkola lecz w tym okresie urodzi się dzidzia a po narodzinach wiem że na pewno ze względu na chorobę musze iść do szpitala.
Proszę o pomoc
Mama
wyślij odpowiedź

Autor: Bezsilna mama 24.05.2011 18:06  
Odp:2 LATEK BIJE DZIECI.--proszę o pomoc
dodam iż proceder zaczął się u synka w wieku 1,5 i narasta (ja jestem w domku na wychow.) nas synek nie bije.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 25.05.2011 21:01  
Problem
Witam.Moja 5 letnia córka od prawie roku popuszcza w majtki, i sika w nocy w pampersa.Do przedszkola chodzi już 2 rok i wcześniej nie mieliśmy takich problemów w dzień tylko nocnego siusiania jeszcze jej nie oduczyliśmy.Miała zrobione badania moczu 3 razy w odstępach czasowych i nic nie wyszło.Byliśmy u znajomego urologa ,zrobił jej usg i też wszystko ok.zapisał tabletki na nocne moczenie u dzieci Driptane.Od 1,5 miesiąca przyjmuje ten lek i jest poprawa bo córka potrafi cały tydzień nie zmoczyć majteczek ale są dni kiedy cały dzień jest co chwile przebierana. Nie mogę zrozumieć dlaczego potrafi tyle dni się nie zsiusiać a nieraz nadrobi to z nawiązką do tego stopnia że ostatnio byliśmy u znajomej córka zsikała się całkowicie ,przebrałam ją a ona po 5 minutach zrobiła to samo i w domu jeszcze 2 razy.w nocy sika nadal chociaż zdarza się sucha pieluszka.Proszę o radę co robić.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 25.05.2011 22:36  
Odp:2 LATEK BIJE DZIECI.--proszę o pomoc
Witam Panią. A może warto przed wyjściem z domu ustalać pewne zasady w sposób prosty i zrozumiały dla dwulatka (zawiłego potoku słów dwulatek nie zrozumie). Proszę powiedzieć: pamiętaj synku, jeżeli będziesz bił dzieci, to... np. wrócimy do domku. I jeżeli powtórzy się takie zachowanie, to oczywiście trzeba być konsekwentnym i wrócić do domu. Mam wrażenie, że konsekwencja jest bardzo potrzebna Pani synkowi (z resztą każdemu dwulatkowi). Proszę też pamiętać, że dwulatek nie potrafi bawić się z dziećmi tylko obok nich (obserwuje dzieci), dlatego uderzenie innego dziecka może też być bardzo nieumiejętną próbą wejścia w kontakt z innym dzieckiem. Hm... ale myślę, że Pani synkowi zdarza się to zbyt często. I wreszcie może chodzić o to, że Mały rozładowuje swoje negatywne emocje w ten sposób. Dwulatek jest targany bardzo różnymi emocjami, których nie do końca rozumie. Oczywiście dziecko ma pełne prawo przeżywać tzw. negatywne emocje, ale nie ma prawa wyładowywać ich na ludziach. Nie napisała Pani, czy synek jest wściekły jak to robi, czy zadowolony. Nade wszystko proszę być konsekwentną. Jeżeli tak będzie, to jestem pewna, że zanim Pani synek pójdzie do przedszkola, to jego trudne zachowania się skorygują. Z całego serca życzę Pani pomyślności w każdej sprawie.
wyślij odpowiedź

Autor: Bezsilna mama 25.05.2011 23:07  
Odp:Odp:2 LATEK BIJE DZIECI.--proszę o pomoc
Witam, i dziękuję za szybką odpowiedź. Kiedy synek uderza inne dziecko np: na pl. zabaw to nie jest zły nie robi tego ze złości, jest raczej obojętny a nawet czasami zadowolony może rzeczywiście próbuje w ten sposób zwrócić na siebie uwagę bo na pierwszy rzut jest dość nieśmiałym dzieckiem chowającym się za spódnicą (moje rozwiązanie było-zwrócenie uwagi i ewent. kąt na pl. zabaw).
Ale wypróbuje Pani metodę.(i wracamy do domu...)Za każdym razem kiedy wychodzimy z domu jest mu mówione, że nie wolno bić dzieci, lecz nic z tego raczej nie robi.
A jak karać dziecko kiedy sytuacja jest w domu np: u znajomych lub w swoim własnym domu(kiedy dzieci odwiedzają), w przedszkolu, w sklepie, na ulicy. Ciężko uzyskać odp. na nurtujący problem bo żadne z dzieci znajomych, sąsiadów nie miało problemu, a czekać i marzyć, że może problem sam zniknie- też nie jest rozwiązaniem.
Dziękuję raz jeszcze za pomoc
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 25.05.2011 23:26  
Odp:Odp:Odp:2 LATEK BIJE DZIECI.--proszę o pomoc
Witam ! niech synek przeprosi to poszkodowane dziecko a następnie na chwilę go odizolować.Aby historia się szybko nie powtórzyła,zainteresować go ciekawą zabawką,zdarzeniem itp. cokolwiek,co na dłuższą chwilę zajmie jego uwagę.Do znajomych warto zabierać własną atrakcyjną,lecz nie kosztowną zabawkę lub wypożyczyć takową od dziecka znajomych.(cudze zabawki są dużo bardziej pożądane od swoich-znam to)albo się wymienić na czas wizyty.W przedszkolu-zasada jak na pl.zabaw.Powodzenia ,cierpliwości i wytrwałości !
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 25.05.2011 23:26  
Odp:Odp:Odp:2 LATEK BIJE DZIECI.--proszę o pomoc
Witam ! niech synek przeprosi to poszkodowane dziecko a następnie na chwilę go odizolować.Aby historia się szybko nie powtórzyła,zainteresować go ciekawą zabawką,zdarzeniem itp. cokolwiek,co na dłuższą chwilę zajmie jego uwagę.Do znajomych warto zabierać własną atrakcyjną,lecz nie kosztowną zabawkę lub wypożyczyć takową od dziecka znajomych.(cudze zabawki są dużo bardziej pożądane od swoich-znam to)albo się wymienić na czas wizyty.W przedszkolu-zasada jak na pl.zabaw.Powodzenia ,cierpliwości i wytrwałości !
wyślij odpowiedź

Autor: mama 26.05.2011 13:49  
Odp:Odp:Odp:2 LATEK BIJE DZIECI.--proszę o pomoc
No widzi Pani, bardzo możliwe, że synek szuka kontaktu z dziećmi, ale jest jeszcze mały i dlatego mu to nie wychodzi. To typowe dla dwulatka. Proszę być konsekwentną i myślę, że to "minie z wiekiem". W 100% zgadzam się z Panią MAmą, że tzw. odwrócenie uwagi to dobry sposób, aby pomóc Pani synkowi. Warto to robić, bo te trudne zachowania wtedy szybko nie wracają i się nie utrwalają. Pisała Pani, że trwa to od wieku 1,5 roku, tak więc te zachowania na pewno się trochę utrwaliły, dlatego proszę nie spodziewać się zmiany natychmiast(choć życzę Pani, aby tak się stało). Myślę, że z czasem Pani zaobserwuje u synka zmiany na lepsze. Powodzenia.
wyślij odpowiedź

Autor: Bezsilna mama 27.05.2011 00:44  
Bezsilna mama
Dziękuję za uwagi, będę je stosować.
Zastanawiam się, nad zabieraniem zabawki dziecka do znajomych, czy nie zwiększy agresji i bicia? zazwyczaj kiedy odwraca się uwagę dziecka np: u znajomych za chwilę pojawia się dziecko znajomych, które również jest zainteresowane jego zabawką (która miała odwrócić jego uwagę i powstaje konflikt ponieważ jednocześnie chcą się bawić 2 osoby 1 zabawką, jest szarpanie i bicie. Wiem, że kolejnym bardzo ważnym chodź trudnym dla 2 latka jest dzielenie się. Na dzień dzisiejszy jest wszystko jego. Czy to nie wzmorzy agresji dziecka?
wyślij odpowiedź

Autor: Monika Budnik 27.05.2011 14:39  
Odp:psycholog dziecięcy
Witam.Mam problem z synkiem,ma dwa latka i 8 miesięcy,nie mówi,tzn.Tata,papa,nie ma(mąż wyjechał za granice) I więcej nic,cos tam po swojemu...najgorsze jest to,że nie wykonuje polecen,jakby nie rozumiał.Mamy psa,którego syn uwielbia...dręczyć.. mimo zakazów na każdym kroku,On jakby tego nie rozumiał,proszę Go zeby podał np.kubek i dam Mu pić to nie reaguje(jeżeli chce pić,bierze swój kubek i przynosi i szturcha mnie zeby mu nalać,chociaz czasem kubek nie jest w zasięgu jego ręki i się nie upomni...Byłąm z Nim na bilansie dwulatka i doktor stwierdziła,ze jest energicznym dzieckiem i przyjdzie jeszcze czas na mówienie,,że teraz ma tyle energii,że musi ją wykorzystać.Praktycznie cały czas łobuzuje,jeżeli budujemy cos z klocków i cos mu nie wychodzi,rzuca wszystkim,złości się.. z drugiej strony potrafi słuchać bajek,które czytam,opowiadam,ma dobrą pamieć i podam na przykładzie wiersza<Murzynek Bambo"zaczynam mówić a On kończy za mną wyrazy/mówie murzynek bambo w afryce? On kończy -ka,koleżka ,mówi-a wiem,że zna ten wierszyk,czy kołysanki trudno to opisać...potrafi skupic się na bajkach,na zabawie autami...ale potrafi też uciekac na spacerze i moze to robic non stop,zadne protesty z mojej strony nie pomagają,jestem już zmęczona Jego zachowaniem.Mam jeszcze dwoje dzieci w wieku 9 lat córka i synek 4 latka,są bardzo inteligentni,nie wiem dlaczego ten mój najmłodszy synek się tak zachowuje..poświęcam Mu duzo czasu,praktycznie cały czas...
wyślij odpowiedź

Autor: mama 30.05.2011 17:10  
Odp:Bezsilna mama
Jeżeli ma to wywołać napięcie, to może lepiej faktycznie zostawić taką zabawkę w domu, a uwagę Malucha odwracać zabawką znajomych. Aby odwrócić uwagę dziecka warto samemu włączać się w zabawę dzieci. Dzieci uwielbiają jak dorośli bawią się z nimi na podłodze. To prawda, co Pani pisze, dziecko jest egocentrykiem do 3-4 r.ż. dlatego nie ma co wymagać od dwulatka, aby się dzielił zabawkami, choć oczywiście należy zachęcać. Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 30.05.2011 18:17  
Odp:Odp:Bezsilna mama
Witam ! Jeżeli dzieci się biją o zabawkę,to można zaproponować podział tzn.:najpierw jedno dziecko,a potem drugie.Można też zabrać taką zabawkę,którą napewno ma dziecko znajomych i wtedy nie będzie rywalizacji,łez,bicia i krzyku. To prawda,co mówi moja przedmówczyni z tym egocentryzmem(W żłobku jest dużo identycznych zabawek,ze wzgl.na ten egocentryzm) Pozdrawiam !
wyślij odpowiedź

Autor: Magdalena Trusiak 05.06.2011 18:02  
Odp:psycholog dziecięcy
wnuk czasami robi kupę na podłodze w swoim pokoju, pod stolikiem i dotyka ją. Ma 4 lata.Córka nie krzyczy na niego,ale tłumaczu mu że tak nie wolno. Jak pyta go czemu to robi to nic nie chce mówić. Nie rozumiemy jego zachowania.
Bardzo proszę o jakieś informacje na ten temat, bo jesteśmy zaniepokojone jego zachowaniem.
wyślij odpowiedź

Autor: mama Basia 13.06.2011 09:34  
ssanie kciuka
witam serdecznie,
mam problem ze swoją 4letnią córeczką. Od małego ssa kciuka i po wielu próbach i wysiłku daliśmy sobie z mężem spokój i staramy się spokojnie czekać, aż sama zrozumie... Nie to mnie jednak martwi... Kilka miesięcy temu, córka zaczeła wyrywać sobie włoski z głowy i zrobił jej się łysy placek na czubku, po wielu rozmowach i tłumaczeniach, przestała to robić i włoski powoli odrastają, ale za to teraz jak zasypia wyrywa włoski z misia pluszaka, ssa kciuka a drugą ręką smyra sobie tymi włoskami po policzku i tak zasypia. Pytałam się jej co robi z tymi włoskami, mówi że tylko się głaska nimi a potem wyrzuca za podłogę. Proszę, żeby tego nie robiła to mówi, że musi i teraz mamy kolejne wyzwanie... Co się z nią dzieje? W domu nie powodu do lęków i stresów... ale to dziecko, więc może powinniśmy pójść z nią do jakiejś poradni? Proszę o pomoc.
wyślij odpowiedź

Autor: Ilona 13.06.2011 09:49  
Nagły lęk przed przedszkolem
Mój 5 synek od września chodzi do przedszkola. Do połowy maja nie mieliśmy z nim większych problemów. Dość chętnie chodził do przedszkola, bardzo lubił zostawać na dodatkowe zajęcia z angielskiego. Jednak od połowy maja zaczął rano strasznie płakać, że nie lubi przedszkola, nie chce tam chodzić...Zaczęliśmy go z mężem wypytywać dlaczego teraz nie lubi przedszkole. Opowiadał man że jedzenie mu nie smakuje, więc ustaliliśmy, że nie musi jeść tego co mu nie smakuje. Jednak dalej płakał, że nie chce chodzić do przedszkola. Potem powiedział, że koleżanka go bije i kopie. Mąż porozmawiał z wychowawczynią i "bojowa" koleżanka miała już koło niego nie siedzieć. Ale i to nie pomogło. Mały dalej strasznie płacze. Wychowawczynie twierdzą że w przedszkolu jest grzeczny i do tego feralnego maja nigdy nie płakał. Jednak teraz zdarza się, że nagle zaczyna płakać, że chce do domu bo za nim tęsknimy. Mimo zapowiedzi, że za parę dni zaczynają się wakacje i do przedszkola będzie chodził już tylko parę dni nadal strasznie płacze. Mam nadzieję, że przez wakacje mu przejdzie...
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 13.06.2011 11:01  
Odp:ssanie kciuka
Witam ! Zaczęłabym odzwyczajać córkę od kciuka,gdyż ten zgubny nawyk nie dość,że utrwali się na Długie Lata !( tak ,znałam dziewczynkę,która w wieku 9-u lat ssała kciuk !-naprawdę !)to jeszcze jest w stanie zdeformować dziecku paluszek jak również szczękę. Może to co napiszę wyda się komuś śmieszne,ale w zamian za kciuka zaproponowałabym - smoczek.Wiem,że to nie rozwiąże problemu,ale jest to tzw.MNIEJSZE ZŁO.Natomiast zamiast misia,dałabym pieluszkę(też można nią głaskać policzek) lub po prostu proszę córeczkę głaskać po policzku.Dziewczynka jest jeszcze na tyle mała,że odzwyczai się od smoczka i pieluszki. Proszę ją dużo przytulać,pieścić jak gdyby była dużo młodszym dzieckiem,gdyż odnoszę wrażenie iż brakuje jej takich przytulanek. Powodzenia ! To co napisałam,to tylko moje sugestie,ale jeśli Pani czuje,że mała potrzebuje porady psychologa to proszę iść.
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa B. 31.07.2011 12:33  
Odp:psycholog dziecięcy
Witam serdecznie! Błagam o pomoc. Moja córka w pażdzierniku skończy cztery lata a nadal robi kupę w majtki.O sikaniu sama pamięta i biega na kibelek. Natomiast kupa za każdym razem ląduje w majtkach.Rozmawiałam z nią dużo razy.Płakałam,błagałam groziłam i nic z tego. Jak zaczynam o tym z nią rozmawiać każe mi nic nie mówić i obiecuje,że to był ostatni raz. Za kilka dni idzie do przedszkola i przyznam szczeże najzwyczajniej w świecie wstydzę się nauczycielek.
wyślij odpowiedź

Autor: Inka Borys 13.08.2011 15:42  
nauka czystości pięciolatka
Witam, Mam problem: chłopiec 5,5 roku chodzi od dwóch lat do przedszkola. Ciągle jednak robi kupę w majtki. Z siusianiem nie ma problemu od kilku lat, gdyż sam chodzi do łazienki lub mówi, że chce iść(zdarza mu się jednak czasem zsiusiać w nocy, szczególnie po jakimś emucjonującym dniu lub przeżyciu). Nigdy nie zdaża mu się zrobić kupę w przedszkolu lub miejscu publicznym, czeka z tym az wyjddą goście. Przetrzymuje az do odpowiedniej chwili. Ma dokładną świaadomość że chce mu się kupę, aler uparcie, mimo namów, zachęcania, obiecywania nagród, a potem i kar uparcie nie chce zrobić ani na nocnik, ani na sedes, na trawę itp. Jestem bezsilna. Wcześniej miałam wrażenie, że nie chce zroni kupy na sedes, ponieważ się boi, ale teraz nie rozumiem dlaczego robi tylko w majteczki. Kiedy go pytam dlaczego nie chce usiąść na nocnik lub sedes, milczy....
wyślij odpowiedź

Autor: agnieszka dąbek 30.08.2011 11:51  
Odp:psycholog dziecięcy
witam,jak nauczyc dziecko chodzenia do przedszkola?synek ma 2i pol roku,od wrzesnia idzie do przedszkola,w czerwcu chodzil przez tydz na 2godz,ale nie bylo mowy zebym wyszla chodz na chwile,trzymal mnie mocno za kolana.Nigdy go nie zostawialismy z obcymi,jedynie to bywal chwilami u mojej siostry ale to sporadycznie i to na godz najdalej.Od czerwca ma jakis lek i juz nawet sam u mojej siostry nie zostanie,nawet jak do toalety ide to on stoi przy drzwiach i przestal sie bawic z innymi dziecmi w piasku,bawi sie tylko ze znanymi dziecmi
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 30.08.2011 12:22  
Odp:Odp:psycholog dziecięcy
Witam ! Czy MUSI pani go posłać do przedszkola(ze wzgl.na pracę)czy też niekoniecznie i może zostaje Pani w domu. Jeżeli nie musi Pani go posyłać,to proszę zostawić go w domu,bo z tego co czytam,to dziecko absolutnie nie jest gotowe na przedszkole ! Zostawiając go teraz w przedszkolu,można zrobić mu krzywdę w formie jakiejś fobii przedszkolnej.To jest jeszcze małe dziecko,które powinno być jeszcze w żłobku lub w klubie malucha,a nie w przedszkolu na kilka godzin. Powodzenia.
wyślij odpowiedź

Autor: MAMUSKA 03.09.2011 17:16  
8-LATEK ROBI W MAJTKI!!!
Witam,mam nietypowy problem,moj syn 8 letni robi w majtki,nie wiem czy on robi to specjalnie czy dlatego bo jest bardzo zajety zbawa,albo komputerem.Jak pytam sie go dlaczego robi w majtki to mowi ze nie wie.Nie mam pojecia co mam z nim zrobic,jak mam do niego dotrzec zeby nie walil w matki,czesto w jego pokoju smierdzi,jak biore pranie tak samo.Zadne kary nie dzialaja na niego,kompletnie nic nie dziala,raz dostal lanie bo juz nie wytrzymalam:(,pomoglo ale tylko na pare dni i znowu w majtki byly osrane!Nie wiem co mam robic,nieraz mam juz dosc rozmawiania z nim o tym.Teraz nawet wstyd mi jest o tym pisac tutaj,ale nie mam pojecia co mam zrobic,prosze o jakas rade,pomoc
wyślij odpowiedź

Autor: mamka nadgorliwa 13.09.2011 10:13  
pierwsze dni w przedszkolu 4 latka
Synek ma skończone 4 lata i od wrzesnia poszedł do przedszkola.Trzy pierwsze dni były ok,nie było płaczu ,póżniej było 3 dni przerwy z powodu choroby i gdy go chciałam w piatek wysłac do przedszkola to już był płacz w samochodzie że on nie chce-uległam i zostawiłam go w domu.Po rozmowach uzgodniliśmy z synkiem że pójdzie w poniedziałek do przedszkola-była pełna zgoda że tak będzie.Gdy nastał poniedziałek był płacz w przedszkolu że on nie chce,nie chciał sie mnie póścić.Pani na siłe wzięła go o de mnie ale podobno płacz nie trwał długo...przy odbieraniu dziecko było zadowolone choć bardzo stesknione za mną.Na drugi dzień sytuacja się powtórzyła choć byliśmy w sklepie i kupiłam mu ulubioną zabawkę w zamian za chodzenie do przedszkole bez płaczu.Co mam robić czy nadal zostawiać dziecko z płaczem w przedszkolu ?Nie bedzie się czuło odrzucone w ten sposób że na siłe odrywane jest o de mnie,choć prosi abym posiedziała z nim w sali .Pani twierdzi że to nie potrzebne i przyniesie odwrotny skutek.. a może zostawić go w domu jeszcze ten rok bo mam taką mozliwość.Za rok czeka go obowiązkowa zerówka!!proszę o radę....
wyślij odpowiedź

Autor: dorota k 28.09.2011 10:15  
mama 4letniego Kuby
witam moj synek zaczal od wrzesnia chodzic do przedszkola i zaczely sie pierwsze problemy otoz wiedzac ze moje dziecko nie jest aniolem zawsze odbierajac Kubusia z przedszkola pytam panie jak synek sie zachowywal i tak: 1 dzien (piatek) bylo super zostal nawet pochwalony 1 tydzien (poniedzialek ) placz przez caly dzien co tlumacze sobie wplywem innych rozplakanych dzieci teskniacych za mama zasada skoro inni to ja tez kolejne dni coraz lepsze poplakiwal od czasu do czasu 2 tydzien pierwsze skargi przedszkolanek Kubus po prostu robi to na co ma ochote i nie chce sluchac prosb np. dzieci ucza sie piosenki a Kubus zaczyna przekrzykiwac innych swoimi wymyslonymi tekstami (dodam ze w domu poproszony o zaspiewnie tej piosenki piekie to zrobil sama bylam zdziwiona bo przeciez skoro krzyczal to jak sie jej nauczyl) , kiedy jest obiad a on nie chce go jesc powinnien siedziec z reszta dzieci przy stoliku ale Kubus zamiast sluchac pani bryka na dywaniku proszony o cos na co nie ma ochoty reaguje krzykiem mam problem z dostosowaniem sie do panujacych regul ogolnie Kubus nie jest agresywny wobec innych wydaje mi sie ze dla niego dororli mogliby nie istniec predzej poslucha starszego kolegi niz mnie czy pani w przedszkolu ruchowo rozwija sie dobrze jezdzi juz na rowerku z 2 kolkami potrafi wspnac sie na drabinki chodzic po waskiej belce ogolnie bez zastrzezen poza tym ze czesto chodzi na palcach :( w zabawach z dziecmi wybiera starszych chlopcow i ich nasladuje nie przejmuje inicjatywy jezeli chodzi o mowe to sa problemy w prawdzie mowi coraz lepiej ale nie jest to super wyrazne wypowiadanie sie pediatra zalecil mi cwiczenia z synkiem jemu to nieszczegolnie sie podoba powtarzanie 10razy jednego slowa jest dla niego wrecz irytujace moje obawy dotycza jego rozwoju jedna z przedszkolanek stwierdzila ze obawia sie ze moze miec zespol nadpobudliwosci psycho-ruchowej ja z doswiadczenia wiem ze Kuba faktycznie najchetniej caly dzien robil by same glupoty jak ganianie psa skakanie po lozku itp potrafi sie skoncentrowac na bajce , lubi kiedy maluje z nim kolorowanke lub czytam ksiazke ale zawsze musi byc to na co on ma ochote nie znosi sprzeciwu zazwyczaj wtedy glosno krzyczy nieeee nie wiem czy jest tak rozpuszczony czy problem tkwi w jego glowce boje sie ze gdy pojdzie do szkoly i bedzie musial 45min siedziec w lawce to nie da sobie rady co bedzie skutkowalo zlymi wynikami w nauce i problemami w przyszlosci nie wiem co mam robic jak go zmienic i czy w ogole da sie to zmienic bardzo prosze o rade i z gory dziekuje
wyślij odpowiedź

Autor: Gosia 13.10.2011 16:01  
Odp:8-LATEK ROBI W MAJTKI!!!
Witam. Nie trzeba sie wstydzic,jest to problem i nalezy go rozwiazac. Uawzam, ze powinna udac sie z dzieckiem do lekarza a moze lepiej do psychologa.I nie boj sie psychologa to normalny lekarz tylko wiecje rpzumie.Ludzie na psychologa reaguja wielkimi oczami. Mialam problem`i wlasnie psycholog wykrył wade słuchu u dziecka. A wszyscy mowili, ze nadpobudliwy, rozpieszczony itd.Musisz pomoc dziecku bo to jest problem.Dzieci tak maja mocza sie albo załatwiaja.Powodzenia.
wyślij odpowiedź

Autor: Kasia 25.10.2011 11:02  
Powolny 9latek
Moje dziecko ma problemy z tempem w szkole jak i w domu,nauczyciele gonią ją a on a nie umie sobie poradzic, wtedy zle wykonuje zadania.Pani skarży sie że ona musi zostawac na przerwie żeby skończyc to co zaczeła.Ma czasami problemy z przekazywaniem mi informacji ze szkoły''zapomina''ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem,długo musli zanim zacznie cos robic.W szkole jest cicha spokojna a w domu odważna a na dodatek zaczęła mnie kłamac.
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 27.10.2011 22:39  
2,4 LATEK BIJE DZIECI
Witam!Bardzo proszę o pomoc mój synek jest bardzo żywym dzieckiem,ma nawet podejrzenie nadpobudliwości psychoruchowej,psycholog u której byliśmy z synkiem,po prostu nas zbyła.Nie radzę sobie z małym.Często wpada w histerie,krzyczy najgłośniej jak umie,potrafi nas uderzyć:(w stosunku do dzieci jest tak samo.Czasem widzę,że robi to celowo,ale przeważnie jest to zachowanie bez przemyślenia.Zaraz po uderzeniu jakby dochodzi do siebie i przeprasza,czasem sam przychodzi poskarżyć się na siebie,pokazuje nawet jak to zrobił i sam idzie przeprosić ,przytulić.Takiego typu zachowanie ma także wtedy gdy coś mu się nie uda,odwróci się i uderzy najbliżej stojącą osobę blisko niego z całej siły.Widzę,że nie radzi sobie z emocjami i nie wiem jak mu pomóc,krzykiem i biciem wiem ,ze sprawy nie załatwię,tłumaczenie też go irytuję,wtedy choć spokojnie mu tłumacze to krzyczy,że mnie nie słucha.Czytałam trochę o tego typu zachowaniach i niekiedy w odpowiedziach widziałam,ze w taki sposób próbują dzieci zwrócić na siebie uwagę.Konrad nie należy do dzieci które stoją z boku,mimo swoich brzydkich zachowań jest lubiany i ma dużo kolegów i koleżanek.Bardzo proszę o pomoc.
ps.jestem z okolic Tczewa jeśli ktoś ma namiar na dobrego psychologa dziecięcego to bardzo proszę o kontakt.
wyślij odpowiedź

Autor: Magda 31.10.2011 14:07  
3latek
Mam wielki problem
wyślij odpowiedź

Autor: magda 31.10.2011 14:17  
3latek
Potrzebóje porady. mam trzy letniego synka, na pozur jest kochany, ale jak oglada bajki a ja cos do niego mowie to wogole mnie nie slucha,po prostu sie zawiesza. a jak chce mu je wyłaczyc to zaczyna panikowac, krzyczec ze on chce te bajki,a jak mu je wyłacze to jest jeszcze gorzej.jak mam dotrzec do niego aby byl spokojniejszy i sie słuchał.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 31.10.2011 18:29  
Odp:3latek.magda
Witam ! Proszę obejrzeć z nim bajkę,to przekona się Pani o czym ona jest i zorientuje się dlaczego mały się zawiesza. Tak swoją drogą,to przydałoby się: rozmowy,ustalenie reguł dot.czasu oglądania bajek i konsekwencja.
wyślij odpowiedź

Autor: Dominika Lemańska 02.11.2011 12:39  
zaburzenia snu i niesmiałość u 3 latki
Witam.Potrzebuję pomocy, dla mojej prawie 3 letniej córeczki,pomocy dla siebie i męża.Nasza córeczka za chwile skończy 3 latka, a od urodzenia nie przespała spokojnie nawet jednej nocy( zaledwie kilka nocy było takich, że przespała max 6 godz ciągiem). Zwykle jest tak, że przed snem czytamy, córeczka zasypia przy mnie,a potem bywa różnie- albo śpię dalej z nią albo idę do swojego łóżka, przy czym nie ma to znaczenia na jej dalsze zachowanie.Bowiem niezależnie czy jestem przy niej czy nie po ok 2, 3godzinach budzi się z płaczem, zaciska pieści, jej głos jest taki urywany, tak jakby bała się płakać głośno (w pokoju śpi 15miesięczna siostrzyczka), toteż pręży się , szlocha, rozkopuje.Pytam ją, o co chodzi, jak mogę jej pomóc, to tylko płacze urywanym głosem, stopniowo coraz głośniej.czasami ma jakieś życzenie, typu siusiu, picie,przytul mnie mocno, podrap itd a czasami nie dowiem się i po ok 15 min zasypia.ma takie ataki ze 3 w ciągu nocy.Próbowaliśmy diagnozować u neurologa, miała badanie eeg we śnie i wszystko niby ok.Jesteśmy już zmęczeni, bo tak jest od urodzenia( tzn najpierw jakieś 7 mcy miała kolki), nie możemy funkcjonować normalnie, mąż się budzi, a jego praca wymaga maxymalnego skupienia umysłowego.Mamy w domu jeszcze dwójkę dzieci: 4 latka i prawie 1,5 roczną iskierkę, którzy takich problemów nie mają, chociaż zdarza się, że zostają wybudzeni w nocy przez siostrzyczkę.W ciągu dnia jest zadowolona, jakby nic nie pamiętała, jakby nic w nocy się nie wydarzyło.Jest bardzo wrażliwa, i jak mnie nie ma przy niej nieśmiała. W przedszkolu, prawie cały dzień się nie odzywa do nikogo, a jak po nią przychodzę biegnie radosna, i zaczyna opowiadać co się. wydarzyło, a Panie otwierają oczy, że ona tak ładnie mówi, i jest taka aktywna.Przeczytałam już kilka książek edukacyjnych, poradników, stosuje wiele porad, ale efektów brak.Proszę pora&#240;źcie coś albo kogoś.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 02.11.2011 16:06  
Odp:zaburzenia snu i niesmiałość u 3 latki
Polecam wizytę u Psychologa Dziecięcego ! Powodzenia.
wyślij odpowiedź

Autor: goska 02.11.2011 16:20  
5 latek robi w pory ( ale tylko w przedszkolu)
witam mam problem posylam syna do przedszkola ale niema dnia by nie narobil w portki ,bylismy u psychologa jak stwierdzono jest to zwiazane z emocjami w przedszkolu .pani w przedszkolu stwierdzila ze wszystko jest kontrolowane i jest dobrze . w domu wola na kazde swoje sprawy .takze kto ma racje czy faktycznie cos tam w przedszkolu jest i nikt niechce powiedziec czy z synem emocjonalnie jest cos nie tak..i jestem w kropce bo niewiem ggdzie juz szukac pomocy.
wyślij odpowiedź

Autor: iza 03.11.2011 11:31  
Odp:5 latek robi w pory ( ale tylko w przedszkolu)
wygląda na to że musi pani wybrać się z dzieckiem do innego psychologa dziecięcego dzieci różnie reagują na nowe otoczenie szkołe itp..Nie sadze żeby takie zachowanie dziecka było normalne ponieważ w czymś tkwi problem emocjonalny dziecka a tym bardziej że w domu zgłasza swoje potrzeby życzę powodzenia;)
wyślij odpowiedź

Autor: Mama dwóch 09.11.2011 16:21  
Odp:3latek
Moim zdaniem nie ma w jego zachowaniu niczego niezwykłego. Sama ze swojego dzieciństwa pamiętam, że jak oglądałam coś w telewizji i ktoś coś w tym czasie do mnie mówił, to nic do mnie nie docierało (nie słyszałam, że ktoś się do mnie zwraca) - tak wciągał mnie oglądany program. Proszę postawić się na miejscu synka. Ogląda Pani bardzo interesujący program, ktoś zaczyna do Pani coś mówić i nie może się Pani skupić na oglądanej treści. Nie zirytowałoby to Pani? Mnie tak.
Ja mam tak do tej pory. Nie mam po prostu podzielności uwagi. Jak się na czymś skupiam (czy to jest program w telewizji, czy jakaś praca), to poświęcam się temu w 100%. Ponieważ mam takie doświadczenia, sama swojemu synowi (4 lata) nie przerywam, gdy ogląda bajkę. A to że Pani synek wkurza się, chce je Pani mu wyłączyć... Nie dziwi mnie to. To jest przecież trzylatek. Targają nim potężne emocje i wyłączenie bajki dla takiego dziecka to tragedia. Proszę dać mu spokojnie obejrzeć bajkę w całości, a jeśli to są bajki na płycie, a Pani chce mu puścić tylko jeden odcinek, to proszę się z nim umówić przed włączeniem bajki, że może obejrzeć tylko jeden odcinek (potem konsekwentnie wyłączyć płytę), a drugi odcinek będzie mógł obejrzeć np. na drugi dzień. U mnie takie postawienie sprawy (narzucenie pewnych ram) działa. Życzę Pani - jeśli zdecyduje się Pani na zastosowanie zaproponowanego rozwiązania, aby w przypadku Pani synka też zadziałało. Powodzenia.
wyślij odpowiedź

Autor: dp 01.12.2011 10:31  
moja córeczka jest w przedszkolu typem ofiary
co zrobić jeżeli córka (5 lat) chodzi już do drugiego przedszkola i już drugi raz pojawia się jakiś dzieciak który ją męczy. Szturcha, ciągnie, prześladuje, niszczy prace rysunkowe, wywraca... nie stosujemy w domu przemocy i zawsze uczyłam dziecko że nie wolno robić drugiej osobie tego czego sama by nie chciała otrzymać. teraz czuję się winna że moja córka nie radzi sobie z "przemocą". nie potrafi krzyknąć, powiedzieć pani. Uczę ją obrony pokazując co może zrobić kiedy ktoś ją zaczepia. uczę delikatnego odpychania i łapania za ręce. Uczę też że po to w przedszkolu jest Pani żeby można jej było wszystko powiedzieć. Nauki jednak nic nie dają bo sama byłam świadkiem takiej sytuacji i córka stała wycofana i tak jakby czekała co się wydarzy. Biernie... Nie wiem już jak jej pomóc...
wyślij odpowiedź

Autor: dp 01.12.2011 10:37  
cd
dodam jeszcze że moja córeczka dopiero od września normalnie uczęszcza do przedszkola bo wcześniej non stop chorowała...
BARDZO PROSZĘ O POMOC
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 01.12.2011 15:28  
Odp:cd
Witam ! Proszę porozmawiać z wychowawczynią córki i uczulić ją,na takie relacje i zachowania agresora w stosunku do dziewczynki.Natomiast córkę nadal uczyć samoobrony,gdyż tamto dziecko(a być może,że inne też)wyczuło,że córka się nie broni i jej dokucza.Może córka ma jakąś koleżankę,która by jej pomogła się bronić przed agresorem ? Często dzieci pomagają dziecku krzywdzonemu,np.skarżąc do pani(nauczycielki),odciągając agresora.Powodzenia.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 06.12.2011 13:46  
Odp:moja córeczka jest w przedszkolu typem ofiary
Mam wrażenie, że Pani córka jest (była do tej pory) wychowywana pod tzw. kloszem i dlatego jest przewrażliwiona na punkcie zdarzeń, które ją spotykają. Sama Pani pisze, że rzecz dotyczy drugiego przedszkola i innego dziecka. Tak jest wśród dzieci. Oczywiście nie popieram takiego zachowania, ale takie są dzieci. Wywodzą się przecież z różnych środowisk. Poza tym różne są powody takich zachowań u dzieci. Niekoniecznie są one przejawem złych intencji wobec innych. Ja osobiście nie lubię jak ktoś używa wobec małych dzieci określeń: prześladowanie, przemoc, agresja. Wierzę, że dziecku, które ma takie problemy z zachowaniem na pewno nie jest z tym dobrze. Dlatego jeżeli rzecz dzieje się w przedszkolu powinien przede wszystkim wiedzieć o tym wychowawca. Gdy pani o tym będzie wiedziała, to na pewno będzie czujna i w porę zareaguje przekierowując uwagę kolegi na zajęcia bardziej pożyteczne.
Poza tym jeżeli Pani córcia stoi biernie, to faktycznie jest mało zaradna jak na swój wiek. Mam syna cztery i pół roku i wiem jak się zachowuje w podobnej sytuacji. Gdy ktoś go zaczepia (bije, lub krzyczy), to on z reguły mówi: nie bij mnie, nie krzycz; odwraca się na pięcie i szuka sobie do zabawy kogoś innego. Najczęściej radzi sobie sam z takimi sytuacjami. Ale tak z reguły robią chłopcy. Jeżeli Pani córcia nie potrafi sobie sama poradzić, to powinna powiedzieć o tym nauczycielowi. Jeżeli nie mówi o tym pani, to Pani powinna wspomnieć nauczycielowi, że miewają miejsce takie zdarzenia.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna Chodorowska 19.12.2011 09:02  
Proszę o pomoc
Moja 10 letnia córka odmawia chodzenia do szkoły, rano nie mogę jej wyciągnąć z łóżka. Mówi,że się boi. Jak już zostanie w szkole jest dobrze. Rozmawiałam z wychowawcą i niby wszystko jest w porządku.proszę o poradę.Chodzę do psychologa ale nic to nie pomaga.Niektóre dni idzie chętniej. Boi się już wieczorem, po za szkołą funkcjonuje prawidłowo.
wyślij odpowiedź

Autor: Barbara Waloch 02.01.2012 14:57  
Lęk dziecka zaledwie 1,5 rocznego ?
Witam!
Nie oczekuję rozwiązania problemu, lecz podpowiedzi, czy powinnam zasięgnąć porady psychologa w sprawie mojej córci?..
Ma 1,5 roku, niedawno sie przeprowadziliśmy, mała ma swój nowy pokoik, który od razu zaakceptowała, chętnie się tam bawi, ładnie zasypia śpiewając itp. Od kilkunastu nocy, gdy idę czasem ją przykryć, zastaję ją nie śpiącą, cichutką. Gdy podchodzę, mała wtula we mnie twarzyczkę i kurczowo się mnie trzyma. Na ile można się porozumieć z takim dzieckiem- wg mojej oceny boi się cieni, światełek poruszających się na ścianach, może w ogóle ciemności (??), dźwięków z sufitu itp.(pokazuje rączką, próbuje opisać- i szybko się wtula) Kurczowe przytulanie trwa m.in pół godz, głaszczę, opowiadam pół-wesoło co to są te światła, te cienie itp. Córcia spokojnie podejmuje "rozmowę", powtarza po mnie i znów się kurczowo wtula, aż ledwo może oddychać. Rzadko, ale podobne sytuacje zdarzają się też za dnia- gdy zauważy jakiś cień (??), usłyszy dźwięk.
Nocą po jakimś czasie daje się bez protestu odłożyć do łóżeczka z ulubionym pieskiem, pozwala mi wyjść, jest cicho.. a za godzinę gdy sprawdzam co u niej- ona nadal nie śpi, i znów się wtula.
Mąż złości się na mnie i twierdzi, że córcia poprostu lubi się przytulać. A ja się martwię dwiema rzeczami:
1. że ona naprawdę przeżywa jakieś strachy (i to tak długo w nocy!)
2. oraz że z tego powodu nie płacze, nie woła, tylko milczy.
Wolałabym żeby płakała, jakoś to mi się wydaje naturalniejsze. Córcia w ogóle rzadko płacze ze strachu, raczej ogarnia ją milczący sztywny "paraliż" (np gdy ktoś obcy chwyta ją na ręce) który oczywiście zmyla otoczenie ("o, jakie grzeczne dziecko w ogóle się nie boi!")

Czy to kwestia charakteru czy coś jest nie tak?
Pozdrawiam serdecznie
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 02.01.2012 15:22  
Odp:Lęk dziecka zaledwie 1,5 rocznego ?
Witam. Proponuję włączyć dziecku lampkę(który znajduje się blisko łóżeczka dziewczynki) do kontaktu i zostawić na całą noc(ja robię to do teraz,choć córki śpią razem i są starsze).Z czasem na pewno z tego wyrośnie.Przez jakiś czas proszę ją obserwować. 1,5 roczku to jeszcze jest małe dziecko i ma pełne prawo bać się różnych rzeczy.To,że nie płacze ze strachu,może źle rokować na przyszłość ( fobie). U nas było podobnie,(był lęk przed ciemnością i nocne płacze)gdy włączyliśmy lampkę do kontaktu,płacze i lęki przed cieniami na ścianach ustąpiły. Powodzenia !
wyślij odpowiedź

Autor: Iwona 10.01.2012 07:41  
problem z jedzeniem
witam Moja córka ma 6 lat Od trzeciego roku życia uczęszczała do przedszkola i od początku miała problemy z zaadoptowaniem sie Z roku na rok bylo coraz lepiej Od września zmieniło sie otoczenie Nowa sala i kilka mowych koleżanek Bałam się że po wakacjach i w nowym otoczeniu znowu będzie się czuła niepewnie Ale tak żle nie było Po miesiącu zaczeła twierdzic ze w szkole ją boli brzuch Poniewaz troche się to ciągło zrobilismy badania i wszystko ok. Od ok. trzech miesięcy córka płacze codziennie na stołówce i nie chce jeść bo mówi że boi się że zwymiotuje Zaczelismy chodzic do psychologa ale narazie zadnych efektów W domu je normalnie Nie pomaga zadne tłumaczenie Mówi ze ona wie ale jak jest na stołowce to jej sie to wciska do głowki
wyślij odpowiedź

Autor: kasia 10.01.2012 14:00  
czy powinnam sie martwic?
Witam , moja corka 3,5 roku od wrzesnia chodzi do szkoly (francuska szkola jak nasze polskie przedszkole) od samego poczatku dobrze sie zaklimatyzowala , nie mowi po francusku ale rozumie. Czasem zdazalo sie ze troszke poplakala ale na samym poczatku, zadowolona ze szkoly z nowych kolezanek. Minely cztery miesiace i po przerwie swiatecznej dwu tygodniowej nie chce isc do szkoly placze w szkole mowi ze teskni za mna i czeka az po nia przyjde. Ja przychodze zawsze o czasie i zawsze mowie kiedy znaczy sie po obiadku albo po lezakowaniu. rozumie mowi ze lubi szkole ale nadal placze, martwie sie bo chyba jest jakis problem tylko gdzie . prosze o porade co mam zrobic.
wyślij odpowiedź

Autor: Olga 11.01.2012 22:16  
Prawie przedszkolak.
Chyba mam problem. Córka(rocznik 2007 )w tym roku ma iść do przedszkolnej zerówki,ale gdy o tym słyszy to jakby wpadała w panikę.Do przedszkola wcześniej nie chodziła,natomiast chodziła tam jej starsza(o 3 lata) siostra. Kiedy rozmawiamy o przedszkolu,szkole to mała(4,7 msc.) ucina rozmowy i nie chce ich kontynuować. Nie wiem już,czy teraz w styczniu rozmawiać z nią tak "na serio" o przedszkolu,czy też narazie odpuścić ten temat i wrócić do niego przy zapisie do przedszkola (za ok.2 msc.-tj.w marcu ?) Na prawdę nie wiem już jak to rozegrać,bo to że iśc musi nie ulega dyskusji.Z góry dziękuję,za wszystkie wskazówki.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 12.01.2012 18:29  
Odp:Prawie przedszkolak.
Uważam, że nic tylko opowiadanie córce jak to w przedszkolu jest fajnie, fajni koledzy i koleżanki, że można się dużo nauczyć, może jej pomóc. Po prostu należy robić z przedszkola wielką atrakcję i wydaje mi się, że można co jakiś czas nadmienić już teraz, natomiast później już częściej oswajać ją z tą myślą, jednak tym nie bombardować. Po prostu opowiadać jej o tym z umiarem. Powodzenia.
wyślij odpowiedź

Autor: Hildegarda 12.01.2012 20:12  
Przedszkolanka Hildegarda
Nie ma co opowiadać tylko trzeba wybrać się na spacer z dzieckiem i zajść z nim do przedszkola zapewne każda pani wychowawczyni pozwoli oglądnąć salę pełną zabawek i gromadkę dzieci.
NA PEWNO się spodoba i nie będzie problemu.
a jak się nie spodoba to proszę dziecku pozwolić coś przeskrobać i odesłać do przedszkola za karę.
wyślij odpowiedź

Autor: kaska su 18.01.2012 11:16  
czesta kupa
witam,
moj syn 4,5 roku bardzo chetnie chodził do przedszkola trzy tygodnie temu panowała jelitówka i zrobił kupe w majtki po 3 tyg wrocił do przedszkola i bez przerwy chodził kupe bo bał sie ze zrobi w majtki na pytanie o tamta sytuacje mowił ze nikt na niego nie krzyczał jak zrobil w majtki.Miał tłumaczone ze inne dzieci tez tak miały ale to nie pomaga nie chce chodzic do przedszkola do tego zaczał wypychac poliki jezykiem-rodzaj tiku zawsze był otwartym dzieckiem nie przejmował sie zbytnia niczym nie wiem co zrobic z tym problemem prosze o pomoc co moze byc przyczyna, gdzie szukac podłoza problemu
wyślij odpowiedź

Autor: Mrówka 08.02.2012 11:33  
Strach przed malymi dziecmi
Moja trzyletnia córka paniecznie boi sie malych dzieci, tak w wieku 1,5 roku. Trwa to od pol roku. Opowiesci, tlumaczenia i kontakty z dziecmi nie pomagaja. Za kazdym razem jest tak samo. Dawniej chetnie chodzila na play group (mieszkamy w UK), teraz nie ma na to ochoty, jest wycofana. Problemem moze byc tez roznica jezykowa. Moja corka mowi po polsku, jednak wiem, ze sporo rozumie po angielsku. Jak moge jej pomoc? Bardzo prosze o pomoc. Dodam, ze córka od urodzenia do dzis jest ze mna w domu. Ma caly czas kontakt z rowiesnikami, bo czesto przychodzi do niej synus mojej kolezanki. Lenka traktuje go jak brata i swietnie sie razem bawia. Czesto chodzimy w miejsca, gdzie jest duzo dzieci, takie zabawy zorganizowane w Centrum Zabaw dla dzieci. Wszystko jest dobrze, dopoki jakies dziecko do niej nie podejdzie, wtedy placze i ucieka. Poza tym to wesole, zdolne dziecko, chetne do wspolpracy.
wyślij odpowiedź

Autor: agnieszka 09.02.2012 17:23  
PROBLEM Z 2-LATKIEM
Witam serdecznie,mam powazny prolem z moim 2 letnim dzieckiem a dokladnie maly ma 2 latka i 3 miesiace,a wiec problem polega na tym,ze jak tylko chce wyjsc albo zostawic go z kim z rodziny to dostaje szału,rzuca sie na podłoge,krzyczy do utraty tchu....jestem zupelnie bezradna,nie wiem co robic/?maly ma isc do przedszkola za 2,3 miesiace a ja sobie tego zupelnie nie wyobrazam.BLAGAM O POMOC
wyślij odpowiedź

Autor: ANITA SIKORA 17.02.2012 15:50  
problem z 5latka
witam mam 5-letnia córke ,od 2-4 tyg.mała sie dziwnie zachowuje ma leki np;jesli cos polize,dotnie to placze i za kazdym razem pyta mnie czy nic jej z tego nie bedzie,lub gdy ktos sie do niej usmiechnie ,po czym powtarza caly czas ze nie moze przestac o tym myslec ,do tego doszly jeszcze symulacje o bol brzuszka prosze o porade
wyślij odpowiedź

Autor: Olga 18.02.2012 11:34  
Odp:Prawie przedszkolak.
Byłam z córką obejrzeć przedszkole(widziała je wcześniej,gdyż tam chodziła jej siostra),nic zobowiązującego,a mimo wszystko mała trzymała mnie za rękę tak mocno i chodziła za mną krok w krok.Nie było szans na to by podeszła do dzieci sama. Moje pytanie jest takie: Czy powtarzać takie wizyty w placówce,skoro dla niej to taki stres ? Jeśli tak,to jak często ? Teraz jest niby bardziej chętna do odwiedzenia,ale boję się powtórki.
wyślij odpowiedź

Autor: Aurelia 22.02.2012 21:58  
9 latek robi w majtki
Witam serdecznie mam wielki problem moj 9 letni syn od dluzszego czasu robi kupe w majtki.od zawsze tzn od czsu jak zaczal sam sie zalatw2iac byly problemy bo zle sie podtarl i majtki byly lekko ubrudzone myslalam ze sie brzydzi wiec tlumaczylam ze trzeba dokladnie sie wycierac bo pozniej majtki smierdza i takie tam probowalam sama mu wycierac tylek zeby wiedzial jak to sie robi...ale teraz od jakiegos pol roku jest masakra wraca ze szkoly i zaciska tylek zeby nie smierdzialao albo siada na kanapie i nie wstaje przez dluzszy czas,omija mnie niby dyskretnie tylem podskakuje,chyba mysli ze wtedy nie poczuje.naprawde nie wiem co mam robic?prosilam tlumaczylam krzyczalam ,kiedys nawet wsadzilam go pod zimny prysznic i sama szorowalam ,wychodze z siebie nie wiem jak mma z nim postepowac.gonie go do kapania,kiedys wieczorami ,ale ostatnio powiedzialam mu ze po powrocie ze szkoly bede sprawdzalal majtki wiec tak robilam i kazdy powrot konczy sie w lazience.rozmawialismy z nim z mezem dlaczego tak sie dzieje,ma sto wymowek:bo w szkole nie ma papieru,bo chlopaki sie smieja ze robi klocka,bo nie zdazyl,bo byla kolejka w toalecie........ale zauwazylam ze czasami kiedy sie zabawi,albo siedzi na kompie to potem tez za nim sie ciagnie smrod,dzisiaj po powrocie ze szkoly pytam jak tam sprawy majtkowe?a on mi ze zle bo pani go nie wypuscila na lekcji z klasy.....nie w to nie uwierze,,przegiąl.wygonilam do lazienki kazalam prac brudne majtki<nie pierwszy raz zreszta,potem szorowanie,tata wlaczyl sie z wielkim krzykiem ze ma dosc tego ze zrobi porzadek itd.musialam jeszcze nad tata zapanowac.ok wrocil zjadl obiad,usiadl do lekcji po kilku minutach poszedl do lazienki poszlam za nim zeby przypomniec ze na sie porzadnie wytrzec....i co???/majtki juz brudne oczywiscie popuscil noga tez ufajdana.....zagotowalo mi sie!!!przepraszam za te szczegoly niesmaczne ,ale blagam powiedzcie co mam robic???jakis rok temu bylam u pediatry dala skierowaniue na pasozyty usg jamy brzusznej krew i takie tam wszystkie badania sa ok...blagam pomozcie opadam z sil
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 22.02.2012 22:54  
Odp:9 latek robi w majtki
Witam ! Poszłabym do psychologa.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 22.02.2012 22:54  
Odp:9 latek robi w majtki
Witam ! Poszłabym do psychologa.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 22.02.2012 22:56  
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 22.02.2012 22:57  
Odp:
Przepraszam,ale miałam problem z kodem.
wyślij odpowiedź

Autor: koala 25.02.2012 15:20  
Odp:do Ginger
Nie podjudzaj. Zabronienie spotykania się ojca z dzieckiem niczego nie rozwiąże.
wyślij odpowiedź

Autor: Olga 09.03.2012 18:04  
Odp:Odp:Prawie przedszkolak.
Poszłam dziś PO zajęciach przedszkolnych,zobaczyć drugą salę w której prawdopodobnie córka będzie. drzwi od sali były otwarte były otwarte na oścież,ŻADNEJ PISEMNEJ informacji o Zakazie zwiedzania (stanie w drzwiach i oglądanie tejże sali z progu).Pokazuję córce widok ogólny sali.opowiadam ,a tu nagle atakuje mnie SPRZĄTACZKA !:" kto mi pozwolił wchodzić i oglądać?"( cały czas stoimy w progu sali).Sprzątaczka mnie zna już 2 lata,a potraktowała mnie jak potencjalną Złodziejkę ! Sprzątaczka upokorzyła mnie nie dość,że przy moim dziecku,to także przy innych rodzicach tam oczekujących ! Od kiedy to,sprzątaczki mają większą władzę w przedszkolu,od samych przedszkolanek ?
wyślij odpowiedź

Autor: Justyna Jabłońska 12.03.2012 08:45  
Odp:psycholog dziecięcy
Witam!
Jestem mamą 2,5 letniej dziewczynki. Od pewnego czasu budzi się w nocy ze straszliwym płaczem,powtarza ciągle tylko słowo "NIE" krzycząc i domaga się tylko spania na rękach. Doszło do tego,że ja nie śpię już prawie tydzień,bo jak tylko chcę ją położyć do łózka ona znów zaczyna krzyczeć.
Co mogę zrobić by Malutka znów zaczeła spokojnie spać?
wyślij odpowiedź

Autor: Asia 1269 20.03.2012 11:39  
Asia
Witam, mam pięcioletniego syna. Od września chodzi do przeczkola ale nie chce za bardzo chodzić.Na początku chodziłam razem z nim bo nie chciał zostać i płakał. Po miesiącu czasu zostawiłam go samego. Rozstania ma ciężkie bo nie chce mnie puścić i pani nauczycielka musi go przytrzymywać. Na początku bawił się z dziećmi ale po miesiącu chodzenia nie chce się wcale z nimi bawić przez całe pięć godzin siedzi przy stoliku i nie chce się z niego ruszyć.Coraz nie chętniej chodzi do szkoły. Ato już niedługo czas pójść do zerówki. Proszę o odpowidż
wyślij odpowiedź

Autor: Iwona 26.03.2012 18:42  
Odp:psycholog dziecięcy
Witam. Mam 6 letniego syna który po wakacjach idzie do pierwszej klasy. Jest wstydliwy. z rówieśnikami nawiązuje kontakt z łatwością ale za to z dorosłymi to już duży problem.wychowawczynią z grupy rozmowa wyglad w ten sposób ze syn odpowiada tak lub nie. jest zdolnym chłopcem bo potrafi czytac ,pisac oraz dodawac i odejmowac do 20. jak mam mu wytlumaczy ze z ludzmi ktorych widuje na codzien ma zaczac sie do nich odzywac. prosze o pomoc.
wyślij odpowiedź

Autor: Gosia 27.03.2012 14:50  
Odp:Odp:psycholog dziecięcy
Ja mam ten sam problem, identyczny. Nawet jak mój syn ma kontkat z ciotka która zna ale rzadko gdy ją zobaczy nawet dzien dobry nie powie...zamyka się. Jak pyta co słychać on nic nie mówi. Albo na siłe że ...nic.... Też ma 6 lat nie wiem co jest przyczyną. Z kolegami i nami-rodzicami fajnie, nawet z innymi obcymi dziecmi nie ma problemu...Nie wiem.
wyślij odpowiedź

Autor: paulina 09.04.2012 17:15  
Odp:psycholog dziecięcy
witam, mam synka 11 miesiecznego i mam z nim problem mianowicie kazdego bije najczesciej po twarzy i sie smieje z tego. tlumacze mu ze nie wolno bo to boli i mowie mu zeby robil "moj" albo ukochal a on woli jednak bic, nie wiem jak juz mu to tlumaczyc. prosze o odpowiedz.
wyślij odpowiedź

Autor: lula 09.04.2012 18:24  
Odp:psycholog dziecięcy
Prosty sposób, nalać mu po łapach to szybko mu sie odechce. Może drastyczne ale nie ma innego wyjscia. Cios za cios.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 09.04.2012 20:19  
Odp:Odp:psycholog dziecięcy
Nie ma co bić po rękach tak małego dziecka ! Są natomiast inne sposoby:kiedy zamierza (uderzyć,pociągnąć zw włosy,zrzucić okulary)przytrzymać w połowie ruchu jego rękę i z POWAŻNĄ MINĄ ! (Ważne:POWAŻNA MINA,a nie lekki uśmiech)powiedzieć:"Nie wolno !".Robić tak za Każdym razem gdy będzie próbować swoich sztuczek ! Po pewnym czasie takiej reakcji,mały zaprzestanie popisów. Jeszcze jedna uwaga:trzeba tak robić,w każdym przypadku(gdy chce bić Panią,tatę,babcię i inne osoby z otoczenia.To jest na prawdę skuteczny i sprawdzony sposób. Tłumaczyć też Pani może,ale z odpowiednią mimiką(tzn.smutną). Powodzenia
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 11.04.2012 08:36  
Odp:Odp:psycholog dziecięcy
Pani "paulino", to żaden problem. To dość często spotykane zachowanie u małego dziecka, które z pewnością nie robi tego, z żadnego innego powodu, tylko takiego, że chce na siebie zwrócić uwagę. Należy tłumić takie zachowania, ale bynajmniej proszę nie słuchać autora "lula". Popieram przedmówczynię, że nie należy po prostu doprowadzać do takich zdarzeń, robiąc samemu w porę unik lub przytrzymując rączkę dziecka. Chwalić z przesadną ekspresją za pozytywne zachowania.
Ja nie jestem zwolenniczką tłumaczenia 11 miesięcznemu bobasowi, że tak nie wolno z kilku powodów, mianowicie taki maluch nie rozumie potoku słów (więcej wyczyta z tonu i mimiki niż z sensu). Drugi powód to taki, że jeżeli mama tłumaczy (mówi do mnie), to znaczy, że zwróciłem na siebie uwagę, czyli odniosłem zamierzony efekt. Wystarczy krótkie: tak nie można synku, czy zwykłe "nunu" i odwrócenie uwagi na przykład poprzez podejście z nim do okna "choć zobaczymy czy jadą autka", oglądanie książeczki, baraszkowanie, czy inną zabawę.
wyślij odpowiedź

Autor: Mama Monia 11.04.2012 12:25  
wątpliwość
Witam serdecznie. Mam trzyletnią córeczkę, która zaledwie czwarty tydzień uczęszcza do przedszkola.Tuż przed świętami wielkanocnymi obchodzono w przedszkolu Zajączka. Tzn pojawił się w przedszkolu Pan w przebraniu zajączka z prezentami dla dzieci. Moja Ola przeraźliwie wystraszyła się przebierańca. Wpadła ponoć w taki płacz, że musiano wynieść ją z sali. Ten incydent oraz to, że zdarza jej się w momentach radości poruszać specyficznie rączkami, doprowadziło do tego, że polecono nam wizytę u psychologa dziecięcego. Czy to aby nie przesada? Przyznaję, że moja córcia jest nieśmiała, wrażliwa i oswaja się z pewnymi rzeczami i osobami dłużej. Do przedszkola uczeszcza krótko, nie ufa pewnie w pełni miejscu i ludziom. Stąd może taka gwa łtowna reakcja. Ruchy rączek są od urodzenia, z wiekiem jest ich coraz mniej. Przeraziła mnie rozmowa z kierownikiem przedszkola. Cały czas zastanawiam się, czy wizyta u psychologa jest faktycznie konieczna???
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 12.04.2012 08:50  
Odp:wątpliwość
Uważam, że to nie są powody do tego, aby dziecko kierować do psychologa. Nieśmiałość i wrażliwość wynika zapewne z wychowania. Myślę (choć mogę się mylić), że do tej pory córka była z Panią w domu, może jest pierwszym i jedynym dzieckiem. Poruszanie z radości rączkami nie jest niczym złym, małe dzieci tak robią. U dziecka trzyletniego może być oznaką niedojrzałości. Uważam jednak, że jeżeli nic innego w rozwoju małej Pani nie niepokoi, to nie potrzeba wizyt u psychologa i przedszkole dla małej jest jak najbardziej wskazane.
Machanie rączkami może niepokoić, gdy występuje ono u dziecka jako zachowanie stereotypowe, lub współwystępuje podczas zachowań autostymulacyjnych. To jednak dotyczy wyłącznie dzieci z problemami rozwojowymi.
wyślij odpowiedź

Autor: N. Dowgiało 12.04.2012 15:12  
5.5 latek strasznie uparty i ciężko do niego dotrzeć na wszystko odpowiada nie
Witam serdecznie! Jestem mamą 5,5 latka chodzi on do zerówki szkolnej.Nasz problem jest złożony głównie wynika z tego,że synek jest bardzo upartym i krzykliwym dzieckiem w domu. Na wszystko jest nie a jeśli coś chce wymusza to krzykiem. Staramy się konsekwencją to zwalczać ale tak szczerze nie za dobrze nam to wychodzi.Chodzimy do psychologa ale nie za bardzo uzyskujemy pomoc.W zerówce jest uwielbiany przez wszystkie panie łącznie z kucharkami i sprzątaczkami w szkole bo jest mądrym chłopcem i słodkim:) Ale problem jest ten sam by wymusić na nim coś Pani musi kilka razy do niego mówić i mówić. To mały indywidualista który na moje nieszczęście garnie do tych najgorszych z klasy!Mam swoją teorię na ten temat ale za długo by pisać zwłaszcza że w tej zerówce też nie jest tak jak powinno być i się tym martwię bo jego złe zachowanie nasiliło się gdy zaczął tam chodzić. Proszę o jakąś radę bo nie wiem jak postępować nie wiem jak to wszystko odwrócić
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 12.04.2012 16:06  
Odp:5.5 latek strasznie uparty i ciężko do niego dotrzeć na wszystko odpowiada nie
Mam pytanie:Z jakiego powodu chodzi Pani z synem do psychologa;dlatego,że jest krzykliwy czy też coś zupełnie innego ?
wyślij odpowiedź

Autor: N. Dowgiało 12.04.2012 16:39  
5.5 latek strasznie uparty i ciężko do niego dotrzeć na wszystko odpowiada nie
Chodzimy do psychologa ze względu na jego charakter czasem mi już ręce opadają i chce mi się płakać wszystko jest problemem. Wstanie z łóżka, jedzenie śniadania, mycie ząbków,ubieranie,wychodzenie do szkoły a przy tym prawie ciągle towarzyszy mu krzyk potem jest powrót do domu i kolejne niegrzeczności. To mądre i kochane dziecko sam się w tym wszystkim zagubił a my choć ciągle z nim rozmawiamy i tłumaczymy to nic nie pomaga. Doszło do tego że i my zaczęliśmy krzyczeć no a poza tym nasz mniejszy 2 letni synek zaczyna brać przykład z brata i dlatego też postanowiliśmy że poprosimy o pomoc psychologa
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 12.04.2012 20:09  
Odp:5.5 latek strasznie uparty i ciężko do niego dotrzeć na wszystko odpowiada nie
Może zamiast krzyku(choć czasami) pochwalić Go za konkrety ? Czasem pochwała,choć malutka potrafi bardziej,niż długie godziny "wykładu".To jest tylko moja sugestia.Powodzenia
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 12.04.2012 20:11  
Odp:5.5 latek strasznie uparty i ciężko do niego dotrzeć na wszystko odpowiada nie
A może warto z synkiem ustalić pewne zasady (słowo "zasada" jest bardzo ważne i proszę go używać przy dziecku). Proszę małemu powiedzieć tak: "dzisiaj ustalamy zasadę, że staramy się być dla siebie nawzajem mili i grzeczni, możesz synku powiedzieć wszystko, co cię dręczy, ale bez krzyków tylko spokojnym tonem". Oczywiście sami Państwo również dajcie przykład spokoju. Ja rozumiem, że cierpliwość można stracić, ale warto powstrzymać emocje. Po kolei ustalajcie z synkiem zasady, które uznacie, że należy wprowadzić w życie. Nie jestem zwolenniczką kar, najłagodniejsze jakie polecę, to kary w postaci chwilowego odebrania przywileju np. zakaz obejrzenia bajki, za nieprzestrzeganie zasady oczywiście. Po wprowadzeniu zasad proszę doceniać u synka choćby najmniejsze przejawy poprawy zachowania. Używajcie określeń typu: dzisiaj synku świetnie poradziłeś sobie z poranną toaletą, jestem z ciebie dumna, dzisiaj było lepiej jak wczoraj. W sytuacji napadu krzyku stosujcie zasadę odsyłania do pokoiku w celu wyciszenia emocji.
Bardzo polecam Pani (i wszystkim rodzicom)książkę, polecaną również na tym portalu pt. "Dzieci są z nieba" Johna Graya. To wspaniała lektura. Mam wrażenie, że w niej znajdzie Pani odpowiedzi na wiele zagadnień. Swego czasu, gdy jej szukałam była niemal niedostępna. Nie wiem jak teraz, może w bibliotekach. Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: N. Dowgiało 12.04.2012 21:50  
5.5 latek strasznie uparty i ciężko do niego dotrzeć na wszystko odpowiada nie
Bardzo dziękuję za odpowiedzi . MAma my próbujemy wszystkiego i pochwał i przytulania i jak trzeba zakazów ale to pomaga tylko na chwilkę a następnego dnia powtarza się ten sam scenariusz.
mama przedszkolaka dziękuję za mądre rady
Co do powstrzymywania emocji to uwierzcie bardzo się staramy bo kochamy swoje dzieci są naszym szczęściem ale czasem jesteśmy zbyt słabi i zdarza nam się wybuchnąć z takiej bezsilności .
Ale oczywiście będziemy podejmować dalsze próby jutro ustalimy pierwszą zasadę grzeczności ! Pozdrawiam serdecznie
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 13.04.2012 10:04  
Odp:5.5 latek strasznie uparty i ciężko do niego dotrzeć na wszystko odpowiada nie
Wierzę,że kocha Pani swoje dzieci bo inaczej nie szukałaby Pani pomocy wszędzie gdzie to możliwe. Może jakieś sposoby od "Superniani" niektóre odcinki można znaleźć na YT . Życzę powodzenia i ogromnych pokładów cierpliwości. MAma
wyślij odpowiedź

Autor: N. Dowgiało 13.04.2012 10:08  
Odp:Odp:5.5 latek strasznie uparty i ciężko do niego dotrzeć na wszystko odpowiada nie
Dziękuję :)
wyślij odpowiedź

Autor: mama6latka 16.04.2012 15:11  
Odp:psycholog dziecięcy
witam, jestem mama 6 -letniego chłopca, przedszkolaka, ktrry ma napady agresji wobec swoich rówieśników w przedszkolu.Panie poprosiły mnie bym skierowała sie do poradni psychologiczno-pedagogicznej. Nie bardzo wiem jak mam postępowac z nim, bije dzieci, kopi, szarpie bez powodu i znienacka - zdarza sie tocoraz częśćiej - nie wiem co mam począc - jak z nim postepować?
wyślij odpowiedź

Autor: Zatroskani rodzice 19.04.2012 19:42  
Krnąbrny sześciolatek
Witam,

jestem mamą 5,5 rocznego chłopca. Synek od 3 roku życia chodzi do przedszkola. W przedszkolu zachowuje się dobrze (przynajmniej tak twierdzą panie), natomiast w domu zamienia sie w małego "potworka". Bawiąc się z dziećmi sąsiadów kopie, krzyczy-bardzo mocno, ciagle jest agresywny, zbuntowany, próbuje wszystkim narzucić swoje zdanie i sposób zabawy.Próbowaliśmy z mężem kar i nagród. Jeśli udało mu się coś zrobić dorzee tłumaczyliśmy-"dałeś pobawić sie swoja zabawką koledze a więc idziemy na lody. Po jakimś czasie synek znowu zachowywał sie źle. Propbowaliśmy kary- siedzisz w pokoju i nie bawisz się z kolegami. Zarówno kary jak i nagrody działają na krótką metę.Mam wrażenie,że moje dziecko za godzinę już nic niepamięta i znowu zachowuje się agresywnie.Malo tego-jest to dla niego oczywiste,że ma kary wiec nie płacze i nie protestuje. Czy można mieć problemy z pamięcia w tak młodym wieku lub nieczego nie rozumieć mimo tylu tlumaczeń? Dziecko rzadko oglada telewizję, kanały typu cartoon netwoork maja założona blokadę, nieporzysta z gier komputerowych.staramy się z mężem poświęcać mu dużo czasu, jeździmy rowerami,na basen. Nie mam pojecia w jaki sposób prekonać go do zaniechania bicia i krzyczenia na dzieci jak i osoby dorosłe.Proszę o radę. (W wieku 3 lat odwiedziliśmy psychologa i psychiatre, ktory ADHD)
wyślij odpowiedź

Autor: Zatroskani rodzice 19.04.2012 19:52  
Krnąbrny sześciolatek
W wieku 3 lat odwiedziliśmy psychologa i psychiatrę, którzy wykluczyli ADHD.
Bardzo proszę o radę.
wyślij odpowiedź

Autor: Kasia M. 27.04.2012 22:30  
krnabrny szesciolatek
Witam,
dla mnie to wszystko wskazuje na to ze dziecko odreagowuje przedszkole w domu. Jezeli w przedszkolu jest dobry i stosuje sie do zasad to w domu musi sie wyzyc. Sama mam dwoch synow i u nas bylo ze starszym podobnie. W przedszkolu byl grzeczny a w domu diabelkiem. Zapisalismy go na lekcje sportu po przedszkolu, gdzie mogl pobiegac, wspinac sie, rzucac sie na materace, rywalizowac z innymi dziecmi. Musze powiedziec ze pomoglo bo byl tak zmeczony i mial satysfakcje i swoj swiat. Zycze powodzenia.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 27.04.2012 22:57  
Odp:krnabrny szesciolatek
Popieram przedmówczynię, sporty walki są dobrym sposobem na rozładowanie napięcia emocjonalnego.
wyślij odpowiedź

Autor: MADZIOSZKA82 11.05.2012 10:36  
Odp:Odp:ruchliwy.mamula
witam ja też mam bardzo ruchliwego 5latka i rozumiem,z bezradności krzyczymy itp.- proponuję dużo ruchu- zabawy w berka chowanego, z piłką itp. Mimo wszystko trzeba zastanowić się czy sytuacja w domu przedszkolu nie stresuje dziecka, że jest nadpobudliwe.Gdy rozmawiałam z panią neurolog poleciła ustalić dziecku sztywne zasady i być bardzo bardzo konsekwentnym. POWODZENIA!
wyślij odpowiedź

Autor: pola81 17.05.2012 19:32  
moj syn nie reaguje na swoje imie
Witam.Jestem zaniepokojona moim synem ,ktory ma 21 miesiecy i nie reaguje na swoje imie.Żadko zdarza sie,ze smieje sie pod nosem jak by celowo mnie ignorowal. Gdy nie reaguje na imie nawoływam go piosenka kosi kosi lapci(bardzo lubi ta zabawe)od razu spoglada na mnie i sie usmiecha.Kolejna rzecza ktora sie martwie to ,ze nie chce pokazac gdzie jest oczko itp...,nie reaguje na polecenia choc czasami gdy mowie" chodz" podaza za mna,albo gdy mu cos zabraniam zdarza sie,ze poslucha,choć nie jestem pewna czy to jest celowe.Często nie patrzy na mnie gdy do niego mowię.Poza tym zachowuje sie jak typowy dwulatek.Chetnie z nami sie bawi.Gdy podrzuca piłka nasladuje ja.Lubi rownierz skakac z moja 10 letnia córka po naszym łóżku .Gdy corka upada i wstaje nasladuje ja.Kiedy corka wpada do jego łozeczka ktore stoi przy naszym łozku on podbiega i wyciaga raczke aby pomoc jej wyjsc.Przy tej zabawie duzo sie smieje .Do niedawna mowil tylko mamama tatata i jak mu cos nie pasuje czasami mowi nie.Ostatnio z mezem dalismy nacisk na mowe i w ciagu kilku dni moze nie zaczal mowic ale wymawia inne sylaby ja kaka,keke,baba,mniam mniam.Nasz lekarz pediatra twierdzi,ze syn ma jeszcze czas na dogonienie rowiesnikow ale dala skierowanie na badanie sluchu(jestem pewna ze ma dobry sluch) i do psychologa.Dodam jeszcze,ze syn wydawalo sie,ze rozwija sie prawidlowo. Gdy mial 16 miesiecy podchodzac do choinki wiedzial,ze nie wolno i robil paluszkiem no no,na lecaca wode z kranu mowil sssssi.Mniej wiecej w tym czasie do marca tego roku 3 razy był w szpitalu z powodu wysokiej goraczki.Mniej wiecej w tedy przestal pokazywac paluszkiem.Byla to dla niego prawdziwa trauma.Zaczely sie rownierz wyjazdy na rozne badana,byl to kolejny stres.Z tego powodu zaczelismy izolowac syna od ludzi do minimum z obawy aby niczym sie nie zarazil.uwielbia jednak gdy przychodzi do niego ulubiony wujek w tedy rzuca wszystko i leci do niego na rece.Ostatnio zaczelismy z nim wychodzic na plac zabaw do dzieci nie potrafil sie z nimi bawic.Jednak z rodzina ktora zna nie ma z tym problemu.Przy rozbieraniu sie pomaga podnoszac nozki,pomaga tez zdjac bluzke.Gdy obudzi sie rano w czesniej ode mnie wydaje sie,ze woła mnie po swojemu bo gdy budze sie, cieszy sie.A kiedy stanie mu sie krzywda placzac wyciaga do mnie raczki.Mozna powiedziec,ze jest takim troche mamisynkiem.Lubi do mnie przyjść po przytulac sie i dac soczystego buziaka.Gdy jego zabawka lezy wysoko na szafce potrafi sie wspiąć i ja wziaść.Ostatnio czytałam na temat autyzmu dziecięcego i prawdę mówiąc przestraszyłam się,bo klasyczne objawy tego schorzenia pasuja do mojego syna.Prosze o jak najszybsza odpowiedz.

wyślij odpowiedź

Autor: MAma 17.05.2012 20:10  
Odp:moj syn nie reaguje na swoje imie
Jeżeli dopatruje się Pani objawów Autyzmu u synka,to proszę się skontaktować z psychologiem dziecięcym.On rozwieje,lub potwierdzi(oby nie !)Pani podejrzenia w tym względzie.
wyślij odpowiedź

Autor: pola81 17.05.2012 20:37  
Odp:Odp:moj syn nie reaguje na swoje imie
Dziekuje za odp.skierowanie mam do psychologa.Tylko ta sytuacja spedza mi sen z powiek i nie potrafie przestac o tym myslec.A do psychologa dopiero za tydzien.
wyślij odpowiedź

Autor: katarzyna wik 21.05.2012 00:12  
babcie
witam,

prosze o pomoc jestem załamana jestem mamą 2,5 letniej córeczki wrócilam do pracy kiedy mała miała 1,5 roku trzeba było rozwiązać sytuację kto będzie zajmował się mała gdy ja będe w pracy opieke powierzyliśmy babci( I ) - tak oznacze )

mieszkamy w domu rodzinnym z mężem z babcią (II)_ tak oznacze ) problem w tym że ze względu na mój system pracy mała zajmujemy sie na zmiane babcia I , ja jak mam wolne i babcia II popołudniami i w weekendy jak ja jestem w pracy

problem wynikł w tym że dziecko jest w tej sytuacji że ja nie pozwalam jej na coś a babcia II pozwala ona (mała) jest rozdraznina ale bardzo za nią

ważne jest dobro dziecka poradźcie co zrobić w tej sytuacji
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 21.05.2012 10:20  
Odp:babcie
Porozmawiać z babcią II i określić jasno granice(oczywiście na spokojnie i dyplomatycznie).Powodzenia.
wyślij odpowiedź

Autor: Mama Ola 29.05.2012 07:20  
Boi się przytulania
Dzień dobry, jestem mamą 4,5 letniej córeczki :) Generalnie nie mamy z nią jakiś większych problemów. Córeczka chodzi do przedszkola - bardzo to lubi, w domu też jest ok. Natomiast zastanawia nas jedna rzecz. Córka lubi "dokazywać" przed snem na swoim łóżeczku. Zauważyliśmy w tych sytuacjach, że bardzo nie lubi kiedy leży, a któreś z nas mocno ją przytula. To jest niezależne od tego czy przytulającym jest mąż czy też ja. Spina się wtedy, od razu chce się uwolnić, zaczyna histerycznie wręcz płakać. Próbowaliśmy jej pytać co się dzieje, tłumaczyć że to tylko zabawa. Myśleliśmy, że z tego wyrośnie ale to nie mija. Ja staram się unikać takich sytuacji, mąż przeciwnie - chce w niej to pokonać. Mąż twierdzi, że to chyba klaustrofobia... Ale ja nie zauważyłam żeby bała się zamkniętych przestrzeni. Chcę również dodać, że poza tą sytuacją córeczka lubi się przytulać do nas. Może przesadzam, ale czy to wygląda na klaustrofobię? Jej lęk jest wtedy nie do opanowania. Jak można to przezwyciężyć? Tłumaczenia nie pomagają.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
wyślij odpowiedź

Autor: mama Ania 08.06.2012 14:10  
wpada w histerię
Mam poważny problem z córką. Ma już 9 lat a potrafi wpaść w taką złość, furię,że nie wiem co mam robić. Zrobi źle zadanie, albo ktoś sobie zażartuje z niej, albo ktoś chce jej pokazać że coś robi źle a ona zaczyna krzyczeć na całe gardło, płakać. Ona zdaje sobie sprawę że robi źle ale to jest silniejsze i nie potrafi powstrzymać tego ataku złości, gniewu. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Przytula się, powoli uspakaja, rozmawiamy o tym, że musi nad sobą panować a potem znów ją coś zdenerwuje i znów to samo. Mówi sama o sobie,że jest nienormalna, że chyba jest z Marsa i że sobie z tym nie radzi. Czy powinnam ją zabrać do psychologa? Dlaczego nie potrafi radzić sobie ze złością?
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 08.06.2012 15:01  
Odp:wpada w histerię
Myślę, że po pierwsze ona nie robi źle. Proszę tego dziecku nie wmawiać. Przeżywania negatywnych emocji nie można zabronić. To uczucia niezbyt przyjemne, ale są przecież częścią dorastania. Dopóki w przypływie tych emocji nikomu nie robi krzywdy (fizycznej lub psychicznej) ma do tego prawo. Ja mam pytanie, jak było wcześniej? Czy tak jest od najmłodszych lat?
wyślij odpowiedź

Autor: MAMA JULII 15.06.2012 11:29  
PŁACZ HISTERIA
Witam.Mam problem z córką tzn jest dzieckiem wesołym bardzo mądrym jak na swoje 4 latka które skończy niedługo. Problem jest w tym że od śmiechu potrafi przejść do przeraźliwego płaczu. Uczęszcza do przedszkola i jest tak samo wiem że jest uparta chce zwrócić na siebie uwagę bo lubi być w centrum zainteresowania.Szybko się denerwuje gdy z czymś nie może sobie poradzić.Jak zaczyna płakać i krzyczeć to trwa przeważnie jakieś 20 min. Ma emocje na zewnątrz i jest to silniejsze od niej. Tłumacze że nie można tak od razu płakać ale nic nie pomaga.Od małego jest taka od 8 mies zaczęła się strasznie zanosić do utraty "świadomości" po ocuceniu jej było już dobrze. Zanoszenie takie straszne już minęło ale nastał ten płacz. Wychowawczyni karze mi się wybrać z córka do psychologa ale czy jest na to lekarstwo czy po prostu musi wyrosnąć z tego. Dodam iż ja jak i mąż też ma emocje na zewnątrz także może to jest dziedziczne. Co prawda ja jako dziecko nie miałam takiego zachowania.
wyślij odpowiedź

Autor: mama Dominiki 26.06.2012 08:32  
Molestowanie dwulatka
Witam,
jak rozpoznać molestowanie u dwulatki?
wyślij odpowiedź

Autor: weronika sokołowska 27.06.2012 23:40  
nocne płacze
Witam! Mam problem z 4 letnim synkiem. Od 4 nocy mały budzi się po 40 - 50 minutach snu z płaczem. Nie chce się uspokoić i bardzo ciężko jest go obudzić. Niby wszystko co mówię dociera do niego ale nie chce się obudzić. Pierwsze dwie noc przepłakał całe z przerwami po kilka minut. W trzecią noc udało mi sie po długiej walce obudzić i uspokoić, że przespał resztę nocy. Ale nawet obudzony płacze i jest niespokoiny. Dziś jest kolejna noc płaczu, obudził sie po 40 minutach i płacze. Mówi, że nic go nie boli i nie mówi co mu się śni.Jak śpi i płacze czasem się jakby z czegoś otrzepywał z rączek i nóżek. Noszenie na rękach ani rozśmieszanie nic nie pomaga. Chodzi do przedszkola juz rok i nigdy nie bylo problemów, jest zdrowy i w dzień jest wesoły i pięknie się bawi. Czy może mi ktoś pomóc nie mam już pojęcia jak mu pomóc.Płacz jest przeraźliwy. Mam drugiego 6 tygodniowego maluszka który śpi ale starszy skarb nie pozwala. Błagam o poradę.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 28.06.2012 23:01  
Odp:nocne płacze
Może jest zazdrosny o maluszka właśnie ?! Przyczyn może być wiele np ww.zazdrość o rodzeństwo,problemy w przedszkolu/placu zabaw,straszne bajki itp. Porozmawiałabym z dzieckiem "na trzeźwo",czy ma jakieś problemy,poprosiłabym o rysunek i podpytała panią w przedszkolu.Proszę zrobić to w miarę szybko,bo się wykończycie psychicznie.Powodzenia
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka Zawadzka 28.06.2012 23:07  
Odp:wpada w histerię
Moja córka ma też 9 lat i zdaża jej się tak reagować na różne niepowodzenia. Czuję się w takim momencie bezsilna jedno co mogę zrobić po to przytulić ją i nic nie mówić bo to tylko ją jeszcze rozdrażnia i stan taki trwa dłużej po wszystkim jest wyczerpana ale jak się uspokoi to sama mi mówi co poszło nie tak, pocieszam się tym że zdaża jej się to coraz rzadziej.
wyślij odpowiedź

Autor: tata 02.07.2012 14:40  
strach przed innymi ludzmi
witam moja corka ma 2.8 miesiecy od wrzesnia idzie do przedszkola ale od roku panicznie boi sie innych dzieci i doroslych tylko w domu akceptuje inne dzieci Czy strach przed otoczeniem poza domem jej minie czy tez powinienem sie zaczac martwic i udac sie do jakiegos specjalisty jesli tak to do jakiego
wyślij odpowiedź

Autor: Lidia 14.07.2012 18:09  
córka 2 lata 7 miesięsięcy
Witam, czy z moja córka, która do maja była pod opieka opiekunki 10 godz. dziennie, wymusza wszystko , bo niania na wszystko sie godziła pomimo moich próśb, aby tego nie robić. TEraz jest ciągłe wymuszanie płaczem , krzykiem, rzucaniem zabawkami . Jakis koszmar. Dwa tygodnie temu posłałam córkę do przedszkola, oczywiście był płacz, ale jakoś sobie radziła, chodziła tam tydzień bo się rozchorowała. Ale nie bardzo była zainteresowana współpracą - rysowaniem itp... Czy powinnam się juz teraz zwrócić z dzieckiem do psychologa, czy jeszcze za wcześnie .? Dodam, ze my z mężem stawiamy jej granice, i stąd ten płacz krzyk
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 14.07.2012 22:33  
Odp:córka 2 lata 7 miesięsięcy
Witam! Nie ma się co dziwić,że jesteście Państwo"Be"w porównaniu z nianią(ona jest "Cacy"),bo pozwalała małej robić co chciała.Z dzieckiem bym nie szła do psychologa,ale wybrałabym się sama do psychologa dziecięcego po wskazówki/zalecenia jak pracować z dzieckiem,aby życie rodzinne powoli wróciło do normalności.Dziecko jest niewinne błędom wychowawczym,popełnianym przez panią opiekującą się dzieckiem,ma prawo się buntować przeciw ograniczeniom stawianym przez rodziców( To jest normalne u dziecka,wobec którego popełniano błędy wychowawcze).Jeśli mała odstawia"przedstawienia"w miejscach publicznych,to proszę ją zostawić i odejść na taką odległość aby ją widzieć,ale żeby mała nie miała "widowni"(stosunkowo szybko się zorientuje,że nie ma dla kogo "grać".Jeśli się uspokoi,proszę jej się pokazać,bo się wystraszy(u nas to skutkowało,a potem jak ręką ujął cyrki). Powodzenia.
wyślij odpowiedź

Autor: Lidia 16.07.2012 19:15  
Odp:Odp:córka 2 lata 7 miesięsięcy
dziękuję. Staram się zachowywać spokój i konsekwentnie ignorować napady złości i krzyki, i chyba to przyniesie najlepszy skutek, Dziękuję za odpowiedź
wyślij odpowiedź

Autor: ANNA 18.07.2012 21:31  
4 latek strasznie przeklina
prosze o poradę, bo nie wiem juz co mam robić. Mój 4 letni synek potwornie zaczął przeklinać , a najbardziej jak na cos sie złości jak coś mu nie wychodzi. nie pomaga niezwracanie uwagi, nie pomaga napominanie, nie pomaga klaps. Wstyd gdziekolwiek z nim pójść.Potrafi wrzeszczeć na całe gardło, przeplatając to przekleństwami. Rozmawiam z nim jak sie uspokaja ze tak n ie wolno, mówię mu, że jest zasada, by nie przeklinąć jak siezłościmy, kazałam mu mówić jak się złośći słoneczko lub ,, kurza stopa'',tłumacząc ze złość przechodzi i wszystko się udaje jak mówi się te słowa, a nie brzydkie określenia, ale to nie działa.Wie,że jest mi przykro jak mówi brzydkie słowa, ale gdy przychodzi złość nie pamięta o niczym o czym rozmawialiśmy. Nawet czasami mówiłam, że jak nie będzie mówił brzydkich słów to na koniec dnia mam ma dla niego niespodziankę, w formie zabawy , gry, zabawki itp. niestety i wizja nagrody nie pomaga. Prosze o porade jak poskromić to przeklinanie i złość o byle co.
Anna
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 26.07.2012 20:02  
Odp:4 latek strasznie przeklina
A może to forma zwracania na siebie uwagi. Nie chcę przez to powiedzieć, że nie poświęca Pani czasu synkowi, ale może on potrzebuje tego więcej. Rzeczywiście sporo sposobów Pani wykorzystała, które wydawałoby się, że powinny pomóc, z których sprzeciwiam się tylko klapsowi-to na nic nie pomaga.
Proszę wygospodarować więcej czasu dla synka. Myślę, że więcej wspólnych chwil powinno pomóc.
Powodzenia.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 4 latki 03.08.2012 20:58  
CHEC SSANIA
Witam jestem mama 4 letniej dziewczynki.Córka od jakiegos czasu zaczela brac do buzi rozne rzeczy np rekawy od bluzki badz sznurki od zabawek i ssa. Podkresle ze czynnosc nie jest zbyt czesta , zazwyczaj zdarza sie przed telewizorem, czy jest to cos nie pokojacgo ? prosze o odpowiedz
wyślij odpowiedź

Autor: necia 08.08.2012 01:24  
Odp:4 latek strasznie przeklina
Witam a ja mam dosyć szokującą poradę ale u mnie np pomogło zaznaczam od razu że to rada od pani psycholog do której chodzimy z synkiem. Jak tylko zacznie przeklinać powiedzieć synkowi że od teraz będzie co godzinę wykonywał pewne zadanie w którym ma wypowiadać wszystkie te brzydkie słowa które tak lubi mówić. Można to różnie wykonywać dziecko może dyktować a my rodzice z poważną ale nie złą miną zapisujemy te wszystkie słowa lub po prostu słuchamy (uprzedzam jest to bardzo ciężkie do słuchania ale trzeba to jakoś przetrwać) . Taka sesja trwa 15 minut i trzeba być konsekwentnym i powtarzać to równo co godzina.Nie wolno odpuszczać bo to właśnie na tym polega by sam tego nie chciał już mówić. Mojemu synkowi przeszła ochota na przeklinanie po 2 dniach robienia takich sesji! Od tego czasu nie używa takich słów !
wyślij odpowiedź

Autor: Joanna 16.08.2012 09:46  
3-latka nie chce opowiadać o żłobku
Dzień Dobry! Mam 3-lentnią dziewczynkę, która od września idzie do przedzkola, a obecnie chodzi do żlobka. Nasz problem polea na tym, że dzicko nie chce nic powiedzieć na temat żłobka, dla niej jet to temat tabu, gdy tylko pytam co dziś robiła czy co było na obiad jedyna odpowiedź, to "nie rozmawiaj". Czy to normalne, że dzicko tak się blokuje (do żłobka chodzi od września, miała duże problemy adaptacyjne). moje obawy zwiazane są głównie z pójściem do przedszkola, czy znów nie będzie problemów z adaptacją. Prosze o pomoc.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna Świt 29.08.2012 12:29  
Odp:psycholog dziecięcy
Witam. Mój synek ma obecnie prawie 10,5 miesiąca i strasznie się o niego martwię. Od zawsze uważany był za dziecko ruchliwe i raczej pogodne. Najpierw zaniepokoił mnie u niego brak gaworzenia, byliśmy z tym problemem u pediatry w wieku 8 miesięcy, to pani dr stwierdziła, że ma jeszcze czas. Teraz, gdy ma 10,5 wciąż nie gaworzy. Czasami wyrwie mu się szeptane "tetete" lub idzi idzie, dzie, ide itp. oraz mamama ale tylko w płaczu, ale tak naprawdę są to "słowa" które były i iminęły. To "gaworzenie" zaczeło się mniej więcej pod koniec 9 miesiąca i bardzo szybko skończyło. Teraz właściwie nic nie chce mówić oprócz oooo, eeeeoooo. Sporadycznie wyszepce "tetete". Syn był rehabilitowany od 3 miesiąca życia przez pół roku ze względu na asymetrię i wzmożone napięcie mięśniowe - tydzień temy byliśmy u neurologa i pod tym względem jest już wszystko w porządku. Synek dość często się uśmiecha, reaguje na swoje imię, ale jest z nim średni kontakt wzrokowy. Powiedziałabym że raczej przelotny, wygląda jakby był zainteresowany wszystkim dookoła ale nie tym, co do niego mówię. Czasami zdarza się że patrzy na nas dłużej,a na zaczepkę z naszej strony właściwie zawsze odpowiada uśmiechem. Wystarczy zrobić np. śmieszną minę to już się uśmiecha. Gdy trzymamy go z mężem na rękach nie wyrywa się, ale też nie tuli jakoś szczególnie. Potrafi nas za to zaczepiać do zabawy, wspina się po naszych nogach do pozycji stojącej i tak potrafi z "podekscytowaniem" napinać się, zaciskać rączki i piszczeć wkładając głowę w ubranie i śliniąc nas przy tym. Nie robi tego w nerwach. Tak samo reaguje na niektóre zabawki, po czym gdy ta trwająca kilka sekund "ekscytacja" minie, zabawka zostaje odepchnięta jakby nie było nią żadnego zainteresowania. Synek dość często się zamyśla i nie zawsze udaje się wyrwać go z tego zamyślenia - neurolog kazała obserwować pod kątem padaczki. Jeśli uda się przerwać zamyślenie dotykając synka, szturchając go, szczypiąc itp. to nie kazała się martwić. Tak też próbujemy przerywać to zamyślenie, gdy syn zapatrzy się w jeden punkt - zazwyczaj nie zmienia swojej pozycji i wciąż patrzy tam gdzie patrzał, ale na nasz dotyk np.uśmiecha się w tym zamyśleniu lub porusza rączką. Gdyby nie dał się wyrwać z zamyśleń po tygodniowej obserwacji mamy zalecenie wykonania EEG. Dostaliśmy też od pediatry skierowanie do psychologa (choć wg pediatry jest wszystko w porządku i słyszę zawsze że "ma jeszcze czas") ale terminy są tak długie - nawet prywatnie, że nie wiem kiedy się dostaniemy. Synek czasami kręci głową jakby pokazywał "nie" -od maleńkości, ok. 3 miesiąca życia robił tak przy zasypianiu. Teraz przy zasypianiu rzadziej się to zdarza, ale za to czasem robi tak w ciągu dnia. Gdy pytam go "gdzie jest tata" to szuka go odwracając głowę. Gdy mówię "zobacz kto przyszedł" to raczkuje w kierunku przedpokoju. Lubi zabawę w "a kuku" - śmieje się przy niej w głos. Lubi też łaskotki, śmieje się przy nich głośno. Gdy mówię że "nie wolno" odpowiednim tonem to raczej rozumie ale nie zawsze posłucha. Gdy wołam "chodź do mamy" kucając przy tym i wyciągając ręce to zazwyczaj do mnie przyjdzie (lub w moim kierunku, ale przejdzie obok mnie i poraczkuje dalej) więc chyba rozumie, gdy go wołam. Bawi się wieloma zabawkami - jedna szybko mu się nudzi więc idzie do następnej, po chili do kolejnej itd. Co go zajmuje na dłużej to różnego rodzaju sznurki, sznurowadła, paski, kabelki. Lubi bawić się drzwiami otwierając je i zamykając - oczywiście nie za klamkę, a "przekładając" skrzydło drzwi z rączki do rączki. Przy oglądaniu książeczek od bardzo dawna próbuję pokazywać mu gdzie jest krówka i że robi muuu itp., ale jego to w ogóle nie interesuje. Książeczkę traktuje jako zabawkę - jako całość, którą można wyrwać mamie z ręki i wziąć do buzi, a nie jako coś, gdzie ogląda się obrazki. Synek nie pokazuje palcem, ani całą dłonią gdy pytam "gdzie jest" - odnosi się to zarówno do obrazków w książeczkach, jak i przedmiotów, np. "gdzie jest misio". Przez jakiś czas rozumiał że "kululu" to piłka i jak pytałam "gdzie jest kululu, albo gdzie jest piłka" to szukał rozglądając się wzrokiem, czasami do piłki poraczkował, ale teraz jakby znów stracił zainteresowanie nawet nią. Próbował turlać piłkę, gdy mu pokazywałam, ale nie tak normalnie, tylko jakby podrzucając ją w ten sposób, że podkłada pod nią jedną dłoń, rozpostartą i podnosi lekko rączkę do góry - w ten sposób piłka trochę uniesie się do góry i poturla gdzieś na bok. Podobnie "podnosi" wiele zabawek. Lubi dzieci, rzadko mamy kontakt z innymi, ale gdy już jest to często reaguje jak na zabawki tym swoistym "podekscytowaniem". Gdy starszy syn znajomych (1,5 roku) bawił się po swojemu np. samochodami, to nasz synek próbował do niego "dołączyć" zabierając mu np. auta, ale nie wiedział w jaki sposób ma się nimi bawić. Z samochodów najbardziej podoba mu się kręcenie kółkami. Gdy jest jakaś zabawka z dziurką to próbuje wkładać do niej paluszek. Raczej dość nieporadnie chwyta zabawki, jakby próbował ucelować, ale złapanie wyjdzie mu np. za 2 lub 3 razem. Oprócz tego swoistego "podnoszenia" jak przy piłce zdarza się, że zabawkę złapie normalnie, np. pluszaka chwyci od razu. Synek nigdy nie trzymał sam sobie butelki, a gdy kupiliśmy taką z "uszkami" to próbował pić z niej na leżąco, łapał ją, jednak i to przestało go interesować i wręcz wyrywa ręce gdy chcę mu je nakierować na butelkę. Moje dziecko nie potrafi powtarzać po nas kosi kosi, papa itp. Robił to pod koniec 9. miesiąca, nieporadnie i nie zawsze adekwatnie do sytuacji, raczej sam z siebie gdy "go naszło", jednak i te umiejętności zanikły. Syn przesypiał noce odkąd skończył 3 miesiące. Zdarzały się wyjątki, ale generalnie ładnie spał, a od pewnego czasu co noc są pobudki - od jednej do trzech. Z płaczem, nie wiadomo właściwie dlaczego. Wtedy bierzemy synka od niego z pokoju do naszego łóżka i tam próbuje z powrotem usnąć, zazwyczaj przy dźwięku suszarki, bo inaczej ciężko mu się wyciszyć do spania. Wieczorem, ok. 20:30 zasypia dość szybko, sam, przy włączonych kołysankach. Wiem, że każde dziecko rozwija się w swoim tempie, ale martwi mnie że syn traci umiejętności, które już nabył, choćby było ich niewiele i były nieporadne, to one jakby znikają. Martwi mnie to strasznie, podobnie jak brak gestu wskazywania palcem. Naczytałam się sporo o autyzmie i wiele z tych "objawów" wskazuje, że mam się o co martwić. Przepraszam za chaos w pytaniu, ale jestem bardzo zaniepokojona i mam natłok myśli. Bardzo proszę o pomoc, pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 29.08.2012 23:11  
Odp:Odp:psycholog dziecięcy
W niektórych fragmentach Pani wypowiedzi przeglądam się jak w lustrze i widzę odbicie mojego życia, mojego dziecka, naszych początków.

Autyzm cechuje rozwój bardziej skokowy niż płynny (etapy nie następują płynnie po sobie), częste regresy rozwojowe, dziecko po prostu gubi nabyte wcześniej umiejętności-szczególnie dotyczy to dzieci nieobjętych jeszcze terapią, dysharmonia rozwojowa tzn., że pewne sfery rozwoju są na poziomie właściwym, pewne są na niższym poziomie, a pewne na wyższym. Do tego dochodzą jeszcze zachowania stereotypowe i autostymulacje.

Pani synek jest jeszcze malutki i to prawda, że "ma jeszcze czas", ale Pani jest mamą i skoro czuje pani, że coś jest nie tak, to proszę nie zwlekać, tylko poszukać dobrych specjalistów od rozwoju i poddać dziecko badaniom. Kilka spraw, które tu Pani opisała faktycznie może niepokoić.

Wszystkiego dobrego.
mama autystycznej dziewczynki
wyślij odpowiedź

Autor: ania 05.09.2012 07:48  
5 latka z lęku przed przedszkolem wymiotuje
Witam! Moja córka w tamtym roku zaczeła chodzić do przedszkola. Zawsze ostro protestowała przed wyjściem.Zaczynałabyć nerwowa już wieczorem miała problemy ze snem czasem zdarzało się że wymiotowała rano. Trwało to ze dwa miesiące nie ustępowaliśmy i jakoś się przemogła. Rano zawsze marudziła trochę ale w przedszkolu się uspokajała i zawsze wracała zadowolona. W tym roku te lęki wróciły i jest jeszcze gorzej. Nie śpi w nocy w ogóle tylko płacze, wymiotuje nawet po wypiciu herbaty, nie chce nic jeść. W przedszkolu była markotna gdy przychodziła do domu ciągle spała odmawiała jedzenia. Nigdy wcześniej się tak nie zachowywała, dostał nawet gorączki.Trwało to 3dni więć poszliśmy do lekarza. Pani doktor powiedziała że córka się już odwodniła i by została parę dni w domu. Mimo że nie chodzi do przedszkola i tak wymiotuje i jest nerwowa.Teraz nie wiem co mam robić? Czy nadal wysyłać ją do przedszkola. Boje się że może się rozchorować. Pomóżcie!
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 05.09.2012 09:57  
Odp:5 latka z lęku przed przedszkolem wymiotuje
Zamiast do przedszkola,to proszę wybrać się z dzieckiem do psychologa w Poradni Psychologiczno-pedagogicznej(Wizyta bezpłatna).Proszę tylko zaznaczyć,że pilne i naświetlić pokrótce problem.
wyślij odpowiedź

Autor: Ania Głuszek 06.09.2012 21:01  
problem z 5 latkiem
Witam.Mam problem z synkiem. proszę o radę,Gabryś chodzi do przedszkola ogólnie jest bardzo lubiany przez wychowawczynie, jest bardzo rozgadanym i inteligentnym chłopcem. problem tkwi w tym iż jest uparty jak osioł, wszystko chce podstawić na swoim, nie słucha się jak się do niego mówi(udaje że nie słyszy) i robi co chce,mówi sie do niego jak do słupa i nie dociera,chce dominować w grupie.Nie lubi jak ktoś mu zabiera zabawkę potrafi w tym momencie uderzyć bądź ugryźć.nie lubi jak ktoś mu dokucza bo zaraz bije i staje się agresywny w stosunku do rówieśników. Potrafi też znienacka podbiec i bez powodu uderzyć młodszą od siebie dziewczynkę bądź pociągnąś za włosy. Są dni że wychowawczynie mówią że było wszystko oki, ale nie raz wstępuje w niego taki "diabeł"ze zachowuje się jak nienormalny.
Najbardziej denerwuje mnie że się nie słucha, że nie słuch dorosłych. jak grzecznie się mu powie Gabryś nie wolno robić tego czy tego ponieważ.... on i tak zrobi swoje. dopiero jak wezmę go za ręką i nakrzyczę to przez chwilę ustawię go do pionu to poskutkuje ale i tak po jakimś czasie jego zachowania się powtarza.
Proszę o radę może ktoś doradzi jak wpłynąć na mojego uparciuch.
wyślij odpowiedź

Autor: Monika Rak 08.09.2012 20:24  
Odp:Odp:5 latka z lęku przed przedszkolem wymiotuje
Większość dzieci ma na początku uczęszczania do przedszkola problemy za adaptacją, płaczą źle śpią.Ale w tym przypadku manifestowanie Pani córki jest bardzo perswazyjne.Może coś ją przykrego tam spotkało lub spotyka???Lub może jakieś lęki ma,boi się że mama ją zostawi tam...że jej nie odbierze...może ją Pani straszy przedszkolem i ona traktuje przedszkole jak karę?http://bezrobotnych.ebrokerpartner.pl/short/9np3
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 08.09.2012 21:04  
Odp::5 latka z lęku przed przedszkolem wymiotuje.
Większość,ale nie wszyscy reagują w taki sposób.Dziecko jest w domu,a nadal cierpi na myśl o przedszkolu-czyli sytuacja jest niepokojąca i to bardzo.Ciekawa jestem,co o zachowaniu dziewczynki mówi jej nauczycielka i jak Ona(nauczycielka)działa w tej kwestii ? Zanim pójdzie Pani do psychologa w Poradni PP. proszę porozmawiać z nauczycielką:może to właśnie ona jest powodem tak gigantycznego stresu u dziecka.Nie wydaje mi się,aby dziewczynka tak długo symulowała lęk przed przedszkolem !? Tego nie można zostawić swojemu biegowi,bo dziecko wpadnie w nerwicę.Nie znam też Pani relacji z dzieckiem(każdy element,ma znaczenie w tej sytuacji).
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 12.09.2012 15:24  
Moja 3 letnia córka siusia w majtki
Witam.Mam córeczkę w wieku 3 latka i 4 m-ce. Od roku próbuję ją nauczyć wołania siusiu ale ciągle popuszcza. Nie wiem jakie ma to podłoże i w jaki sposób do tego podejść.Do przedszkola pakuję jej dosyć spory komplet ubrań na przebranie.Do przedszkola chodzi bardzo chętnie i myślę że przedszkole tu nie ma nic do rzeczy bo przecież problem mam nie od dziś.Mam powoli też wrażenie że ona się bardzo stresuje jak się zesiusia nawet wieczorem bo mnie przeprasza i obiecuje że już nie będzie. W przedszkolu jedyne co Pani zauważyła to że budzi się ze snu z płaczem przestraszona. Nie wiem czego się może bać.Czasem jak się zesiusia mówię do niej podniesionym tonem że musi wołać bo są mokre majteczki ale nie biję jej nie krzyczę. Może Pani mi coś doradzi
wyślij odpowiedź

Autor: mama 13.09.2012 10:19  
Trzy latek w przedszkolu




Moze ktoś miał podobną sytuacje i mi pomoże. Pierwsze dni syna w przedszkolu był płacz niesamowity, z dnia na dzien coraz lepiej. a le naszym problemem jest że synek nie chce iść do ubikacji robić siusiu i popuszcza w majtki. Gdy wyjdą na dwór na plac zabaw, to idzie zrobić gdzieś pod krzaczek. W domu nie mamy z tym problemu bo chodzi normalnie do ubikacji. zawarliśmy umowę żejak zacznie korzystać z ubikacji, spodnie będą suche i pani nie będzie musiała mu zmieniać to dostanie nagrode. Bardzo się z tego ucieszył i zgodził, ale zobaczymy jaie tego będą efekty.. może ktoś był w podobnej sytuacji i coś doradzi jak sobie poradzić.
wyślij odpowiedź

Autor: Magdalena Pietrzyk 21.09.2012 16:50  
Odp:psycholog dziecięcy
witam

Proszę o podanie adresu mailowego. chętnie skorzysta z Pani uwag. Mam problem z 4 latkiem który przestał lubić przedszkole i nie wiem jak sobie z tym poradzić
wyślij odpowiedź

Autor: Ola Kozak 24.09.2012 13:37  
Odp:psycholog dziecięcy
Dzień dobry,
od tygodnia opiekuję sie 1,5 rocznym chlopcem. Od tej pory budzi się raz bądź dwa razy w nocy z płaczem. Zaznaczę, że od początku września uczęszczał do żłobka co bardzo źle znosił (dlatego rodzice zdecydowali się na opiekunke) i w nocy też budził sie z płaczem wołając mame. Chłopiec przy mnie jest wesoły, bawimy sie razem, nic się złego nie dzieje. Od czasu do czasu mówi do mnie "mama w pracy" z uśmiechem na ustach. Ja i mama chłopca martwimy się dlaczego tak jest i jak można temu zaradzić.
Proszę o pomoc.
Ola
wyślij odpowiedź

Autor: magda 03.10.2012 16:33  
5 latek w przedszkolu
witam,mój synek ma 5 lat od tego roku zaczął uczęszczać do przedszkola i pojawił się problem.Już wcześniej zauważyłam ,że nie potrafi i nie chce bawić się z rówieśnikami ,tłumaczyłam sobie, że powodem jest iż wychowuje się ze starszym rodzeństwem i większy kontakt ma z dorosłymi.Na początku stał sobie 5 godzin na zajęciach ,nie pił,nie jadł,nie bawił się ,myślałam że to bunt ,bo musi chodzić do przedszkola.Po tygodniu ustąpił zaczął się bawić lecz są dni w których robi to co jemu się podoba i nie słucha poleceń nauczyciela.Bardzo się cieszyłam ,że zaczął chodzić do przedszkola ,gdyż w domu często przesiadywał przed komputerem i telewizorem teraz się zmieniło "wytrzymuje"bez komputera staram się organizować mu wolny czas przez zabawy,spacery itp.jednym słowem nie może się nudzić.Do przedszkola idzie bez marudzenia wręcz nawet mogę powiedzieć ,że chętnie ,problem zaczyna się gdy wchodzi do klasy momentalnie się zmienia ,jest smutny ,stoi na środku dywanu nie chce usiąść ,po chwili mu przechodzi ale nie zawsze.Nie wiem czy chce przez to zwrócić na siebie uwagę,nie wiem jak mu pomóc.Pani zasugerowała mi ,że przypomina jej zachowaniem dziecko autystyczne ,zamknięte w sobie a przecież w domu nie ma z nim żadnych problemów ,fakt jest uparty i lubi postawić na swoim. Bardzo ładnie się wysławia jest inteligentny czasami mamy wrażenie ,że rozmawiamy z dorosłą osobą.W przedszkolu przez jakiś czas była z nimi pani praktykantka ,bardzo ją polubił i wtedy właśnie zachowywał się "normalnie",pytając go dlaczego znów tak się zachowuje jak na początku odpowiedział:bo nie ma tamtej pani a ja ją lubiłem :)Proszę o pomoc.
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 20.10.2012 15:40  
Odp:psycholog dziecięcy
Witam ! moja 9-letnia córka ma tiki najpierw otwierała szeroko buzię,pilnowałam ją zeby tego nie robiła.Teraz ma takie wzruszanie ramionami z prawie zakreceniem łopatkami .Zastanawiam się czy nie iść z nią do poradnii psychologicznej
wyślij odpowiedź

Autor: Marza 20.10.2012 17:33  
przedszkole
witam moja corka juz 2 rok chodzi do przedszkola w tym roku jakieś 2 tygodnie chorowala, rano przed pojsciem do przedszkola troche poplakiwala ale z reguly jej przechodzilo, teraz z kolei rano budzi sie z placzem, a wtym tygodniu oprocz placzu zaczely sie wymioty , pani z przedszkola twierdzi ze jest wszystko dobrze nie ma czynnika ktory by powodowal ze ma sie czegos bac-ma 5 lat co robic
wyślij odpowiedź

Autor: lenka 26.10.2012 12:09  
branie paluszków do buzi
witam, moja córcia ma 2,8 lat od września chodzi do przedszkola, radzi sobie bardzo dobrze, widzę bardzo duże postępy.
Jednak mamy problem, bo ciągle wkłada paluszki do buzi (lub nosa) nie jest to problem stresu w przedszkole bo robiła tak już wcześniej. chciałabym oduczyć ja tych nawyków, gdyż przez to mamy problem z owsikami
wyślij odpowiedź

Autor: Asia Nowicka 31.10.2012 20:48  
moja córka budzi się i strasznie krzyczy
jestem mamą 21 misiecznej córeczki. Jest kochana, rozwija się dobrze choć nadal nie woła siusiu i nie mowi szczególnie dużo (tylko mama tata dziadzia nienia, baba, ciocia)
Niestety od kilku dni przeżywam stres ponieważ córka potrafi obudzić się w nocy a także z dziennej drzemki z przerażliwym krzykiem (to nie jest płacz tylko krzyk) przy tym wykręca się na kanapie, uderza siebie po twarzy i kopie nas, odrzuca nasza pomoc, przytulenie i swoją kochaną przytulankę.kładzie się też na podłodze Taki atak potrafi trwać nawet 30 min po czym w końcu uspokoi sie i przytula a potem nawet zasypia.Byłam z nią u neurologa i wykluczono jakieś choroby czy leczenie. Pani neurolog pow. że córka wybudza się nie w tej fazie snu co powinna i że to może zaniknąć albo utrzymywać się. Nie wiem co mam robić jak reagować, niania sobie nie mogła poradzić w ciągu dnia i zadz. żebym przyjechała do domu z pracy. wcześniej tego nie było. zostawał nawet u dziadków na weekend i bez problemu.
wyślij odpowiedź

Autor: Małgorzata G 04.11.2012 22:24  
4 latek- Problem z dopasowanie się do grupy
Witam, jestem mamą 4-letniego chłopca. Chłopiec jest jedynakiem i do tej pory był pod opieką moją i mojej babci. Od września posyłany jest do przedszkola (grupa w której większość stanowią 3 latki). Pierwsze dni płakał,wymiotował przed wyjściem,mówił że nie chce pójść do przedszkola, siusiał w majtki, pojawił się także problem z trikami tzn. synek zaczął cmokać. Lekarz pediatra powiedział, że to minie tylko mamy nie zwracać uwagi. Ostatnio chętnie wychodzi do przedszkola, nie siusia jednak według wychowawczyń nie potrafi dostosować się do grupy. Głównym problemem jest to, że zawsze chce być pierwszy w kolejce na spacer, stołówkę czy do toalety. Ponadto bije, kopie, gryzie i rzuca zabawkami. W trakcie spaceru ucieka, raz nawet padło określenie że jest "nieobliczalny". W domu jest kochanym dzieckiem, nigdy nie kopał ani nie gryzł. Na spacerze chodzi za rękę i nie ucieka. Całej rodzinie trudno uwierzyć w to że w przedszkolu jest zupełnie inny. Był jeden tydzień kiedy synek w przedszkolu zachowywał się dobrze, pierwszy wykonywał zadania nie popychał dzieci, świetnie radził sobie na zajęciach z rytmiki. Wtedy Pani chwaliła Go, dowiedziała się także że zna cyferki literki zarówno po polsku jak i angielsku. Zastanawia mnie czy wpływ na to, że dziecko w tym czasie potrafiło się odnaleźć może mieć fakt,że jedna z przedszkolanek była w tym czasie na wolnym a kiedy wróciła synek znów stał się niegrzeczny. Może to zbieg okoliczności ale sama nie wiem co o tym myśleć. a może dziecku trudno jest dopasować się do grupy ponieważ są w niej młodsze dzieci, Proszę o odpowiedź
wyślij odpowiedź

Autor: Małgorzata G 04.11.2012 22:29  
Odp:psycholog dziecięcy
4 latek- Problem z dopasowanie się do grupy
Witam, jestem mamą 4-letniego chłopca. Chłopiec jest jedynakiem i do tej pory był pod opieką moją i mojej babci. Od września posyłany jest do przedszkola (grupa w której większość stanowią 3 latki). Pierwsze dni płakał,wymiotował przed wyjściem,mówił że nie chce pójść do przedszkola, siusiał w majtki, pojawił się także problem z trikami tzn. synek zaczął cmokać. Lekarz pediatra powiedział, że to minie tylko mamy nie zwracać uwagi. Ostatnio chętnie wychodzi do przedszkola, nie siusia jednak według wychowawczyń nie potrafi dostosować się do grupy. Głównym problemem jest to, że zawsze chce być pierwszy w kolejce na spacer, stołówkę czy do toalety. Ponadto bije, kopie, gryzie i rzuca zabawkami. W trakcie spaceru ucieka, raz nawet padło określenie że jest "nieobliczalny". W domu jest kochanym dzieckiem, nigdy nie kopał ani nie gryzł. Na spacerze chodzi za rękę i nie ucieka. Całej rodzinie trudno uwierzyć w to że w przedszkolu jest zupełnie inny. Był jeden tydzień kiedy synek w przedszkolu zachowywał się dobrze, pierwszy wykonywał zadania nie popychał dzieci, świetnie radził sobie na zajęciach z rytmiki. Wtedy Pani chwaliła Go, dowiedziała się także że zna cyferki literki zarówno po polsku jak i angielsku. Zastanawia mnie czy wpływ na to, że dziecko w tym czasie potrafiło się odnaleźć może mieć fakt,że jedna z przedszkolanek była w tym czasie na wolnym a kiedy wróciła synek znów stał się niegrzeczny. Może to zbieg okoliczności ale sama nie wiem co o tym myśleć. a może dziecku trudno jest dopasować się do grupy ponieważ są w niej młodsze dzieci, Proszę o odpowiedź
wyślij odpowiedź

Autor: Aleksandra Gawyś-Mońka 19.11.2012 20:08  
Zaniepokojona
Proszę o radę . co może być powodem, że mój 5 letni syn jest w przedszkolu bardzo nieśmiały. Jest dzieckiem bardzo grzecznym, ale nie ma bliskiego kolegi. Bawi się z dziećmi chętnie, ale jest jakby obok dzieci. Dodam, że jest to dziecko bardzo ułożone, jest inteligentny, zna wszystkie literki, próbuje czytać, pisać, odczytuje dwu cyfrowe liczby , lubi dodawać, odejmować liczby, ogólnie rzecz biorąc nie ma żadnych problemów myślowych. Michałek jest jedynakiem i wychowuję go sama-mąż opuścił nas, gdy syn skończył roczek. Do przedszkola chodzi od 3 roku życia i uczęszcza do niego bardzo chętnie. Serce mi się łamie, gdy pani mówi, że jest nieaktywny, nie chce odpowiadać, w grupie jest prawie niewidoczny.Co robić , poradźcie mi, może gdybym miała więcej pieniędzy, poszłabym prywatnie do psychologa. Boję się, że syn w szkole przepadnie, mimo, że będzie umiał i rozumiał, brak aktywności będzie źle na niego wpływał
wyślij odpowiedź

Autor: Gosia C. 07.12.2012 22:49  
6 latek chce się całować
Mój synek ma 6 lat, ostatni bawił się z sąsiadki córką i ona w domu opowiadała rodzicom że się całowali i masowali po plecach.Chciałam poznać jego wersję i zapytałem jego w co się bawili, ale on nic takiego nie opowiedział.Gdy zapytałam czy się z nią całował to zaprzeczył i był trochę zmieszany.Trochę mnie to niepokoi, czy to normalne zachowanie? Jak powinnam z nim o tym rozmawiać?
wyślij odpowiedź

Autor: Joanna Głowacka 15.12.2012 15:57  
zaparcia nawykowe u trzy latki
Witam!
Moja trzy letnia córeczka od tygodnia boi się zrobić kupę (wcześnie swoje potrzeby bez problemu załatwiała do ubikacji od 8 m-cy) Tydzień przed wystąpieniem problemy zdarzyło się zaparcie i potem biegunka w czasie których mała zgłaszała ze pupka szczypie i boli. Potem załatwiła się jeszcze raz normalnie i wystąpił problem. Na początku nie chciała siadać na ubikacje by zrobić siusiu bo bała się ze zacznie robić kupę. Stosowałam różne środki zmiękczające stolec, kąpiele , dietę ruch by udało jej się załatwić bez problemu. Zrobiła kupę dwukrotnie w tym tygodniu zawsze jednak pod wpływem kąpieli i wbrew swojej woli. Nie chce usiąść na ubikacje, płacze gdy prosimy, tłumaczymy ze kupkę musi zrobić, ze ostatnio robiła i nie bolało i teraz będzie tak samo. Nie wiemy co robić ?
Mamy tłumaczyć ze jak nie zrobi to będzie bolał brzuszek , sadzać na dłużnej na siłę na ubikacje, robić lewatywy? Jak narazie mimo gróźb i prób nic nie uzyskaliśmy boję się by to nie weszło w nawyk ;(
Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: karolina 02.01.2013 20:34  
czeste oddawanie moczu u 9 latki
córka nie ma żadnej infekcji ale mimo to przed zaśnięciem potrafi być w toalecie 30 razy czy może mieć podłoże psychiczne?
wyślij odpowiedź

Autor: Weronika 28.01.2013 21:26  
Odp:psycholog dziecięcy
Witam

jestem mama 3 letneij dzieczynki dotad mala byla grzeczna dodam gdzies jedzie idzie do kosciola sklepu jest grzeczna w domu od 2 miesiecy histeria przeklinanie tumaczymy jej ze nie wolno stosowalismy rozne metody wiem ze niezbyt dobre pasek nie dostala nim ale postarszylismy i nic jestem w 2 ciazy nie mam juz sily upodobala sobie tylko babcie reszta jest be i slowko na k ona jest madrym dzieckiem wie ze ma tak nie mowic ale robi nam na zlosc nie umiemy sobie z tym poradzic myslelismy o wizycie u psychologa ale co on nam poradzi nasze dziecko jest uparte i zlosliwe od 3 dni upodobala sobie tylko babcie mieszkamy z moimi rodzicami dotad ja sie liczylam ale maz sie wkurzyl i krzyknal gdzie nigdy tego nie robi ze ma brzydko nie mowic i rzucac sie na podlodze itp co mamy zrobic by spowrotem szla do nas do gory bo dotad jak idzie to tylko be i slowo na kur... prosze o pomoc bardzo
wyślij odpowiedź

Autor: Beata M 29.01.2013 19:12  
Odp:psycholog dziecięcy
Wydaje mi się, ze Waszym największym problemem jest babcia. Wnioskuję,ze babcia pozwala małej na wszystko. Trzeba najpierw przeprowadzic rozmowe z bacią. Czy babcia czasami nie nastawia malej , czy nie padaja słowa "Zobaczysz jak urodzi sie siostra czy brat to ty nie bedziesz już najwazniejsza"A skąd brzydkie slownictwo? Jeśli nie od was to od kogo? Prosze zaobserwować zachowanie babci, cos mi tu nie gra. Jeśli chodzi o brzydkie słownictewo to mam przykład z wlasnego nżycia. Otóż mój brat uczył moja córkę brzydkich słaów , ot tak dla zabawy , bo to tak smiesznie. Na poczatku bylo tłumaczenie ao na jakby na złośc to robiłą. Przestalismy zwracać uwagę na słownictwo i sama przestałą. Z rzucaniem się na podłogę prosze postapic tak samo, niech krzyczy, niech się drze , sama skapituluje jak nie bedzie reakcji.Najwazniejsze aby była współpraca z babcią, bo tak naprawde nie wiemy jak babcia postępuje.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 30.01.2013 14:55  
Odp:Odp:psycholog dziecięcy
Mniej bym się skupiała na samym przeklinaniu, a bardziej na tym co jest przyczyną takiego zachowania, gdyż takie zachowanie jest zawsze skutkiem czegoś. Tym bardziej, że pojawiło się stosunkowo niedawno, więc nie powinno być trudnym dojść, co je spowodowało. Dzieci proszę Pani nie są złośliwe. Jestem mamą trzylatki. Trzylatek, to dziecko nastawione bardzo pozytywnie do najbliższych, bardzo pomocne, lubiące sprawiać radość rodzicom. Oczywiście przy założeniu, że ma stworzone dobre warunki do rozwoju. Nie chcę przez to powiedzieć, że Państwa córcia tego nie ma, a tylko tyle, że coś się zadziało. Być może jest ciąża i Państwa ekscytacja tym, co się wkrótce wydarzy. Być może właśnie z tego powodu zaczęliście małej poświęcać mniej czasu. Albo inaczej, nawet może nie tyle zaczęliście małej poświęcać mniej uwagi, co ona zaczęła mieć większe niż dotychczas zapotrzebowanie na Waszą uwagę, czas jej poświęcony. Może dlatego chętnie idzie do babci, bo babcia poświęca jej swój czas, bawi się z nią. Gdyby jej było u babci źle, to przecież by tam nie chciała chodzić.

Dzieci takimi zachowaniami ZAWSZE coś manifestują. Druga prawda jest taka, że nie można dziecku tego zabronić, negatywne emocje muszą znaleźć ujście. Dziecko czuje smutek, złość i musi tą emocję przeżyć, a Państwo musicie to cierpliwie przeczekać. Mam wrażenie, że zbyt wiele u Państwa nerwówki z tego powodu. Zupełnie niepotrzebnie, to wcale nie sprzyja poprawie sytuacji,a nawet szkodzi. Dziecko czuje, że jest powodem waszego stresu i pewnie dodatkowo jeszcze to przeżywa. Takie trochę koło zamknięte. Ale można to przerwać. Należy to potraktować jako chwilowe zajścia.

Jeżeli chodzi o przeklinanie, to z całą pewnością mała musiała takie rzeczy gdzieś słyszeć. Najprawdopodobniej u najbliższych. Tym bardziej, że z tego co Pani pisze używa ich w odpowiednich sytuacjach, w przypływie złości, jako rodzaj emocjonalnego wyładowania, czyli tak, jak zwykli to robić dorośli. Zwracać, czy nie zwracać uwagi za przeklinanie? Moje zdanie jest takie, abyśmy najpierw zaczęli od siebie i nie przeklinali przy dzieciach. A jeżeli już tak się zdarzy, że dziecko pozna te słowa (prędzej czy później pozna), to: jeżeli przeklnie dwulatek, to oczywiście najlepiej będzie jak nie zareagujemy wcale; jak przeklnie trzylatek i starszy, to uważam, że spokojnie można wytłumaczyć, co to za słowo, np. że jest to nieeleganckie, że zdarza się czasami dorosłym (nie ma co naszym tłumaczeniem idealizować świata dorosłych, dzieci doskonale wiedzą, że my dorośli święci nie jesteśmy), że nie wypada. Ale tak na prawdę nie od naszego tłumaczenia dziecko się uczy, a od naszego przykładu.
Wpis Beaty M jest przykładem na dwie rzeczy. Pierwsza to taka, że niekonsekwencja u najbliższych wprowadza chaos w życie dziecka, chaos doprowadza dziecko do złości i nie można się temu dziwić. Mama tłumaczy, że brzydko jest przeklinać, wujek uczy i jeszcze się z tego cieszy. Zamęt. Druga rzecz, to dowód na to, że właśnie nasz przykład jest ważniejszy od słownych instrukcji. Autorka sama napisała, że tłumaczenie nic nie dało, a wręcz pogorszyło sytuację.
Życzę dużo spokoju i wiele wspólnie spędzonych chwil. To powinno pomóc.
wyślij odpowiedź

Autor: Wanda Chajdaś 22.02.2013 13:42  
Odp:Nocna histeria 3,5-letniego dziecka
Jestem babcią, zajmującą się 3,5-letnią wnuczką na czas nieobecności rodziców. Z mężem przeżywamy podobną histerię dziecka. Domyślamy się, że przyczyna tkwi w braku rodziców, którzy są rodzicami weekendowymi. W tygodniu pracują w odległej miejscowości poza miejscem zamieszkania.
Nasza wnuczka była bardzo samodzielnym, mądrym dzieckiem, ale zauważamy, że jej rozwój się cofa. Jak wcześniej ona uważała się za dużą dziewczynkę teraz coraz częściej mówi, że jest dzidzia. Nigdy nie było problemu ze sprawami fizjologicznymi, a wczoraj po raz pierwszy na stojąco w ubranku zrobiła siku na dywan. Do tego dochodzą ataki histerii, krzyk rozkazujący, że coś jest nie tak ułożone, gdy układam, ona burda i krzyczy -np. to nie tak! Najczęściej te ataki histerii występują wieczorem i w nocy, co jest dla nas równie krępujące jak w powyższym artykule, gdyż boimy się, że pobudzi sąsiadów. Proszę o odpowiedź co możemy zrobić by wnusia nie cierpiała i nie miała ataków histerii.
wyślij odpowiedź

Autor: Daria 25.02.2013 17:39  
Nie chce jeść po zakrztuszeniu się gumą
Witam, moja córeczka ma 4,5 roku dwa miesiące temu zakrztusiła się gumą do zucia i zwymiotowała, od tamtego czasu nie chce jeść stałych pokarmów tylko mleko, serki i zupki.Nie wiem co robic przeczekać? zmuszac ją do jedzenia? Może ja bardziej panikuję bo boję się, że za mało je? Czy to, że ciągle chce cos wciskać jej do jedzenia pogłębia jej lęk? A może odpuscić i zapomni? Bardzo się martwię, zupy muszę dawać jej małą łyżeczką i to zaledwie zje z 10 łyżeczek jak poczuje, że za dużo to odrazu ma odruch wymiotny. Próbowałam tłumaczyć, prosiłam próbowałam nagradzać ale to nie jest wyjście. Czy któraś z mam miała podobny problem i może coś doradzić?
wyślij odpowiedź

Autor: Kalina 14.03.2013 17:35  
"Brzydkie Słowo"
Moja trzy letnia córcia podłapała słowo głupi-głupia. Używa go zazwyczaj jak na coś jej nie pozwolę albo coś jej nie pasuje. Jest to zazwyczaj tekst głupia mama,lub gdy ktoś inny jej czegoś zabroni lub nie wykona jej polecenia jest to głupi tata lub babcia. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Najgorzej jak zaczyna swoją wyzywankę w sklepie lub na placu zabaw.Tłumaczyłam jej że tak nie wolno mówić, ale wtedy odpowiada oczywiście "głupia mama".Proszę o poradę co zrobić aby przestała tak mówić.
wyślij odpowiedź

Autor: Malwina 19.03.2013 18:49  
CHOWA WSZYSTKO CO JEJ SIĘ SPODOBA
Witam,
jestem mamą 3,5 letniej Julii. Od września chodzi do przedszkola, a gdzieś od 3-4 miesięcy chowa wszystkie rzeczy po kątach w domu które jej się spodobają. Przedmioty lądują pod biurkiem, za meblami ... ostatnio zaczęła chować jedzenie które lubi. Niczego jej nie brakuje, nie rozumiem jej zachowania. Proszę o opinię.
wyślij odpowiedź

Autor: maja 02.04.2013 21:11  
Odp:psycholog dziecięcy
Witam serdecznie.Mój synek ma 8 lat, od 2 tyg.stosujemy masc o nazwie Kuterid na napletek w celu rozpuszczenia się do 8kwietnia,jeśli nie będzie lepiej mamy skierowniena zabieg pod narkozą ogólną.Poprawy nie widzę a co do zabiegu mam wielkie obawy .Co mogę jeszcze zrobić?
wyślij odpowiedź

Autor: mama zrozpaczona 08.04.2013 10:32  
Odp:psycholog dziecięcy
Mam wielki problem, moja córka ma 7 lat i od września idie do szkoły.Obecnie chodzi do oddziału przrdszkolnego.Niestety kompletnie nie chce tam chodzć ze względu na Panią. Niestety nie jest jedynym przypadkiem, każdego ranka jest jest 2-3 dzieci( na 11 wszystkich) które zapierają się w drzwiach , że nie wejdą do sali.już 3 dzieci rodzice zabrali z tego oddziału.Dziecko mówi mi, że Pani krzyczy na nią, wyzywa dzieci od łobuzów, dzieci nie mają zabaw ani ruchowych , nie śpiewają, nie tanczą,nie mają żadnych zabaw organizowanych..Codziennie wypełniają przez 10 min karty pracy a kolejne 5 godzin pani każe im siedzieć na dywanie.Dziecko moje nie może znieść tej nudy i siedzenia kołkiem na podłodze i odnoszenia się w stylu "ej Ty'.Ostatnio usłyszałam od dziecka,że Pani poniża dzieci.Zabawki chowane są do szafy i zamykane na klucz,wyjmowane gdy jest wizytacja czy zebranie z rodzicami,to jest.. jakaś paranoja.Rozmawiałam z Dyrektorką niestety uslyszałam ,że ta pani to strzał w 10 każda placówka moze jej pozazdrościć...szkoda że pani dyrektor nie widzi jak wygląda poranek w szatni..
Nie wiem co mam robić bo dziecko psychicznie jest wykończone a od jakiegoś czasu rano zwraca...Wcześniej chodziła do Przedszkola i takie sytuacje i opór nie miały miejsca nie wiem co robić...(Dziecko miało wykonywane testy w poradni Psych-pedag., w których swierdzono, świetny kontakt z dorosłymi, brak lęku separacyjnego,i na bardzo wysokim poziomie relacje społeczne..
Nie chce więcej posłać tam dziecka bo serce mi pęka jak ona przeżywa i pyta się czy w szkole jest tak samo że panie znęcają się nad dziećmi....nie wiem co mam dziecku powiedzieć...
wyślij odpowiedź

Autor: Iza 08.04.2013 15:53  
Odp:Odp:psycholog dziecięcy
Przyznam, że nie widziałam jeszcze takiego przedszkola z tak prowadzonymi zajęciami, a chowania zabawek do szafy sobie nie wyobrażam, bo po prostu zwykle jest ich zbyt dużo.
Być może rzeczywiście dzieci nie lubią tej pani, córka może mieć fobię. Proszę pamiętać, że każde dziecko inaczej odbiera te same zajęcia, inaczej je też zapamiętuje, bo są dzieci, które lubią ruch, działanie, inne mogłyby godzinami rysować wycinać i kleić, jeszcze inne uwielbiają rozmawiać, oglądać ilustracje, słuchać bajek itd. a tutaj muszą się dostosować. Poz tym dzieci mają inne poczucie czasu niż dorośli. Nie wiem, skąd Pani tak precyzyjnie określa, ile czasu dzieci spędzają przy kartach pracy, ile na dywanie. Na dywanie mogą robić tyle rzeczy, że ja byłabym daleka od oceniania na tej podstawie pracy nauczyciela. Niepokojący dla mnie jest płacz większej liczby dzieci w zerówce prawie pod koniec roku przedszkolnego. Jedynym wyjściem jest zwrócić się na piśmie do dyrekcji z prośbą o przyjrzenie się pracy tej pani i poinformowanie rodziców o wnioskach z hospitacji lub ewentualnej zmianie nauczyciela (wszyscy rodzice z grupy). Dyrektor musi Wam odpowiedzieć, a jeżeli nie, należy zgłosić problem w kuratorium (warto napisać, że macie to w planach w piśmie do pani dyrektor).
Podstawa programowa nakłada na nauczyciela określony sposób prowadzenia działań wychowaczo-dydaktycznych: dzieci mają mieć zajęcia, czas na zabawę swobodna, zabawę sterowaną, 1/5 czasu codziennie mają być na dworze (przeciwwskazaniem jest tylko bardzo duży mróz, ulewa, bardzo silny wiatr, drobny deszczyk nie) oraz czynności opiekuńcze, pielęgnacyjne i inne zajęcia.
Jeżeli chodzi o testy, to najwidoczniej przydałaby się ocena funkcjonowania córki w grupie przedszkolnej, a nie tylko ocena wykonywana w poradni w warunkach odbiegających od tych w przedszkolu. Może warto poprosić o pomoc psychologa przedszkolnego (jeżeli takowy jest oczywiście).
I na koniec rada, proszę nie dyskutować o tej sprawie w obecności dziecka, bo raczej dzieci nie mówią, że pani się nad nimi znęca, poniża ich, to raczej córka usłyszała z ust dorosłych.
Życzę powodzenia, bo rozumiem, że sytuacja stanowi dla całej rodziny duży problem i stres.
A może warto w ostateczności przenieść dziecko gdzieś indziej( choć szkoda jeśli zostało już tylko 3 miesiące do końca roku szkolnego). Ciekawa jestem, co to za oddział przedszkolny i to taki malutki 11 osobowy, to naprawdę wydawałoby się luksusowe warunki do pracy i dla dzieci i dla nauczyciela.
Na pytania córki o szkołę należy odpowiadać prawdę, nikt w szkole dzieci nie bije, panie czasami podnoszą głos, jeżeli muszą przekrzyczeć dzieci, bo te są zbyt głośno, mogą wpisać uwage, jeśli ktoś się źle zachowuje. Ale opowiadać też o pozytywach np.: że dzieci chodzą na wycieczki, uczą się różnych ciekawych rzeczy, czytać i pisać, przygotowują różne przedstawienia, pozna nowe koleżanki i nowych kolegów, mają wf, angielski itd. Może warto poznać córkę z jakąś pierwszoklasistką, która pokaże tornister, piórnik, swoje książki, opowie o szkole. Proszę pamiętać, że optymizm jest zaraźliwy.
wyślij odpowiedź

Autor: Hanna Now 13.05.2013 13:52  
psycholog dziecięcy
moja dziecko, gdy zaczęło chodzić do przedszkola stało się strasznie agresywne, po kilku tygodniach postanowiłam udać się z dzieckiem do psychologa, jesteśmy z Wrocławia i wybraliśmy się do poradni Alter Ego, moje dziecko od 3 miesięcy jest pod opieką specjalisty i Jasiu bardzo się uspokoił, mam nadzieję, że już niedługo wszystko będzie w porządku, moim zdaniem gdy dziecko zaczyna mieć problemy z którymi my nie potrafimy sobie poradzić najlepiej zgłosić się do specjalisty, bo czasami możemy dziecku bardziej zaszkodzić
wyślij odpowiedź

Autor: jola 10.06.2013 23:25  
Odp:psycholog dziecięcy
witam mam problem z 6 letnim synkiem nie chce chodzić do przedszkola w tamtym roku jak był pięciolatkiem przedszkolanka go wystraszyła ze nie wróci do domu i od września zaczął chodzić jako 6 latek tylko ze jezdził pierwszym kursem to jeszcze tak nie przeżywał ale jak kurs autobusu się zmienił i musi czekać po obiedzie dwie dodatkowo godziny to już całkiem wpada w panikę boi się ze zostanie przez te myśli nie może się skupić co dzień na nauce zaczął gorzej odrabiać w książce w przedszkolu ,przedszkolankę ma inną w grupie 6 latków strasznie co dzień krzyczy na dzieci mojemu dziecku nie potrafię już przetłumaczyć bo ileż można mówić że wróci do domku ,pyta się nawet pań w autobusie czy wróci ,nawet jak gdzieś pojedziemy i wyjdzie na dwór bez nas to przed wyjściem już się pyta czy nie pojedziemy bez niego a bawi się z dziećmi z rodziny ,pobawi się parę minut i już przylatuje do nas przez to przestraszenie nie potrafi oddać się całkowicie zabawie nie potrafi się wyluzować tylko jest jednej myśli już sama nie wiem co mam robić ciężko także z niego cokolwiek wyciągnąć jak tam było w przedszkolu stał się przybity i małomówny coś się z nim dzieje bo jest taki smutny płakać mi się nieraz chcę bo nie wiem co się z nim dzieje do tego ostatnio przedszkolanka mnie wystraszyła że go nie puści do pierwszej klasy bo nie odrabia nic w przedszkolu a on przestał odrabiać jak właśnie drugi kurs autobusu się zaczął i on te zadania potrafi bo jak nieraz przyjadę do przedszkola to mi tłumaczy że wiedział jak to odrobić i do domu jak przyjedzie to wszystko potrafi w książce i co jest grane nie wiem już sama i martwię się że jak jego kolega pójdzie do pierwszej klasy a on zostanie to moje dziecko całkiem się załamie a czy przedszkolanka może moje dziecko usadzić bez mojej zgody
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 11.06.2013 00:03  
Odp:Odp:psycholog dziecięcy
Witam. 04.06 br. opisywała Pani sytuację swojego synka na tym Forum,ale w innym wątku:"Strach przed przedszkolem-wymioty" i tam Pani odpowiedziałam.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 11.06.2013 00:12  
Odp:Odp:psycholog dziecięcy
Proszę iść z małym do Poradni Psychologiczno Pedagogicznej i zrobić badania na "Gotowość Szkolną".Trwają one 3 godziny zegarowe i proszę poprosić o wydanie opinii. Z tego co mi wiadomo,to nauczyciel Nie może zostawić dziecka w zerówce,bez zgody rodzica. Złożyłabym skargę na przedszkolankę do Dyrekcji o te krzyki i przede wszystkim o Straszenie dziecka.
wyślij odpowiedź

Autor: Sylwia Belgrau-Serkowska 20.06.2013 18:39  
Odp:psycholog dziecięcy
Witam mam problem z moim synkiem ,który z końcem września kończy 6 lat, bije w szkole inne dzieci nie wiem co mam robić bo rozmowy z nim nie pomagaja , kary tez nie ,obiecanki że dostanie nagrodę w celu motywacji również nie . Prosze o pomoc bo nie wiem co mam robić. Z góry serdeczne dzięki za pomoc
wyślij odpowiedź

Autor: anna 16.08.2013 22:47  
4 latka
witam mam problem z moja 4l córeczka. Ostatnio wiele w naszym życiu sie zmieniło gdyż po prawie 2l nieoecności wrócił do nas ojciec dziecka. Mała wczeniej był w miare spokojnym dzieckiem chociaz miewała gorsze dni wymuszała płaczem niektóre rzeczy ale z czasem jakoś sie z tym uporałyśmy i było w miare dobrze. Odkad pojawił sie ojciec mała jest zupełnie inna nerwowa prubuje zwrócic na siebie jego uwage ciągle sie obraż wogóle nie słucha co sie do niej mówi czesto tez bije kopie ,nic jej nie interesuje a ma mnustwo zabawek książek itd ratunkiem jest bajka ale za długo to tez sie nudzi. Mała ciagle pyta czemu tata do nas przyszedł i czy bedzie juz z nami .Tata niby stara sie nia zajmowac ale moim zdanie za mało czasu jej poswieca a jak juz jest to robi to niedbale i z pretensjami ze on cos musi. Zastanawiam sie czy nie pójśc z mała do psychologa bo jednak przeszła wiele zmian w swoim zyciu .Boje sie ze to roztargnienie wzięło sie własnie z powrotu ojca .Niwiem co robic bo i miedzy nami sie nie układa. Ja pracuje w systemi3 zmianowym wiec kolejna zmiana w zyciu małaj .Prosze o porade bo chyba w depresje wpadne bo sama nie umię sobie poradzic z własnym dzieckiem.....prosze o porade na priv
wyślij odpowiedź

Autor: Monika Duszyńska 19.08.2013 11:55  
psycholog wrocawław
we wrocławiu zdecyowanie polecam z podobnymi problemami wizytę w poradni alter ego - mają psychologa dziecięcego, do tego są też lekarze, którzy doradzają i wspierają rodziców,co przy trudnym dziecku jest bardzo ważne. A wiadomo, co można otrzymać na nfz- lepiej chodzić prywatnie, ale mieć gwarancję prawdziwej pomocy
wyślij odpowiedź

Autor: Ala Nowak 25.10.2013 20:04  
Mama Piotrusia
Mam problem z 4,5 letnim synem. Zapisaliśmy go do przedszkola i nie chce tam chodzić. Od września do teraz mamy problem najpierw go zostawiałam potem ja lub mąż zostawaliśmy z nim. Do tej pory rano mówi że nie chce iść do przedszkola, wcześniej krzyczał przez sen i nawet wymiotował. Nie wiem co robić czy go wypisać czy na siłę go tam wozić??? 0689
wyślij odpowiedź

Autor: Olga 27.10.2013 17:41  
Mama Piotrusia
Czy miałby z kim zostać w domu ?( z kimś z rodziny) ?
wyślij odpowiedź

Autor: Ala Nowak 28.10.2013 09:55  
Mama Piotrusia
Maiłby z kim zostać ponieważ ja nie pracuję.
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa Domagala 04.11.2013 08:49  
Mama 6-miesiecznego Adasia
Mam problem ze swoim synem.....a dokladnie, kiedy jade z nim do dziadkow, to przez godzine jest zadowolony, usmiecha sie do dziadkow a potem zaczyna sie wielki krzyk,niepokoj...nie wiem czy chodzi o nowe miejsce,wiecej ludzi(no i wiadomo jak dziadkowie wiecznie na rekach chca nosic)...nie chce robic tam drzemki popoludniowej i widze jak jest zmeczony.....dopiero zasypia w domu jak przyjedziemy...nie wiem co mam robic a nie moge zrobic tak, ze nie bede przyjezdzac do dziadkow...prosze o pomoc
wyślij odpowiedź

Autor: Kamila Kwiatkowska 06.11.2013 16:56  
Złośnica
Witam
jestem mama 3 letniej dziewczynki. jest ona naprawdę grzecznym dzieckiem tylko nerwowym. Nasz problem polega na tym, że córka bardzo mało mówi. Na dodatek są to pojedyncze wyrazy. Gdy siadamy z nią i pokazujemy obrazki albo rzeczy i prosimy żeby powtórzyła wyraz zaraz bardzo się denerwuje, krzyczy albo mówi nie i na tym kończy się nasza próba nauki nowych wyrazów. Od dwóch tygodni zaczęła chodzić do przedszkola. Mamy nadzieję że to pomoże jej w rozwoju mowy. Byliśmy nawet u logopedy(było okropnie, pani miała jakieś pretensje do nas nie potrafiła odpowiedzieć na nasze pytania) , która stwierdziła że córka powinna odwiedzić psychologa bo może mieć ogólne zaburzenia rozwojowe. nie powiedziała co to jest, wystraszyła nas bardzo. A nasza córka oprócz tego że praktycznie nie mówi i jest bardzo nerwowa, jest normalnym dzieckiem. Proszę o poradę.
wyślij odpowiedź

Autor: Izabela Kolman 07.11.2013 23:42  
problemy z ubieraniem córki 3,5 roku
Witam! Mam ogromny problem z ubieraniem mojej córeczki, która ma 3,5 roku. Od dłuższego czasu (jakiś niecały rok) chce sobie sama wybierać ubrania, które założy. Ktoś może pomyśli, że co to za problem? przecież trzeba umożliwić dziecku, aby też decydowało poniekąd o tym, co chce ubrać, gdyż ma ogromną potrzebę niezależności w tym wieku. Problem w tym, że kupuję jej np. nowe spodnie, bo już ze starych wrosła, a ona nie chce ich zakładać, bo jej się nie podobają (nie pasuje kolor, fason, są za luźne). Oczywiście wybieramy też wspólnie ciuszki czy butki, na początku jest zachwycona nowymi butkami czy ubrankami, ale po kilku dniach jej przechodzi i oznajmia, że już nie będzie tego nosić. Byłam z nią u psychologa, który powiedział, że powinnam pozwolić jej wybierać. Z tym, że ona lubi np. bardzo obcisłe spodnie i o innych nie ma mowy (musi być ciasno w pasie, jak jest regulacja to muszę jej mocno ścisnąć). Chce ciągle nosić jedne spodenki jeansowe z gumką w pasie ale trudno się je zakłada, bo są mało rozciągliwe, więc muszę je jej ubierać, a ona chodzi teraz do przedszkola i tam każą ubierać się dziecku samodzielnie. Czy to jest normalne zachowanie? Czy to minie jej z czasem? Pani psycholog stwierdziła, że może cierpi na nadwrażliwość sensoryczną, ale czytałam o tym i do końca mi ona pod to nie pasuje. Z tą "ciasnotą" jeszcze wiąże się to, że lubi być mocno przysunięta przy stoliku jak je i mocno ściśnięta pasami w foteliku samochodowym, nawet potrafi urządzić histerię, jak jest za lekko i ja nie mam siły mocniej ścisnąć. Boję się u niej też histerii z tego względu, że jak się bardzo rozhisteryzuje to sika w majtki gdzie popadnie. Ręce opadają. Proszę mi doradzić coś. Bezradna...
wyślij odpowiedź

Autor: Mama Zosi 11.11.2013 09:29  
3-letnia córka w sytuacji stresu domaga się smoka
Witam! Moja córka już skończyła 3 lata i od dwóch miesięcy chodzi do przedszkola. Ze względu na to że praktycznie nic nie mówiła (mówiła tylko kilka sylab i to nieskończonych) logopeda stwierdziła że konieczne jest odstawienie smoka, z którym była bardzo związana. Odstawiliśmy smoka kilka miesięcy temu. Teraz mamy takie sytuacje (wiem żę w przedszkolu też podobne jej się zdarzają) żę córka nie potrafi sobie poradzić z sytuacją w której się stresuje, płacze, krzyczy i z każdzą chwilą jest coraz gorzej. Potrafi nawet wyrywać sobie włosy w takich chwilach. W znacznej częśc tych sytuacji nie udaje nam sie jej pomóc w uspokojeniu, często jest tak 'napięta" że nie pozwala się przytulić. a jeżeli uda sie ją p[rzytulić to np. głaskanie po głowie czy pleckach jest dla niej nie do przyjęcia. W domu domaga się smoka. Zdarzyło się kilka razy gdy stres był bardzo duży że daliśmy jej smoka zgodnie z jej życzeniem i wówczas natychmiast przestałą sie nakręcać, powoli się uspokoiła, smok przerwał ten ciąg. To co się działo nie było domaganiem się smoka, smoka się domagała bo nie potrafiła sie uspokić. Nie wiem co robić, odkąd chodzi do przedszkola z mówieniem jest trochę lepiej, zastanawiam się czy w każdej takiej sytuacji powinniśmy dawać jej smoka. Aktualnie czekamy w kolejce do psychologa, wizyta za kilka tygodni. Mój mąż też jest osobą która nie radzi sobie z napięciem, przez całe życie ma przez to problemy. Chciałąbym oszczędzić tych problemów córce. pomóżcie proszę.
wyślij odpowiedź

Autor: Ania 16.01.2014 17:06  
Odp:psycholog dziecięcy
Witam.Chodzi o mojego syna, w kwietniu skonczy 5 lat; non stop choruje w przedszkolu, w zeszlym roku chodzil w 1 polroczu, byl nawet szpital. w tym jest odrobine lepiej, ale i tak non stop choruje, przez co w przedszkolu jest 2-3dni a potem 2 tyg w domu:( rozmawialam wczoraj z jego pania, mowila, ze synek jest bardzo zamkniety w sobie, nie zna dzieci, nawet nie stara sie zapamietac ich imion, nie czuje w ogole zwiazku z grupa, nie stara sie integrowac, zawsze jest smutny, zamkniety w sobie, nie usmiecha sie, niby nie okazuje zadnyc uczuc; intelektualnie jest ok, nawet momentami przewyzsza rowiesnikow, umie dobrze liczyc, zna literki itp; ma za to okropne problemy z mowa, chodzi do logopedy, ale na razie niewiele to pomaga; u niega kazdy wyraz jest na wage zlota;do przedszkola wstaje chetnie, nigdy nie placze, mowi, ze chce isc, nie sadzilam ze jest najsmutniejszym dzieckiem w grupie:( dlaczego jest tak bardzo zamkniety w sobie? mamy mala rodzine, nie ma w niej dzieci - jego rowiesnikow, takze nie ma z kim sie bawic, jak choruje siedzimy ciagle w domu; mam tez mlodsza corke, z ktora synek lubi sie bawic i dobrze sie dogaduja; lubi sie przytulac, mowi ze nas kocha, wyglupia sie, psosci, smieje, wg mnie zachowuje sie normalnie jak dziecko, okazuje uczucia itp, jest wg mnie nawet zbyt wrazliwy, przywiazuje sie do rzeczy, np ostatnio plakal, bo rozbieralismy choinke, a on stwierdzil, ze bedzie za nia tesknil i lzy poplynely mu po policzkach; a pani w przedszkolu stwierdza, ze jest taki jakby nie mial uczuc, ze nawet nigdy jeszcze nie widziala by choc raz sie usmiechnal, zasmial; po zachowaniu w domu jedyne co mnie martwilo to brak checi do wypowiadania sie, rozmowy, budowania zdan, opowiadania, przykladowo, bylismy w zoo, a on po porowcie nie wspomina o tym ani slowem, kazdy wyraz trzeba "wyciagac"; czasami mam wrazenie, ze mlodsza o 2 lata od niego siostra mowi wiecej i wyrazniej, ale u niej to widac, ze mowa sprawia jej wrecz radosc, a u syna to jakby przykry obowiazek; pani z przedszkola zasugerowala konsultacje u psychologa; martwie sie, mysle gdzie popelnilismy blad, czy synek ma jakies problemy z psychika? czy da sie je jakos naprawic? z drugiej strony ja tez jestem niesmiala, maz tez do wylewnych nie nalezy, moze ta niechec do mowienia to po nas? a do grupy w przedszkolu nie przywiazuje wiekszej wagi, bo poprostu bywa tam gosciem i nie czuje sie poprostu zwiazany z grupa; moj brat pociesza mnie, aby sie nie martwila, ze dziewczynki tak maja ze lubia duzo mowic i moga mowic calymi dniami, ale czesto nic z tego nie wynika, zas faceci mowia krotko i na temat:) ostatnio jedna z babc zwrocila mi tez uwage, ze synek przez 3 godziny nie reagowal na zadne jej polecenia, jakby w ogole jej nie slyszal, ona mowila do niego, pytala sie, a on nie odpowiadal, bawil sie tylko klockami, byl jakby zamkniety we wlasnym swiecie, na nic nie reagowal, az sie wystraszyla;bardzo sie martwie:(
wyślij odpowiedź

Autor: mama 9-latka 18.03.2014 21:21  
krnąbrny 9-latek
Witam
Mam problem z moim 9-letim synem. zawsze był dzieckiem żywym, ciekawym wszystkiego,nie usiedział 5 min. tak jest do dziś, jednak od zeszłego roku zaczął się buntować, dosłownie we wszystkim. Gdy każę mu złożyć ubranie, sprzątnąć ze stołu itp. na wszystko odpowiada"nie chce mi się", "to głupie". wykłuca się o wszystko, wymusza obiecując że będzie grzeczny a za chwilę robi to samo. Każdą rzecz muszę mu powtarzać po klika razy, dosłownie !! dopiero kiedy na niego krzyknę to reaguje, czasem płacze ale raczej ze złości ze coś musi zrobić niż z żalu.w zeszłym roku uczył się na 5, w tym roku oceny poleciały w dół właściwie ze wszystkiego ma 2 !! Odrabianie lekcji to gehenna, po kilka godz., ma straszne problemy z koncentracją, ja tłumaczę mu zadanie a on bawi się ołówkiem, ogląda za siebie, zaczyna coś opowiadać...im dłużej to trwa tym bardziej nie daję rady być cierpliwa i kończy się krzykiem, nie mogę poświęcić mu czasu na samo odrabianie lekcji 4 godz, gdy mam do opieki młodszego 1,5 synka !! Czasem starszy syn skarży się że cały czas poświęcam dla młodszego brata a wcale tak nie jest !! To właśnie jemu poświęcam większość mojej uwagi, a młodszego wręcz odpycham mężowi, by nie zwariować...już nie daję rady nie wiem jak mam tłumaczyć synowi by był grzeczny, w szkole jest znany jako łobuz, bije się z kolegami, kopie plecaki, nie słucha nauczycieli, jest wręcz wulgarny, nie poznaje mojego dziecka !! Od zerówki ma też małe tiki nerwowe, ruchy głową, chrząkanie,ja już nie wiem co mam robić !! Proszę o radę.
wyślij odpowiedź

Autor: tomcug 20.03.2014 19:56  
Odp:Odp:psycholog dziecięcy
A mnie po przeczytaniu Pani postu nasunęło się pytanie: czy syn miał badany słuch? Ma kłopoty z wymową, nie reaguje na słowa innych - czasem podłożem mogą być problemy ze słuchem fizjologicznym. Miałam w grupie dziewczynkę, która również miała bardzo zaburzoną mowę, zauważyłam też, że w ogóle nie reaguje kiedy ją wołam a ona jest odwrócona tyłem. Rodzice byli na początku oburzeni, że sugeruję badanie słuchu, potem przyszli podziękować, bo jednak moje spostrzeżenia były trafne. A przecież zawsze chodzi tylko o dobro dziecka. Jeśli synek dobrze słyszy, to znaczy, że podłoże takiego a nie innego zachowania tkwi gdzie indziej.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 9-latka 23.03.2014 11:26  
Odp:Odp:Odp:psycholog dziecięcy
Jeśli chodzi o słuch to wszystko w porządku. Głównym problemem syna jest ogromny brak koncentracji i skupienia.On nie potrafi skupić się na czymś dłużej jak kilka minut, potem wygłupia się i ucieka np. głównie od lekcji...Ja już nie wiem co mam robić...
wyślij odpowiedź

Autor: Zrezygnowana 23.04.2014 23:48  
9 latek i kupy w majtkach
Prosze o opinię osoby, która miała do czynienia z takim problemem, sugestie, domysły mnie nie interesują-psycholog rozkłada ręce, nie wie jak pomóc.
Syn ma 9 lat ... niegdyś zdarzało się to bardzo rzadko, teraz od około 2 tygodni codziennie.
Chłopiec po prostu robi kupę do majtek-tylko czasami idzie do ubikacji. Nie jest to związane ani ze stresem(wielokrotne sytuacje kiedy dzień spędzony był poza domem, w nadzwyczaj miłej atmosferze, świetnie spędzony przez dzieci i bardzo aktywnie, a pomimo tego na podziękowanie otrzymałam obrzydliwy fetor), jak również nie ma problemów zdrowotnych.
Dziecko jest wrażliwe, nie wolno po nim krzyczeć, bo od razu wpada w płacz.
Dyskusje na temat wstydliwości owego czynu, zapachu jaki się z nim wiąże i obrzydzenia ludzi wokół niego nie trafia do niego w żadnym wypadku.
Nie mam już sił-bielizny już nie piorę, jestem zmuszona to wyrzucać, gdyż sama nie jestem w stanie tego uprać, a pralka od razu przechodzi zapachem, na dodatek plamy są niespieralne, zatem koszta robią się coraz większe, a moje argumenty się już dawno skończyły.
Proszę o pomoc tylko osoby doświadczone owym problemem.
wyślij odpowiedź

Autor: Agniecha 02.07.2014 23:08  
3 latka boi się dzieci
Witam, proszę o opinie psychologa. Córeczka 3 lata zawsze była bardzo nieśmiała, głównie do dzieci. mam wrażenie że z roku na rok jest coraz gorzej. Nie lubi wychodzić na dwór, zawsze muszę ją długo namawiać żebyśmy gdzieś poszły, nie chce iść w odwiedziny do znajomych którzy mają dzieci (czasem nawet płacze i wymyśla różne rzeczy, że np. zabawki będą za nią płakać itp.). Na placu zabaw nigdy nie wejdzie na zjeżdzalnie jak są tam inne dzieci, poczeka, przepuści inne dzieci i na końcu sama wejdzie. Czasem w ogóle nie chce się bawić i stoi jak słup soli. Muszę ją zachęcać żeby poszła się pobawić, ale widze że ona nie ma z tej zabawy radości. Gdy się bawi w piaskownicy sama jest ok, ale jak jakieś inne dziecko wejdzie to nieruchomieje, milknie i chce iść do domu.
A gdy dziecko do niej blisko podejdzie to płacze i wychodzi.
Akceptuje tylko i bawi się ze swoimi kuzynkami(starsze) i to po pewnym czasie.
W domu jest bardzo wesoła,dużo mówi, ale ogólnie też woli spokojne zabawy.
Kilka miesięcy temu miała problem z jąkaniem - nagle się zaczeło i po około miesiącu mocnego jąkania samo przeszło.
Teraz od kilku dni ciągle wzdycha, ziewa, nabiera powietrza, byliśmy u lekarza, badania miała robione i są ok. Lekarz sugeruje że to emocjonalne.
proszę o jakieś rady, już nie mam pomysłu jak ją zachęcić do kontaktów z innymi dziećmi.
Bardzo się też martwię o to wzdychanie - czy to rzeczywiście może być na tle nerwowym?Mam wrażenie że moje działania nic nie dają.
wyślij odpowiedź

Autor: joanna w 14.07.2014 19:19  
Odp:psycholog dziecięcy
Witam!
Moja córeczka od roku chodzi do przedszkola spędza tam od 6-8 godzin. Od zawsze miała silny i uparty charakter - niestety w ostatnim czasie coraz trudniej mi z nią spędzac czas. w zasadzie przez 90 % czasu jest dla mnie bardzo nie miła, roszczeniowa - nigdy nie prosi - mimo wielokrotnego przypominaniu jej o "magicznym slowie". w ciągu dnia wielokrotnie szuka pretekstu do awantury, ciagle testuje moje granice wytrzymałości. wykorzysta każdy pretekst by nawet najprostszą czynność zamienić w koszmar - podczas obiadu nie podoba jej sie kształt ziemniaków, widelec, to ze na jedzeniu jest sos a nie obok, w końcu chce usiąść przy stole na moim miejscu - gdy sie nie zgadzam jest oczywiście ogromny, przewlekły płacz i wściekłość. rano potrafi byc opryskliwa juz po przebudzeniu a powodem jest, ze nie podoba jej sie w jaki sposob powiedzialam jej która godzina ("powiedz to ciszej mamusiu, nie tak szeptem! żle to powiedziałaś!" "masz mi powiedziec która godzina!!" nie nie tak!!"), podczas zabawy, krytykuje każdy mój ruch, mowi ze wszystko robie zle, niszczy np moje budowle z klocków. nie potrafie z nia znalezc nici porozumienia - mam wrazenie, ze ona mnie po prostu nie lubi. jestem bardzo zmeczona tą sytuacją i czuje bezsilnosc. gdy jeste doprowadzona do ostatecznosci, zaczynam na nią krzyczec i wtedy moja córka zamienia sie w ofiare a ja czuje sie okropnie, ze dałam sie wyprowadzc z równowagi. Wychowuje córkę, sama - tzn w weekendy jest ona u swojego taty, z którym rostalismy sie gdy mała miała 1,5 roku. pozostajemy w pokojowych relacjach, jej tata poswieca jej bardzo duzo czasu i uwagi - spędzając z nią każdą wolną chwile, urlopy itp. Córka jest z nim bardzo związana. Z tego co wiem to podczas spotkam z tatą ma podobne zachowania ,ale na pewno n mniejszą skale. Proszę o jakąś rade bo jestem umęczona i mam wrażenie ,że wychowanie i spędzanie czasu z własnym dzieckiem nie powinno byc az tak katorżnicze :(
wyślij odpowiedź

Autor: Marta Marniok 16.07.2014 15:37  
Odp:psycholog dziecięcy
witam serdecznie,

jestem mamą Nikodema, który ma 2 latka i 3 miesiące. Dwa tygodnie temu urodziłam kolejnego synka.
Mój problem polega na tym, że 5 dni temu odstawiłam Nikodemowi smoczek. Używał go tylko do zasypiania, smoczka nigdy nie było z nami w ciągu dnia. Noo, może jak był bardzo malutki ale od ostatnich kilku dobrych miesięcy smoczek był tylko na dobranoc. Mieliśmy cały rytuał wieczorny: Kąpiel, piżamka, smoczek, buzi na dobranoc i Nikodem zasypiał sam. Tak samo było z drzemką popołudniową. Już od dłuższego czasu rozmawiałam z synkiem o tym, że smoczek się kiedyś popsuje i trzeba go będzie wyrzucić, bo smoczka się nie da naprawić. w związku z tym, w momencie kiedy odkrył zrobioną przeze mnie dziurę w smoczku - sam poszedł i wyrzucił go do kosza. niestety później już tak łatwo nie było. wieczorne zasypianie przerodziło się w 3 godzinny koszmar: Nikodem nie chce chodzić spać, cały czas mowi, że nie jest śpiący, nie chce nawet wejść do swojego łóżeczka. codziennie próbujemy z mężem innych metod, przytulania, czytania, śpiewania, zasypianie w innym łóżku itp. Nic nie działa. Najgorsze jest to, że synek jest bardzo rozgoryczony. Bardzo płacze ze złości ale też z wyraźnego smutku. Natomiast wbrew pozorom w tym czasie nie wspomina o smoczku, czasem mu sie zdarzy ale w większości czasu po prostu bardzo głośno, i smutnie płacze. Nie pozwoli wtedy nikomu sie do siebie zbliżyć, dotknąć przytulić. Czesem robi sie agresywny wtedy i zaczyna krzyczeć nie nie i kopie nas lub bije.

Wiem, że należy być konsekwentnym w tych decyzjach jednak mam ogromne wątpliwości czy nie zrobiłam błędu zabierając mu smoczek w czasie kiedy w domu pojawił się jego braciszek. Co prawda Tymek jest wyjątkowo spokojnym noworodkiem, mąż ma teraz urlop więc oboje poświęcamy 98% swojej uwagi tylko Nikodemowi. Ja właściwie z noworodkiem spędzam czas tylko podczas karmienia ponieważ pozostały czas śpi. Nikodem na razie nie usłyszał od nikogo zdania typu "uważaj an dzidziusia" czy " nie wolno bo dzidziuś ..." zawsze kiedy chce go pocałować ma to umożliwione, chętnie do niego zagląda, nie zauważyłam żadnych negatywnych emocji skierowanych do młodszego brata. dziadkowie że w dalszym ciągu traktują go priorytetowo aby nie czuł się odtrącony czy zaniedbany.

jeszcze jedną dodatkową rzeczą, która sie nałożyła w czasie to fascynacja Nikodema swoim penisem. Ciągle go wyciąga z majteczek i sie nim bawi. Wiem, że jest to norlane zjawisko w tym okresie i że nie należy mu tego zabraniać aby nie budować w nim poczucia winy, bo robić to i tak będzie robić. Staram się tylko mu tłumaczyć iż nie ładnie dotykać siusiaczka przy mamie czy tacie, że pozniej, jak bedzie sam itp. Zauważyłam, że najwiecej sie dotyka wieczorem, rano lub podczas oglądania bajek. podczas zabawy, kiedy jest czymś zajety nie ma z tym problemu. Jednak wygląda to tak, że mniej wiecej 3 razy dziennie jest upominany w delikatny sposob aby tego nie robił.

Moje pytanie brzmi: czy jeżeli w ciągu tych 5 dni nie zmieniło się absolutnie nic, poziom wieczornych i popołudniowych płaczów jest taki sam powinnam jednak wrócić do smoczka? być może za dużo zmian na jedne raz dla Nikodema? Boję się, że zaburzyłam bardzo mocno jego poczucie bezpieczeństwa i robię mu krzywdę, pomimo tego, że nie ma wyraźnych sygnałów zazdrości o brata lub jednoznacznej tęsknoty za smoczkiem (przez te 3 godz płaczu wspomina o smoczku tylko pare razy powtarzając w kółko ze smoczek sie popsuł i go wyrzucił ale on chce swojego "mo" - czyli teoretycznie rozumie, że smoczka nie ma i go nie dostanie) Boję się, że szkodzę w ten sposób jego malutkiej psychice. za połtora tygodnia Nikodem wyjeżdza nad morze z dziadkami na 2 tygodnie, mam bardzo silne obawy, że dodatkowe rozstanie z mamą jeszcze doleje oliwy do ognia... pomimo tego ze z dziadkami spędza bardzo duzo czasu i wielkktornie zostawal u nich na noc.

Bardzo proszę o poradę czy mammy konsekwentnie nie dawać dziecku smoczka. czy biorąc pod uwagę opisane sytuacje jakie dzieją się aktualnie w jego zyciu, mam mu oddac jego ukochany smoczek i wrócić do odstawienia za jakiś czas ( od września kolejne zmiany bo pojdzie do żłobka).

bardzo dziękuję za odpowiedz ponieważ jestem bardzo rozdarta i nie wiem jak mam postępować aby nie zrobić starszemu synkowi krzywdy.

dziękuję i pozdrawiam Marta
wyślij odpowiedź

Autor: Kamila Konrad 24.07.2014 18:42  
Agresja u 2,5 letniego chłopca
Witam, jestem mamą 2,5 letniego chłopca. Do tej pory nie było z nim większych wychowawczych. Od pewnego czasu mój syn na każde zwrócenie mu uwagi reaguje wybuchami złości, płaczem, przeklina, mówi, że nienawidzi mnie i męża. Taka sytuacja trwa od kilku miesięcy. Nie pomagają ani rozmowy, ani szantaże, tłumaczenie, że tak nie można, itd. Nie wiem co robić, boję się, że syn nie da sobie rady w przedszkolu (maj e rozpocząć od września). Proszę o pomoc, może ktoś również przechodzi przez coś takiego :(

Bezradna mama :(
wyślij odpowiedź

Autor: A. Sawa 29.07.2014 22:09  
zbuntowany 5 latek
Witam. jestem mamą 5 letniego chłopca który od dwóch lat chodził do grupy zabawowej liczącej 16 dzieci.Pani opiekun ciągle się skarży że jest niegrzeczny, rzuca zabawkami, nie chce bawić się z innymi dziećmi. martwię się bo od września idzie do zerówki. Zaobserwowałam że w domu również zaczyna się buntować, najchętniej siedziałby sam w pokoju i oglądał bajki.wyznaczam mu czas na bajki ale gdy upłynie i proszę o wyłączenie telewizji wybucha agresją, bije mnie i mówi że mnie nie kocha i pójdzie w świat. Problem mam też z jedzeniem,gdyż ma swoje kilka produkty które je a innych mówi ze nie lubi chociaż nigdy nie próbował lub jak był młodszy to jadł bez problemu a teraz nie weźmie do ust. również z zachowaniem mam problem. Mój syn najpierw coś robi a później tłumaczy że nie wie dlaczego to zrobił np.popchnie inne dziecko. ja już rozkładam ręce.
wyślij odpowiedź

Autor: T>S. 02.08.2014 18:14  
Odp:psycholog dziecięcy
Mam 3-letnią córeczkę ,która jest bardzo uparta.Nie reaguje na polecenia.Gdy nie otrzyma tego co chce ,krzyczy nawet przez 50 minut.Wtedy nawet odda mocz,drapie siebie, babcie i mnie. Rano gdy się budzi to najpierw się tuli a za chwilę bez powodu mnie szczypie ,drapie i gryzie. Jestem zrozpaczona bo zachowuje się jak potwór. Gdy chcę ją przytulić ,kopie mnie gryzie ,drapie i drze się że słychać w całym osiedlu. Są chwile że jest wesoła , śpiewa,liczy,czyta literki ,zna cały alfabet. Jestem zdecydowana jechać do psychiatry dziecięcego. Jesteśmy wyczerpani i fizycznie i psychicznie .
wyślij odpowiedź

Autor: kamila konrad 02.08.2014 20:54  
Agresja T.S.
u mojego synka również jest bardzo podobnie. Niezwykle inteligentny, przeważnie grzeczny, słuchający się. Ni stąd ni zowąd budzi się w nim diabeł...również myślałam o wizycie u psychiatry dziecięcego.
wyślij odpowiedź

Autor: Aga 12.08.2014 22:55  
spać sama? nie!
Witam.
Moja córeczka w listopadzie skończy 5 lat, od września idzie do zerówki. A wciąż muszę przy niej siedzieć do póki nie zaśnie. Przeszliśmy bardzo trudny okres, pobyty córki w szpitalu, zabieg po urodzeniu, trzęsłam się nad nią. Zdaję sobie sprawę że to moja wina. Ogólnie mówiąc moja córka nikogo do siebie nie dopuszcza, muszę być zawsze i wszędzie ja. Jestem w ciąży i boję się co to będzie kiedy pójdę rodzić. A córka potrafi wpaść w taką histerię jak mnie nie ma że tylko ja ją uspokoję. Nasz wieczór wygląda tak: kąpiel, kolacja, bajka, mycie ząbków, kremik i do łóżeczka (swojego), czytanie (bajka długa lub dwie krótkie), potem siedzę przy jej łóżeczku czasem nawet godzinę zanim zaśnie, nigdy nie zasypia wcześniej niż po pół godziny, chyba że jest wykończona po wycieczce.
Czy zacząć uczyć samodzielnego zasypiania po czytance? Jak przygotować ją do mojego pobytu w szpitalu i przekonać że z tatusiem i babcią jest bezpiecznie i fajnie? Dodam jeszcze że córka lubi bawić się z tatusiem, babcią i nawet na kilka minut mogę wyjść niedaleczko do sklepu, ale moja nieobecność nie może trwać zbyt długo.
Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: ewelina b. 23.08.2014 03:43  
zawzieta pieciolatka
Moja corka dwa miesiace temu skonczyla 5 lat. Od zawsze byla typem indywidualistki, ktora musi decydowac o sobie. Lubi rzadzic i narzucac zasady. Jednak problem mamy z tym, ze jest bardzo negatywnie nastawiona perfekcjonistka - kiedy cos rysuje i nie wyjdzie jej tak jak chce, jest wtedy wielki krzyk i zlosc. Gdy idziemy na plac zabaw jest jedyna osoba ktora placze i wrzeszczy bo chce przejsc przez drabinki i robic fikolki jak jej kolezanki a nie wychodzi jej to od razu. Nie daje sobie w tym pomoc i nie chce zrezygnowac. Staram sie byc spokojna i nie odbierac jej szansy na to zeby cwiczyla wiec chodzimy dalej na ten plac zabaw. Jest mi wstyd przy tym, a jak juz "miarka sie przebiera" i decyduje, ze idziemy na inny plac zabaw albo do domu to konczy sie atakiem szalu. Nie wiem co robic.... Bardzo prosze o porade.
wyślij odpowiedź

Autor: Martyna Kraska 04.09.2014 21:05  
Problem w zerówce
Moja córka ma 5 lat i własnie poszła zerówki (wczesniej nie chodziła do przedszkola, były próby, niestety nie udane histeria i zanoszenie). Teraz jest stroszkę lepiej. 1 dnia płakała i mąż był cały dzień z nią w sali. Od nastepnego dnia siedzi na korytarzu, nie wchodzi do sali. Ona wie że on tam jest i dlatego jest w środku nie płacze bawi, co jakiś czas tylko wygląda upewnić się że jest. W domu natomiast jest strach, przerażenie i płacz. Co jakiś czas sobie przypomina i płacze i mówi że się boi, pytam czego przecież jest tam fajnie itd ona na to że nie wie i tak w kołko. Wiem że gdyby nie było nikogo na korytarzu byłaby histeria. Co mamy robić, jak zakończyć to czekanie na korytarzu? czy lepiej od razu czy niech się oswoi bardziej. Proszę o pomoc. Dodam że w domu też boi się być sama musi ktoś być,nie można nawet na podworko wyjść. Ogólnie jest bardzo mądrą, żywą dziewczynką, kontaktową, lubi bawic się z dziećmi. Tylko ten strach jak go pokonać.
wyślij odpowiedź

Autor: ewa Zaremba 05.09.2014 22:25  
nie wiem co robić
Mój syn ma trzy latka niedawno poszedł do przedszkola w pierwsze dwa dni było wporzadku a potem nie chciał już chodzić do przedszkola. Ale nie to jest problemem. Już dwa razy mi się zdarzyło że mój syn dostał spazmatycznych płaczy.w pierwszy dzień był problem "ja nie chcę się ubierać "ale dzisiaj chciałam przebrać go w pizamkę a on dostał jakiegoś amoku spazmatyczny płacz, rzucanie Wszystkim w domu, ugryzł mnie, sikał na podłogę mimo że dawałam mu nocnik, płakał że chce na ulicę.wcześniej nigdy się tak nie zachowywał to zaczęło się od pójścia do przedszkola. Nie wiem co robić. Zawsze był grzeczny. Pomocy
wyślij odpowiedź

Autor: ewa Zaremba 05.09.2014 22:27  
nie wiem co robić
Mój syn ma trzy latka niedawno poszedł do przedszkola w pierwsze dwa dni było wporzadku a potem nie chciał już chodzić do przedszkola. Ale nie to jest problemem. Już dwa razy mi się zdarzyło że mój syn dostał spazmatycznych płaczy.w pierwszy dzień był problem "ja nie chcę się ubierać "ale dzisiaj chciałam przebrać go w pizamkę a on dostał jakiegoś amoku spazmatyczny płacz, rzucanie Wszystkim w domu, ugryzł mnie(rzucał czym popadnie) , sikał na podłogę mimo że dawałam mu nocnik, płakał że chce na ulicę.wcześniej nigdy się tak nie zachowywał to zaczęło się od pójścia do przedszkola. Nie wiem co robić. Zawsze był grzeczny. Pomocy
wyślij odpowiedź

Autor: Aurelia 07.09.2014 22:22  
Czy to ADHD?
Witam, jestem mamą 4,5-letniego chłopca, który nieźle daje się w kość i jest bardzo ruchliwy.Odkąd chodzi do przedszkola (już drugi rok) to mamy wrażenie że jest jeszcze gorzej.W przedszkolu biega, rozrabia, wyrywa innym dzieciom zabawki, nie słucha przedszkolanki, wygłupia się, bije. W domu nie słucha ani mnie ani męża, robi głupie miny, pyskuje, krzyczy jak mu sie coś niespodoba, nawet uderzy, czy pokaze język. Najgorzej jest jak gdzies wychodzimy (np. na msze do koscioła) biega, śpiewa, gada na głos, wygłupia się, popisuje przed innymi ludzmi, po prostu jest mi za niego strasznie wstyd i nie pomaga proszenie zeby sie uspokoił, mówił ciszej czy szeptem, nie biagał bo przeszkadza innym, nic nie pomaga, nawet jak go trzymam już mocno za reke i nie chce puscic to sie wyrywa, kładzie na ziemi i krzyczy pusc mnie. Najgorsze w tym wszystkim jest niesłuchanie nas. O cos go prosimy a on i tak robi po swojemu,jakby do niego nie docierało co sie mówi. Zaczyna nawet kłamać jak pytam jak było w przedszkolu czy był grzeczny, to mówi że tak, po czym słysze że był niegrzeczny i rozrabiał. Mamy juz z mezem zszarpane nerwy, bo mamy wrazenie ze go nie wychowujemy tylko z nim walczymy, zeby nas posłuchał. Strasznie tez popisuje sie przed jakimis krewnymi czy kolegamiz przedszkola, nie mozna go wtedy uspokoic, skacze, wygłupia sie, stroi głupie miny. Prosze o opinie, czy to moze byc ADHD? Boje sie jak o będzie z nim w szkole, czy pojsc z nim do psychologa?
wyślij odpowiedź

Autor: Marlena Grzelak 09.09.2014 10:28  
dziecko boi się innych dzieci

Witam, jestem mamą dwuletniego chłopca, który ma problem z kontaktami z rówieśnikami. Nie chce się bawić, np. podczas zabawy w piaskownicy jak przychodzą inne dzieci to on ucieka tak jakby bał się, że cos mu grozi, chowa się do mnie i nie chce się już bawić albo całkiem idzie się bawić w inne miejsce. Nie wiem jak mam go przekonać do zabawy z innymi dziećmi. Jest jedynakiem i może dlatego nie umie się bawić z innymi? Ale znam jedynaków, którzy potrafią się bawić z dziećmi. Czy z moim dzieckiem jest cos nie tak? I jeszcze jedna kwestia - nocniczek. Nie chce robić siku do nocnika. Owszem usiądzie na nocnik ale jak ma pieluchę na sobie. Na dworzu też ściągnie pieluszkę ale nie zrobi siku. Chyba się boi. Nie wiem jak mamy sobie z tym radzić. Ja i mąż już nie mamy żadnych pomysłów. A boimy się, że przez to nie pójdzie za rok do przedszkola.
Bardzo prosimy o pomoc!!!
wyślij odpowiedź

Autor: I214 14.09.2014 22:33  
Odp:Mama sześciolatka.
Witam. Proszę niech mi Pani napisze jak się potoczyły losy Pani synka. Mi na zebraniu Pani przedszkolanka oświadczyła to samo: nie umieliczyć, nie umir rysowac,nie umie wycinać nożyczkami. A ja jestem w szoku ze 4-letnie dziecko ma umieć takie rzeczy.
wyślij odpowiedź

Autor: Rafał szubert 23.09.2014 14:06  
Dziecko boi się chodzic do przedszkola
Witam mam 3letniego syna od września tego roku zaczął chodzić do przedszkola ale długo nie był bo zachorował,z początku chciał bardzo do dzieci ale już po pierwszym dniu pobytu płakał i mówił że nie chce bo się boi.Wczoraj był pierwszy dzień po chorobie próbowałem go uspokoić jakoś.Najbardziej co mnie i matkę dziecka zaskoczyło to wielkie pretensje do nas że dziecko zmoczyło 2razy spodnie i w takich też wrócił chociaż można było założyć od piżamy na ten czas.Dziś dziecko znów mamy chore a do tego nauczyciele mówili nam że będą uczyć maluchów wszystkiego a tu masz jest co innego ich zdaniem dzieci powinny same poslugiwać się widelcem i wszystkie mają chodzić do toalety.Mama syna wczoraj widziała jaka jest toaleta ze dziecko wpaść może bo cieżko załatwić nakładke czy coś innego?Każą dać papier pościel i inne przybory,a zapomniał bym dodać że miała jedna z opiekunek pretensje ze dziecko zasikało dywan troche lub lezak!Prosze o porade bo nie wiemy co mamy robić?
wyślij odpowiedź

Autor: zszokowana 23.09.2014 19:28  
Dziecko boi się chodzic do przedszkola
A to niby co przedszkole ma nauczyc dziecko samoobsługi, nauczyc jeść, myć zęby, korzystać z toalety? A to co w takim razie rodzice maja do roboty? Matka ma 1 czy 2 dzieci i nie nauczy podstawowych rzeczy a nauczycielka jedna na cała grupe ma za was to zrobić? A niby jak i dlaczego? Prawda jest taka,że to wasz obowiazek i nie zwalajcie tego na nauczycieli. Nie uczycie dzieci samoobsługi , dzieciak do ostatnich dni chodzi w pampersie i wysyłacie takiego nieprzygotowanego do przedszkola. Nie potrafia posługiwac sie łyżką, widelcem, krztusza sie przy jedzeniu , bo im podajecie papki itp, itd.A co to za filozofia nauczyc dziecko jedzenia widelcem , opuszczania majtek i wytarcia pypy? To nie żłobek jak wam nie wstyd?A pan niech nauczy dziecko a nie szuka porad , bo to smieszne.Rodzicie z dzieci nieporadne kaleki, kto to słyszał, aby 3- latek nie potrafił sam jeść.Co w tym trudnego? Najlepiej wynając niańkę i nie żalić sie na przedszkole, bo nauczyciel to nie kon pociagowy, który ma odwalić za was cała robotę.Zrobic dziecko to nie problem , ale trzeba go umiec wychowac i nauczyc kilku prostych rzeczy zanim wypuscicie z domu. No rece opadaja .
wyślij odpowiedź

Autor: rtk 24.09.2014 10:00  
R
Powiem to tak nie każde dzicko ma chec chodzić do przedszkola syn jak na 3lata potrafi duzo ale uważam że przedszkole to nie wojsko że dzieci mają na zawołanie sikać!Nauczyciel jest też od tego aby malca zachęci do samodzielności ale i rodzić tez powień.Dziewczyno dziecko moje układa puzle dla latków umie rozóżniać kolory mówi gdzie mieszka ile ma lat i skąd jest więc uważam że lęki dziecka mogą być spowodowane tym że dzieci nie siwadomoie coś zrobią to nauczyciel podniesie głos!Ciekaw jestem czy twoje dziecko jest takie idealne że samo sie ubierze majac 3lata i zrobi to co każą trzeba zwracać szczególną uwagę co robią nauczyciele bo nie każdy jest z powołania a dziecko jest dzieckiem i nie można mu nakazywać wszystkiego bo od tego owszem jest rodzina ale też i nauczyciel aby zachęcał malca a nie podnosił głos bo zdarzają się takie pArzypadki!!!!A jak chcesz wiedzieć dziecko umie powiedzieć Dziękuję Dzień Dobry i wiele innych poprawnych słów!Chdziło o to rodzicom jak przekonać malca aby chciał chodzić a nie bał sie.Jeżeli twoje dziecko jest takie idealne to może wyślij na studia bo widać czasem ludziom rozumu zabrakło i nie potrafią zrozumieć innych.Ale cóż kiedyś się szanowano wszędzie dziś pomiata się na każdym kroku,dziecko może być słabsze może czegoś nie umieć ale nie można zaraz krytykować że rodzina jest winna?Bo rodzić będzie się starał a co się dzieje pod nieobecność rodziców tego nie wiemy!!!Także zastanów się czy słowa które kierujesz do obojętnie kogo mogą nie urazić!!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: wolf 24.09.2014 10:15  
Odp:Dziecko boi się chodzic do przedszkola
Może pani dziecko wszystko umie brawo powinna pani mieć nagrodę ale nie każde dziecko jest takie samo,jak się nie pamięta jak się samemu chodziło to proszę się spytać swojej rodziny jak było a nie krytykować bo powiem to tak jesteśmy narodem krytykującym za byle co,a dziecko nie powinno być krytykowane czy rodzić bo nie wie Pani co może być lękiem przed pojściem do przedszkola?Panitak chętnie wszystko robiła i nauczyli wszystkiego?Wątpię?Dzieci są dziećmi a my mamy ich wspierać a nie krytykować je i rodzinę bo każdy stara się tak jak umie!!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Karolina M. 30.09.2014 07:27  
Odp:psycholog dziecięcy
Witam, jestem nauczycielem klasy 0 , w której są również 5-cio latki. Mam jedynie roczne doświadczenie z pracy w szkole klasy 1-3, natomiast nie pracowałam z takimi dziećmi. Jest w mojej grupie chłopiec, który trzyma się dosłownie mamineuj spódnicy. Jest dosyć "cwanym" dzieckiem o niezbyt dziecinnym charakterze jak na swój wiek. Nie łatwo go "oszukać"i namówić na coś. Wychowuje się z rodzeństwem w wieku gimnazjalnym i z takimi osobami spędzał wolny czas. Nie bawi się z dziećmi tylko z młodzieżą. Nie chce chodzić do przedszkola tylko iśc do gimnazjum. Mama przychodziła z nim do szkoły i dalej niż ona nie wszedł bo po prostu uciekał. Potem chorowali oboje jakieś 2 tyg i teraz wrócili ale mama znów siedzi z synem w ławce! Bo inaczej ucieka. Nie płacze tylko w ogóle nie słucha i biegnie za nią nawet do toalety.Mówię jej , że siedzenie w ławce pogarsza jego sytuację, pokazuje mu w ten sposób , ze to on rządzi.Po za tym nie jest zainteresowany jakąkolwiek pracą , mówi że to bez sensu, nudne i chciałby tylko się bawić. W zabawie też dokucza, często bije się i prowokuje innych. Nie wygląda na złego chłopca ale ma bardzo zły charakter. Kiedy mama zostawia go w domu to krzyczy w niebogłosy. Podpowiedziałam jej , żeby zostawiała go częściej samego w domu, tłumacząc za ile wróci. A potem zaczęła to praktykować w przedszkolu. tata z tego co wiem jest tylko w weekendy i wtedy mama juz mu nie jest potrzebna. Nie interesują go kary typu zakaz dostawania prezentów, które wcześniej otrzymywał raz w tygodniu, zakaz słodyczy , Tv itp.Proszę o jakąś radę, bo to ciężka sytuacja.Ja też nie mogę pozwolić, żeby mama uczęszczała na zajęcia.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 30.09.2014 11:41  
Odp:psycholog dziecięcy
problem z 6 latkiem
witam wszystkie mamy mam problem z synkiem :(od kiedy trafiłam do szpitala 2 tygodnie przed porodem z naszym synkiem zaczeło się dziać coś złego chociaż mówimy mu że go kochamy ma wszystko co zapragnie pomaga w opiece nad siostrą (4 miesiące)mamy problem w szkole nasz synek bije i zaczepia inne dzieci mimo zakazów i rozmów 2 dni jest ok a zachwilę to samo
wyślij odpowiedź

Autor: Marta 17.10.2014 13:40  
Dziecko nie mówi w przedszkolu
Dziecko ma 3 latka, rozwija się super, wszystko mówi, dużo umie, ma dobrą pamięć, samo się załatwia, ubiera itd. jest energiczne, wesołe itd. Niestety od kiedy poszło do przedszkola nie odzywa się do nikogo w przedszkolu, jest wycofane, tylko obserwuje, nie mówi, że chce do toalety, i jeżeli Panie w porę nie wychwycą tego momentu nie zapytają to robi w majtki.

Co zrobić, żeby dziecko przestało się bać dzieci i Pań i zaczęło mówić i się bawić, jak przezwyciężyć ten lęk?
wyślij odpowiedź

Autor: Monika D 21.10.2014 15:37  
mama 2,5 rocznego dzieciaczka
Mam córke w wieku 2,5 i ogromny problem z nocnikiem. Od maja chodzi do żłobka i bardzo to lubi. W domu zachowuje się jak mały terrorysta buntownik o wszystko krzyczy i płacze trudno nad nią zapanować (Wspomnę że 2 miesiące temu urodziła się jej siostra). Największy problem jest z nauką korzystania z nocnika.Latem miała zaparcia i problem był spory trwał około miesiąca. Teraz nie chce nocnika i kibelka oglądać na oczy. Wpada w histerię na samo słowo nocnik. Próby sadzania to jedna wielka masakra, tak się pręży i sztywnieje że dajemy w końcu spokój. W żłobku wszystlkie dzieci korzystają z łazienki lub nocnika. Proszę po pomoc
wyślij odpowiedź

Autor: Patrycja Topo 22.10.2014 12:50  
mama 3 letniego synka
Witam,
Wychowuję sama 3 letniego synka, który od jakiegoś czasu ciągle płace bez powodu. Na początku zaczął wymuszać płaczem i jęczeniem wszystko czego chciał teraz płacze dosłownie o wszystko. Jest to strasznie frustrujące szczególnie wśród ludzi, w sklepie, na placu zabaw itd. Tłumaczenia, zakazy i kary nie pomagają :(. Dodam, że w Przedszkolu również nie słucha się Pań i zdarza się że bije dzieci. Proszę pomóżcie, wiem że jak teraz nad tym nie zapanuję to dziecko wejdzie mi na głowę a ja zwariuję jak kolejne dni nie obejdą się bez jęczenia i z byle powodu płaczu. Proszę o odpowiedź a maila: pattit@op.pl.
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
  #####    #####   #######   #####  
 #     #  #     #  #    #   #     # 
       #        #      #    #     # 
  #####    #####      #      ###### 
 #              #    #            # 
 #        #     #    #      #     # 
 #######   #####     #       #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp