MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > ilość dzieci na 1 wychowawcę
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: ktoś 11.10.2006 21:40  
ilość dzieci na 1 wychowawcę

mam pytanie czy jest ustalona norma dzieci przypadająca na 1 wychowawcę czy 28- ro dziećmi w wieku 3,4 i 5 lat może opiekować się 1 wychowawca pełniący funkcję wychowawcy i dyrektora przedskola / przedszkole publiczne w małej miejscowości/
8 września 2006
wyślij odpowiedź


Autor: Redakcja 11.10.2006 21:40  
Odp:ilość dzieci na 1 wychowawcę
Przepisy oświatowe zalecają, a przedszkolom publicznym wskazują za właściwe aby w grupach przedszkolnych było nie więcej jak 25 dzieci. Jest też najczęstszą praktyką, że w grupie jest pomoc lub woźna które pomagają nauczycielce. W przedszkolach małe dzieci częściej niż w szkole chorują lub zwyczajnie nie przyjdą ileś dni do przedszkola. Jest to też normalność powodująca, że faktyczna ilość jest mniejsza nawet o 20%. Reasumując trudno tutaj postawić zarzut naruszenia prawa. Może też to była jedyna możliwość zapewnienia tej trójce dzieci przedszkola. I jeszcze. W grupie mieszanej dzieci 5 letnie doskonale wspomagają maluchy, a te małe mają świetne wzorce ze starszych dzieci, co znacznie ułatwia pracę nauczycielce.

8 wrzeÂnia 2006
wyślij odpowiedź

Autor: Monika 11.10.2006 21:41  
Moim zdaniem
Moim zdaniem jedna wychowawczyni na taką grupę dzieci to stanowczo za mało!u mojego syna w przedszkolu są trzy grupy 15-to osobowe,i na każdą z nich przypada jedna, a grupie 4 latków dwie wychowawczyni,plus dwie pomoce.Coś tu jest nie tak..!jestem ciekawa jak ma zamiar wyjść z maluchami na jakiś spacer?nie mówiąc już o jakiejkolwiek wycieczce..?bo sama chyba sobie nie poradzi!?

Pozdrawiam

9 wrzeÂnia 2006
wyślij odpowiedź

Autor: Kasia 11.10.2006 21:41  
Odp:ilość dzieci na 1 wychowawcę
Można pozazdrościć przedszkola Monice. Z pewnością jest to przedszkole prywatne gdzie czesne jest odpowiednio wysokie. Nie da się bowiem z pieniędzy jakie daje gmina zatrudnić więcej osób. Nie widzę także możliwości abyrodzice płacili więcej. Aby zapewnić dzieciom małe grupy opłata rodziców by musiła wzrosnąć 3-4 krotnie. Mając oczekiwania trzeba widzie też koszty.

10 wrzeÂnia 2006
wyślij odpowiedź

Autor: monika 11.10.2006 21:42  
Odp:Odp:ilość dzieci na 1 wychowawcę
Witam ponownie!mylisz się...mój syn nie chodzi do prywatnego przedszkola!uczęszcza do najzwyklejszego przedszkola państwowego!
Pozdrawiam

13 wrzeÂnia 2006
wyślij odpowiedź

Autor: Anonim 11.10.2006 21:42  
ile opiekunów na wycieczke?

organizujemy wycieczke dla dzieci od 3 do 4 lat okolo 20 osob, ile opiekunek powinno byc na taka grupe?

22 wrzeÂnia 2006
wyślij odpowiedź

Autor: przedszkolanka 15.10.2006 22:27  
Pretensje do organów prowadzących przedszkola
Sytuacja, w której znalazły się przedszkola sprawia, że w grupie może znaleźć się nawet 28 dzieci. Polityka oświatowa sprawiła, że likwiduje się przedszkola, a dzieci łaczy w większe grupy (oszczędności). Nie jest to luksusowa i dobra sytuacja dla dzieci, ale pretensje należy kierować raczej do organów prowadzących. Oszczędzanie na dzieciach jest błedem, który zaowocuje za kilka lat.
RODZICE, nie zgadzajcie się na taką sytuację i protestujcie.
A propos wielolicznych grup w przdszkolach: jak zaczynałam pracę w latach '70 to moja grupa liczyła blisko 50 dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: AnnA 30.10.2006 18:35  
ad. ilość dzieci/wychowawca
Wydaje mi się, że na grupę 25-30 dzieci powinna przypadać jedna wychowawczyni i osoba pomagająca. Wychowawczyni prowadzi zajęcia, zaś pomoc zajmuje się takimi sprawami jak chodzenie do toalety, przebieranie, pomoc w myciu etc.

Niestety nie da się zrobić mniejszych grup, gdyż koszty utrzymania w przedszkolu znacznie by wzrosły.

Nie wydaje mi się, że 3 dzieci więcej stanowi duży problem - zajęcia dodatkowe często odbywają się w osobnych mniejszych grupkach. A poza tym rzadko zdarza się, by wszystkie dzieci były w danym dniu obecne, więc praktycznie mniej dzieci przypada na wychowawcę.

[wiedza zdobyta w trakcie praktyk w różnych placówkach]
wyślij odpowiedź

Autor: Kinga 05.06.2007 09:51  
ilość dzieci/wychowawca
Moje dziecko zapisałam do przedszkola publicznego, o którym krążyły same dobre opinie. Mam tylko jedno zastrzeżenie - chodzi o ilość opiekunek przypadających na grupę dzieci. Kilka dni temu cała grupa mojego synka wybrała się na spacer wraz z opiekunką ( tylko jedną)!!!!!!!!! Dzisiaj zostałam zawiadomiona, że mój synek ( 4-latek) wraz z najlepszym kolegą podczas spaceru odłączyli się od grupy i wrócili sami do przedszkola, podczas całego zajścia Pani opiekunka nawet się nie zorientowała, że kogoś brakuje. Nawet nie chcę myśleć co mogło im się stać....... Halo!!! Mamy chyba XXI wiek!!
wyślij odpowiedź

Autor: dana 05.06.2007 20:42  
do Kingi
Właśnie XXI wiek!Ciekawa jestem gdzie jest takie przedszkole, gdzie na spacer z dziećmi wychodzi tylko opiekunka? co w tym czasie robiła nauczycielka tej grupy?
wyślij odpowiedź

Autor: Mamusia 06.06.2007 12:46  
Odp:ilość dzieci/wychowawca
W przedszkolu mojego dziecka jedna nauczycielka opiekuje się 30 dzieci- tyle naliczyłam wczoraj na spacerze i podczas uroczystości z okazji Dnia Matki.Nie ma nikogo do pomocy.Az się boje jak ona jest w stanie przypilnować taką liczną grupę dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: shaza69 04.07.2007 20:26  
Odp:Odp:ilość dzieci/wychowawca
dziwię się ,bo przeciez na 10 dzieci przypada jeden opiekun .
wyślij odpowiedź

Autor: dana 08.07.2007 15:36  
Odp:Odp:ilość dzieci/wychowawca
na 15 dzieci przypada 1 wychowawca, opiekun
wyślij odpowiedź

Autor: anulka 1478 26.09.2007 23:34  
Odp:Moim zdaniem
Pracuję w grupie 25 osobowej (4 latki, wcześniej 3 latki- 26 osób). Nie mam pomocy, muszę więc sobie radzić sama. Jest to trudne, ale myślę, że radzę sobie dosyć dobrze, gdyż dzieci bardzo chętnie chodzą do przedszkola i osiągają świetne wyniki. Podczas wycieczek do pomocy mam zawsze chętne babcie, lub rodziców, którzy w danej chwili mają trochę wolnego lub urlop
wyślij odpowiedź

Autor: tereska 08.11.2007 20:15  
Odp:Odp:Odp:ilość dzieci/wychowawca
a we mnie sie dzis zagotowało
BYłam na zajeciach otwartch w zerówce u syna
Pani skarzy sie, ze nad dzicmi nie panuje zeby ich uteperowac bo sie bija szczypia itd Moj syn chodzi tam niechetnie mowi ze go bija
ale dzis dowiedziałam sie ze jest tam 29 dzieci z czego połowa to...pieciolatki ,bo w grupie dla pieciolatkow nie było juz miejsc
Jak te dzieci z zerówki maja sie tam uczyc skoro przeszkadzaja im młodsze dzieci ?
Od starszakow sie wymaga pisania i czytania a maluchy w tym czasie krzycza i biegaja bo oni moga sie bawic
Co to ma byc?
Nauczycileka powiedziała ze gdyby to wiedziało kuratorim to byłoby niewesoło dla przedszkola
czy to wina rodziców ze przyjeli za duzo dzieci
Czy my jako rodzice mamy prawo domagac sie aby nasze dzieci uczyły sie w normalnych warunkach a nie wsrod krzykliwych bawiacych sie pieciolatków?
Tam nie sposób zebrac mysli a co dopiero uczyc sie
Widziałam ze tam jest duzo dzieci ale byłam przekonana ze to wszsytko jeden rocznik 2001
Moze jest jakis przepis ktory reguluje zajecia w zerówce ?Chodzi mi o ilosc dzieci i mozliwosc mieszania roczników
wyślij odpowiedź

Autor: Joasia 09.11.2007 08:46  
Odp:Odp:Odp:ilość dzieci/wychowawca
Na 15 dzieci przypada jeden opiekun, ale tylko podczas wyjść poza teren przedszkola. W sali jedna nauczycielka opiekuje się od 25 do 30 osobową grupą dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: dana 10.11.2007 22:44  
do tereski
W "zerówce mieszanej" pracuję już 3 rok z kolei, zapewniam, że 6 latki uczą się "normalnych" warunkach. Wszystko zależy od nauczycielki, niedopuszczalne jest by by 5 latki przeszkadzały starszym kolegom w pracy i odwrotnie. Zajęcia tak organizuję by w czasie kiedy np. 6 latki pracują w książkach 5 latki robiły to samo; wiadomo, że inne są zadania dla młodszych a inne dla starszych dzieci (każde dziecko ma swoja książkę)
Jeżeli 5 latki nie wykonują ćwiczeń w książkach w czasie gdy 6 latki pracują to otrzymują np. karty pracy czy inne zadania do zrobienia przy stolikach. Wszystko jest zorganizowane tak, by i młodsze i starsze dzieci w grupie miały jak najlepsze warunki do nauki, pracy. Nawet przy takiej ilości dzieci w grupie o jakiej piszesz, można stworzyć odpowiednie warunki dzieciom młodszym i starszym jednocześnie. To zadanie należy do nauczycielki
wyślij odpowiedź

Autor: taka jedna 15.09.2008 09:55  
a ja się boję....
pracuję w małym przedszkolu na wsi -mam grupę 24 dzieci w wieku od 2,5 do 5 lat...nie mam nikogo do pomocy w sali-brak woźnej- najnormalniej w świecie boję się iść z 2,5 latkiem do toalety kiedy prosi bo 5-latek może pobić się z 3-latkiem-ja wiem że to kwestia czasu że oni będą grzeczni ale teraz po wakacjach to każdy sobie rzepkę skrobie a ja mam oczy wszędzie...aha...dodam, że za 800 zł miesięcznie. Dobrze mi z dziećmi naprawdę są wspaniali ale nie mogę tak pracować...żal dzieci
wyślij odpowiedź

Autor: taka inna 15.09.2008 17:49  
Odp:a ja się boję....
Cześć taka jedna
Zapoczątkuj nowy wątek w kategorii Forum nauczycielskie. Pewnie znajdziesz pokrewne dusze co mają podobne problemy.
wyślij odpowiedź

Autor: Basia 29.11.2008 18:01  
ilość dzieci / wychowawca
ja pracuję obecnie z 4 latkami. Maja grupa liczy 26 osób. Owszem jest woźna, ale pomaga doraźnie, bo ma swoje obowiązki: mycie łazienki, toalety, mycie korytarza itp, więc jest w grupie doraźnie. A ja staram sie okiełznać towarzystwo sama. Ale jak ktoś zawoła z toalety, aby mu pomóc, to zasuwam, wtedy chwilowo spuszczam z oka grupę. Gdyby coś się wtedy stało... nie mogę być cholera w dwóch miejscach na raz. U nas w maluchach razem z nauczycielem jast pomoc, ale niestety w kolejnych grupach już jej nie ma. Pomoc powinna być aż do 6 latków, byłoby znacznie lepiej a przede wszystkim bezpieczniej, ale kogo to obchodzi...
wyślij odpowiedź

Autor: Kamila 02.01.2009 13:37  
Odp:ilość dzieci / wychowawca
Zastanawiam sie jakie zajecia moze prowadzic jedna przedszkolanka z grupa 20 3-4 latkow. Poczytac bajke przez 20 min bo dluzej nie wysiedza spokojnie.
wyślij odpowiedź

Autor: kasia 23.01.2009 19:37  
małpi gaj
co za przedszkola jestem wstrząśnięta dobrze że mam wybór w różnych placówkach.jedna osoba na 25 dzieciaków koszmar nigdy bym nie posłała dziecka w takie miejsce.
wyślij odpowiedź

Autor: Zatroskana mama 3 latka 26.01.2009 07:57  
Odp:małpi gaj
Dobrze,ze masz wybór, bo ja mam wybór-25 dzieci w państwowym przedszkolu lub 30 w niepublicznym i jedna nauczycielka rano, a druga po południu.
Napiszcie mi proszę jak radzicie sobie z dziećmi same z grupą 30 osobową.W lutym moje dziecko zacznie chodzić do przedszkola i jestem przerazona tym , jaką bedzie miało opiekę jak jest jedna pani na 30 dzieci (3 latków),a wozna tylko pomaga przygotować dzieci do snu i nakrywa do posiłków.Jak z toaletą, przecież 3 latek nie wytrze sobie sam porządnie pupy, mimo, ze go uczę, ale zawsze bardziej rozmazuje niż wyciera, no i posiłki, czy zdąży sam zjeść przez 20 minut?Przeraza mnie to wszystko, dlaczego w przedszkolacj jest tyle dzieci w grupach i dlaczego nie ma zatrudnionej pomocy, przynajmniej w grupie 3 latków?
wyślij odpowiedź

Autor: rsd 01.09.2009 20:53  
a na angielskim
ile moze byc dzieci na angielskim w przedszkolu ?
wyślij odpowiedź

Autor: mama 5-latki 04.09.2009 20:23  
ilośc dzieci/ wychowawca
Przyprowadzając moja córcie wczoraj do przedszkola natknęłam się na pewien problem który spędza mi sen z powiek. Mianowicie rano zamiast 2 grup tj. "zerówki" i młodszej grupy ( od 2.5 do 5 lat) zastałam jedna naliczyłam 37 dzieciaków z czego 1/3 płakała za rodzicami a opiekowała się nimi 1 Pani w dodatku dyrektorka, na rękach trzymała rozpłakaną mała dziewczynkę i starała się zapanować nad resztą dzieci
Sale połączone są ze sobą drzwiami
Zostawiłam córkę i poszłam do jej sali gdzie nie powinno być żadnego dziecka
ku mojemu zdziwieniu usłyszałam płacz dobiegający z łazienki siedziała tam 5-latka nikt nie wiedział że tam jest zajęłam się nią i zaprowadziłam do pani
dziewczynka zabrudziła majtki bo niestety nikt nie potrafił zaopatrzyć toalety w papier
Proszę o odpowiedź czy to normalne żeby 1 pani opiekowała się aż ponad 30 dzieci ???
są może jakieś wytyczne gdzie można sprawdzić ile opiekunów powinno przypadać na odpowiednią ilość dzieci !
wyślij odpowiedź

Autor: Basia Kowalska 11.09.2009 22:07  
Opiekunka
Pracuje w grupie przedszkolenj 24-osobowej.
Jest to grupa mieszana jest tam 11 przedszkolaków w wieku od 2,5-4 lat. Czy powinnam posiadac opiekunkę do dzieci? Jeżeli tak to na jakiej ustawie mogę to oprzec? Proszę o szybką odpowiedź
Pozdrawiam Basia
wyślij odpowiedź

Autor: Małgorzata 12.09.2009 13:00  
Odp:Opiekunka
Witam, pracuję jako nauczyciel w przedszkolu publicznym i mam przez cały czas w grupie woźną do pomocy.
Wygląda to tak, że każda grupa ma panią woźną, a najmłodsze dzieci 2,3-4 lat dodatkowo pomoc nauczyciela (co daje 3 osoby do opieki na 22 dzieci).
Panie woźne, owszem, mają swoje sprzątanie, ale kiedy się z tym uporają, to są do dyspozycji nauczyciela. Acha- w ciągu dnia panie te mają półgodzinną przerwę śniadaniowa.
Kiedy pomagają nauczycielce to zajmują się nie tylko wychodzeniem z dzieckiem do toalety czy zmianą ubrania (gdy dziecku zdarzy się "wpadka"). Dodatkowo bawią się z dziećmi, pomagają w organizacji zajęć (np. plastycznych). Nikt nie narzeka, komfort pracy jest naprawdę dobry. Dodam, że pracuję w przedszkolu publicznym, w małym mieście.
Myślę, że aby zmienić sytuację, o której piszesz, należy interweniować u nadzoru (kuratorium, Rada Miasta). Duże pole do popisu mają tutaj rodzice, którzy wręcz powinni domagać się, by nie sam jeden nauczyciel opiekował się 25 dzieci. I nie tyle o wygodę nauczyciela tu chodzi, ale o to, co najważniejsze- bezpieczeństwo dzieci po stokroć.
wyślij odpowiedź

Autor: Małgorzata 12.09.2009 13:07  
Odp:Opiekunka
Zapomniałam dodać, że chyba nie ma przepisu regulującego tę kwestię. Tak naprawdę to dobra wola organu prowadzącego i dyrektora przedszkola. Wiem, że w przypadku przypadku przedszkoli w naszym mieście pomoc nauczyciela (oprócz woźnej) jest zatrudniana w najmłodszej grupie wtedy, gdy połowa dzieci ma 3 lata.
I jeszcze jedna kwestia- panie woźne naprawdę nie muszą być z nauczycielem sporadycznie (jak ktoś pisał wyżej), raczej sporadycznie wychodzą z sali, bo tak naprawdę nie mają tego sprzątania aż tak wiele. Godzina max dziennie.
wyślij odpowiedź

Autor: Ania 13.09.2009 13:16  
Czy warto zostać nauczycielem przedszkola??
Witam wszystkich Internautów:)
Temat Przedszkola jest ostatnio bardzo "na czasie". Coraz więcej słyszy się o inicjatywach prywatnych, wiele osób zamiast pracować w przedszkolu, chce je po prostu samemu założyć.
Mam jednak pytanie do osób wykonujących ten zawód, czy warto zostać Nauczycielem przedszkola?? Nie są dla mnie ważne finanse, ale sama specyfika pracy. Czy opiekunki nie borykają się ze zbyt licznymi grupami dzieci, albo czy można sobie z dziećmi poradzić, jesli grupy są zbyt liczne? Czy jest to praca zbyt odpowiedzialna, gdzie nie można liczyć na pomoc?Zapewne nie w każdym przedszkolu są osoby do pomocy przy prostych czynnościach i wszystko spada na barki wychowawcy.
Proszę o szczere wypowiedzi.
wyślij odpowiedź

Autor: lm 25.02.2010 19:12  
Odp:Odp:ilość dzieci na 1 wychowawcę
Podajcie proszę jakie przepisy określają liczbę dzieci przypadającą na jednego nauczyciela.
wyślij odpowiedź

Autor: I_m3 26.02.2010 16:14  
Ilośc dzieci na 1 wychowawcę
Błagam gdzie znajdę jakieś przepisy, w których jest zapisane ile dzieci powinno byc na jednego nauczyciela? Ja mam w grupie 2,5-latki,3,4 i 5- latki, jest ich razem 21 i mam co robić żeby nad nimi zapanować. Z jedną grupą robię karty pracy a reszta nie ma sie kto zająć, robią co chcą, dzieci nie potrafią się skupić i są rozproszone. Na spacery z nimi nie wychodzę bo się boję, że coś się może wydarzyć. Czy sa w ogóle jakiekolwiek przepisy???? Ratujcie!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Aleksandra Wasielewska 27.02.2010 19:12  
ratio opiekun-dzieci
Pracuje od ponad dwoch lat w panstwowym przedszkolu w Londynie. Nauke w przedszkolu dzieci rozpoczynaja semestr po ukonczeniu 3go roku zycia. Klasa moja skalda sie wiec z 3 i 4-latkow. Czesc dzieci uczeszcza do przedszkola w pelnym wymiarze godzin- od 9 do 15 czesc zostaje tylko na pol dnia:do poludnia badz po poludniu. Maxymalna liczba dzieci w klasie to 26 bez wzgledu na to czy sa to 'caloetatowe' czy 'poletatowe' dzieci. Na jedna klase przypada 3 doroslych. Dzien jest niesamowicie intensywny i pelen roznorakich wydarzen. Realizujemy oficjalny program nauczania poczatkowego, prowadzimy obserwacje, ocene indywidualna kazdego dziecka, dokumenty itd oprocz zwyklego prowadzenia zajec i zabawy . Nie jestem sobie w stanie wyobrazic jak mozna pracowac z 26 dziecmi w pojedynke. Tutaj jest to nielegalne! Czas zeby ktos uregulowal prawnie zasady pracy i bezpieczenstwa gdy chodzi o dzieci!Powodzenia przedszkolanki.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna nauczycielka 01.03.2010 21:23  
Odp:ratio opiekun-dzieci
Olu, to jakieś nieporozumienie z ilością pań w grupie przedszkolnej w Polsce. Faktycznie w grupie jest jedna nauczycielka i jedna pomoc przedszkolna. Często w grupach maluchów 3 latków są dwie panie do pomocy.
Dodatkowo u nas nauczycielka pracuje 5 godzin, a następnie wchodzi druga nauczycielka na zmianę. Zatem w grupie są 3 osoby, tyle że 2 pracują jednocześnie.
wyślij odpowiedź

Autor: I_m3 03.03.2010 16:26  
Ilośc dzieci na 1 wychowawcę
Ja na 21 dzieci od 2,5 do 5 lat jestem sama, bez dodatkowej pomocy. Tragedia!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: zuzanna 07.03.2010 08:55  
Odp:Ilośc dzieci na 1 wychowawcę
Ramowy statut przedszkola publicznego z 2001 roku Znajdzie Pani w aktach prawnych na stronie MEN dokładny Nr Dziennika Ustaw. To jest podstawa prawna, że w przedszkolu publicznym liczba dzieci nie może przekraczać 25 ( może być mniejsza ale to już zależy od organu prowadzącego )
wyślij odpowiedź

Autor: Renata, nauczyciel 15.09.2010 18:22  
Odp: Ilość dzieci na 1 wychowowcę
Jestem nauczycielem i pracuję w prywatnym przedszkolu. Mam grupę 4-latków. Ilość dzieci jaka przypada na mnie to 34 !! więc gdybym miała mieć 15 to było by to mniej niż nawet połowa !! A do pomocy mam tylko woźną której więcej nie ma niż jest bo chodzi na dwie sale.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 20.09.2010 22:07  
Ilość dzieci na 1 wychowawcę
Włos na głowie się jeży!Ja również pracuje w przedszkolu, tylko w trochę innych realiach.Jest to irlandzkie przedszkole w Dublinie. U nas na 1 wychowawczynię nie może przypaść więcej niż 10 dzieci(w wieku 3-5 lat).Przeważnie mamy ok.20 na 2 nauczycielki. Ja pracuję z grupą 2-3 latków,gdzie pod opieką mogę mieć maximum 6 dzieci.Co kraj to obyczaj...
wyślij odpowiedź

Autor: Monika 22.09.2010 00:30  
a ile dzieci na metr kawdratowy?
Ja dzieciaki zapisałam do prywatnego przedszkola a le wcale nie znaczy, że mam lepiej. Mam wrażenie, że nasze Państwo kompletnie stracilo kontrolę nad tym co się w takich przedszkolach dzieje. Płacę 700 zł miesięcznie za jednego brzdąca a mam ich dwoje.U syna jest liczba ok ale salka w krórej siedzą jest mała. U córki w grupie jest 21 dzieciaczków a i slaka jakoś nie przerażą wielkością. Przedszkole mieści się w prywatnym domu adaptowanym na przedszkole. Czy ktoś ma może dostęp do przepisów regulujących jakie warunki lokalne powinyy być spełnione aby mogło powstać przedszkole w budynku rzekałbym jednorodzinnym.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna nauczycielka 22.09.2010 23:01  
Odp:a ile dzieci na metr kawdratowy?
Szanowana Moniko,
Zamiast dochodzić ile metrów na dziecko itd. proponuję najpierw sprawdzić czy miejsce do którego zapisałać dzieci jest punktem przedszkolnym zarejestrowanym w urzędzie miasta i jest pod nadzorem kuratorium. Punkty przedszkolne mają znacznie obniżone wymagania w stosunko do przedszkola, lecz te wymagania są i muszą spełnić. Natomist kluby i inne pseudo przedszkola nie rejestrowane nie muszą spełniać żadnych wymogów i nikt ich nie sprawdza przed otwarciem, nawet Sanepid.
wyślij odpowiedź

Autor: aga 23.09.2010 20:29  
metry kwadratowe
Każde dziecko w przedszkolu powinno mieć 2 metry kwadratowe.
wyślij odpowiedź

Autor: Lusia 11.12.2010 21:36  
1 wychowawca - 10 godz. pracy dziennie - 14 dzieci
Witam! Pracuję jako nauczycielka w przedszkolu prywatnym. I potrzebuję pomocy.... Chciałabym się ustosunkować do statusów prawnych regulujących liczbę godzin nauczyciela w przedszkolu prywatnym.
Pracuję 10 godzin codziennie! Nie mam przerwy. W grupie mam 14 dzieci: 2,5 - 3 latki. Nie mam pomocy! Przecież muszą być jakieś przepisy regulujące wymiar pracy itp.! Proszę o pomoc.
wyślij odpowiedź

Autor: Magda 08.01.2011 17:58  
dzieci na metry:(
Mój synek jest 5 latkiem.jest w prywatnym przedszkolu od początku(od 2,5 lat).Dwa pierwsze lata było super.maluchy i 4 latki miały dobre warunki.teraz jest ich ok.30 na 25 m.Pośrodku pokoju jest wielki słup i miejsce do jedzenia i lekcji.Do zabawy mają jakieś 8 -10 metrów.Nie mam wyboru,synek ma tu przyjaciół.Wytrzymam te pół roku.a..i jest cały czas chory,dzieci siedzą na sobie i kichaja sobie wprost do gardła:)Czy są jakieś przepisy regulujące takie postępowanie w prywatnym przedszkolu.Mam młodsze dziecko i myślę o nim.
wyślij odpowiedź

Autor: RENATA SAGANOWSKA 28.03.2011 14:59  
Odp:ilość dzieci na 1 wychowawcę
WITAM
MAM PYTANIE CO DO ILOŚCI DZIECI W GRUPIE PRZEDSZKOLNEJ,
MOJE DZIECKO ZOSTAŁO PRZYJĘTE DO GRUPY TZW. MIESZANEJ. AKTUALNIE PO 2 LATACH WSZYSTKIE 6-LATKI PRZESZŁY DO SZKOŁY A MOJE DZIECKO POZOSTAŁO Z MALUCHAMI.
NADMIENIAM,ŻE JEST RÓWNORZĘDNA GRUPA 6-LATKÓW, Z KTÓRYCH ŻADEN RODZIC NIE WYPISAŁ DZIECKA,
CHODZI O TO CZY JEST JAKAŚ MOŻLIWOŚĆ ABY TO MOJE DZIECKO DOŁĄCZYĆ DO RÓWNORZĘDNEJ GRUPY PONADPLANOWO , PONIEWAŻ BYŁBY 26 DZIECKIEM W GRUPIE ?
wyślij odpowiedź

Autor: Magda 31.03.2011 20:21  
1 wychowawca - 10 godz.
W przedszkolach niepublicznych nie obowiązuje karta nauczyciela, zaś wg kodeksu pracy czas pracy wynosi 8 godzin dziennie, zaś każda nastepna jest nadgodziną płatną z dodatkiem 50%.
W przedszkolach prywatnych gdzie liczy się dziecko i docenia sie pracę nauczycielki często stosowana jest norma 25 godzin w tygodniu, ale to ksztuje i może sobie na to pozwolić tylko dobra placówka mająca pełną dotację od gminy.
wyślij odpowiedź

Autor: Jula 05.04.2011 10:10  
Odp:Ilość dzieci na 1 wychowawcę
Witaj Olu!Pracujesz w niesamowicie komfortowych warunkach.Mam jednak pytanie to jest przedszkole prywatne czy państwowe?Ja pracuje w prywatnym mam grupe 2,5 - 3, 3ponad, a nawet niektóre dzieci mają już 4l, a moja grupa liczy 25 osób, mam pomoc paną która pracuje razem ze mną!Jednak to i tak niesamowicie duza grupa, na początku miała 27 osób, czasem ciężko nad nimi zapanować a najgorsze jest ze w ciągu roku przychodzą nowe płaczące maluszki, które rozpraszają całą grupe i skupiają na sobie największą uwagę!Olu Ty pracujesz z dziećmi które nie mówią po polsku, jak się z nimi porozumiewasz?Znasz jezyk?Jak tam trafiłaś?
Dzięki za ewentualną odpowiedz!Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Monika Sylwestrzak 08.04.2011 11:25  
Ile dzieci w wieku 3-4 lata może znajdować się na placu zabaw (niestrzeżonym)?
Mam ogromną prośbę.Przedszkole nie posiada placu zabaw, w związku z tym dzieci 3-4 latki są na placu zabaw niestrzeżonym z 1 panią, gdzie są 4 wyjścia. W każdej chwili może się coś stać. Ile opiekunek powinno się znaleźć na ile dzieci? jakie akta prawne to regulują? gdzie mogę szukać odpowiedzi
wyślij odpowiedź

Autor: Katarzyna 18.04.2011 15:51  
LICZBA DZIECI W ODDZIAŁACH PRZEDSZKOLNYCH
Szanowni Państwo, jestem dyrektorem jednego z przedszkoli na warszawskim Ursynowie i chcę udzielić odpowiedzi na Państwa pytania.
Po pierwsze ilość dzieci w oddziale przedszkolnym:
Zgodnie z § 5 pkt 2 załącznika nr 1 Ramowy statut przedszkola, rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 21 maja 2001 r. w sprawie ramowych statutów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół (Dz. U. nr 61, poz. 624) liczba dzieci w oddziale przedszkolnym nie może przekraczać 25.
Po drugie opieka podczas spacerów i wycieczek:
Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 21 stycznia 1997 r. oraz na podstawie art. 92a ust. 2 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 1996 r. Nr 67, poz. 329 i Nr 106, poz. 496) zarządza się, co następuje:
§ 3.3
W przypadku dzieci do 10 roku życia liczba uczestników pozostających pod opieką jednego wychowawcy nie może przekraczać 15 osób.
Ponadto Rada Pedagogiczna tworząc Regulamin wyjść i wycieczek, który powinien być załącznikiem do Statutu Przedszkola ma możliwość jeszcze bardziej doprecyzować i ustalić dokładną ilość opiekunów.
Z praktyki powiem, że podczas dalszych wycieczek i wyjść nauczycielowi najczęściej towarzyszy kilku rodziców dzieci, w zależności od potrzeb i niedopuszczalne jest by z grupą dzieci wychodziła jedna dorosła osoba.
Za organizację pracy przedszkola oraz bezpieczeństwo dzieci odpowiada dyrektor przedszkola i to z nim powinni Państwo wyjaśnić wszystkie sprawy sporne.
Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: GJK 10.05.2011 18:00  
Odp:Odp:Odp:ilość dzieci na 1 wychowawcę
właśnie w prywatnych przedszkolach jest najwięcej problemów (oszczędności na wszystkim i łamanie przepisów albo np okropny katering zamiast kuchni odpowiedniej dla przedszkolaków!). W państwowych obowiązują przepisy, normy i prawo oświatowe!
wyślij odpowiedź

Autor: mama 11.05.2011 09:20  
zaniepokojona mama
zastanawiam się, jak długo jest w stanie opiekować się 25-tką dzieci 4-letnich jedna pani nauczycielka. Bo taka właśnie sytuacja jest w przedszkolu mojego syna. Od prawie 2 miesięcy jedna z pań jest na zwolnieniu i chodzą głosy, że zostanie na nim do końca roku szkolnego, czyli jeszcze prawie dwa miesiące. Pani, która została, notabene, bardzo fajna i przyjazna dzieciom, jest z nimi od samego rana do samego końca. Gdy przyprowadzam syna na 7g rano pani już jest, gdy odbieram o 16g pani jeszcze jest. Zaczynam się zastanawiać, czy to norma, bo fizyczne zmęczenie może wpłynąć na jakość opieki i bezpieczeństwo dzieci. Co zrobić z taka sytuacją? Interweniować u pani dyrektor, czy nic z tym nie robić?
wyślij odpowiedź

Autor: Joannaaaa 11.05.2011 21:56  
Niepubliczne przedszkole.
Ja myślałam, że mamy kiepską sytuację, ale okazuje się, że w porównaniu z innymi przedszkolami jest nad wyraz dobrze. Jestem sama w grupie 5 latków (jedna dziewczynka ma 4 lata). Dzieci jest 19 (z reguły zjawia się 15-17) Na spacery i do sprzątania mam pomoc do grupy. W ciągu dnia jest ona w 4 latkach, jednak gdy coś się dzieje - w łazience czy jest jakaś nieprzewidziana sytuacja, to zwyczajnie mogę ją prosić o pomoc... Przedszkole niepubliczne. Pracuję po 6 h dziennie. (wg kodeksu pracy)
wyślij odpowiedź

Autor: monika 11.05.2011 23:55  
pięciolatki w zerówce....z trzylatkai......
witam.Tytuł mojej wypowiedzi nie jest żartem.Moja pięcioletnia córka od września zacznie obowiązkowy rok przygotowania do szkoły wraz z trzylatkami i czterolatkami.Dyrektor gdyby połączył pięciolatki i sześciolatki w jedna zerówkę miałby 28 osób(o trzy za dużo) więc wpadł na WSPANIAŁY pomysł dołączenia do pięciolatków trzylatków i czterolatków(dla których nie ma sali:) .Jestem załamana...
Co robić????
Proszę mi powiedzieć czy mogłabym dołączyć córkę do sześciolatków(bo chodziła już do przedszkola jako czterolatek i świetnie sobie radzi ,gdzie się z tym udać do poradni..???
wyślij odpowiedź

Autor: kaśka 16.07.2011 20:49  
do mamy
Proszę Pani jeśli chodzi o ilość godzin tzn Pani wychowawczyni jest od 7 do 16 w pracy a druga jest na zwolnieniu to proszę zbytnio nie martwić się o jej czas w przedszkolu,ona ma wtedy nadgodziny,które może wziąć pod nieobecność koleżanki tzn 5 godzin swoich i reszta to nadgodziny.pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 16.07.2011 22:18  
Odp:pięciolatki w zerówce....z trzylatkai......monika
Witam ! Jeżeli dziewczynka urodziła się na początku 2006 roku,tj.styczeń,luty względnie marzec -przeniosłabym ją do grupy 6-o latków.Jeśli natomiast w drugiej poł.2006 r. to zostawiłabym ją z młodszymi dziećmi.Jeśli uważa Pani,że mała sobie poradzi w 6-o latkach,to proszę ją tam przenieść. Z moją córką do zerówki też chodziła dziewczynka 5-o letnia(nie było miejsca w 5-o latkach(córka ma 7 lat i idzie do pierwszej klasy),a po wakacjach dziewczynka powtórzy zerówkę ze swoim rocznikiem.
wyślij odpowiedź

Autor: Mama Magda 06.09.2011 19:28  
2 klasy zerówki każda po 33 dzieci
A co powiecie na to - 2 klasy zerówki w każdej po 33 dzieci. i na klasę przypada 1 Pani!!! Dziecko miało chodzić do państwowej zerówki, w prywatnym przedszkolu. klasa miała liczyć 13 dzieci maksymalnie. ale nie uzbierało się tyle, bo Pani dyrektor tutejszej szkoły podstawowej nie chciała oddać chociażby 5 dzieci, Jestem załamana. Syn idzie jutro do zerówki do szkoły. Łudzę się że uda mi się coś zdziałać z rodzicami dzieci chodzącej do zerówki w szkole.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 06.09.2011 20:19  
Odp:2 klasy zerówki każda po 33 dzieci
Obłęd ! Rozdzieliłabym te dzieci na TRZY grupy i w każdej byłaby "przyzwoita liczba dzieci na 1 Nauczycielkę 22 dzieci. Istnieje takie rozwiązanie,czy jest deficyt nauczycielek ?
wyślij odpowiedź

Autor: Marzena 07.09.2011 09:12  
trzylatki bez opieki - masakra.
Witam, dziś zaprowadziłam swoją trzyletnią córkę do przedszkola. Tam zastałam jedną jedyną obcą panią z obłędem w oczach a pod jej "opieką" znajdowały się wszystkie dzieci, które od 7 rano zbierały się w przedszkolu. Było ich ponad 30, większość płakała bo to 3 latki kilka leżało na materacach, pani usiłowała ogarnąć 3 którą trzymała za ręce, w sali było ciemno jak w grobowcu. Żadnej opieki te dzieci nie miały jednym słowem. a w tym wszystkim 3 latki które płaczą za mamusią i wcale nie chcą chodzić do przedszkola bo jakby nie ma co się dziwić. są pozostawione same sobie, nikt ich nie pociesza, bo jakby pani ma 2 ręce i 1 kolanka i NIKOGO do pomocy! A jest początek roku! Jak mają się zaadaptować? Masakra. Nie wiem co robić!
wyślij odpowiedź

Autor: zdegustowana 13.09.2011 17:58  
Odp:ilość dzieci/wychowawca
Po pierwsze nie opiekunka!!!(wypadałoby sie dowiedzieć jakie stanowisko i wykształcenie ma ktoś kto opiekuje sie naszym dzieckiem) tylko Nauczycielka, a po drugie niestety takie sa realia i należy mieć pretensje do obecnego rządu (PO), który tylko likwiduje i zwalnia wszystkich w przedszkolach.
wyślij odpowiedź

Autor: darmocha 13.09.2011 23:16  
xxx
zapisz dziecko do przedszkola prywantego... opcja którą wybrałaś jest ZA DARMO - i tak to właśnie wygląda...
wyślij odpowiedź

Autor: Julia baranowska 14.09.2011 13:39  
Opiekunowie.
Witam!!! 1 września moje dziecko ( pięciolatek ) rozpoczęło naukę w zerówce przy szkole podstawowej. W grupie jest 23 osoby i jedna Pani nauczycielka. Pani woźna zagląda do nich na góra 15 minut w ciągu goodziny. Interesuje mnie czy jeden nauczyciel na grupę 23osobową to nie zamało??? Dzieci same chodzą do toalety, bo nie ma kto z nimi wyjść. Wychowawca nie może zostawić pozostałych dzieci, a jeśli coś by się stało??? Obowiązek szczotkowania zebów. Można powiedzieć, że tylko obowiązek. Niestety... Dzieci nie myją zębów po posiłku bo Pani nauczycielka nie może poradzić sobie z grupą tylu osób. Po rozmowie z Panią Dyrektor dowiedziałam sie, że wychowawca klasy zatrudniony jest na cały etat i niestety nie mają pieniędzy na drugiego opiekuna. Temamt religii i angielskiego... Ponoć podania zostały zlożone, ale jaki będzie tego efekt???? Bo jak narazie nie mają ani tego ani tego. Pozdrawiam!!! Prosze o odpowiedź. I podparcie jakiejś ustawy co do ilości opiekunów na określoną liczbę dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 14.09.2011 18:58  
odp.Opiekunowie.
A w domu to pani też asystuje dziecku w toalecie?U mnie w przedszkolu 3- latki same chodza to toalety a tu alarm, ze tak duże dzieci robia to same. Za rok beda uczniami pierwszej klasy i co nauczycielka tez powinna z nimi chodzic i pewnie jeszcze pupe podetrzeć , bo mamusia nie nauczyła.
wyślij odpowiedź

Autor: Julia baranowska 14.09.2011 21:09  
Odp:odp.Opiekunowie.
Najwidoczniej nie potrafi Pani zrozumieć treści mojej wypowiedzi. Nie interesuje mnie Pani zdanie na temat załatwiania potrzeb Pani dzieci. Moje dziecko jest samodzielne. Treść wypowiedzi moze tylko świadczyć o Pani niedojrzałości. Przełoże to na język polski. Czy pomyślała Pani o uczniach starszych klas???? Czy dziecko pięcioletnie idąc po schodach nie ma prawa się podtknąć??? klucz w drzwiach toalety??? Fakt jest taki, że jeśli byłoby to Pani dziecko napewno szukała by Pani winnego. W tym przypadku pierwszą myślą byłoby "gdzie był wychowawca"??? Prosze się zastanowić nad tym co Pani pisze. Człowiek zwraca się z pytaniem, a tu bezczelna krytyka drugiej osoby, której wogóle Pani nie zna. Wstyd!!!! Rodzic jest po to aby kochać, troszyć się i przekazać jak najlepsze wartości swojemu dziecku!!!! Najwidoczniej nie wszyscy mają takie podejście.
wyślij odpowiedź

Autor: jola 14.09.2011 22:36  
przepis
ramowy statut przedszkola to podstawa prawna, maksymalnie 25 dzieci w grupie przedszkolnej
oddziały przedszkolne w szkołach pracują na przepisach przedszkolnych,
to, że w grupie dzieci 5-letnich nie ma woźnej, gdy dzieci nie maja toalety przy sali nie jest dobrym rozwiązaniem, bo dziecko to dziecko, pozostawione bez opieki może zrobić wiele dziwnych rzeczy - tu chodzi o bezpieczeństwo
wnioskujcie do dyrektora szkoły i do waszego organu prowadzącego, wszak to wasi radni decydują o pieniądzach na przedszkole
pozdrawiam serdecznie
wyślij odpowiedź

Autor: beata 20.09.2011 21:49  
Odp:LICZBA DZIECI W ODDZIAŁACH PRZEDSZKOLNYCH
dziękuję za konkrety, pozdrawiam :)
wyślij odpowiedź

Autor: dorota 26.09.2011 21:01  
Odp:ratio opiekun-dzieci
Droga Aleksandro, dziekuje za twoj list. Pierwszy raz zajrzalam na to forum, gdyz od 3 tygodni podjelam prace w przedszkolu prywatnym , na Cyprze.Warunki pracy mnie przerazaja, poczawwszy od ilosci osob w grupie. I tak, powierzona mi grupa posiada 24-30 dzieci w wieku 2-3 latek i niestety za wszystkie jestem odpowiedzialna sama. Musze je przebrac, po nawet po kilka razy (zmiana pampersow), zaprowadzic do kuchni na sniadanie, pojsc na tzw.plac zabaw, gdzie wszystko sie moze zdarzyc, jak rowniez po powrocie zrealizowac program w ramach "edukacji"(glownie zajecia plastyczno-techniczne); a co najgorsze jednoczesnie je pilnowac, zabawiac,a w tym samym czasie rozkladac lozeczka w pokoju obok. To wszystko mnie przeraza. Najbardziej szkoda dzieci, ktore sa pozostawione same sobie i zwyczajnie sie nudza.Nigdy nie zdawalam sobie sprawy jak ciezka i odpowiedzialna to jest praca. Zawsze pracowalam z duza grupy dzieci, ale prowadzac Swietlice profilkatyczno-wychowawcza i organizujac sobie pomoc w postaci wolontariuszy. Praca na Cyprze niestety mnie zniecheca, i kazdy, zwlaszcza Dyrektorka usmiecha sie , milczy, lub udaje , ze nie mozna inaczej.pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: kasia basia 27.09.2011 14:19  
liczba dzieci
Dlaczego się nie buntujemy nauczycieleczki. Przecież wg nowej podstawy miało być w grupie 3-4 latków do 20 dzieci, natomiast w 5-6 latkach do 24.Jak się ma tem zapis w nowej podstawie programowej?
wyślij odpowiedź

Autor: Irena 12.10.2011 22:15  
opiekunowie
W przedszkolach powinno być więcej opiekunów. a mniej nauczycieli,bo nauczania to w przedszkolu nie ma.Dzieci uczą się poprzez zabawę i wystarczyłby pedagog opiekuńczo wychowawczy pracujący 8 godzin.Utrzymywanie nauczycieli na Karcie Nauczyciela odbywa się kosztem bezpieczeństwa naszych dzieci,bo samorządy nie mają pieniędzy na etaty opiekuńcze.Gdyby w przedszkolu zwolniono tylko jednego nauczyciela pracującego 4 godziny za jego pensję można zatrudnić dwóch pedagogów op-wych na osiem godzin.Wierzę, że nowy Rząd się tym zajmie i zredukuje do połowy nauczycieli na rzecz opieki i wychowania przez wykwalifikowaną kadrę nie tak roszczeniwo nastawioną jak nauczyciel z Kartą Nauczyciela.Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: irena 12.10.2011 22:17  
Odp:opiekunowie
opieka w Przedszkolach
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 13.10.2011 10:27  
Odp:opiekunowie
Podzielam Pani zdanie. Nawet podstawa programowa mówi, że czas przedszkolny powinien być wykorzystany na aktywność ruchową i zabawę, bo ruch i zabawa to nauka. Kto nie wierzy, to przy tej okazji polecam książkę "Zmyślne ruchy, które doskonalą umysł. Podstawy kinezjologii edukacyjnej".
Chciałabym wierzyć, że nowy rząd się zajmie problemem, który Pani poruszyła, ale z drugiej strony myślę, że nie będą mięli odwagi. Silne związki zawodowe nauczycieli zawsze mogą zorganizować protest i "iść na Warszawę".
wyślij odpowiedź

Autor: A.M 13.10.2011 13:48  
irena. mama przedszkolaka
Odezwała się ciemnota.Gdzie wy żyjecie?Nie podoba sie przedszkole to siedzieć w domu z dzieciakami, no to wtedy ich "dużo nauczycie".
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 13.10.2011 13:59  
Do Ireny
Gdyby miał pani chociaż odrobinę wiedzy to by wiedziała, ze po pedagogice opiekuńczo- wychowawczej można pracować w bursach, świetlicach , domach dziecka a nijk ta pedagogika ma się do pracy w przedszkolu. Pani wie,ze dzwonią w kościele, ale zupełnie nie wie w którym.A poza tym skąd ta nienawiść do nauczycieli? Pewnie zazdrość?Szkoły stoja pyworem dla wszystkich, ale nic nikt nie poradzi jak ktoś ma problemy z nauką, nie kazdy rodzi się zdolny. Jeden zdolny a drugi potrafi tylko mleć jęzorem i całe życie zazdroscić.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 13.10.2011 14:14  
odp: Irena, mama przedszkolka
Powiem tylko jedno, głupota i zacofanie.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 13.10.2011 14:30  
odp: Irena, mama przedszkolka
Idąc tokiem myślenia "mamy przedszkolaka " i "Ireny" to w szkołach mogą uczyć woźne i kucharki leczyć mogą pielęgniarki zamiast lekarzy. Po co w ogóle wyższe uczelnie wystarczy jak każdy Polak nauczy się czytać i pisać, wtedy to będą oszczędności.
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa 13.10.2011 18:28  
odp: Irena, mama przedszkolka - wstyd
Faktycznie zacofanie. Jesteśmy wprost zmuszane a w najlepszym przypadku zachęcane do ukończenia następnych studiów podyplomowych aby jak najlepiej wykonywać swoja pracę żeby iśc za postępem w każdej dziedzinie. A tu dwie złośliwe baby marza o czasach przedwojennych i zakładaniu "ochronek" dla dzieci gdzie dali jeść pobawili się w "mało nas do pieczenia" chleba, po to tylko aby gminy miały oszczędnosci. Przecież to nienormalne , cofanie się w rozwoju. A może panie sa radnymi w gminie.?Mówi się,ze dzieci są coraz zdolniejsze a tu dwie panie proponują ruch (którego nadmiar jest w przedszkolu) i zabawę (której również nie brakuje). Zacofanie i ciemnota.
wyślij odpowiedź

Autor: irena 13.10.2011 22:44  
odp. Ola,Ewa
Zapewniam, że nie jestem zacofana, .Nie jestem też zwolenniczką uwsteczniania edukacji przedszkolnej, nie tęsknię też za ochronkami dla dzieci,ale uważam,ze dzisiejsze przedszkola są ochronkami dla nauczycielek -przeważnie wykształconych wieczorową porą.Jeśli są tak mocno wykształcone to czemu rodzice płacą za język angielski na poziomie przedszkolnym?czemu płacą za rytmikę,bo żadna nie gra na instrumencie?Czego takiego nauczają w tych przedszkolach, że jeszcze podyplomowe by się zdało?Czy tylko chodzi o awans zawodowy i o pieniądze oczywiście. Uważam że nauczycielki powinny być zatrudnione na godziny podstawy programowej,z uzyskanych oszczędności bez szkody dla dzieci, a wręcz z korzyścią na pełne etaty zatrudnić pedagogów op-wych.Dzieci by były także pod fachową opieką a rodzice spokojniejsi o swoje pociechy.Samorzady są przytłoczone wydatkami na pensje nauczycielskie i nie mogą zatrudnić opiekunek nawet do najmłodszych grup dzieci.Proszę mi odpowiedzieć czy na leżakowaniu potrzebny jest nauczyciel? czy podczas posiłków potrzebny jest nauczyciel? Czy do zabaw ruchowych i czytania bajek też tylko on jest niezbędny ?Czy pedagog by nie podołał? Wierzę,że wejdzie nowa ustawa i wszystkie te aspekty zweryfikuje.Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 13.10.2011 22:44  
Odp:odp: Irena, mama przedszkolka - wstyd
Niby robicie studia podyplomowe,a wiele z was nie umie samodzielnie napisać pracy kończącej studia,tylko żebrze na Forum dla nauczycieli o gotowce aby dołączyć je do swojej pracy jako swoje własne ! To po co te studia ? chyba tylko po to,aby kolejny dyplom wisiał w ramkach na ścianie w salonie.Wiadome jest nie od dziś,że polski nauczyciel,pracuje najkrócej w całej Unii Europejskiej !
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 14.10.2011 17:32  
odp. Ola,Ewa
Jednak jest pani zacofana i to bardzo, ostatni wpis tylko mnie w tym utwierdził. Takich bzdur nie czytałam jeszcze nigdy w swoim zyciu.Widać straszną nienawiść ze strony pani do nauczycieli.Ja mam skończona pedagogikę ogólną, opiekuńczo- wychowawczą, przedszkolna i wczesnoszkolną. Pedagogika opiekuńczo- wychowawcza nie zajmuje się dziećmi w wilku przedszkolnym ani jego rozwojem i potrzebami.Widocznie ktoś chciałby (chyba pani) ma skończona pedagogikę opiekuńczo- wychowawczą i chciałby pracować z przedszkolakami i stad to rozżalenie i okropna nienawiść do fachowców od wychowania przedszkolnego.Wnioskuję z tego bzdurnego wpisu,ze tylko ktoś po pedagogice opiekuńczo- wychowawczej najlepiej poradzi sobie w przedszkolu, ale to sa bzdury, wprost głupoty, bo takiej osoby nikt nie zatrudni. A pani skoro tak marzy o pracy w przedszkolu to proszę iść na studia na odpowiednim kierunku a nie uczepiła się tej pedagogiki opiekuńczo- wychowawczej jak rzep psiego ogona.A może pani córka chciałaby pracować w przedszkolu a nie może.I zrozum kobieto,ze kierunek , którego się tak uczepiłaś nie ma nic wspólnego z przedszkolem, czy to tak trudno zrozumieć.To tak jakby nauczycielce j. polskiego kazano uczyć matematyki.Karty nauczyciela nigdy nie zostaniemy pozbawieni, więc proszę zmienić obiekt marzeń. A jeszcze jedno na instrumentach gra prawie każda z nas , uczymy też dzieci tańców, uczymy śpiewać , bo mamy 2 razy w tygodniu rytmikę, jesteśmy też uzdolnione plastycznie. A więc panie świetlicowe czy pracownicy bursy czy domu dziecka nie dorastają nam do pięt(osoby po pedagogice op- wych)
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 14.10.2011 17:40  
odp. Ola,Ewa
A ty co tak uczepiłaś się tych prac magisterskich, o co tu chodzi?Druga rozgoryczona zazdrośnica. której najwyraźniej nie układa się w życiu. Chcesz to mogę przesłać moja racę magisterską napisaną przeze mnie samodzielnie uznana przez promotora i recenzenta za nowatorską i ocenioną na najwyższą z ocen.Za to,ze nie układa ci w życiu nie obwiniaj nauczycieli, bo jest tu mnóstwo twoich zgryźliwych wpisów.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 14.10.2011 19:20  
Odp:odp. Ola,Ewa
Bo dziwi mnie nieudolność co niektórych studentów.Nie uogólniam,tylko piszę na podstawie tego co widzę: "Pani Aniu ja też poproszę o te materiały..." Nie musisz mi przysyłać swojej pracy,jeżeli faktycznie sama pisałaś to Brawo ! Tobie się podoba,gdy ktoś nieuczciwie ściąga ?Mi nie !Kto ci powiedział,że nie układa mi się w życiu ?Jest wręcz odwrotnie.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 14.10.2011 19:28  
Odp:odp. Ola,Ewa
Mnie zupełnie interesuje gdy ktoś ściąga, niech każdy odpowiada za siebie.Dla mnie liczy się satysfakcja, a na pewno nie miałabym jej gdybym ściągała.Dobry promotor jest w stanie dostrzec osobisty wkład.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 14.10.2011 19:37  
Odp:odp: Irena, mama przedszkolka
Pani Ola, Ewa, Anna, A.M. żenujące wpisy jednej zgorzkniałej osoby, której najwyraźniej się nie układa w życiu. Proszę nie wmawiać mi rzeczy, których nie mówię i nie myślę, po prostu nie bawić się w jasnowidza. W szkołach powinny uczyć woźne? Z którego zdania to wynika. Potrafi pani dedukować?
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 14.10.2011 19:56  
Odp:Odp:odp: Irena, mama przedszkolka
Pani Irena ma rację. Popieram w 100%.
Dodać jeszcze należy, że to komuna nadała nauczycielom (i nie tylko) przywilejów m. in. o połowę krótszy dzień pracy. Z jakiego powodu, to każdy kto zna historię najnowszą wie. Moje koleżanki nauczycielki same stwierdzają, że jest to niesprawiedliwe. I jeszcze raz zaznaczam, że nie żywię nienawiści do nauczycieli.
I jeszcze mała korekta. Polski nauczyciel nie pracuje najkrócej z całej Unii Europejskiej. Ale we wszystkich bardziej cywilizowanych i bardziej rozwiniętych od Polski krajach nauczyciele pracują dłużej. Dla porównania w Stanach Zjednoczonych pracują dwa razy dłużej i są na pewno szczęśliwsi od naszych.
wyślij odpowiedź

Autor: irena 14.10.2011 20:00  
odp. Ola
,Chyba dotknęłam czułych punktów skoro pani tak agresywnie reaguje.Ubliża pani ludziom pracującym z dziećmi w świetlicach czy domach dziecka ubliża pani także mnie tylko dlatego,że mam inne zdanie na temat organizacji pracy w przedszkolach . Przede wszystkim wskazałam co wpływa na to,że bezpieczeństwo dzieci może być zagrożone z powodów o których wspominałam w poprzednim wpisie.Dalej podtrzymuję swoją opinię -.nie odpowiedziała pani na moje pytania na temat leżakowania,czasu na posiłki i języka angielskiego bo to granie na instrumentach to niech zweryfikują rodzice.Tylko zakompleksiony ,,nauczyciel przedszkolny''może wymieniać poglądy na tym poziomie.Proszę dalej,, tłoczyć '' wiedzę w ciepłych bamboszkach i czekać emerytury koniecznie uprzywilejowanej.Pozdrawiam i proszę nie prowokować do dalszej wymiany,bo nie zejdę do pani poziomu.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 14.10.2011 20:34  
Irena
A ja nie zmienię pani jest zacvofana i kipi nienawiścią do nic niewinnych ludzi, którzy chca pracować w swoim zawodzie.Nie umie też pani czytać ze zrozumieniem i zupełnie nie zna się na pedagogice przedszkolnej i na pracy w przedszkolu. Świetlicowy, czy pracownik domu dziecka nie ma pojęcia o pracy w przedszkolu, bo nie zna się na tym.A co do posiłków, jak pani wyobraża sobie, aby nauczyciela miało nie być przy posiłku czy na leżakowaniu. Szkoda slów to jest zupełna niewiedza z pani strony i jakies pomysły, które nigdy nie będa zrealizowane, bo sa niedorzeczne. Powiem ostatni raz pani nie ma pojęcia o pracy w przedszkolu nie zna się na metodyce wychowania przedszkolnego i lepiej niech się pani nie wypowiada bo się najzwyczajniej ośmiesza. To co pani proponuje to utopia i istne bzdury. Nie chcę dyskutować na ten temat z zupełnym laikiem. A co do pracy nauczyciela, gdyby któraś z was popracowała w przedszkolu to szybko by zmieniła temat. Tak pracujemy po 5 godzin dziennie a następne 5 w domu, tonąc w arkuszach obserwacji, dziennikach pracy korekcyjno- kompensacyjnej, planach, ewaluacjach,pomocy psychologiczno-pedagogicznej plus dekoracje i przygotowywanie się do zajęć. Ale na nic nie zda się tłumaczenie, bo zawistni ludzie widza tylko,ze nasz etat to 25 godzin. Ja osobiście wolałabym pracować 8 godzin , przyjść do domu i poświęcic ten czas swoim dzieciom.Ale niestety nie mam czasu dla swojej rodziny bo ciągle coś wypełniam i wypełniam. Ale zapewne pedagog po opiekuńczo wychowawczej nie znający się na pracy w przedszkolu sobie lepiej poradzi ? A nauczyciel wychowania przedszkolnego niech idzie pracować, no tak gdzie ma pracować?Pani jest zawistna złośliwa kobietą, życzącą ludziom jak najgorzej, kipi pani ze złości i gniewu, ale czemu? Życie jest trudne, wszystko takie drogie, a pani by chciała aby nas pozwalniano, zabrano i tak niewielkie pensje abyśmy żyli w nędzy.Jest tylu obiboków, wyzyskiwaczy żyjących na koszt państwa , ale nie my nauczycielki pani przeszkadzamy.Czemu pani jest taka podła?Skąd o pani tyle jadu? Proszę sobie marzyć o swojej koncepcji przedszkola, tylko nie przyznawać się do tych głupot, bo każdy kto studiował pedagogikę wyśmieje panią.Nie czekam na odpowiedź i na dyskusję, bo szkoda mojego czasu.Jest tu tyle złośliwych ludzi więc o kompana do tych prymitywnych rozmów nie będzie trudno.Trzeba umieć się przyznać,ze nie znamy się na czymś lepiej posłuchać kogoś mądrzejszego niż tylko ględzić.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 14.10.2011 21:49  
nauczycielka przedszkola
W głowie ma pani nadal socjalizm w jego najczystszej postaci, ale mam dla pani złe wieści-to już nie wróci. W każdym razie nie w najbliższym czasie. Tak więc jak pani tu źle, to proponuję emigrację. Żadna złośliwość, gniew, czy nienawiść, tylko czysta ekonomia i zasada sprawiedliwości społecznej nakazuje, abyście i wy pracowali tyle co każdy Polak. Komuna was rozpieściła.
Proszę pani, czy znana jest pani sytuacja w Grecji. A wie pani, co jest powodem takiej sytuacji? Jak nie, to polecam się zainteresować. Może wtedy przestanie pani myśleć tylko o sobie. A wracając do pani wykształcenia, z którym żenująco się pani obnosi, to polecam pani dość przytłaczający artykuł w najnowszym Newsweeku, str. 36 pt. "Co ma student w głowie". Proszę przeczytać, na prawdę warto. Dodam jeszcze, że oboje z mężem jesteśmy po studiach (dziennych) ale nasze dyplomy leżą w szufladzie a nie wiszą w salonie.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola1 14.10.2011 22:19  
Odp:nauczycielka przedszkola
Na tym forum są 2 kobiet o tym samym imieniu-Ola ! Więc dla jasności będę się podpisywać:Ola 1.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola1 15.10.2011 12:06  
Odp:Odp:nauczycielka przedszkola
Ps."2 kobiety" a nie "2 kobiet"
wyślij odpowiedź

Autor: irena 15.10.2011 22:24  
Odp.mama przedszkolaka
Dziękuję za wsparcie i serdecznie pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: jan nowak 16.10.2011 10:49  
przedszkole
Z tego co wyczytalem rozumiem,ze w przedszkolach niepublicznych obowiazuje tylko Kodeks Pracy,a wszystkie nieuregulowane sprawy ustala dyrektor placowki.Kolo sie zamyka!mozna wiec "orac"w nauczyciela maksymalnie,przepelniac grupy i robic swoja prywate.Nikt nad tym nie zapanuje i nie kontroluje zachowan i poczynan dyrekcji!
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka wychowania przedszkolnego 16.10.2011 13:18  
Irena
Droga Pani Ireno jest Pani w ogromnym błędzie sądząc,że nauczania w przedszkolu nie ma. Nie wiem co Pani rozumie przez słowo "nauczanie". Dziecko uczy się przez całe swoje dzieciństwo, a tym bardziej w przedszkolu.Proszę przeczytać nową ustawę programową cz też zapoznać jednym z programów obowiązującym w przedszkolu to dojdzie Pani do wniosku, że wszystkie zagadnienia dotyczą nauczania. A co do pedagogiki opiekuńczo- wychowawczej to nie ma ona nic wspólnego z pedagogiką przedszkolną.Śmieszne by było gdyby nauczyciele wychowania przedszkolnego poszli na bruk a zastąpić mieliby ich ludzie po pedagogice op- wych , nie orientujący się w ogóle w metodyce wychowania przedszkolnego.To smutne, ze nie szanuje Pani wychowania przedszkolnego za ich naprawdę trudną pracę.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 16.10.2011 13:50  
mama przedszkolaka
Pani tak samo jak kobieta podpisująca się Irena nie macie pojęcia o zakresie obowiązków nauczyciela przedszkola. Gdybyscie popracowały w tym zawodzie szybciutko zmieniłybyście zdanie i wasza nienawiść zapewne by zelżała.Jeśli chodzi o specjalizacje, które wymieniłam oczywiście kończac je, nie wspominam o nich po to, aby się chwalić tylko po to, żeby wam uzmysłowić, że wiem czego uczą na pedagogice op- wych a czego np. na przedszkolnej.Te dwie specjalności nie maja nic wspólnego, to tak jakby po resocjalizacji też można było pracować w przedszkolu.Pierwszy też raz słyszę, aby ktoś dyplom wieszał na ścianie, nie słyszałam i nigdzie nie widziałam. Skąd pani o tym wie, chyba sie domyślam.Ja się ponoć chwalę, ale pani też nie omieszkała pochwalić się dyplomem swoim i do tego jeszcze męża.Nie rozumiem też czemu pani porusza temat socjalizmu?Urodziłam się w 1981 roku więc chyba nie ma sensu ze mną o tym dyskutować. Pani zapewne jest starsza panią i dużo wie na ten temat. Jeśli będę potrzebowała głębszej wiedzy to po to są książki.Jestem nauczycielką , która ciągle się dokształca, a po ? Po to, sprostać wymaganiom mojej pracy a nie po to, aby cofac się do czasów "ochronek" i czasów kiedy to nauczycieli mieli tylko matury. Widzę, że pani i ta druga kobieta jesteście zwolenniczkami taniej siły roboczej bez odpowiedniego wykształcenia.Najlepszym rozwiazaniem byłoby niewolnictwo.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 1 16.10.2011 15:18  
Odp:mama przedszkolaka
Co złego było w tzw.Ochronkach:były TANIE,zajmowały się dziećmi i nie pracowały tam osoby po maturze(tylko!)lecz panie po szkole dla Opiekunek(nianiek). Zresztą teraz też zdarzają się jeszcze Ochronki,które są prowadzone przez niektóre Zgromadzenia zakonne mające w swym charyzmacie opiekę nad dziećmi.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 16.10.2011 15:46  
Odp:mama przedszkolaka
Opieka a nauka i wychowanie to co innego. Widzę, że mamy tu zwolenniczki taniej siły roboczej. Po co więc się uczyć i ciągle dokształcać skoro wystarczy być niańką. lee ty masz lat kobieto, czy dziewczyno, bo poglądy wskazują na jakieś 80-90.Moja babcia jest bardziej nowoczesna.Proponuję skierować taki pomysł do pani minister Hall. Przedszkole jest placówką opiekuńczo- wychowawczą- dydaktyczną, przedszkole opiekuje się dziećmi, wychowuje i uczy a nie dba wyłącznie o brzuch dziecka i dach nad głową.Proponuję poczytać nowa podstawę programową i metodykę wychowania przedszkolnego. Niedorzeczne by było , aby świat cofał sie do tyłu z tego tylko względu, ze ktoś nie cierpi i nie szanuje nauczycieli wychowania przedszkolnego.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola1 16.10.2011 19:32  
Odp:Odp:mama przedszkolaka
Kto powiedział,że słuchaczki ze szkół dla Opiekunek się nie uczyły ? Obecny program Szkoły dla tzw.Nianiek jest bardzo obszerny i zawiera elementy,których na tej osławionej pedagogice brakuje.W Ochronkach dzieci,nie tylko znalazły dach nad głową i jedzenie,ale też miały zajęcia dydaktyczne( zresztą w żłobkach dzieci też mają zajęcia edukacyjne.Przedszkole jest placówką opiekuńczo-wychowawczą ? Na tym forum mamy przekrój tego wychowania:Nauczycielka bez ustanku skarży na dziecko w jego obecności jak również innych rodziców. To wg.Pani jest WYCHOWAWCZE ? Gdzie powiedziałam,że nie szanuję Wszystkich nauczycieli przedszkolnych ? Nigdzie,natomiast Pani wszystkich rodziców porównuje i uogólniając obraża inwektywami.To faktycznie jest Bardzo Wychowawcze! Pomijam fakt,że wiele z was nie wyraża w ogóle chęci współpracy z rodzicami,którzy tego chcą.Zawsze chcecie mieć ostatnie słowo.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 16.10.2011 21:36  
Odp:mama przedszkolaka
Pani Zuzko, Olu, Anno vel nauczycielko przedszkola (ze sporym stażem), różne opinie tu pani wyraża, ale niekiedy brak pani konsekwencji. Zna pani powiedzenie, że jak ktoś jest fachowcem od wszystkiego, to jest do niczego?
Nie interesuje mnie za kogo mnie pani ma, ale na tle wyzwisk, które pani niejednokrotnie kierowała pod adresem mojej osoby "starsza pani" brzmi jak komplement.
Historię najnowszą (i nie tylko)swojego kraju wypada znać i nie ważne, czy działa się na naszych oczach, czy nie. Faktem jest, że władza komunistyczna nadała przywileje pani grupie zawodowej a dzisiaj żaden rząd nie ma odwagi Wam tego odebrać, bo stanowicie spory elektorat. Proszę pani każdy człowiek, wykonujący tzw. pracę umysłową dokańcza swoją pracę w domu i przygotowuje się do pracy w domu. Czy to sprawiedliwe, że nauczyciele pracują o połowę krócej? Wierzę, że to się skończy. W dzisiejszych programach informacyjnych można zobaczyć, czym kończy się rozdawanie państwowych pieniędzy. Nie wygląda to ciekawie.
Pozdrawiam Panią Irenę i Olę1
wyślij odpowiedź

Autor: Ola1 16.10.2011 22:57  
Odp:Odp:mama przedszkolaka
Jakiś czas temu,była na tym forum jedna Anna vel nauczycielka przedszkola.Wg. słownictwa jakiego używa Ola i te wyżej wspomniane,wydaje mi się,że tamta Anna wróciła do "gry" i znów będzie nagminnie obrażać ludzi.Tylko,że teraz podpisuje się też jako Ola - lub znalazła sobie podobną.Pozdrawiam Panią.
wyślij odpowiedź

Autor: irena 16.10.2011 23:05  
Odp.nauczycielka wychowania przedszkolnego
Miałam już nie wyrażać opinii, bo dość jasno wyraziłam swoje stanowisko na temat złej organizacji pracy w przedszkolach.Jednak jest coś na rzeczy skoro z taką zaciekłością panie nauczycielki(nie mylić z przedszkolankami,bo wywołuje to oburzenie a przekonałam się na własnej skórze)przekonują nas o mozole swej pracy.We wcześniejszych wpisach przerażeni rodzice zwracali uwagę na brak należytej opieki nad dziećmi.To zrozumiałe, że jedna pani z panią wozną z ,,doskoku''nie jest w stanie sprawować szeroko rozumianej opieki nad 25 dzieci-jest to fizycznie niemożliwe.Obniżono wiek przedszkolny dziecka i właśnie na aspekt opiekuńczy powinien być położony większy nacisk,stąd moja sugestia,że pedagodzy op-wych w pełnym 8-godzinnym wymiarze godzin,kosztem kilku etatów nauczycielskich rozwiązaliby problem.Zrozumiałe jest,że ciężko oddać przywileje,ale sytuacja tego wymaga.Budżety samorządowe są nadwyrężone finansowaniem nauczycieli przedszkolnych,nadgodzinami, urlopami zdrowotnymi...tym bardziej,że przedszkola nie mają subwencji oświatowej.Zostałam niegrzecznie zaatakowana przez osoby zainteresowane korzystaniem z przywilejów do końca świata, albo o jeden dzień dłużej a nie bezpieczeństwem dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: irena 16.10.2011 23:36  
Odp.nauczycielka wychowania przedszkolnego
Jeśli chodzi o wielogodzinne przygotowania się do zajęć w domu,czy przygotowywanie pomocy dydaktycznych to bez przesady-macie przecież gotowe scenariusze zajęć,przewodniki i nowoczesne ,gotowe pomoce dydaktyczne przecież idziecie z duchem czasu usilnie to udowadniacie,a ponadto panie wozne,czy pomoce nauczycielek, które w nielicznych przedszkolach jeszcze są(w ramach wątpliwych,,oszczędności',bo zarabiały grosze pracując 8 godz.'zostały pozwalniane i nie protestowałyście przeciwko temu)mają w swoich zakresach obowiązków między innymi pomagać w pracach manualnych,plastycznych z dziećmi a także przy dekorowaniu sal itp.Jeśli chodzi o dokumentację,której wam przybywa to na brak,, czasu wolnego podczas pracy'' nie możecie narzekać,bo tzw.,,okienek''jak w szkołach nie macie kiedy jest np.lekcja religii, angielskiego czy zajęcia korekcyjne itp.Pomysł zainteresowania Pani Minister Hall,jak któraś z pań zasugerowała może wcale nie jest zły,chodzi tu przecież o bezpieczeństwo naszych dzieci.Myślę, że to jest tylko kwestią czasu i rodzice szerzej otworzą oczy.Ja mam je już otwarte i przykro mi,że odprowadzane przeze mnie podatki są w ten sposób wydatkowane.Pozdrawia mamę przedszkolaka i Olę1.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 17.10.2011 09:35  
nauczycielka przedszkola
Kolejny raz podzielam opinię Pani Ireny. O takich sprawach trzeba głośno mówić i pisać.
W naszym przedszkolu (publicznym) nie ma akurat problemów z bezpieczeństwem. Panie woźne są zatrudnione na pełny wymiar czasu w każdej sali, są nianie w maluszkach i stażystki z urzędu pracy. Rąk do pracy nie brakuje.
Wiem jednak, że pojawił się strach (i słusznie)w związku z rejestracją godzin przychodzenia i wychodzenia dzieci. Okazuje się, że spora część dzieci korzysta tylko z 5 (moim zdaniem niesłusznie nazywanych obowiązkowymi, bo zgodnie z tą nazwą przedszkole powinno być dla każdego dziecka)godzin. Mam porównanie, ponieważ mój przedszkolak od początku nie sypia w przedszkolu, bo nie lubi. Gdy odbierałam go w zeszłym roku, byłam w szatni sama, sporadycznie inni rodzice odbierali dzieci. W tym roku w południe jest pełno rodziców w szatniach. Na spanko zostaje na prawdę garstka dzieci. Z tą garstką siedzi zapracowany intelektualnie nauczyciel.
I jeszcze...
Cytuję "Nie rozumiem też czemu pani porusza temat socjalizmu?Urodziłam się w 1981 roku więc chyba nie ma sensu ze mną o tym dyskutować." Zastanawiam się skąd tak niska świadomość u tak wykształconej osoby? Proszę pani nauczycielki ponad dwadzieścia lat temu, to obalono w Polsce reżim komunistyczny. Socjalizm niestety mamy do dzisiaj. A czymże jest rozdawanie przez Państwo pieniędzy (z resztą pożyczonych) na lewo i prawo? A czymże jest takie myślenie jak pani typu: bo mi się należy? Proszę mi powiedzieć, co by się stało, gdyby pani popracowała 8 godzin za tą samą pensję? Proszę nie pleść na tym forum głupot, bo gdy zestawi się to z ukończonymi przez panią specjalizacjami, to jest to śmieszne. Proszę pomyśleć o swoim Kraju, o nowym pokoleniu. Co dla nich zostawimy? Na szczęście tak dłużej być nie może. Cięcia wydatków publicznych muszą się rozpocząć natychmiast. Dotknie to również nauczycieli.
Pani Olu1, nie mam najmniejszych wątpliwości, że to cały czas ta sama osoba. Ja mam zamiar i ochotę nadal śledzić jej aktywność na tym forum.
wyślij odpowiedź

Autor: irena 17.10.2011 21:04  
Odp.mama przedszkolaka
Chyba argumenty przez nas przytoczone wystarczą , aby panie nauczycielki przedszkolne trochę spokorniały..W opinii społecznej pracują na pół etatu za wcale nie małe pieniądze.Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: jola 25.10.2011 22:26  
to nie tak do końca jest
nie lubię wchodzić w spory ale...
nie mogę zgodzić się z wypowiedziami mam, strasznie panie genaralizujecie i upraszczacie sprawę, jestem naprawdę wykształconą osobą, jak już wcześniej na którymś wątku pisałam, mam doktorat ale pracuję w przedszkolu, z wyboru, lubię swoją pracę. Nie wydaje mi się bym pracowała na pół etatu: 25 godzin pracy z dziećmi (mam 2 okienka w tygodniu, bo jest religia, a ona nie wchodzi w podstawę programową), prowadzę kółko - 90 min/tygodniowo, 1 godzina/tyg to konsultacje z rodzicami ale gdy zapoznaję rodziców z wynikami to potrzeba mi min 1 godzinę na dziecko; dokumentacja - prowadzenie obserwacji i diagnozy przedszkolnej; praca w zespołach z pomocy psychologiczno-pedagogicznej; jestem opiekunem stażu młodego nauczyciela; w zakresie obowiązków mam pisanie protokołów z rad pedagogicznych (średnio 1 na miesiąc, choć bywa więcej), prowadzę stronę internetowa placówki.
Pomimo zdobytego wykształcenia uczestniczę w doskonaleniu zawodowym: nowe zabawy, piosenki, nowe koncepcje pedagogiczne, przykłady dobrych praktyk.
Jak widać jest tego trochę, i choć jestem już dorobionym w pomoce nauczycielem, to zawsze coś nowego trzeba dorobić.
Dzieciaki w grupie na różnym poziomie, więc zróżnicowane zadania, często w formie poleceń rysunkowych
Nie zazdrośćcie, nam drogie Mamy, wolnego czasu, może nie zawsze mając świadomość jak wygląda nasza praca
A koleżanki przedszkolanki, też niech się tak nie unoszą, bo przecież praca w przedszkolu obowiązkowa nie jest, jak ktoś ją traktuje jak przykry obowiązek to... lepiej się nie męczyć

pozdrawiam serdecznie
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 27.10.2011 10:14  
Odp:to nie tak do końca jest
Chyba troszkę nie tak zrozumiała pani, co miałam na myśli. Gdy przytaczałam powyższe argumenty nie kierowała mną zazdrość tylko racjonalne myślenie. Sama nie znoszę się nudzić (mam trójkę pociech), więc wolnego czasu nikomu nie zazdroszczę. Choć przytoczyła Pani rzeczowy argument, mnie to nie przekonało. Widzę jak pracują ludzie w dzisiejszych czasach. Są zawody, w których nie można zostać w tyle, bo to by oznaczało koniec kariery. Wyobraża sobie Pani lekarza lub inżyniera, którzy nie śledzą na bieżąco tego, co dzieje się w ich branży? To się wiąże ze szkoleniami, sympozjami, podróżami, spotkaniami, konsultacjami, śledzeniem na bieżąco prasy fachowej. Do tego praca zawodowa (7, 8, 10, 12h w zależności od potrzeb)i życie rodzinne. Nie mają oni żadnych przywilejów i mieć by nie chcieli, wykonują pracę na nieporównywalnie wyższym poziomie intelektualnym.
Myślę, że dokumentację, czy jak to tutaj Państwo nazywacie "papierkową robotę" czas zamienić na formę elektroniczną, to bardzo ułatwia życie i skraca czas pracy.
Jeszcze dodam, jak już wspomniałam mam trójkę dzieci: szkolne, przedszkolne i dwulatkę i powiem Pani, że jeszcze żaden nauczyciel przedszkolny nie poświęcił mi w sprawie dziecka min 1 godzinę. Myślę, że przytoczyła Pani argumenty rzeczowe, acz nieco naciągane.
Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 27.10.2011 19:43  
Odp:to nie tak do końca jest
Gdyby czcigodna mama przedszkolaka miała okazję popracować jako nauczyciel przedszkola, to szybciutko zmieniła by zdanie no i zabrakło by jej czasu dla własnych dzieci gdyby chciała utrzymać się utrzymać w w zawodzie. Jak praca korekcyjno - kompensacyjna,diagnoza przedszkolna praca z dzieckiem zdolnym, obserwacje dzieci które muszą mieć odzwierciedlenie na piśmie, ewaluacja, plany, posiedzenia, narady, szkolenia, opieka nad stażystami, kółka zainteresowań dekoracje itp, itd mają się do formy elektronicznej? Tylko,ze mama przedszkolaka nawet nie wie o czym my piszemy, bo niby skąd ma to wiedzieć i na tym się znać. Ale nie przeszkadza to jej w "wyciąganiu wniosków" To zwykła niewiedza doprowadza do takich bzdurnych opinii.
wyślij odpowiedź

Autor: Monika Tkacz 29.10.2011 20:15  
pracująca mama
Popieram w 100% zniesienie wszystkich przywilejów branżowych ( w tym i Karty Nauczyciela) Jestem pewna ,że sytuacja ekonomiczna wymusi na rządzie jakieś działania.
Co do pracy "po godzinach" i dokształcaniu się- wydaje mi się ,że robi to większość ludzi pracujących na stanowiskach umysłowych, wymusza to na nas rynek i czasy w jakich żyjemy. Nie wyobrażam sobie,żebym literaturę branżową , prasę fachową i publikacje, których znajomość jest mi niezbędna czytała w pracy:) Jak KAŻDY robię to w domu
Mam wrażenie ,że część osób żyje w jakiejś alternatywnej rzeczywistości. Jeśli komuś nie odpowiada praca, nawet w zawodzie wyuczonym , powinien ją zmienić. Niesłychanie mnie mierzi stwierdzenie,że coś komuś się należy. A już szczególnie , gdy taką roszczeniową postawę reprezentuje młoda osoba (81 rocznik)
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 30.10.2011 15:50  
Odp:Odp:to nie tak do końca jest
Po pierwsze, nie jestem żadną "czcigodną mamą", więc proszę się tak do mnie nie zwracać. Po drugie, jak pani nie rozumie słowa pisanego, to proszę się nie włączać do dyskusji. Po trzecie orientuję się na czy polega praca w przedszkolu.
I jeszcze...
Komentarze tzw. "obrońców przywilejów" to mówiąc kolokwialnie-niezła ściema. Jeżeli w innych krajach nauczyciele mogą pracować dłużej, to i nasi dadzą radę. A jak nie, to na jednego "obrońcę przywilejów" jest co najmniej kilku młodych, chętnych, niezepsutych.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola1 30.10.2011 18:20  
Odp:Odp:Odp:to nie tak do końca jest
Racja ! skoro p.Hall uważa,że nasze dzieci nie są gorsze od tych z zach.Europy i mogą iść od 6 lat do szkoły,to nauczyciele w imię solidarności z dziećmi też powinni zacząć pracować jak Ci z zach.Europy ! Przecież nie są Gorsi czy głupsi Prawda ? Ale nie;polskiego nauczyciela chroni Karta Nauczyciela i ona nie pozwoli,aby spadł mu przysłowiowy włos z głowy i aby się przypadkiem nie przepracował nadto !Jeżeli Karta ta nie zostanie zamknięta lub wręcz usunięta,to polski nauczyciel "rękawa sobie pracą nie wyrwie !" Smutne to,ale prawdziwe !
wyślij odpowiedź

Autor: Ola1 30.10.2011 21:36  
Odp:Odp:Odp:Odp:to nie tak do końca jest
Moja wypowiedź odnosiła się jako odpowiedź na Pani post. Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola1 30.10.2011 21:42  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:to nie tak do końca jest
Oczywiście do mamy przedszkolaka.
wyślij odpowiedź

Autor: wujek dobra rada 03.11.2011 16:14  
...
Dla Olki, która ma mało czasu dla rodziny moja rada: zmniejszyć aktywność na forum i przestać w końcu się "dokształcać".
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 03.11.2011 18:44  
Odp:...
Zachowaj te rady dla siebie !
wyślij odpowiedź

Autor: kinga lis 14.11.2011 22:33  
NAUCZYCIELKA PRZEDSZKOLA
Pracuję w przedszkolu od 25 lat, mogłabym pracować nawet po 8 godzin dziennie gdyby grupy były mniej liczne tak jak to jest na zachodzie, jeden opiekun zajmuje się 10-tką dzieci. Nie zna pani pracy z dziećmi, wnioskuję to po pani wypowiedziach. Większość dzieci w mojej grupie to jedynaki, rozpuszczone, rozpieszczone z którymi nie radzą sobie rodzice, mam okazję obserwować przyjście czy wyjście dzieci do i z przedszkola. Kopanie rodziców, uciekanie, bicie, mama czy tata wyraźnie nie radzi sobie z dzieckiem. Co będzie gdy dorośnie? Oczekiwania od nas wychowawców są bardzo wygórowane. Proszę mi wierzyć, że po 5 godzinach pracy z 25 niesfornych maluchów jestem bardzo zmęczona. Gdy zaczynałam pracę grupy były jeszcze bardziej liczniejsze, lecz dzieci były zupełnie inne. Z zainteresowaniem słuchały bajeczki, nauczyciel nawet w przedszkolu miał uznanie i autorytet, dzisiaj tak nie jest-mowa o rodzicach. Bezstresowe wychowanie dzieci, ustępowanie, podważanie autorytetu nauczycieli w obecności dzieci doprowadza do takich sytuacji , które możemy obserwować w mediach czy w najbliższym otoczeniu "uczeń zakłada nauczycielowi kosz na głowę"itp. Kiedyś tego nie było. Rodzice oczywiście nie wszyscy nie poświęcają dzieciom czasu, po przyjściu z przedszkola jest komputer lub bajeczka na DVD, kąpiel, kolacja i do spania.Kiedy na spacer, wspólna zabawa, ADHD czy ktoś kiedyś o tym słyszał? ale nie było komputerów telewizji. Jako dziecko biegałam z rówieśnikami, bawiliśmy się w kałuży, robiliśmy kulki z błota,na sankach zjeżdżaliśmy do wieczora, przemarznięci, z przemoczonymi rękawiczkami, nogami zmarzniętymi, próbowaliśmy kozich bobków, nikt nie był chory, mama na mnie nie krzyczała, gdy przyszłam umorusana.Wszyscy słuchali pani w przedszkolu, później w szkole. Mamy pracować z tak małymi dziećmi do 60 lat czy dłużej, dzieci będą na mnie wołały babciu. W naszym kraju istnieje taka instytucja jak babcia, ponieważ kobiety wcześniej odchodziły na emerytury, ale nawet ta babcia nie chce siedzieć z 3 latkiem w domu bo go ma dość ( wypowiedzi niektórych babć). Proszę nie porównywać pracy nauczyciela, który ma do czynienia z grupą żywych istot z pracą urzędnika, który siedzi 8 godzin na krześle zatopiony w papierach, ma czas na rozmowę z koleżanką, spokojne wypicie kawy, wyjście do toalety kiedy jest taka potrzeba. Niekiedy nie mogę wyjść nawet za potrzebą, nie zdarzyło mi się zostawić dzieci samych nawet w takim momencie, nie zawsze pani woźna jest pod ręką bo np. wszystkie grabią liście w ogrodzie. Moja córka pracuje w przedszkolu w Londynie, pod opieką ma siedmioro dzieci w wieku od 2,5 do 4 lat. Pracuje 8 godzin dziennie, zarabia kilkakrotnie więcej niż ja.
wyślij odpowiedź

Autor: Jola 15.11.2011 20:53  
Odp:NAUCZYCIELKA PRZEDSZKOLA
do nauczycielki przedszkola
wyślij odpowiedź

Autor: Jola 15.11.2011 21:06  
Odp:NAUCZYCIELKA PRZEDSZKOLA
Jestem pielęgniarką w żłobku-pracuję 8 godzin i cieszę się ,że mam pracę.Nie rozumiem dlaczego w porównywalnej pracy z dziećmi,a może nawet trudniejszej bo dzieci nie są tak samodzielne jak przedszkolaki możemy pracować 8 godzin .Odpowiedz jest jedna- nie pracuję pod tytułem nauczyciel.Nie zazdroszczę przywilejów,ale ja i moje koleżanki mamy poczucie niesprawiedliwości-bo nawet nie mamy porównywalnej pensji nie tylko wymiaru czasu pracy.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 16.11.2011 20:06  
wujek dobra rada
Wujku Dobra rado- takie rady to dla koła gospodyń wiejskich.Żyjemy w XXI wieku i sama umiejetnośc czytania i pisania to za mało.
wyślij odpowiedź

Autor: wujek dobra rada 18.11.2011 19:59  
Odp:wujek dobra rada
Dokształcanie a "dokształcanie" to dwie różne rzeczy. Nie myliłem się, ciebie Olka dotyczy to drugie, bo nic nie rozumiesz.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 18.11.2011 20:02  
Odp:Odp:wujek dobra rada
Co tu jest do rozumienia ?
wyślij odpowiedź

Autor: ciocia mądra rada 18.11.2011 22:11  
Odp:Odp:wujek dobra rada
Wujek idź ty lepiej pomóż ciotce w kuchni i nie ględź już więcej, bo stajesz się nudny.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 19.11.2011 18:05  
Odp:NAUCZYCIELKA PRZEDSZKOLA
Pani "kingo lis" aż kusi, żeby pani napisać: to proszę wyjechać sobie do Anglii. Polska nie jest Anglią i jeszcze długo nie będzie. O podobnych warunkach pracy na razie może Pani sobie pomarzyć. KAŻDY w Anglii zarabia kilkakrotnie więcej niż w Polsce (lekarz, sprzątaczka, inżynier).
KAŻDY, podobnie jak Pani, po pracy jest zmęczony. Życzę Pani, mniej narzekania, więcej zadowolenia. Może w tym co powiem będzie zbyt dużo patosu, ale: praca to radość, zaszczyt, praca to patriotyzm, a nasz kraj jest nie tylko dla nas, ale również (a może przede wszystkim) dla przyszłych pokoleń. Może oni będą mięli tutaj drugą Anglię.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 19.11.2011 20:17  
Odp:NAUCZYCIELKA PRZEDSZKOLA
Pani Kinga Lis przedstawia rzeczywistość i są to bardzo mądre słowa.Popieram tą panią bo wiem,ze to wszystko prawda, ale czy zrozumie to ktos kto nie ma pojęcia o pracy nauczycielki przedszkola i sam nie radzi sobie z jednym czy dwójka dzieci.Matka ma prawo być zmęczona jednym dzieckiem nawet gdy nie pracuje zawodowo, ale nauczycielka nie ma prawa opowiedzieć o smutnej rzeczywistości o trudach swojej pracy.Owszem każdy jest zmeczony po pracy, ale zaden zawód tak jak zawód nauczyciela nie jest opluwany i pogardzany przez zarozumiałe matki.Matki z roku na rok sa coraz bardziej nieporadne, ale coraz bardziej wymagajace.Zero wkładu w wychowanie dziecka, ale za to wielkie oczekiwania w stosunku do przedszkola, ze odwali robotę za nie.Pani Kingo wytrwałosci i usmiechu na co dzień i prosze się nie przejmować durnymi złośliuwymi wpisami.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 19.11.2011 22:02  
Odp:Odp:NAUCZYCIELKA PRZEDSZKOLA
Jeżeli do mnie są te słowa, to wypraszam sobie, nie opluwam i nie pogardzam zawodem nauczyciela. Nie jestem też nieporadną matką. Nie mam wielkich oczekiwań w stosunku do przedszkola, żadnej "roboty za siebie nie każę odwalać". Wychowywanie dziecka to nie "odwalanie roboty", więc proszę sobie zmienić słownik. Nie lubię narzekać i dlatego nie znoszę jak ktoś narzeka. Uważam, że należy się cieszyć z tego co się ma, a jak nie ma się z czego cieszyć, to nic prostszego tylko zmieniać swoje życie na lepsze.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 19.11.2011 22:39  
Odp:Odp:Odp:NAUCZYCIELKA PRZEDSZKOLA
Witam ! Oczekuję Pani niemożliwego:zmiany słownictwa. W niektórych przypadkach,jest to wręcz nieosiągalne. Nie dość,że złośliwa,to (i chora już z tej swojej zajadłości)nie umie czytać ze zrozumieniem.Albo zwyczajnie nie chce czytać,co piszą rodzice tylko wszystkich rodziców "wrzuca do jednego worka" ! Popieram Panią w kwestii oczekiwań wzgl. przedszkoli z którymi się stykamy.Pozdrawiam.MAma
wyślij odpowiedź

Autor: irena 19.11.2011 23:15  
Do nauczyczycielek przedszkola
W każdym z komentarzy piszecie o ,,trudach''swej pracy,żadna z pań nie odniosła się do opinii pani Joli pielęgniarki pracującej w żłobku,która porównuje swą pracę do waszej.Różnica polega na tym, że ona nie narzeka na dzieci i ich rodziców tylko docenia fakt,że pracuje.Jestem zdumiona, że pani Kinga nie ma czasu na kawę podczas pracy-ilekroć bywam w przedszkolu tyle razy widzę filiżanki na biurku lub trafiam na posiłek zapracowanych nauczycielek.Dziwię się także, że pani Kinga nie odwiodła swej córki od pomysłu zostania nauczycielką przedszkolną.Dziwi także fakt,że Pedagogika jest najbardziej obleganym kierunkiem w Polsce gdzie tu logika?Na tym forum padło już wiele opinii na temat waszej ciężkiej pracy , może panie powinny się przekwalifikować albo emigrować.Na wasze miejsca czeka wielu absolwentów Pedagogiki,którzy chętnie podjęli by pracę nawet w pełnym wymiarze godzin .Żadna z pań nie przekonała mnie do zmiany mojego myślenia na temat pracy w przedszkolu.Uważam, że jest to jedno z najprzyjemniejszych zajęć dla kobiety nawet gdyby dzieci miały panią Kingę w przyszłości nazywać babcią i co w tym złego?
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 20.11.2011 15:46  
Irena
Czyli według pani opinii nauczycielka nie ma prawa ani pić, ani jeść to dopiero logika. No tak skoro nie mamy przerwy jak nauczyciele w szkołach to znaczy,ze jeść nie mozemy.Głodne, spragnione, ale na pełnych obrotach- prawda?Czy nauczyciel to nie człowiek?
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 20.11.2011 16:24  
Odp:Irena
Większej bzdury nie słyszałam ! jak to nie macie przerwy,a co robicie w czasie posiłków dzieci ? Nie uwierzę,że w tym czasie wypełniacie "papierki ". Widziałam na przykładzie,że tak nie jest !!! Mało tego,kawa na biurku też nie jest rzadkim widokiem !
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 20.11.2011 21:18  
Odp:Irena
Oczywiście, że praca w przedszkolu jest bardzo przyjemnym i wdzięcznym zajęciem, ale dla tych, co to kochają. Jeżeli wychowanie dzieci nazywa się "odwalaniem roboty", to już wszystko wiadomo. Wiele kobiet marzy o takiej pracy i szukają latami. Kto zaś nie szanuje tego co ma, to wiecznie narzeka. Powiem pani Annie (kindze też, choć coś mi podpowiada, że to ta sama osoba)tak: pani praca (warunki pracy) nie jest pani dana raz na zawsze, nawet jeżeli ma pani umowę bezterminową. Jeśli choć trochę jest pani zorientowana w sytuacji gospodarczej naszego Kraju i tego co nas może spotkać, to wie pani o czym piszę. Może wtedy zaczęłaby pani szanować swoją pracę i ludzi, z którymi się pani styka. Nie życzę tego ani pani, ani Polsce, ani sobie, ale to jest realne.
wyślij odpowiedź

Autor: Irena 20.11.2011 22:00  
Nauczycielka
Kierując swój komentarz do nauczycielek przedszkola miałam nadzieję ,że podejmując dialog czytacie wcześniejsze opinie.Gdyby tak było nie zarzuciła by mi jedna z pań tego, że jestem przeciwna temu , aby wypić kawę, czy zjeść podczas pracy.To właśnie jedna z was udowadniała ,że w nawale pracy nie ma czasu na wypicie kawy a nawet na wyjście do toalety- bo wozne grabią liście(CAŁY ROK?),stąd pozwoliłam sobie na wyrażenie swoich spostrzeżeń.Tak samo potraktowano mamę ,której zarzucacie brak szacunku do zawodu nauczyciela, wręcz opluwanie.Czytam uważnie wszystkie opinie i z żadnej nie wynika aby tak było. Proponuję przeczytajcie panie wszystko od początku,nie nerwowo, powolutku i może dotrze do was,że przesadziłyście,że może pokusicie się o magiczne słowo -przepraszam.W mojej opinii mama przedszkola,którą pozdrawiam- bardzo pięknie i bardzo mądrze odpiera wasze argumenty.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 21.11.2011 13:07  
Odp:Nauczycielka
Doskonale rozumiem poczucie niesprawiedliwości, które ma pani Jola. Ja jako obywatel mam również poczucie niesprawiedliwości odnośnie policjantów i prokuratorów, którzy już w wieku 37 lat mogą być emerytami. Ludzie w kwiecie wieku. A reszta niech pracuje na ich niemałe świadczenia. To również relikty poprzedniego ustroju. Wierzę, że to się zmieni, zapowiedzi już są.
Pozdrawiam panią Irenę, dziękuję za wsparcie. Ja również nie mam nic przeciwko kawie. Jako jej miłośniczka wręcz zachęcam:-) Wszystkiego dobrego.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 21.11.2011 18:05  
Odp:Odp:Nauczycielka
Ja nie mam nic przeciwko temu żeby nauczycielki spożywały posiłki,czy piły(przez kilka godzin zwyczajnie nie sposób funkcjonować bez posiłku czy picia).Ale niech szanują nas rodziców i nie wciskały ciemnoty(przynajmniej niektóre tu na forum !),że My im zabraniamy tego(posiłku) w trakcie pracy.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 21.11.2011 19:24  
Odp:Irena
Co za bzdura, przerwa w czasie posiłków dzieci. A kto te dzieci pilnuje w czasie tych posilków? Kto im daje dokładki?. Kto pilnuje, aby nie zrobiły sobie krzywdę sztućcami?Kto je karmi?A u niektórych dzieci posiłek trwa 5 minut bo dosłownie posiłek znika ekspresowo w ich buziach.Proszę przestać wypisywać głupoty bo to naprawdę wstyd. Wypowiedź na poziomie przedszkolaka.
wyślij odpowiedź

Autor: irena 21.11.2011 22:12  
nauczycielka
Sugeruje pani, że pilnując dzieci nie ma możliwości wypić kawy dla mnie by było to możliwe bo mam podzielną uwagę.W,,moim''przedszkolu posiłki wydaje pani wozna i ona wydaje dokładki.Wnioskuję ,że pracuje pani sama ,to smutne-szkoda mi tych dzieci.Nawiasem mówiąc przerwa w pracy wg. Kodeksu Pracy przysługuje po 6 godzinach ciągłej pracy,więc chyba dramatu nie ma w pani przypadku.W ,,moim'' przedszkolu, które jest czynne od godz.6-pierwsze dziecko przychodzi na godz 7- i wszystkie dzieci przychodzące do godz.8 ,,spędzane'' są do jednej grupy po to, aby pozostałe panie mogły przyjść na godz.8.O godz. 15 jest już garstka dzieci a panie z drugiej zmiany pracują do 17-tej.O godz.16 nie ma już dzieci lub jest ich kilkoro.Nie wypisuję głupot- stwierdzam fakty.Pani poziomu nie będę oceniać ,bo nie chcę się do niego zniżać.Ile jeszcze trzeba przytoczyć argumentów,żeby to pani wreszcie się zawstydziła?
wyślij odpowiedź

Autor: irena 22.11.2011 10:31  
Odp:NAUCZYCIELKA PRZEDSZKOLA
Chcę dodać,że panie przychodzące na godz.8,o godz.12-tej kończą pracę,natomiast te ,które pracują do końca po 15-tej nie mają już kogo,,edukować''więc zostaje jedna z garstką dzieci a reszta idzie do domu.Pewnie nie wszędzie tak jest,ale te praktyki są stosowane w wielu przedszkolach.Bardzo proszę nie wyplatać bzdur o mozole swej pracy i nie obrażać rodziców bardziej świadomych co robicie niż wam się wydaje.Pozdrawiam MAMY przedszkolaków.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 22.11.2011 11:09  
Odp:Odp:Irena
Witam ! To nie bzdura,że nauczycielka-przedszkolanka ma przerwę w trakcie posiłku dzieci.Dziećmi na stołówce zajmowały się woźne/a (tak było u nas w przedszkolu).Często też na biurku stała kawa lub herbata-zależnie od upodobań(zwykle lekko przestudzona).Kto karmi dzieci ? na ogół dziecko 3 letnie umie się najeść samodzielnie ! pod warunkiem,że nie jest wyręczane w domu.Można jedynie trochę pomóc,ale nie trzeba dzieci karmić,bo one chcą jeść samodzielnie i czuć się przez to bardziej "DOROSŁE" ! Kto by pomyślał,że takie słowa pisze "nauczycielka":"Kto karmi dzieci" Przecież chcecie,aby dzieci przychodziły do przedszkoli samodzielne,w każdej dziedzinie,a tu taka troska:KTO KARMI DZIECI ? To ile czasu potrzebuje pani na posiłek ?Godzinę czy więcej? No tak,po obiadku jeszcze trochę czasu na kawkę by się przydało-prawda ?!
wyślij odpowiedź

Autor: zz 04.02.2012 16:03  
Odp:Odp:Odp:Irena
Nie masz pojęcia o czym piszesz. Dzieci nie umieja jeść ani sie ubrać. Częś dzieci wali kupę w spodie i trzeba cośz tym zrobić . A potem przychodzą niewychowani rodzice i mają pretensję że dziecko zrobiło kupe w spodni. Nie zastanowia się że dziecko trzeba WYCOWAĆ a nie tylko CHOWAĆ
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 04.02.2012 18:27  
Odp:Odp:Odp:Odp:Irena
To, co to za przedszkole ? Czyżby dla dzieci niepełnosprawnych fizycznie i umysłowo,że trzeba je karmić i przewijać ?! Kim ty jesteś -przedszkolanką,woźną czy kim ? Bo według opisu sytuacyjnego wynika,że jakąś nieudolną i sfrustrowaną przedszkolanką,która nie umie zapanować nad dziećmi.Tak się składa,że bardzo dobrze wiem o czym piszę.
wyślij odpowiedź

Autor: Luiza 04.02.2012 21:27  
Odp:Odp:Odp:Odp:Irena
A to się kobieto mylisz, bo w przedszkolach państwowych od godziny 13 sa grupy łączone i dzieci jest często więcej niż do południa. A więc nie klep o garstce dzieci jak nie masz pojęcia o pracy w przedszkolu.Mało tego spóźniają się po pół czy nawet godzinie bez słowa przepraszam tak jakby to był obowiązek siedzieć z dzieciakiem po godzinach pracy bo nieodpowiedzialna matka musi po pracy wstąpić do fryzjera.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 05.02.2012 18:30  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Irena
Wcale nie prawda, że w przedszkolach państwowych od godziny 13-tej są grupy łączone. W moim mieście jest 6 przedszkoli i w żadnym tak się nie robi. Wniosek jest taki, że pani wypowiedź jest nieprawdziwa. Proszę nie generalizować.
wyślij odpowiedź

Autor: .... 06.02.2012 15:29  
Pytanie
Pracuje w małej miejscowości jako nauczycielka w przedszkolu.Mam grupę 3,4,5,6 latków.Czy to jest zgodne z prawem?
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 06.02.2012 15:33  
odp:Pytanie
Tak, niestety jest to zgodne z prawem. Praca jest okropna i trzeba pracować na poziomach. Szczerze współczuję, też tak pracowałam i wiem jakie to męczące. Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 06.02.2012 16:27  
Odp:Pytanie
Wszystkie dzieci w jednej sali,bez choćby minimalnego podziału na młodsze i starsze przedszkolaki ? Tylko Pani jest nauczycielką w tym przedszkolu ? Kiedy ma miejsce realizacja postawy programowej dla dzieci z "Zerówki"-czyli 5 i 6 latków ? Przecież taka edukacja odbywa się kosztem tych starszych dzieci.Na prawdę nie ma możliwości rozdzielenia tych dzieci wg. poziomu nauczania ?
wyślij odpowiedź

Autor: jola 06.02.2012 18:03  
Odp:Pytanie
nie jest to żaden problem, na pracy wielopoziomowej oparta jest pedagogika Montessori: młodsze dzieci uczą się od starszych, starsze opiekują się młodszymi, pełnią rolę pomocników nauczyciela
wyślij odpowiedź

Autor: jola 06.02.2012 18:27  
...
pozwolę wyrazić sobie jeszcze swoje spostrzeżenie z tego wątku: nauczyciele kontra rodzice. To trochę przykre jak się to czyta. Bo przecież rzecz sprowadza się do jednego wspólnego mianownika:to są nasze dzieci.
Nauczyciele mają tę nieszczęsną Kartę Nauczyciela, która zamiast pomagać strasznie szkodzi, statystyczny nauczyciel jest nie do ruszenia, jęczy, narzeka i pracuje w przekonaniu, że ta praca to dopust boży a przecież taka praca w dzisiejszych czasach to wręcz szczęście
Państwo Rodzice generalizujecie problemy, widzicie je najczęściej przez pryzmat jednego dziecka i jednej placówki przedszkolnej. Rzeczywistość jest jednak trochę inna: uproszczę - przemnożona prze 25 jeżeli chodzi o dzieci i zwyczaje jakie panują w konkretnym p-lu
Jest różnie, faktycznie dzieci się karmi, a może raczej podkarmia, samoobsługa jest piętą achillesową przedszkolaków, ale cóż, ten naród tak ma, bardzo często zdarzają się awarie(posiusianie, zsikanie, kupa, popuszczenie. Te sprawy najczęściej dotyczą najmłodszych dzieci ale i starszym się zdarza.
Sporo podróżuję po Polsce, widzę różne przedszkola, różne zwyczaje panują, czasami mnie dziwią, prawo jest jeszcze bardzo niespójne w tym względzie.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 06.02.2012 18:30  
Odp:Odp:Pytanie
Tak oczywiście,że to nie "problem".pewnie w jakimś dużym mieście NIE,ale w małych miejscowościach JEST !Jednak aby stosować taką metodę,trzeba mieć stosowne przeszkolenie i warunki do pracy w tym kierunku. Autorka pisze,że pracuje w przedszkolu w MAŁEJ miejscowości.Nie wydaje mi się,aby takie małe przedszkole miało wyposażenie potrzebne do realizacji tego typu metody !
wyślij odpowiedź

Autor: ....B. 06.02.2012 18:56  
....
No niestety jest tylko jedna sala.Ja jestem jedna mam pod sobą woźną która dba o porządek w sali.
Realizacja podstawy programowej dzieci 5-6 letnich odbywa się ale jest to ciężkie gdy taki 3-4 latek zaczyna płakać na całą sale bo nie poszło po jego myśli to ja się zajmuje maluszkiem żeby go uspokoić a w tym czasie cenne 5 godzin ucieka.

wyślij odpowiedź

Autor: MAma 06.02.2012 19:09  
Odp:....
Nie może Pani wymóc,na organie zarządzającym przedszkolem o pomoc ? Nie mówię tu o trudnościach lokalowych,ale o braku pomocy do maluszków.
wyślij odpowiedź

Autor: ....B 06.02.2012 19:34  
...B
To usłyszałam że" w tej chwili nie ma na to środków a inne Panie które wcześniej tam pracowały radziły sobie".Nawet jak poproszę woźna o pomoc to przecież nie leży w jej kompetencjach i jak coś się stanie to ja za to odpowiadam.Niestety muszę sobie dawać rade bo zależy mi na tej pracy a w dzisiejszych czasach o prace wiemy jak ciężko jest.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 06.02.2012 20:15  
Odp:...B
Nie mówię o woźnej,ale może jakaś nauczycielka emerytowana na 1/2 etatu.(taka pani jeszcze w formie) ile ma Pani dzieci pod opieką ?
wyślij odpowiedź

Autor: b.... 06.02.2012 20:18  
Odp:Odp:...B
Mam pod opieka 22 dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: jola 06.02.2012 20:45  
...
elementy metody M. Montessori można stosować wszędzie, w MAŁEJ miejscowości też, a na pewno to co może ułatwić pracę
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 06.02.2012 22:05  
Odp:Odp:Odp:...B
Grupa w sumie jest normalna pod wzgl.ilości,ale strasznie duży rozrzut wiekowy.
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 16.02.2012 23:27  
Odp:Ilość dzieci na 1 wychowawcę
Olu też pracuję w przedszkolu w Dublinie i chcialam zapytać bo dziwi mnie jedna sprawa a mianowicie co piją Twoje przedszkolaki?W przedszkolu w ktorym pracuje dsjemy dzieciom wode z kranu albo mleko ktore wlewamy do dzbankow i caly dzień musimy trzymać w lodowce.Ostatnio mialam o to spięcie z pania kierownik bo zawsze wyciągam wode i mleko zaraz po przyjściu do pracy żeby nabraly temp pokojowej w końcu lata jeszcze nie ma i...dostalo mi się maja pic z lodowki!!Jak dla mnie skandal maluchy maja od1.6 do 2.5.
wyślij odpowiedź

Autor: kasia 22.02.2012 19:36  
kontrola na zajęciach
Witam wszystkich!!
Mam pytanie (nie na temat wątku). Pracuje w przedszkolu niepublicznym. Właścicielami jest starsze małżeństwo, od ok miesiąca gości u nas córka szefostwa (21 lat), odgrywając rolę szpiega. Przebywa w salach, na zajęciach, obserwuje i sie przygląda, poza tym nic nie robi. Sytuacja jest co najmniej nie komfortowa, kazda z Pań moze sobie na pewno wyobrazić. Moje pytanie brzmi: czy taka osoba moze przebywać w placówce oświaty na zajęciach, które prowadzi wykwalifikowany nauczyciel? jeśli ktoś znajdzie jakąś informację na ten temat byłabym wdzięczna za kilka wskazówek.
wyślij odpowiedź

Autor: b 24.02.2012 14:20  
kontrola
Proszę zapytać wprost w jakim charakterze przebywa ta pani w sali i czy ma wykształcenie pozwalające jej na pracę z dziećmi.Proszę dać jej jakieś pomoce do wycięcia albo gazetkę do zrobienia i ciągle coś od niej wymagać. myślę, że szybko się zniechęci.Skoro nie jest zatrudniona w placówce to do Pani należy decyzja kto może przebywać w sali a kto nie.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 24.02.2012 15:04  
Odp:kontrola na zajęciach
Czytając to forum można dojść do wniosku, że wiele osób cierpi na przypadłość pt. brak asertywności. Szczególnie to się ujawnia gdy piszecie Państwo o problemach z przełożonymi. Pani "kasiu" proszę wrzucić w wyszukiwarkę hasło, na rynku jest całe mnóstwo dostępnych kursów i poradników (sama sprawdziłam przy tej okazji).
Zapewne nie może Pani wymagać czegokolwiek od córki szefostwa, ale może Pani zapytać swoich przełożonych, co ona robi w Pani sali.
wyślij odpowiedź

Autor: sasa 24.02.2012 15:47  
Potrzebne do projektu
1. Ile dzieci powinno przypadać na jednego opiekuna?
2. Co powinno znajdować się w wyposażeniu przedszkola
wyślij odpowiedź

Autor: mama 29.02.2012 00:01  
Odp:ilość dzieci na 1 wychowawcę
witam! mój syn chodzi do grupy łączonej 4 i 5 latków w przedszkolu samorzadowym. przedszkole jest czynne od godziny 6.30 do 17. Do tej pory opiekowały się grupą dwie panie wychowawczynie na zmianą po 5 godzin i pani woźna do pomocy. Jedna z pań wychowawczyń obecnie jest na zwolnieniu do końca roku szkolnego. Teraz grupa rano i popołudniu jest rozdzielana do pozostałych grup a w "środu" zajmuje się nimi pani wychowawczyni. Czy tak może być? traci na tym grupa syna i te pozostałe
wyślij odpowiedź

Autor: PIOTREK, NAUCZYCIEL RADNY GMINNY 14.05.2012 15:46  
Odp:...B
i właśnie zależy na pracy I NIKT CHOLERA NIE ODWAŻY SIĘ ODEZWAĆ I ZGŁOSIĆ PROBLEMU,, A WINĘ PONOSI WÓJT LUB INNY SAMORZĄD TERYTORIALNY. KOBIETO W TAKIM WYPADKU DO WOJEWODY WŁAŚCIWEGO PISMO SIĘ PISZE ANONIMOWE ŻE NARAŻONE JEST BEZPIECZEŃSTWO DZIECI ITP. I WTEDY COŚ ZROBIĄ BO KURATORIUM OŚWIATY NIE MA WŁADZY NAD TYM.
wyślij odpowiedź

Autor: Bożena Najda 17.05.2012 13:40  
Odp:ad. ilość dzieci/wychowawca
dzieci 3 ltnie nie są samodzielne czynności samoobslugowe są więcpodzielone pomiędzy nauczyciela i pomoc jeżli w grupie jest 28 maluchow to każda z pań ma po 14 dzieci ubrać przy wychodzeniu na podwórko i tyleż samo po powrocie.Jest to ciężka fizyczna praca szczególnie jesienią i zimą kiedy tych ubrań jest więcej.A przecież realizuje przedszkole podstawę programową a gdzie bezpieczeństwo.Rodzic ma 2-3 dzieci i jest zmęczony nauczyciel nie.Jeszcze raz pytam gdzie jest bezpieczeństwo.
wyślij odpowiedź

Autor: kasiek 26.05.2012 16:13  
Odp:Odp:...B
Witam ja też tak uważam tylko szkoda, że jestem wśród nielicznych, którzy zdecydowaliby się przeciwstawić naszej pani burmistrz, która skoleji chce umieścić 34 osobową grupę 5-cio i 6-cio latków w jednej sali mającej niecałe 30m2 i do tego ma zajmować się naszymi dziećmi tylko jedna pani, ponieważ na drugą nie ma środków finansowych.
wyślij odpowiedź

Autor: aa 20.06.2012 18:19  
aa
bo oszczednosci, u mnie 27 dzieci bo przeciez kazdy ma miec dostep, zgadza sie ale dlaczego kosztem innych dzieci, dwie osoby na grupe 3 latkow to za malo, niech dadza dodatkowa osobe do pomocy, albo podziela na grupy, ale nie bo burmistzr tam nie pracuje i guzik go to obchodzi, jego obchodzi zeby oficjalnie wszystko ladnie wygladalo, reszzta mozna zamiesc pod dywan
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 01.07.2012 13:55  
Odp:Odp:Irena
Witam! osobicie tez nie mam przerwy i wcale mi z tym dobrze nie jest. nie mam czasu przy mojej 30osobowej gromadce nawet wyjsc do toalety! Zapraszam do swojego pzedszkola na swoje miejsce, gdzie dzieci trzeba pilnowac, otwierac opakowania, soczki, zakrecac, odkrecac ... zapraszam serdecznie rozmowa przybierze zupelnie inny obraz
wyślij odpowiedź

Autor: Eliza 02.07.2012 08:53  
dramat
Ludzie, co to za wątek, co za wypowiedzi!!!!! Jak czytam to naprawdę wątpię, czy piszą tu osoby dorosłe, czy dzieciaki w wieku szkolnym. Wstyd!!!

I tak nikt nikogo nie przekona - jadowite docinki skierowane wzajemnie na rodziców i nauczycieli tylko podgrzewają atmosferę, ale nie widzę ani odrobiny dobrej woli do spokojnej, logicznej dyskusji. Po żadnej ze stron!
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 02.07.2012 18:40  
prośba
Zwracam się z prośbą do forumowiczów, szczególnie tych nowych, aby zanim wpiszą nazwę autora sprawdzili, czy ktoś już tej nazwy nie używa.
wyślij odpowiedź

Autor: przedszkolanka M. 23.08.2012 17:32  
mój głos w dyskusji
"aż kusi, żeby pani napisać: to proszę wyjechać sobie do Anglii. Polska nie jest Anglią i jeszcze długo nie będzie. O podobnych warunkach pracy na razie może Pani sobie pomarzyć. "

- ok, zatem skąd ciągłe porównania do nauczycieli "z zachodu", którzy to pracują więcej godzin i są zadowoleni...?
Bądźmy konsekwentni - skoro chcemy, aby nauczyciele pracowali dłużej, jak "w zachodnich krajach", to niech też mają podobne warunki - ilość dzieci na jednego nauczyciela, warunki lokalowe, wyposażenie w środki dydaktyczne, pensja, autorytet... Wówczas mogłabym pracować nawet 10 godzin dziennie...luz! I zapewne większość nauczycieli byłoby zadowolonych, jak "na zachodzie".
Jeśli nie, to i ja mogę podobnie napisać: Polska nie jest Anglią i o wydłużeniu godzin pracy nauczycieli/pozwalnianiu ich i zastąpieniu pedagogami opiekuńczo-wychowawczymi/zniesieniu Karty Nauczyciela może sobie Pani pomarzyć.

Ja jestem nauczycielką pracującą z grupą 3-4latków. Jest ich w grupie 25. Woźna do pomocy - jedna na dwie grupy. "Pomocy nauczyciela" brak, chociaż połowa to 3-latki, zatem teoretycznie powinien być taki etat. Radzę sobie jednak. Nie narzekam, bo wiedziałam, na co się decyduję. Ale uważam też, że ktoś, kto wymyślił, że nauczyciel w przedszkolu ma pracować 5 godzin, wiedział, co robi. Wg mnie jest to optymalny czas, jaki można efektywnie spędzić z taką grupą dzieci.

Inna sprawa, że również nie do końca jestem zwolenniczką Karty Nauczyciela - co czyni mnie osobą z bardzo niepopularnymi poglądami "w branży". Drażni mnie, że np. nieefektywny, a czasami wręcz niewydolny nauczyciel jest nie do ruszenia, tylko dlatego, że jest dyplomowany. A niestety zaobserwowałam w swojej nie tak długiej "karierze" wiele takich przypadków.
Drażni mnie nadmierne korzystanie z "przywilejów", jak choćby urlop dla poratowania zdrowia - niestety zbyt często korzystają z niego osoby, którym wcale nie jest on niezbędny. Podobnie z wieloma innymi. Problem w tym, że przez takie cwaniactwo i kombinatorstwo robi się krzywdę reszcie rzetelnych pracowników.
Mnie nie zależy na przywilejach. Zależy mi na pracy,w przyzwoitych warunkach. Nie zależy mi też na "nazewnictwie" - z premedytacją mówię o sobie "przedszkolanka", budząc niesmak wśród koleżanek po fachu. Ale ja od dziecka pragnęłam być właśnie przedszkolanką! Niedawno znalazłam wśród starych dokumentów życiorys i podanie do liceum. Tam też pisałam, że po LO chcę kontynuować edukację na wydziale pedagogicznym, aby w przyszłości móc pracować w przedszkolu właśnie! Spełniłam swoje marzenie. Jestem świadoma swojej wartości, swoich kompetencji, a czy ktoś mnie nazwie "nauczycielem" czy "przedszkolanką" - nie robi mi to większej różnicy. Nie mam kompleksów na tym tle. Może mnie ktoś odebrać jako zarozumiałą - ale ja jestem po prostu pewna siebie, pracowita i wiem, że sobie poradzę.
I po Karcie Nauczyciela też płakać nie będę. Po dłuższym urlopie też nie - zwłaszcza, jeśli ten krótszy będę mogła wykorzystać w innym terminie niż wakacyjny ;)
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 01.09.2012 11:58  
Odp:mój głos w dyskusji
Uśmiecham się na to, co przeczytałam. Ja oczywiście życzę Pani drugiej Anglii w Polsce, ale moja świadomość mi podpowiada, że to jeszcze nie teraz, że jeszcze bardzo dużo mamy do zrobienia, że upłyną długie dekady, ale przyszłe pokolenia na pewno się doczekają i to mi wystarczy.

Gratuluję pewności siebie i pracowitości, taki obywatel, to prawdziwy skarb na trudne czasy.
wyślij odpowiedź

Autor: Z. M 01.09.2012 14:29  
mój głos w dyskusji
A końcowy efekt będzie taki, pracować będzie pani za najniższa krajowa (kiedy odbiorą nam kartę nauczyciela) oczywiscie 40 godzin plus 5 godzin w domu (dokumentacja, arkusze, itp), bez pomocy do dzieci, a żeby nie było nam za dobrze oczywiscie krótszy urlop lub w ogóle. Ciekawe jaki będzie miała pani zapał do pracy (nie zapominając jeszcze o wieku emerytalnym)czy starczy pani na opłaty pominiając jedzenie ( szczupły ładniejszy, więc po co jeść).Opadają ręce od takich bzdur.
wyślij odpowiedź

Autor: kalbar 04.09.2012 21:34  
ile osub na opiekunke
Muj syn zaczol teraz zerowke jest Ich w klasie 32 i jedna nauczycielka. Czy to jest powazne?
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 04.09.2012 22:10  
Odp:ile osub na opiekunke
Brawa dla Dyrekcji tej placówki ! Odwagi dla nauczycielki.Polecam dla autorki postu Słownik Ortograficzny,jako lekturę do poduszki.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel 05.09.2012 20:30  
Odp:mój głos w dyskusji
Z.M mówi się wystarczy a nie starczy, tak na przyszłość
wyślij odpowiedź

Autor: Aria Milewska 05.09.2012 21:37  
Odp:dramat
Zgadzam się z określeniem "dramat", zwłaszcza dla dzieci, które słyszą w domach różnego rodzaju komentarze. Pamiętajmy, aby zachować krytykę i narzekanie w tajemnicy przed dziećmi, bo one słyszą i zapamiętują więcej, niż nam się wydaje. A dobre nastawienie to podstawa lepszego samopoczucia. I nie jest to też czyjaś osobista sprawa rodzinna, bo przecież dzieci rozmawiają ze sobą i "zarażają się" opiniami. Lepiej działać pozytywnie niż marudzić. Czasem wystarczy otwarcie powiedzieć o swoich wątpliwościach i uwagach, ale bez agresji ( a to już kwestia doboru słów, odpowiedniej pory do rozmowy i wiary, że da się coś wspólnie zdziałać.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 09.09.2012 16:56  
bywa i tak...
To samo należałoby powiedzieć "nauczycielkom", aby zachowały dla siebie krytykę, komentarze i ocenę rodziców, albo, aby robiły to dyskretniej. W zeszłym roku byłam mimowolnym świadkiem, gdy wprowadzałam rano synka do sali, jak pani pomoc z nauczycielką plotkowały na temat jednej mamy, w sali, przy naszych dzieciach. Poprosiłam nauczycielkę do szatni i zapytałam, co to miało znaczyć, w odpowiedzi usłyszałam, że to nie było na mnie, tylko na panią Iksińską. Ręce mi opadły szczerze powiem. Musiałam tłumaczyć nauczycielowi, że to nie ma znaczenia kogo biorą na języki, że nasze dzieci to słyszą, że tak nie wolno. Żenujące. Gdyby nie fakt, że syn ma świetnych kolegów i koleżanki już dawno bym zabrała go do innej placówki. Bardzo się przywiązał go swojej grupy.
wyślij odpowiedź

Autor: mama dziecka przedszkolnego 01.10.2012 16:13  
Fikcja
No a ja Wam napiszę jak jest u nas.... Na papierze oficjalnie widnieje jako opieka najmłodszej grupy: pani Dyrektor, jakaś pani przy nazwisku której nie zauważyłam tytułu mgr, i trzecia nauczycielka (z mgr-której jednak nikt nie widział, ponieważ z nieznanych przyczyn po prostu jej nie ma). Mogę tylko bazować na tym co słyszę od dziecka, ale pani Dyrektor nie pojawia się na zajęciach. A pani która sprawuje faktycznie opiekę, jakoś nie jest chętna do rozmów nt dzieci i odsyła do konsultacji, które tak naprawdę nie wiadomo kiedy będą, no bo pani przecież pracuje do 15?! Więc będzie musiała kiedyś zostać. Nadmienię, że chyba nie za darmo.
wyślij odpowiedź

Autor: Maja Frydrysiak 15.10.2012 13:28  
Maja
Ja tez pracuje w przedszkolu, tylko nie w Polsce a na Islandii i musze powiedziec, ze po przeczytaniu tych wszystkich postow, gdybym miala pracowac w Polsce nigdy bym sie na to nie zgodzila. Ja pracuje w grupie 3-latkow. Jest ich 22, a my jestesmy cztery. Dwie nauczycielki i dwie opiekunki. Bez wzgledu na to czy jestes opiekunem czy nauczycielem wykonujesz taka sama prace. Zamieniamy sie obowiazkami co tydzien. Na przyklad przed obiadem dwie zmieniaja pieluchy i pilnuja dzieci w toalecie, trzecia w tym czasie spiewa z pozostalymi dziecmi piosenki, nastepna idzie po jedzenie Jedyna roznica to taka ze nauczyciel ma 6 godzin w tygodniu na przygotowanie do zajec. Przerwa na kawe trwa 35 min. i wymieniamy sie np. jedna pilnuje tych dzieci ktore spia a druga jest z dziecmi na dworze. Dwie pozostale ida na kawe. I tak na zmiane. Kiedy ktos jest chory, albo jest na szkoleniu czy ma przygotowanie, dostajemy pracownika na zastepstwo. Nie wyobrazam sobie byc jedna z 20 dzieci. Przeciez czlowiek nie jest wstanie zapewnic im bezpieczenstwa i sprawic zeby dobrze sie czuly. Nigdy bym nie poslala mojego dziecka do takiego przedszkola. Jednak Polska to dziwny kraj. Jak mozna nie dbac o swoich najmlodszych obywateliiii!!!
wyślij odpowiedź

Autor: wiesia 15.10.2012 19:27  
Odp:Maja
Ja jestem sama na 29 dzieci!!! kolezanki z innych grup mają 30 dzieci!!!
wszyscy wiedza (wszyscy to znaczy kuratorium ze w grupie moze byc max 25 dzieci) i co? i nic !!!!
ale jak dzieje sie krzywda dziecku (siniak, bójka) to wina nauczycielki, przeciez ona jest jak torpeda! w mig dobiegnie do dziecka i nie dopuści do tragedii, w koncu to jej praca!
a czy 25 czy 30 dzieci - to zadna roznica!
i gdzie tu pisac pisma jak sama wladza wie ze dzieci jest za duzo...a rodzice ccieszą się ze ich dziecvko dostalo sie do przedszkola, sami przeciez nie zrezygnują z przedszkola dla dobra innych dzieci ech szkoda gadac
wyślij odpowiedź

Autor: malina 18.10.2012 21:40  
Odp:Maja
A u nas jest jedna nauczycielka i od czasu do czasu przyjdzie wozna, ale panie wozne maja inne obowiązki na korytarzu, u nas nawet pielą kwiaty jak nie ma woznego bo jest chory na przyklad. piorą reczniki w pralni, sprzataja pokoje administracyjne, piora firanki i inne rzeczy wedlug koniecznosci. a jak wozna jest chora to nie dostajemy nikogo na zastepstwo, po prostu inna wozna przywozi wózek i wraca do swojej sali bo tam musi dać dzieciom jedzenie.
Przy 29 dzieci jakie mam w grupie nalewanie zupy i dbanie o bezpieczenstwo dzieci graniczy z cudem.
Gdzie tu dbalosc o bezpieczenstwo dzieci??? czy rząd nie zdaje sobie sprawy ze przepisy nalezy zmienic, ze te co obowiązują narażają dzieci na niebezpieczenstwo???
ale to wiązałoby sie ze zmniejszeniem liczebnosci dzieci w grupach, założeniem nowych przedszkoli, zatrudnieniem nauczycieli, pomocy i woznych. a to kosztuje wiec po co to robic??? ten system jakos funkconuje wiec niech tak pozostanie
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 19.10.2012 12:36  
odp Maja
U mnie w przedszkolu jest tak samo. Woźna stawia gar z zupą i biegnie do innej grupy. A ja zamiast zając się dziećmi rozlewam zupę, a później jak dzieci chcą dokładkę drugiego dania to zostawiam je same i biegnę do kuchni. Posika się jakieś tez musze wyjść na korytarz i poszukać coś na zmianę. Mogłabym tak wyliczać i wyliczać A ludzie na tym forum wyzywają nas twierdza, ze nic nie robimy, ze tylko kawka i ciasteczka. Jak czytam takie durne wpisy to jest zła a jednocześnie śmiać mi się chce z głupoty i podłości ludzkiej? Kiedy wracam do domu jestem padnieta ale tam czeka stos dokumentów, obserwacji, ewaluacji i diagnoz.A rodzice jak przyprowadzaja czy odbieraja dzieci to strasznie niby współczuja,ze hałas, ze dużo dzieci, ze to ciężka praca, ale wystarczy zadrapanie to wielka afera.Zawsze powtarzam gdyby tak kazda matka mogął chociaz na godzine zostac z dziećmi to szybko przejrzaął by na oczy. Lubimy swoja pracę dajemy sobie radę, ale ludzie krzywdza nas złym słowem i durnymi wpisami.
wyślij odpowiedź

Autor: mt--51-dyr. 21.10.2012 10:46  
dyr-51
Witam.Uczestniczę od niedawna w kilku wątkach na tym portalu.To dobrze ,ze jest taki portal.Ja wciąz się uczę i wyciągam wnioski z tego co tu czytam.Jestem dyrektorem przedszkola od 22 lat.Rozmawiam z moimi kolezankami ,jak nas widzą rodzice...generalnie...Dzięki życzliwym uwagom,staramy sie unikać lub nie popełniac błędów.Ale agresja ,a nawet bezszczelność niektórych mam jest zatrważająca.Wykonujemy bardzo trudny i odpowiedzialny zawód ,no i potrzebny.Ale poczatek tego wątku dotyczył norm...tylko parę osób tu poniosło...A co do norm:
-grupa nie moze przekroczyć 25 dzieci.To nie znaczy ,ze nie może byc mniej.Jeżeli sala jest zbyt mała ,nalezy zmienić projekt organizacyjny przedszkola.Na dziecko przypada 2,4 m.kw.Do tego dochodza meble ,które ,,zabieraja" przestrzeń.Dyrektor musi wykazać sie odwagą ,determinacją ale przede wszystkim poczuciem odpowiedzialności.Jeżeli przestrzeń jest zbyt mała na grupe 25 osobową,nalezy przyjąc mniej dzieci.np:18 ,albo 20 itd.Jeżeli dojdzie do wypadku,albo innych incydentów ze zdrowiem dziecka-odpowiada za nie dyrektor.Ja wiem ,ze sa naciski ze strony samorządów,aby wtłoczyć dużo dzieci na jedną salę,ale to nie radny ,ani wójt ,,pójdzie do więzienia" gdy zdarzy sie wypadek i udowodni sie ,ze zostały przekroczone normy ...Generalnie,jezeli przestrzeń dla dziecka jest odpowiednia(im mniejsze dziecko ,tym większa powinna byc powierzchnia,ze względu na ruchliwość,min)to w grupa może liczyc 25 dzieci.Dobrze przygotowane nauczycielki w przedszkolu znaja metody ,formy,techniki,sposoby-jak zwał tak zwał-na pracę z taką grupą.Tego ucza w szkołach.Również -ABSOLUTNIE !! w grupie musi przebywać non stop drugi wykwalifikowany pracownik.Wożna lub pomoc nauczyciela.To tez wynika z norm i z przepisów.)Powyżej zostały wymienione przez inną Panią dyrektor.Te dwie osoby odpowiadają za zdrowie i zycie podopiecznych w grupie.A rolą dyrektora jest stworzyć takie warunki ,aby minimalizować ryzyko ,zagrożenia,itp.Służa temu procedury,regulaminy inne zasady na piśmie(choćby Statut Przedszkola)Te przepisy muszą być znane całej społeczności przedszkolnej.A jeśli chodzi o wycieczki spacery.W naszym przedszkolu idą zawsze dwie osoby na spacer.Nawet do ogrodu przedszkolnego.Na dalszą wycieczkę poza teren miasta,,przypada jedna dorosła osoba na 10 dzieci.często angażuję dodatkowo rodziców,aby zwiększyć bezpieczeństwo-zwłaszcza w przypadku wycieczek autokarowych.Wycieczki,spacery należą do grupy ,,trudnych organizacyjnie"Muszą być regulaminy i spełnione wszelkie procedury by dzieci nie narażać na niebezpieczeństwo.Jak Brakuje pracowników do zorganizowania spaceru lub wycieczki,to po prostu sie tego nie robi !!! Dyrektor w dzisiejszych czasach musi być takim TERMINATOREM.Wciąz musi walczyć o pieniądze ,o jakość...i takie,tam...Jeżeli jest niezaradny,ulega naciskom zwierzchników,to naraża na szwank nie tylko autorytet naszego zawodu ale przede wszystkim dobro dziecka,jego zdrowie ,a czasem zycie.Wiem,jest ciężko !Brakuje przedszkoli.Jednak czy będzie to linia obrony przed sądem,gdy dziecko zgubi sie na wycieczce? Gdy spadnie z jakiegoś urządzenia? gdy wyjdzie samo z przedszkola?Myślę,że w imieniu rodziców( nawet tych pyskatych,aroganckich)To dyrektorzy powinni ,,walczyć " o normy ,a nie posłusznie kulić uszy po sobie ,bo jakiś prezydent ma inne priorytety w mieście niż dofinansowanie przedszkoli.Mnie sie udaje.Ale wciąz walczę !!!Nauczyciele i Rodzice .Bądżcie raczej sojusznikami i partnerami w tej dyskusji o przedszkolaku.Stanowicie poważną grupe nacisku w każdym -nawet małym miasteczku.A z nauczycielami i dyrektorami tez lepiej rozmawiać i zadawać trudne pytania,niż skarżyć sie na nich i obrażać sie nawzajem.UUUpsss....rozgadałam się....ssorrryyyy
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 21.10.2012 11:53  
Odp:dyr-51
Bardzo cenny wpis na tym forum. Takich postaw ludzkich nam potrzeba. Pełne uznanie.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 21.10.2012 14:21  
Odp:dyr-51
Życzę wytrwałości i dalszego samozaparcia w tej walce z "wiatrakami" jakimi są zarządy samorządów. Gratuluję !
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 22.10.2012 08:31  
Odp:Odp:dyr-51
I co najważniejsze wpis nie jest zamieszczony w dniu i godzinach pracy:)
wyślij odpowiedź

Autor: Mama 3-letnich bliźniaków. 25.10.2012 13:10  
Bliźniaki trzyletnie
Wezsłam na ten portal przypadkowo. Chciałam się dowiedzieć ilu nauczycieli ( opiekunów) przypada na ilość dzieci w grupie. Ale widzę, że średnio grupy przedszkolne liczą po 25 dzieci na jednego nauczyciela!. Nieważne czy są to 3-latki czy 6-latki. Według mnie jest to ogromna różnica., ponieważ inaczej się pracuje z grupą starszych dzieci a inaczej z grupą trzylatków.
Piszę o tym, ponieważ, odkąd moje bliźniaki zaczęły chodzić do przedszkola,zaczęły się skargi.
(żywe, nie umią skupić uwagi przez dłuższą chwilę, rozrzucają klocki po sali, nie słuchają poleceń n-la, nawiązuje kontakt tylko bratem - ta sama opinia o oby dwóch). Stąd moje pytanie, czy trzylatek a podkreślam w moim przypadku bliźniacy,powinnien być "wyszkolony" tak jak pięcio, sześciolatek, czy ma prawo adoptować się w nowym środowisku.
Proszę o odpowiedź, bo już sama nie wiem, czy ja nie widzę problemu, ( bo tak to Pani oceniła), czy może sama Pani nie umie poradzić sobie z tak liczną grupą a w szczególności z bliźniakami.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 25.10.2012 15:08  
Odp:Bliźniaki trzyletnie
Witam ! Ale do czego ma być wyszkolony 3-latek,który (prawdopodobnie był tylko w domu)dopiero co zaczął edukację przedszkolną: nie radzi sobie w toalecie,e pani musi pomagać,czy ma Super po sobie sprzątać ? Wiadomo,że z bliźniakami zawsze jest inaczej niż z pojedynczym dzieckiem.Oni mają "własne wzajemne" towarzystwo i na razie innego nie potrzebują,ale to nie nic nie stoi na przeszkodzie aby chłopców uspołeczniać- pomóc im nawiązywać kontakty z innymi dziećmi.Proponuję nauczyć je większej samodzielności w sprzątaniu zabawek,oraz w rozwijaniu skupienia( poprzez czytanie Im bajek,wykonywanie różnych zadań wymagających zwiększonego skupienia: klocki,kolorowanki,rysowanie,malowanie,pomoc tacie itp.3-latek to jeszcze małe dziecko,któremu Już można stawiać granice dostosowane do wieku. Każde dziecko rozpoczynające nowy etap życia,potrzebuje różnego okresu adaptacji i to bez względu na wiek.Czasem młodsze dziecko szybciej się zaaklimatyzuje w nowym miejscu,niż starsze- na to nie ma reguły. Ponieważ dzieci są nowe,małe,grupa duża a nauczycielka sama bez żadnej pomocy,to ma jeszcze trudności w opanowaniu maluchów.
wyślij odpowiedź

Autor: Mama 3-letnich bliźniaków. 26.10.2012 09:46  
Odp:Odp:Bliźniaki trzyletnie
Dziękuję za odpowiedź, postaram się popracować więcej z bliźniakami w domu, po zajęciach przedszkolnych. Być może za jakiś czas będą widoczne efekty.
wyślij odpowiedź

Autor: Maya 26.10.2012 21:58  
Odp:NAUCZYCIELKA PRZEDSZKOLA
Świetny wpis znakomicie odzwierciedla istotę sprawy w pełni się z nim zgadzam. Nauczycielka z 6 letnim stażem:). Mogę pracować dłużej nie ma sprawy ale nie z taką liczbą dzieci. Rodzice bierzcie się za wychowywanie. Leiej pobyć z dzieckiem porozmawiać pobawić się niż najnowsza zabawaka. Opłaci się ten wysiłek gwarantue
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 27.10.2012 11:53  
Odp:Odp:NAUCZYCIELKA PRZEDSZKOLA.Maya
Czy to tylko WINA rodziców ? Gdzie jest dyrektor placówki,przepisy BHP i wszystkie inne ? Gdzie przede wszystkim jest dbałość o BEZPIECZEŃSTWO DZIECI ? Z tego co wiem,to dyrektorzy rozpatrują wnioski o przyjęcie dziecka do placówki ! Może to jednak WINA RZĄDU,który nagminnie i hurtowo LIKWIDUJE wszystkie (niby "zbędne")placówki edukacyjne, a to co zostaje łączy się w jakieś dziwne twory ! Wniosek jest jeden:ZA MAŁO JEST PRZEDSZKOLI,a tym samym za duże są grupy w tych,które się ostały.
wyślij odpowiedź

Autor: dyr-51 31.10.2012 13:48  
bliżniaki w przedszkolu
Uważam,że mama bliżniaków słusznie zaniepokoiła sie skargami nauczyciela.Mając na uwadze ,że dziecko po raz pierwszy zaczyna uczestniczyć w życiu przedszkolnym w wieku 3-lat,więc nie należy spodziewać się zbyt wielu doświadczeń ,wiedzy,umiejętności,nawyków.To naturalne.Dziecko dopiero zaczyna zdobywać te doświadczenia,a przedszkole powinno tylko te doświadczenia wzbogacać.Dzieci przychodzą do przedszkola z różnych domów.Jedne są czegoś nauczone inne mniej lub wcale.Mądry nauczyciel powinien to wiedzieć.To jego ABC w pracy.Dlatego skargi na 3-latka zaraz na początku jego kariery w przedszkolu uważam za brak profesjonalizmu.Należy dziecko obserwować ,poznawać,i ROZMAWIAĆ z mamą,że trzeba np:wzmacniać pewne obszary,wypracować pewne nawyki,wprowadzić w domu pewne zwyczaje...itd..generalnie wspierać młodą mamę,taktownie podpowiadać,a nie skarżyć na dziecko.Gdybym miała taką nauczycielkę,która skarży się na 3-latka i obarcza winą matkę za zachowania dziecka( a raczej za brak pewnych zachowań)- to co najmniej bym jej dała upomnienie.Ale tak to jest jak do zawodu trafiają przypadkowi ludzie ,niedokształceni...A jeśli chodzi o bliżniaków w jednej grupie: są różne szkoły..Doradzałabym najpierw rozmowę z mamą,czy zgodziła by się na rozdzielenie dzieci.To często jest bardzo korzystne do rozwoju oddzielnej indywidualności i osobowości.Blizniaki muszą mieć ,,swoje życia".Mogą mieć inne zainteresowania,kolegów,talenty,potrzeby.W domu przebywają razem.Ale w przedszkolu juz nie koniecznie muszą....To dzięki mądrej ,przemyslanej i konsekwentnej postawie nauczyciela,mama miała by szansę uświadomić sobie,że ma dwoje dzieci i że powinna iść w kierunku rozwoju ich indywidualności a nie utrwalania szablonów myślowych,że bliżniaki to muszą wszystko razem i że bez siebie to poumierają....Gdyby przychodziły do domu ,dzieliłyby się innymi doświadczeniami,tęskniłyby za sobą,nie byłyby sobą zmęczone.Kiedyś i tak pójda swoimi drogami,a przedszkole powinno delikatnie,stopniowo,pokazywać,że każdy z bliżniaków mógłby iść swoja droga Ja wiem ,ze często rodzice wymuszają ,aby blizniaki były ze soba w jednej grupie,ale gdyby było to mozliwe organizacyjnie,to ja osobiście przekonywałabym mamę do rozdzielania bliżników w przedszkolu-jak nie w tym roku to w przyszłym,ale nie szokowo.Wychowanie bliżniaków to wielka sztuka,wysiłek i wyzwanie.Zarówno mama jak i nauczycielka,powinny sobie poczytać literature na ten temat.No i jeszcze kamyczek w stronę nauczycielki Mayi( powyżej)-Pani wpis jest arogancki i cyniczny.Jako rodzic bym się obruszyła na Panią.Chyba nie lubi Pani dzieci,a w każdym razie w nadmiarze.
wyślij odpowiedź

Autor: Alicja Kwiatkowska 14.11.2012 14:18  
żłobek
Mam pytanie ilośći opiekunek w żłobku, w grupie 1-3lat. Z przepisów wyczytałam, iż na 8dzieci powinna przypadać jedna opiekunka, czy to rzeczywiście jest egzekwowane? Moje 2letnie dziecko chodzi do grupy 25osobowej, gdzie jest 2 opiekunki i jedna dochodzi do pomocy, ale tylko na chwilę. Czy nie powinno być jeszcze jednej pani?
wyślij odpowiedź

Autor: belfrowa 25.08.2013 13:47  
Odp:Maja
O matko w Polsce w małej miejscowości gdzie mieszkam opis pani pracy to jakieś a-wykonalne dla nas... Kawa mogę pomarzyć jak mam 8 godzin nie mam żadnej przerwy w grupach, których pracowałam jedna to maluchy 18 dzieci druga czterolatki 27 w tej drugiej żadnej pomocy na sekundkę mogę jakąś woźną zawołać ale to jak może akurat gdzieś w pobliżu wykonuje swoje obowiązki bo jak jest w innej części przedszkola to nie ma szans a poza tym jest taka dyrekcja, która dba by miały ciągle coś do roboty! W maluchach miałam jedną pomoc ale to w zasadzie tylko chwilami bo ona również była ciągle odsyłana do różnych zajęć typu obiad, odśnieżanie przed budynkiem sprzątanie w piwnicach i tak dalej a salka moja nie ma łazienki trzeba wyjść z sali dać parę kroków i wejść do toalety kawałeczek niedaleko ale ja zostawałam z innymi maluchami a tam maluchy same nie widziałam ich?!nie raz biegłam bo jakieś płakało bo się nie umie wytrzeć lub coś się stało w momencie gdy słyszałam płacz musiałam reagować no to reszta dzieci zostawała sama.Przedszkole jest duże ponad 200 zawsze jest przyjęte na personelu się oczywiście oszczędza! a dodam że na końcu tego korytarza były szerokie niezabezpieczone schody! także mówię teraz powstały grupy 28 a nawet 29 liczące dzieci i tak jak ta druga grupa to 4 latki ale pomocy tam nie będzie bo u nas tylko maluchy mają a pomoc powinna być nie tylko zależna od wieku ale i od ilości dzieci masakra...
wyślij odpowiedź

Autor: tomcug 27.08.2013 08:36  
super wątek
Ale sobie poczytałam, ufffffffffff....
Po przeczytaniu takiego wątku odechciewa się wszystkiego, naprawdę. Dorośli ludzie. Czyżby?
wyślij odpowiedź

Autor: Praktykantka 06.09.2013 07:09  
Przedszkole ilość dzieci
Od wrzesnia mam praktykę w jednym z niepublicznych przedszkoli w Bydgoszczy w grupie najmłodszej.Jestem przerazona warunkami w jakich przebywaja dzieci.Jest to grupa dzieci w wieku 2.5 roku -3lata.W grupie jest 31 dzieci)tyle chodzi, jedna nauczycielka rano i jedna popołudniu, oraz pani wozna, która rozkłada lezaki, myje naczynia i prakltycznie caly czas nie ma jej w grupie.Tutaj czytam, ze grupa moze liczyc 25 dzieci, więc jakim cudem w grupie jest 31 dzieci.Dzieci te nie maja opieki, bo czy jedne osoba jest w stanie pojść do ubikacji z dzieckiem, czy przytulic płaczące dzieci jak jest sama?Wydaje mi się, ze tutaj chodzi wyłacznie o kasę....a to w jakich warunkach przebywaja dzieciaczki sie nie liczy
wyślij odpowiedź

Autor: Marzena 11.09.2013 23:26  
Liczba dzieci w przedszkolu prywatnym
Mam pytanie - czy w przedszkolu prywatnym obowiązują te same przepisy dot. liczby dzieci przypadających na wychowawcę jak w placówkach publicznych? Czy podczas spacerów i wycieczek obowiązują te same przepisy, czyli 1 wychowawca na 15 dzieci? Pytam, bo mój synek przeszedł do grupy starszaków i na 30 osób jest jedna pani a nie ma nikogo do pomocy. Bardzo mnie to zaniepokoiło. Pytanie: czy w prywatnym przedszkolu dyrektor może robić co chce? Gdzie udać się po poradę? Iść od razu do Kuratorium?
wyślij odpowiedź

Autor: Marzena 11.09.2013 23:46  
Odp:Liczba dzieci w przedszkolu prywatnym
Pisząc przedszkole prywatne mam na myśli przedszkole niepubliczne...
wyślij odpowiedź

Autor: Beti 12.09.2013 10:10  
Odp:Liczba dzieci w przedszkolu prywatnym
Prosze pani pracuje w przedszkolu panstwowym czyli publicznym i u nas nie ma przepisu mówiacego,ze 15 dzieci na jednego wychowawcę. Nauczyciel zawsze jest jeden a po skonczonej pracy zmienia go drugi, a w grupie mamy po 25 dzieci, to jest to maksimum.Mniej moze byc ale wiecej nie. 30 dzieci w grupie jest ewidentne łamanie przwepisów.
wyślij odpowiedź

Autor: eulasma 12.09.2013 21:25  
wykorzystywanie
A co powiecie na to??? Pracuję w przedszkolu niepublicznym, jestem nauczycielem, jest tylko jedna grupa narazie 17 dzieci od 2-4 lat). Przychodzę rano sama otwieram po 6, robie im śniadanie zanim jeszcze zaczna się schodzić czyli muszę być przed dziećmi żeby zdążyć chyba że później zostawię je same. Szykuje sobie wszystko do śniadania, które jest o 9. Robię zajęcia poranne, zabawy itd, o 9 daję tej całej grupie śniadanie, sprzątam po nim, wynosze naczyczynia do kuchni (cały czas jestem sama), o 10 przychodzi koleżanka, która nie ma przygotowania pedagogicznego. Do 14.30 pracuje, kiedy ja wychodzę po 8 godzinach ona zostaje sama z dziećmi do 18. Nie wspomne już o tym, że też musze zmieniać papmersy, wycierać pupy itd. Kiedy ja jestem w pracy od 10-18 wtedy po leżakowaniu sprzątam leżaki, ubieram dzieci bądź też pomagam tylko, chowam posciel, w tym czasie jedni już jedzą podwieczorek, inni chcą pić, ktoś krzyczy że zrobił kupe, ktoś jeszcze nie wstał i trzeba go ubrać i nie wiadomo w co ręce włożyć. A jak już wszystko posprzątam po podwieczorku i leżakowaniu to już mam dość, a poza tym dzieci już rozchodzą się do domu więc jakieś zajęcia popołudniowe odpadają. Poza tym prowadzenie różnych spraw należących do "p. dyrektor", czyli wysługiwanie się mądrzejszym od siebie... (która nawet nie przebywa w placówce) i kto mi powie, że moje stanowisko nazywa się nauczyciel??? :( mam dość... i nie ma żadnego światełka i nadziei że coś się zmieni :(
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 13.09.2013 08:43  
34 w grupie
W grupie moich dzieci jest 34. Pół dnia jedna pani pól dnia druga i woźna do pomocy. W zeszłym roku (3 latki) pierwszy raz na spacer wyszły wiosną (na plac zabaw przed przedszkolem) we wszystkich atrakcje typu bal misia, wizyta policjanta i innych nie brali udziału.
W tym roku byli już raz na spacerze przed przedszkolem.
wyślij odpowiedź

Autor: eska 13.09.2013 18:35  
Odp:34 w grupie
przecież to karygodne! 34 dzieci?? 25 to przepisowo max. a wyjście na świeże powietrze to obowiązkowa codzienność. Aż przykro słuchać o tym jak męczone są dzieci w niektórych placówkach :(
wyślij odpowiedź

Autor: tomcug 14.09.2013 09:01  
Odp:34 w grupie
To już nie jest przedszkole, to przechowalnia. Cierpią wszyscy: dzieci stłoczone w sali, pozbawione jakichkolwiek atrakcji, nauczyciel, który choćby dwoił się i troił nie zajmie się nimi tak, jak tego potrzebują. Wyobrażam sobie, w jakim stanie psychicznym jesteś Olu i bardzo współczuję. Bo to nie jest normalna praca.
wyślij odpowiedź

Autor: belfrowa 22.09.2013 16:28  
Odp:super wątek
TOMCUG to nie czytaj nikt Cię tu nie zaprasza...
wyślij odpowiedź

Autor: tomcug 22.09.2013 19:13  
Odp:Odp:super wątek
Belfrowa, masz gorszy dzień?

A Twojego zaproszenia nie potrzebuję, bo to nie Twój prywatny folwark. Każdy może czytać i pisać.
wyślij odpowiedź

Autor: Olga 22.09.2013 21:38  
Odp:Odp:34 w grupie
Zgodzę się z tą przechowalnią i męczarnią dla dzieci i nauczycielek.Ale o ile dobrze zrozumiałam,to nie Ola jest nauczycielką tej grupy.lecz tam znajdują się jej prywatne dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: tomcug 22.09.2013 21:52  
Odp:Odp:Odp:34 w grupie
No właśnie, kłania mi się czytanie ze zrozumieniem. Może dlatego, że ja o dzieciach z przedszkola też mówię: moje dzieci :)

Ale i tak sytuacja dramatyczna. Dzieci nie mają żadnych atrakcji, w ciągłym ścisku, hałasie. Nie wyobrażam sobie, jak można zorganizować jakiekolwiek zajęcia w takiej grupie.
wyślij odpowiedź

Autor: Olga 23.09.2013 15:01  
Odp:Odp:Odp:Odp:34 w grupie
1. Tu nie kłania się czytanie ze zrozumieniem jako takim;bo nie pracując w przedszkolu nie znam zwyczaju przedszkolanek. ;)
2. Gdzie jest dyrekcja tego przedszkola,która wyraziła zgodę na taką liczbę dzieci w grupie ?

U mojej córki w grupie sześciolatków(przedszkolna zerówka)w ub.roku szkolnym było dzieci 19 w tym dzieci jest 26 i sala jest ta sama,co w roku ubiegłym (gdzie już było ciasnawo).
wyślij odpowiedź

Autor: belfrowa 24.09.2013 11:00  
Odp:Odp:Odp:super wątek
Nie Tomcug nie mam gorszego dnia zrozumiałam twą wypowiedź, iż wątek i temat jest za przeproszeniem do bani i nasze wpisy też ale jeśli nie miałaś tego na myśli to zwracam honor ale jeśli tak to chodziło mi o to, że jeśli mi się coś nie podoba to nie czytam tego szkoda by mi było czasu na to pozdrawiam Tomcug.
wyślij odpowiedź

Autor: belfrowa 24.09.2013 11:21  
Rodzice odzywajmy się!
Kochani rodzice ale odzywajcie się nie kłóćcie ale rozmawiajcie z nauczycielkami z innym rodzicami i dyrekcją walczcie o godne warunki dla waszych najmniejszych. Znam przedszkole gdzie wreszcie matki się odezwały bo dzieci zapisane na 7 i więcej godziny chodziły do różnych sal dzieci płakały ( jak co roku w tej placówce była zmiana pań w grupach, a to dlatego że są 3 dojrzałe nauczycielki, które zawsze dostają i dostawały odchowane 5 i 6 latki ... )i do tego nowe panie i przeprowadzanie z sali do sali tego grupa liczna, sporo dzieci w godzinie 7 dzieci szły do jednej sali do innych dzieci i do ich pani a na 8 jeszcze do innej sali do kolejnej pani .... Mamy zebrały podpisy i dzieci siedzą w swojej sali do końca ale to i tak przychodzi do nich z kolei inna jeszcze inna pani z jeszcze inną grupą dzieci młodszą wiekowo( chyba nie do końca o to chodziło bo mamy chciały żeby były ze swoją panią po prostu, żeby nie płakały... najpierw się namawia, żeby na więcej godzin zapisywać- od tego zależy to czy dziecko będzie przyjęte) a potem się okazuje, że w tych godzinach dodatkowych nie są ani ze swoją panią ani w swojej sali więc rodzice dopłacają za to, że ich dziecko w rezultacie płacze i czuje się nie komfortowo.... Nie tylko w tej grupie tak jest dzieci są zbierane w kilku salach z rana po dwie grupy lub też inne starszaki tez na 7 czy 8 godzinę są przerzucane ale akurat nie płaczą więc jakoś tam mamy nic nie mówią... A stało się tak dlatego, iż pomimo większej ilości przyjętych dzieci niż w zeszłym roku ( w tym większość na ponad 5 godzin - rodzice na tyle zapisywali bo chcieli by dziecko było przyjęte czyli na 7, 8 i 9 godzin ) dyrekcja zlikwidowała 2 etaty i porobiła grupy 6 i 7 godzinne a nie 8 jak było do tej pory. Proszę jaka oszczędność ( choć nie z czego wynikająca skoro dzieci nawet więcej niż w poprzednim roku?) oszczędność kosztem dzieci, nauczycielek i rodziców. DLATEGO APELUJE RODZICE TO WSZYSTKO TRWA DO PÓKI WY SIĘ BOICIE ODEZWAĆ, ZAPYTAĆ. Można się prawem podeprzeć ilość dzieci maksymalnie 25 na jedną panią a tu 28, 29, 30 to norma sale za małe pomocy żadnej( niby woźne , które ciągle coś robią i jedna przypada też na 2-3 grupy) przedszkole jest dla dzieci, My rodzice jesteśmy klientami ...
wyślij odpowiedź

Autor: tomcug 24.09.2013 19:29  
Odp:Rodzice odzywajmy się!
Wiem, o czym piszesz, tak jest w większości dużych przedszkoli. Rano dzieci schodzą się do jednej sali, potem jak jest więcej to każda pani zabiera swoja grupę i idzie do swojej sali. To samo po południu: w momencie, gdy dzieci zaczynają się rozchodzić łączy się grupy, np 1 pani do dzieci z dwóch grup. I za wiele tu nie zdziałasz, tak jak piszesz może to, że dzieci będą w swojej sali, ale niekoniecznie ze swoją panią. Przyczyna prosta: gdyby każda pani była cały dzień ze swoją grupą to musieliby płacić nadgodziny, a na to to żadna gmina się nie zgodzi. Tak się organizuje czas pracy nauczycieli, by każdy wyrobił swój etat. Co oczywiście jest dla dzieci niekomfortowe, bo w ciągu dnia przewija się w grupie kilka pań.
wyślij odpowiedź

Autor: belfrowa 27.09.2013 10:17  
Odp:Odp:Rodzice odzywajmy się!
Ja wiem Tomcug tylko powiem ci , że tak było w tej placówce w zeszłym roku, może w dwóch grupach praca była 7 godzinna i tam albo zostawało 2 góra 3 dzieci albo i nie a po 8 godzinach dzieci schodziły się ze wszystkich grup do jednej tak samo i wcześnie rano jedno godzinkę schodziły się do jednej sali bo była ich taka ilość, że wszystko było w normie ale teraz zabierając dwa etaty p. dyrektor porobiła dla dzieci, nauczycielek i rodziców po prostu hmmm masakrę.... Po za tym problem wiecznej np w tej placówce, o której piszę kolejny problem zmiany pań.... hmm gdzie indziej wydaję mi się nie byłoby to możliwe ale tu jest jedno przedszkole p. dyrektor jest kupę lat na tym stanowisku i tak sobie to wszystko wypracowała jest despotyczna ma swoje "wiekowe" stałe n-lki, które mogłyby odejść ( w ciągu roku a to do sanatorium, a to zastrzyki na coś tam, często ich nie ma ale miejsca młodym nie ustąpią choć miałyby na co odejść)i po prostu mówię biorą grupy tylko 5 i 6 letnie. Gdyby była druga placówka, już było by po nich wystarczyłoby, że matki miałyby zagwarantowane, że tam będzie ta sama pani przez całe przedszkole na dwie panie na prawdę, trudno żeby obydwie w tym samym czasie np zaszły w ciąże lub bardzo zachorowały.I tak młode n-lki maluchy i czterolatki odchowują, uczą wszystkiego od zera ( wiadomo płacze, sikanie i tak dalej) a później takie 5- latki odchowane, ogarnięte biorą starsze n-lki i występy wyjazdy wycieczki -zbierają laury- pochwały i nagrody... Dodam, iż wiem z rozmowy, że ciężko im tak całkowicie oddać się grupie bo wiedzą, że za rok ją na pewno oddadzą i nawet rzadko się zdarza, żeby n-lka dostała swoje 3 latki na drugi rok czy to normalne?Uczone są chyba tego, że nie będzie jednej pani przez całe przedszkole... Matki gdyby, zaczęły pytać, dowiadywać się, też może coś by to dało...Bo nie ma zastępstw nie, ma żadnej pani na wychowawczym i tak dalej nie ma żadnych wskazań, do tego by zmieniać te wychowawczynie no może to jedno, które napisałam, iż ... starsze przedszkolanki...Chodzi mi, o to że zauważyłam to, iż są takie kombinacje takie zabiegi (moje dziecko tam chodziło)i tylko się patrzy jak rodzice cicho to jeszcze dalej to brnie, ale jak rodzice zaczynają , się irytować czy pytać, czy po prostu no widzieć, że coś jest nie tak to pewne rzeczy trochę się jednak zmieniają. Dlatego trzeba, próbować dyplomatycznie- rozmawiać ( każdy boi się narazić, przedszkole jest jedno-boi się czy drugie dziecko zostanie przyjęte jeśli się odezwie i tak dalej) ale spokojnie i kulturalnie można pewne rzeczy zakomunikować. Ten fakt jest wg mnie o tyle tragiczny, że chodzi tu o te najmłodsze dzieciaczki...słuchajcie to ich uczucia, nastawienie do przedszkola,do zdobywania wiedzy i tak dalej i tak dalej... Jak mają być przygotowane do szkoły- chodzi mi o dojrzałość emocjonalną jak, mają takie beznadziejne warunki w przedszkolu. A już nie wspomnę o za małych salach bo to jest wszędzie, ale to chyba normalne, grupy są coraz liczniejsze ale sale nie rosną..... Te panie, też ciężką mają pracę logiczne- więcej dzieci- mniej o dwie panie - wiadomo, że te, które zostały maja hmmm przerąbane, że już tak się potocznie wyrażę... Nie wiem takie rzeczy to tylko w Polsce...Pozdrawiam ...p.s przepraszam za literówki, jeśli zrobiłam- czasem robię :-)
wyślij odpowiedź

Autor: tomcug 27.09.2013 19:33  
Odp:Odp:Odp:Rodzice odzywajmy się!
Wiesz Belfrowa wszędzie są układy i układziki. Ja kiedyś pracowałam w dużym przedszkolu na Śląsku i też mieliśmy taką panią, która zawsze musiała mieć zerówkę. Podkreślam, zerówkę, nie najstarszą grupę. Bo zerówka miała stałe godziny (od 7.30 do 12.30) i pani zawsze po 12 wychodziła sobie do domku. A my zasuwałyśmy do 18, albo rano na 5,30 trzeba było w pracy być. I trwało to dotąd, dopóki nie zmieniła się szefowa. Nowa dyrektorka zaprowadziła zdrowe porządki - każda dostawała grupę 3-latków i prowadziła aż ukończenia edukacji w przedszkolu, potem kolejny rok miała tę zerówkę i znowu od początku. Było sprawiedliwie i bardzo, komfortowo. Nie pomogły protesty pani, która nigdy z nikim się nie liczyła, musiała zaakceptować warunki, albo zmienić pracę. Bo tak naprawdę wszystko zależy od osoby zarządzającej - jeśli kieruje się zdrowym rozsądkiem i sprawiedliwie traktuje ludzi to wszyscy na tym zyskują: dzieci, rodzice, nauczyciele.
wyślij odpowiedź

Autor: belfrowa 30.09.2013 10:11  
Odp:Odp:Odp:Odp:Rodzice odzywajmy się!
Święta racja Tomcu.
wyślij odpowiedź

Autor: KAMIL 24.10.2013 17:46  
Odp:Odp:Odp:ilość dzieci/wychowawca
USTAWOWO NA DZIEN DZISIEJSZY PRZYPADA MAX 18-RO DZIECI POW. 3-GO ROKU NA JEDNA NAUCZYCIELKE, ALE MA TO SIE ZMIENIC NA MNIEJSZA ILOSC DZIECI
wyślij odpowiedź

Autor: tomcug 24.10.2013 22:05  
Odp:Odp:Odp:Odp:ilość dzieci/wychowawca
Nie, na dzień dzisiejszy w grupie może być max. 25 dzieci i nic mi nie wiadomo, żeby miało się to zmienić na korzyść. Przykro mi, ale w rzeczywistości bywa i więcej w grupie a nauczyciel nie ma nic do powiedzenia.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola K. 19.05.2014 15:51  
Do Pani Dany
Jeden nauczyciel ma ogarnac 29 dzieci pani chyba żartuje nakazać im siedzieć z podręcznikami niech mnie pani nie rozśmiesza.Jeśli mam być szczera nie potrafię sobie tego wyobrazić tym bardziej ze w obecnych czasach większość dzieci ma problemy z koncentracją.Jak pani to widzi 5 godzin z książką bo zabawy tez nie potrafię sobie wyobrazić tego zamętu i hałasu niech każde z nich coś powie a jest ich 29 to ja kondolencje składam pani która musi tam wytrzymywać a jestem pewna ze nie siedzą tylko i puzzli nie układają.Dalej likwidujmy przedszkola i szkoły pozwalajmy na to to dojdzie do tego że słono jak jeden bedziemy płacić by dziecko uczyło sie na poziomie bo nie sztuką jest powiedzieć że pani nie dała rady tylko zastanowić sie dlaczego nie dała rady czy my byśmy dali.
wyślij odpowiedź

Autor: tomcug 19.05.2014 19:11  
Odp:Do Pani Dany
Pani Olu, to co Panią dziwi dla włodarzy nie stanowi żadnego problemu. Obecnie mam 25 dzieci w wieku 2,3 - 6 lat i proszę sobie wyobrazić, że nasz zarząd twierdzi, że to mało (jesteśmy placówką stowarzyszeniową. Więc robią wszystko, żeby jeszcze w czerwcu dopisać kolejne. Co się liczy? Kasa, kasa, kasa.....A czy sobie radzę to mój problem. Jak stanie się coś dziecku to czyja wina? Moja. Mam dzieci, które nie potrafią obsłużyć się w toalecie, jeżeli w czerwcu przyjdą następne to wiadomo, że jeszcze młodsze. Zostawiam całą grupę, aby z każdym maluchem iść do toalety i nie wiem, co zastanę po powrocie. Po 25 latach jestem całkowicie wypalona, myślę o zmianie pracy, chociaż swoją wybrałam z potrzeby serca i pasji. Ale człowiek jest tylko człowiekiem, nie jest zrobiony ze stali.
wyślij odpowiedź

Autor: Efa83 07.06.2014 17:53  
dzisiejsze ciężkie przedszkolne czasy
Pracuję w przedszkolu publicznym. W grupie mam 30 trzyletnich dzieci!!! Jest to niezgodne zarówno ze statutem przedszkola jak i oczywiście z Rozporządzeniem Ministra. Pocieszeniem jest tylko to, że w przypadku jakiegoś wypadku odpowiada za to dyrektor!!! Choć na studiach podyplomowych pewien wykładowca radził nam zapis rozmowy z dyrektorem na końcu dziennika na potwierdzenie, że my się nie zgadzamy na taką liczbę dzieci! A co ważniejsze najczęściej jestem z dziećmi sama, ponieważ moja "pomoc nauczyciela" jest pomocą tylko z nazwy, ponieważ sprząta,myję podłogi, myje raz w miesiącu okna, pierze lalczyne ciuszki, myje klocki i zabawki, kosi i podlewa trawę, sadzi lub plewi!!! A ty ogarnij 30 dzieci i jeszcze czegoś ich naucz!
wyślij odpowiedź

Autor: agip 09.07.2014 15:17  
Odp:trzylatki bez opieki - masakra.
zaopiekuj się sam dzieckiem ,
wyślij odpowiedź

Autor: LUC 02.09.2014 11:47  
Trzylatki bez opieki - masakra
Małe miasto, województwo łódzkie. Drugi dzień przedszkola, na 25 dzieciaków przypada jedna opiekunka. Idzie z dziewczynkami do toalety, 20 dzieci zostaje bez opieki. Czy to normalne?
wyślij odpowiedź

Autor: v 02.09.2014 18:04  
Trzylatki bez opieki - masakra
W przedszkolu nie ma opiekunek tylko nauczycielki.
wyślij odpowiedź

Autor: e k 02.09.2014 20:26  
nuna
U nas 2 dzień również 3 latki i ja widziałam 2 panie na 24 osób. Przedszkole publiczne. Z tego co pytałam to jest 2 panie i jedna do pomocy na grupę 3 latków. Dzisiaj jedna pani trzymała dwójkę płaczących i jeszcze łapała moją córeczkę. Dzieci mają tam nie tylko siedzieć i się bawić a pani ma pilnować żeby sobie głowy nie rozwaliły ale mają się również czegoś nauczyć. A poza tym wyjście do ubikacji za kupką. Nie wyobrażam sobie żeby jedna Pani ogarnęła tak dużą grupę małych dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: tomcug 02.09.2014 20:56  
Odp:nuna
A ja mam grupę 23 dzieci w wieku 2,5 - 5 lat, na 1 godzinę przychodzi druga pani, jestem cały czas sama, żadnej pomocy, woźnej. I wszyscy uważają, że jest ok, bo przecież panie w przedszkolu należą do tych co to "gniotsa nie łamiotsa", nie?
wyślij odpowiedź

Autor: d .s 04.09.2014 14:16  
Dorota
Na grupie jest 26 dzieci jedna pani trzy cztero i pięcio latki. dzieciaki kochane i pani też bardzo zorganizowana. Mimo największych umiejętności pedagogicznych i niewątpliwie serca jekie nauczyciel wkłada w opiekę nad dziećmi nie jest w stanie poradzić sobie sam z tyloma dziećmi bez pomocy.Wyjście do toalety, przytulenie płaczących, usadzenie dzieci przy stoliku, wyjście na spacer..... Pomoc jest potrzebna chodzi tu o bezpieczeństwo naszych dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: Mandaryna 04.09.2014 16:43  
Dorota
Ale oczywiscie na pierwszym miejscu "wyjscie do toalety". Nauczcie dzieci samoobsługi, bo nauczyciel nie chodzi do toalety.Jak wy sobie wyobrazacie, że nauczycielka zostawi same dzieci w sali i z jednym pójdzie do toalety. Troche rozsadku i logicznego myslenia zyczę.
wyślij odpowiedź

Autor: e k 04.09.2014 20:44  
Odp:Dorota
3 letnie dziecko nagle pojawia się w obcym miejscu i ma samo iść kopkę i samo się podetrzeć? Na szczęście mojej córy przedszkole jest lepiej zorganizowane i ma więcej Pań. A w przypadku gdy dziecko zwymiotuje lub się obleje soczkiem to też samo ma się przebrać czy tak chodzić?
wyślij odpowiedź

Autor: e k 05.09.2014 00:20  
Mandaryna
wybacz Dorotka mój komentarz jest do Mandaryna
wyślij odpowiedź

Autor: marta 18.09.2014 17:32  
Odp:ilość dzieci/wychowawca
Ja sama obecnie jestem w takiej sytuacji i niemogę pojąć jak jedna opiekunka może poradzić sobie z 26 dziećmi jeśli do tej samej grupy chodzą obie moje córki i ciągle narzekają a i ja sama zaobserwowałam wiele niepokojących sytuacji. wybierając się na spacer z moimi dziećmi, często drżę z niepokoju na mojej wsi gdzie pobocza to marzenie. Jak ona daje rady sama? Martwi mnie to! rady proszę!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: julita165 25.09.2014 15:00  
Do Mandaryna
Ja rozumiem trudną sytuację kiedy trzeba 1-osobowo opiekować sie dużą grupą dzieci ale wymaganie od 3-latka żeby samo poszło do toalty, rozebrało się, zrobiło co trzeba, wytarło i ubrało, a w dodatku zrobiło to dobrze czyli np. nie miało potem odparzonej pupy to naprawdę za dużo. Sporo znam trzylatków i żadne takie "bystre nie było. Zupełnie samodzielne korzystanie z toalety pojawiało się bliżej 5rż
wyślij odpowiedź

Autor: Ola Majewska 04.10.2014 12:10  
ilość dzieci na jedną nauzcycielkę
Witam wszystkie koleżanki ( bo kolegów nauczycieli w przedszkolach raczej brak, a moim zdaniem wielka szkoda).
Jestem młodą jeśli chodzi o staż pracy nauczycielka. Od 1 września pracuje w państwowym przedszkolu, na pół etatu.Moja grup 4 latki liczy 27 dzieci. Mam do pomocy koleżankę ale nie jest cały czas ze mną, bo ma również inne obowiązki, poza salą. Bywa,że zostaję sama z dziećmi. I nie ukrywam,że bywa ciężko prowadzić zajęcia dydaktyczne z taką grupą.Pewnie starsze i bardziej doświadczone przedszkolanki nie mają z tym większego problemu... Ja jednak proszę o odpowiedź, czy tak liczna grupa bez pomocy na zajęciach jest dozwolona?
A jeśli tak, to proszę o radę i wskazówki jak opanować taką gromadkę?
wyślij odpowiedź

Autor: tvp 04.10.2014 12:33  
Odp:ilość dzieci na 1 wychowawcę
Dzień dobry,
w niedzielę o godzinie 11.00 przy ulicy Wietrznej 50 realizujemy na ten temat program telewizyjny "Głos Regionów". Zapraszamy rodziców, bo chociaż każdy wie, że jest problem, to rodzice mają opory, żeby o tym jawnie mówić.
wyślij odpowiedź

Autor: tvp 04.10.2014 12:35  
Odp:Odp:ilość dzieci/wychowawca
Dzień dobry,
w niedzielę o godzinie 11.00 przy ulicy Wietrznej 50 realizujemy na ten temat program telewizyjny "Głos Regionów". Zapraszamy rodziców, bo chociaż każdy wie, że jest problem, to rodzice mają opory, żeby o tym jawnie mówić.
wyślij odpowiedź

Autor: przedszkolanka 25.10.2014 12:07  
Warunki pracy
Pracuje w prywatnym przedszkolu. Od tego roku mam zerówkę i jestem sama z 27 dzieci przez 7 godz. Po za tym toaleta nie jest przy sali tylko obok. Minęło już 2 miesiące i jestem wykończona... Po za tym do wydawania posiłków są także panie przedszkolanki... Nie jest to mój pierwszy rok w pracy, więc jakoś sobie radzę, ale tak nie powinno być. Ja za dużo nie mogę w tej kwestii zrobić, bo jak mi nie pasuje to na moje miejsce znajdzie się ktoś inny. Dziwię się jednak rodzicom, że nie reagują i nie mają zastrzeżeń do dyrektorki. Ja bym swojego dziecka nie dała w takie warunki. Gdyby rodzice podnieśli protest, to chcąc utrzymać dzieci w placówce musiałaby kogoś przyjąć.
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
  #####    #####   #######   #####  
 #     #  #     #  #        #     # 
       #        #  #        #       
  #####    #####   ######   ######  
 #              #        #  #     # 
 #        #     #  #     #  #     # 
 #######   #####    #####    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp